,,Człowiek Boży to książka, w której bp Athanasius Schneider prowadzi głęboką refleksję nad istotą kapłaństwa przeżywającego dzisiaj bezprecedensowy kryzys. Można go przezwyciężyć tylko poprzez odnowienie w księżach miłości do Kościoła, do wiary katolickiej, do Maryi i sakramentów świętych.,,
" Duch Święty dla sobie tylko znanych celów może dopuścić do wybrania tego, a nie innego Ojca Świętego. - to jedno zdanie powinien Autor dobrze przemyśleć! Duch Święty nie może asystować przy Obrażaniu Boga! Pan Bóg może dopuścić, to się nazywa Dopust Boży, by grzech się mógł w ogóle dokonać, ale Duch Święty już tam nie asystuje - to byłby katastrofalny ABSURD!!! To jest istota Miłości - opisana w Ewangelii, że kto popełni grzech przeciwko Duchowi Świętemu - traci jego asystę, a bez niej Dusza taka traci możliwość Skruchy i Żalu za Grzechy, itd i td itp . . . Gdy ktoś ma zamiar wystąpić przeciwko Miłości, tam już nie może być Ducha Świętego! Tak to rozumiem . . . Tak uczy nas Kościół Święty.
Biskup Athanasius Schneider wystosował bardzo ostrą krytykę wobec końcowego raportu Grupy Studyjnej nr 9 Synodu o Synodalności, oskarżając Watykan o promowanie reinterpretacji katolickiej doktryny dotyczącej homoseksualizmu oraz o otwieranie drzwi dla „całkowitego relatywizmu moralnego”.
S.E.R. Monsignor Alain Castet, Vescovo emerito di Luçon, celebra la Santa Messa a Casa San Clemente nella festa della Natività della Beatissima Vergine Maria, nel giorno del XX anniversario della fondazione dell’Istituto del Buon Pastore.
Przyjmowanie Komunii Świętej z ciężkim grzechem cudzołóstwa jest duchowo niewłaściwe i niebezpieczne, bez względu na to co głosi nam obecny Watykan. Nie kopmy pod sobą dołów. Wierzmy najpierw w to co mówi Pan Bóg, a dopiero potem w to co mówią nam inni.
Papież Leon XIII, Testem Benevolentiae Nostrae (1899). (3 z 4) Przerażające jest uświadomić sobie, jak dokładnie papieże XIX wieku przed różnorakim rozwojem ostrzegali, jak precyzyjnie go przewidzieli i jak świadomie reformatorzy Vat.II tą uprzednio explicite potępioną drogą podążyli i podążają do dziś. [...] Bez potępionego tutaj "stawiania na Ducha Świętego" trudno wyobrazić sobie katolicki charyzmatyzm, bez priorytetu cnót czynnych prospołecznego aktywizmu lub "duchowości banksterów" rodem z Opus Dei. [...] Czytaj dalej pod: Papież Leon XIII, Testem Benevolentiae Nostrae …
W posoborowym Asyżu buddysta może postawić sobie idola na ołtarzu kościoła św. Piotra (por.) a islamista wygłosił surę całowanego Koranu wymierzoną w Trójcę Świętą (por.) na publicznym zgromadzeniu pod przewodnictwem "młodszego brata" talmudyzmu "w wierze". Co innego, gdy do Asyżu zbliża się katolik. Albo lepiej - cała katolicka pielgrzymka. Jak podają włoskie media (por. np.) stolica posoborowego dialogu z wierzeniami wszelakimi - od hinduskiego pogaństwa i politeizmu po afrykański animizm voodoo, zatrzasnęła swe drzwi przed "lefebrystami", chcącymi pielgrzymką uczcić 800-lecie odejścia do wieczności św. Franciszka (tego prawdziwego, nie tego przetworzonego i wyplutego przez modernizm). Jej uczestnicy musieli wchodzić indywidualnie i nie mieli szans np. na takie grupowe zdjęcia: ciąg dalszy tekstu: Posoborowy Asyż
To nieprawda. Przecież wszystkie religie prowadzą do „Boga" w posoborowiu, a w ujęciu tego „jednego przedstawiciela" wybrzmiewało to nad wyraz transparentnie i permanentnie. Wniosek z tego twierdzenia wysnuwa się sam i tegoż zmaterializowaną emanacją jest zjawisko ujęte powyższą fotografią. Skoro w każdej wierze zawiera się czynnik prowadzący do „Boga", i jak uzupełnia to gospa „w każdej działa „Duch Święty", nie tylko można, ale należy stwierdzić, że wszystkie wchodzą w skład kościoła powszechnego - „Katolickiego" (jakże pięknego, różnorodnego i różnobarwnego). „Jakakolwiek duchowa jedność" bynajmniej, nie jest mętną wodą, ale normalnym radykalnym podejściem do rzeczy, jako nakazywanym przez Kościół i samego Pana Jezusa - czy to u Pawła, czytając o głosicielach innej ewangelii, czy o mowie TAK, NIE; czy o odcinaniu kończyn, z którymi leci się w ogień Piekła. Co do wyrażanej w kanonie łączności z antychrystami - na logikę jest to wyrażana łączność z tymi którym w istocie służą (nie ważna …Więcej
" Żeby była jasność . To co tu jest na tym obrazku, według posoborowej wiary, jest „Kościołem Katolickim"." --- "Według posoborowej wiary" na obrazku jest tylko jeden przedstawiciel "Kościoła Katolickiego". Reszta to inne wyznania, którymi "Duch Chrystusa nie wzbrania się posługiwać jako środkami zbawienia" (Unitatis Redintegratio 3) lub inne religie, które zawierają to co "prawdziwe i święte" (Nostra Aetate 2). To po pierwsze. Co do reszty, pisanie o "jakiejkolwiek duchowej jedności" jest taką samą mętną wieloznacznością jak język powołanych wyżej dokumentów. Inną jest sytuacja, w której ktoś odrzuca ww. błędy, ale nie uznaje się za władnego w kwestii wydania osądu osobowego odnośnie np. tego czy Jan Paweł II był papieżem (jak robi to SSPX czy inne środowiska tradycyjne, ale nie sedewakantystyczne). A inną sytuacja, w której ktoś przylega do błędów rewolucji. Jeszcze inną, w której ktoś opowiada brednie, że wymienienie w modlitwie Te igitur Kanonu Montiniego, Wojtyły, Ratzingera, …Więcej
Msza wszechczasów tak jak Kościół Katolicki nie należy do Leona tylko do Boga. Leon jest mało udanym następcą św. Piotra i na dzień dzisiejszy nic nie zapowiada, że może być świętym.
Wielobóstwo po Soborze Watykańskim II. Po SWII zrelatywizowano pierwsze Boże przykazanie ,,nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną,,. Rozpoczął to Jan Paweł II poprzez wieloreligijne spotkanie w Asyżu, zrównujące wszystkie wyznania, w tym pogańskie. Sygnał jednakże wypłynął z samego założenia dialogu międzyreligijnego, wypromowanego przez SWII. Jest to sprzeczne z przekazem Chrystusa, który nakazał nie dyskutowanie na temat wyznań religijnych, ale głoszenie narodom Ewangelii i chrzest. Wielkim błędem było pocałowanie Koranu przez Jana Pawła II i wprowadzanie katolików w błąd jakoby idea bóstwa Pana Boga katolików była identyczna z koncepcją muzułmanów. Po SWII w ogóle grzeszne wielobóstwo potraktowano jako coś naturalnego.
Wielobóstwo po Soborze Watykańskim II. Po SWII zrelatywizowano pierwsze Boże przykazanie ,,nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną,,. Rozpoczął to Jan Paweł II poprzez wieloreligijne spotkanie w Asyżu, zrównujące wszystkie wyznania, w tym pogańskie. Sygnał jednakże wypłynął z samego założenia dialogu międzyreligijnego, wypromowanego przez SWII. Jest to sprzeczne z przekazem Chrystusa, który nakazał nie dyskutowanie na temat wyznań religijnych, ale głoszenie narodom Ewangelii i chrzest. Wielkim błędem było pocałowanie Koranu przez Jana Pawła II i wprowadzanie katolików w błąd jakoby idea bóstwa Pana Boga katolików była identyczna z koncepcją muzułmanów. Po SWII w ogóle grzeszne wielobóstwo potraktowano jako coś naturalnego.