Biały wieloryb w Gdańsku. Marynarze kapitana Ahaba przemówili po kaszubsku (1) 8 czerwca widzowie Teatru Wybrzeże mogli obejrzeć na scenie Stara Apteka kaszubską adaptację „Moby Dicka” – kultowej powieści amerykańskiego pisarza Hermana Melville’a. Mogłoby się zdawać, że Adam Hebel – reżyser, scenarzysta i odtwórca kilku (!) ról w tym spektaklu – rzucił się z motyką na słońce, próbując z wykorzystaniem czterech aktorów adaptować na język teatru prozę, która od dziesięcioleci jest inspiracją dla filmowych produkcji z ogromnym rozmachem i budżetem. Ta motyka zmieniła się jednak w dłoniach Hebla w harpun, a słońce okazało się białym wielorybem, który, nie bez walki, ale poddał się w tym starciu.
CZyli tak po naszemu: badają ilu już mają zombis do hodowli i niewolniczej pracy . . . Ktoś o tak niskim poziomie "DNA", to już raczej tylko humanoidalny stwór . . .
Rozum tumana nie pojmuje że ludzie na długo wcześniej przed pandemią w lesie, w autobusie na wycieczce, ogladali telewizję ze smartfona albo tabletu albo z laptopa na ławce w parku. Ja wielki telewizor wykorzystuję do przeglądania internetu i do pisania na glorii . "Ślipia" oszczędzam. Oglądam tvRepublika , wPolsce24, Trwam , i programy historyczne , naukowe i ciekawe filmy ale z internetu.
Ja na szczęście nie mam telewizora od dziesięcioleci. Na nieszczęście telewizor zrobił swoje w czasie ,,pandemii" i ogłupił oglądających tak, że dali się zwieść i jak barany uwierzyli w zagrożenie, którego nie było. Dobrowolnie siedzieli w domach, zamiast wyjść i pooddychać świeżym powietrzem, również dobrowolnie i z głupiego przekonania o zagrożeniu zakładali idiotyczne i bezsensowne maski, także z przekonania stali w kolejkach po nie dającą nic dobrego ,,szczepionkę". To były ,,owoce" telewizora.
Walczyć o prawdę Czy to tak ciężko docenić małe dobro w drugim człowieku? Nie wszystko na raz. Ważne aby pomalutku wracać do standardów przedsoborowych. Leon XIV choć jest na papieskim świeczniku jeśli będzie gwałtownie kopcił/hamował/ zostanie zgaszony przez masońskich gnostyków. Nie oczekujmy od Leona XIV cudownego powrotu w czasie w mgnieniu oka. Cuda się zdarzają ale bardzo rzadko na taką skalę.
Ci dewianci z UE, totalni lewicowi odchyleńcy, nie zatrzymują się, coraz to dziwniejsze, bardziej pogibane rzeczy chcą narzucać całym narodom. Kiedy zatrzymamy to ideologiczne diabelskie zaprzaństwo?