Każda wyglądająca "seksownie" dziewczyna w spodniach, chociaż w swojej głupocie i naiwności się do tego najczęściej nie przyznaje, to mówi każdemu, wręcz krzyczy - bierz mnie.
Bierz mnie: Ty, Tutaj, Teraz!
więcej:
godnosc.org/index.html
Kobiety w czasach Pana Jezusa nie nosiły spodni!
Wbrew temu, co @Dziad Wędrowny cytował w tym miejscu,
W co się ubierały kobiety w czasach Jezusa?
a więc, że kobiety nosiły spodnie:
Również one nosiły tuniki oraz spodnie, które szyto z wełny, lnu lub jedwabiu.
pragnę wyjaśnić, iż zarówno kobiety, jak i mężczyźni, poza kapłanami (i to w wyjątkowych sytuacjach), nie używali spodni. Również sami kapłani, traktowali tę część ubrania – jak bieliznę – jako spodnią, a nie wierzchnią część odzieży czy nawet szat liturgicznych!
Nie wyrażałbym odrębnej opinii na stronie głównej Gloria.tv, ale @Dziad Wędrowny, z którym niebawem spotkam się w sądzie, za obelżywości, które kierował w moją stronę, zablokował mi możliwość komentowania jego wpisów.
W książce: Moda w Biblii, na stronie 58 czytamy: Kobiety, jako szatę spodnią, nosiły wełnianą lub lnianą suknię zwisającą z ramion, taką jaką nosili mężczyźni (2sm 13,18), natomiast kobieca wierzchnia szata była dłuższa niż męska.
Właściwie to nie „…Więcej
Z przykrością informuję, że musiałem zablokować panią @Lilianna w ogrodzie, i usunąć jej nieprzyzwoite wpisy z tej strony; chociaż dalej bliska jest memu sercu, bo przez długi czas prowadziliśmy prywatną, serdeczną korespondencję.
Wówczas bardzo ceniła moje zdanie, wspierała mnie w działalności, której celem było i jest przywracanie wstydliwości.
Również na gloria.tv dziesiątki razy wypowiadała się pochlebnie pod moim komentarzami, co można łatwo sprawdzić.
Niestety, od pewnego czasu, chyba od momentu, gdy jej przypomniałem, iż spodnie nie są właściwym strojem dla kobiety, poczuła się urażona i zachowuje się tak, jakby rozum straciła...
Poniżej zacytuję tu mój wpis z 17.01.2023 do @Lilianny w ogrodzie, bo chyba on przechylił szalę sympatii.
Przed Najświętszym…
Wbrew temu, co niektóre Panie sądzą, bez podawania dowodów, (np. dzisiaj @Walczyć o prawdę zarzuciła mi m.in., że jestem stronniczy, chaotyczny, niejednoznaczny, itd.), to przypominam, że od blisko 40 lat, powtarzam to samo! I to akurat mogę łatwo udowodnić!
I podobnie w kontakcie z @Lilianna w ogrodzie, niezależnie od sympatii czy antypatii, nastawam w porę i nie w porę, zawsze wykazuję błąd!
Liczę na to, że kiedyś nasze drogi znowu się zbliżą, ale to nie jest dla mnie najważniejsze; a co jest? Abyśmy wszyscy trafili do Nieba!
Oto ten dość opasły i brzemienny w skutkach komentarz z 17.01.2023...
@Lilianna w ogrodzie
Pani Lilianno, miało być krótko, a wyszło... jak zawsze... [na niebiesko słowa Lilianny]
To że, jak Pani napisała, kobieta - nie zawsze zdaje sobie sprawę ze swojej seksualności – nie może być czynnikiem uniewinniającym kobietę. Ma sumienie, której częścią jest wstydliwość, jej obowiązkiem jest nie gwałcić własnego sumienia, a wtedy nie będzie potrzeba żadnej dodatkowej wiedzy...
Pan Jezus zawsze powtarzał: idź i nie grzesz więcej!
Kiedy ta kobieta ma przestać grzeszyć? Co musi się stać?
Mamy czekać, aż sama – być może – zechce łaskawie suknię założyć?
Jeżeli sąsiad codziennie leje swoją żonę, to czy wystarczy raz na kwartał grzecznie go poprosić, aby – zanim znowu zacznie prać swoją połowicę, niech najpierw jej usta taśmą zaklei, bo nie można spać w nocy, tak się baba drze?
A może trzeba wkroczyć, skuć łajdaka i odizolować, jeżeli nie wie co to jest szacunek do kobiety, a szczególnie do własnej żony? A może, należy jemu łomot spuścić, ostrzegawczo, żeby poczuł to, co jego miła ma na co dzień?
To nie jest tak, że kobiety chodzą na golasa, a słońce świeci dalej. Skutkiem takiej „mody” jest łańcuch śmierci, w tym śmierć setek milionów niewinnych dzieci rocznie, zabijanych przez środki poronne, które kobieta używa, bo jej chłop na to nalega.
A nalega, bo nie widzi problemu, przecież baba, to tylko sex lalka...
A dlaczego tak myśli, ponieważ wszystkie baby go w tym upewniają!
A te setki milionów mordów rocznie, to nie jedyny skutek publicznej nagości...
Napisała Pani: cóż panuj nad sobą, odwracaj wzrok i módl się i nie ceduj za swoje myśli kobiety , walcz.
A Pan Jezus się nie cackał, nie zamykał wzroku, ale – widząc grzech - wziął bicz i zaczął lać; to była jego walka!
Ojciec Pio również nie zamykał oczu, ale nie wpuszczał ladacznic do świątyni, twierdząc, że lepiej niech świątynia będzie pusta niż pełna diabłów! A takiej, co tylko niewinnie w getrach sprzątała własne mieszkanie, będąc sama w domu, nie udzielił rozgrzeszenia, do tego wyzwał od najgorszych!
A Pani uważa, że profanować świątynie (i miejsca publiczne) można, ale facet ma zamknąć oczy i walczyć??? Ma tolerować zło, bo kobieta nie rozumie swojej seksualności...
A ta walka ma polegać na ćwiczeniu mięśni powiek? Czym mocniej ściska, tym jest bardziej wyćwiczony?
Oczywiście każdy ma walczyć, ale mądrze i ma jednocześnie upominać grzesznika i chronić niewinnych. Kobieta też ma walczyć ze swoimi słabościami i pokusami, w tym z pokusą uprawiania ekshibicjonizmu, której najczęściej ulega!
Jeżeli, Pani Lilianno, będzie Pani w pociągu, a obok usiądzie jakiś ochlaptus, który czasem i pawia puści, to wystarczy, że Pani wyciągnie różaniec i odmówi za niego dziesiątek?
A kto posprząta po nim, kto upierze Pani sukienkę (mam nadzieję, że sukienkę), kto naprawi laptop sąsiada z na przeciwka, bo „farbka” i tam dotarła, kto odpowie za Pani spóźnienie się do lekarza, na rozmowę o pracę, na ślub przyjaciółki, kto wynagrodzi stres, którego Pani doświadczyłaby w takiej sytuacji, bo przyjemniaczek nie ograniczył się do heftowania, ale ubliżał każdemu, używając dość ubogiego słownictwa?
A jak to będzie w kościele i odór będzie taki, że trudno będzie oddech złapać, to czy wystarczy, że będzie Pani walczyć o każdy haust powietrza?
Nigdzie w Biblii nie ma mowy o tolerowaniu zła, wręcz przeciwnie!
Święty Paweł w 1Kor 5 uczy, że tych, którzy publicznie grzeszą, ku zgorszeniu całej wspólnoty, należy odłączyć ze wspólnoty: wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, lecz ku ratunkowi jego ducha w dzień Pana Jezusa. Wcale nie macie się czym chlubić! Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza?
Podobnie postępował Kościół Katolicki przez prawie 2000 lat!
Jeżeli przeglądamy nauczanie Soborów, Synodów, dokumenty papieskie, to niemal za każdym razem, gdy ktoś odrzucał zdrową naukę, usłyszał tylko jeden wyrok: anathema sit, niech będzie wyklęty!
Dopiero w XX wieku przyzwyczajamy się do zła. Zamiast się oburzać, gorszyć, my chronimy zło czyniących, nie tylko dając im takie prawo, ale wręcz ich usprawiedliwiając, na ich i naszą zgubę!
Jeżeli nie upomnimy brata swego, będziemy potępieni!
Synu człowieczy, ustanowiłem cię stróżem nad pokoleniami izraelskimi. Gdy usłyszysz słowo z ust moich, upomnisz ich w moim imieniu. Jeśli powiem bezbożnemu: Z pewnością umrzesz, a ty go nie upomnisz, aby go odwieść od jego bezbożnej drogi i ocalić mu życie, to bezbożny ów umrze z powodu swego grzechu, natomiast Ja ciebie uczynię odpowiedzialnym za jego krew. Ale jeślibyś upomniał bezbożnego, a on by nie odwrócił się od swej bezbożności i od swej bezbożnej drogi, to chociaż on umrze z powodu swojego grzechu, ty jednak ocalisz samego siebie.(Ez 3)
Podobnie, jeżeli mamy taką sposobność, a nie uchronimy przed nagością tego, który jest nagi, będziemy potępieni! (byłem nagi, a nie odziałeś mnie!!!).
Napisała Pani: Nam grzech pierworodny poharatał emocje , a facetom system seksualny...
Czy może Pani przybliżyć źródło tej mądrości? ”System seksualny”, jak to Pani określiła i emocje – są ze sobą ściśle powiązane. Nie da się „poharatać” jednego, pozostawiając nietknięte drugie.
Jeżeli tak jest, jak Pani pisze, to i mężczyzna i kobieta mają „poharatane” i emocje i seksualność. Musimy się więc wzajemnie wspierać, a nie tolerować podkładanie kłód pod nogi i wmawiać mężczyznom, że mają nauczyć się skakać, jak nie chcą się przewrócić...
Grzech pierworodny zmienił niemal wszystko, dlatego musimy się liczyć z naszą poranioną naturą: kobieta ma uważać na to, komu zdradza tajemnicę ciała, a mężczyzna ma unikać „treści” do których nie ma prawa. Ale unikać, to nie znaczy, że ma się zamknąć w czterech ścianach!
Jeżeli mężczyzna siłą zdziera z kobiety ubranie i upaja się widokiem nagiej kobiety, albo jeszcze inne rzeczy czyni, wbrew woli kobiety, to wówczas kobieta jest niewinna.
Ale jeżeli kobieta sama, dobrowolnie pozbywa się ubrania (albo zakłada takie, które czyni ją jeszcze bardziej kuszącą) i w takim „stanie” publicznie napastuje mężczyznę, to ona ponosi całą winę za wszelki grzech, który później nastąpi.
Nie można wymagać od mężczyzny, aby wszędzie zamykał oczy, aby uciekał z kościoła, pracy, sklepu, placu, tramwaju..., bo wszędzie tam są ogłupiałe golasy!!!
Mężczyzna nie może zamykać oczu gdy kieruje pojazdem, gdy siedzi na wykładzie, gdy pracuje jako ochraniarz w sklepie...!
Mężczyzna ma walczyć, ale z zagrożeniem, którego nie da się uniknąć, a nie z takim, które jest celowo nakręcane i dobrowolnie propagowane; z zagrożeniem, które potęguje połowa populacji!
Jeżeli niemal każdy mężczyzna będzie molestował i gwałcił kobiety, to czy wystarczy, że będzie się zachęcać kobiety, aby każda zaczęła ćwiczyć karate, rzucanie nożem i chodziła z odbezpieczonym granatem?
A jeżeli jakaś krzywda ją spotka, to będzie oznaczać, że nie wystarczająco walczyła z gwałcicielem? Czy wówczas, kobieta poczuje się lepiej, gdy jej się powie: nie obwiniaj mężczyzn o to, że ciebie okaleczyli?
Mężczyzna ma mieć otwarte oczy, bo aby mógł służyć kobiecie, musi ją najpierw zobaczyć!
Mężczyzna ma mieć otwarte oczy, aby dostrzegł jej prawdziwe piękno, nie koniecznie związane z jej wyglądem.
Mężczyzna ma mieć otwarte oczy, aby mógł wychwalać Boga za cudowność stworzeń, a kobieta jest tego najlepszym przykładem.
Wymaganie zamykania oczu zawsze i wszędzie jest okrucieństwem względem mężczyzn.
Podobnym okrucieństwem byłoby, gdybyśmy zamiast zachęcać panów do codziennej higieny, nalegali, aby panie oddychały przez usta, jeżeli towarzyszący panom zapach, drażniłby kobiece zmysły...
Z grzechem należy walczyć, a nie budować rusztowania do jego omijania.
Tomasz z Akwinu, cytując Stary Testament, powiedział: kto kocha niebezpieczeństwo, w nim zginie..., co potwierdza tragiczna historia Dawida (2Sm 11), dlatego lepiej iść sprawdzoną drogą, zgodną z Objawieniem, zamiast skakać z „intelektualnego” czy lepiej błądzącego kwiatka na kwiatek...
Napisała Pani Swojej słabości nie kładż na barki kobiety . Nie usprawiedliwiaj swojego grzechu słabością i niewiedzą kobiety
Czy tak ma wyglądać życie w cywilizowanym, do tego katolickim kraju, że każdy może mieć prawo krzywdzić drugiego, przypominając mu, że jego obowiązkiem było się skutecznie bronić, a jak tego nie potrafi, to niech sobie teraz płacze w poduszkę, a nie publicznie okazuje smutek i oburzenie, do tego domagając się przyzwoitości?!
I o jakim grzechu mężczyzny Pani mówi? (Nie usprawiedliwiaj swojego grzechu)
Pan Jezus nauczał: A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa.
Pożądanie (mówimy o IX przykazaniu), to każdy czyn, każda myśl, którą podejmuje się, podtrzymuje, w celu doświadczania przyjemności, do której się nie ma prawa (obca kobieta).
Jeżeli mężczyzna pożąda kobietę, która nie dała mu do tego żadnego powodu, to rzeczywiście – mężczyzna zaciąga winę względem Pana Boga. Ale jeżeli kobieta celowo wygląda seksownie (jak niemal wszystkie współczesne panie), a więc sama staje się nieuzasadnioną pokusą, publicznie odkrywa to, co uruchamia procesy służące przekazywaniu życia (rozbudza seksualnie mężczyznę), to cała wina i cały grzech (nie pożądaj – ale i nie wzbudzaj pożądania) spada na kobietę.
Dlatego Pani słowa, skierowane do mężczyzn Nie usprawiedliwiaj swojego grzechu), a zdejmujące odpowiedzialność z kobiety, uważam za nadużycie!
Napisała Pani: Spójrz na swoją córkę , żonę i siostrę .... co zrobiłeś? Czy chodzi półnaga? Coś z tym zrobiłeś?
Znam wielu ojców, którzy upominają swoje żony i córki; którzy bardzo cierpią widząc jak one się ubierają. Często te upomnienia są bezskuteczne.
Oni cierpią tak, jak Pan Jezus, który widzi stan ich duszy teraz, i który wie, co będzie się z nimi działo po śmierci.
Oni cierpią i dlatego (a może przede wszystkim), bo codziennie czują się zdradzani, bo ich żony chodzą nagie przed innymi mężczyznami.
Która z nich zgodziłaby się, aby jej mąż codziennie, dla przyjemności, obmacywał obce baby?
Jakie dobro pochodzi z odkrywania kształtu ciała przed innymi mężczyznami? Przecież celem nagości jest budowanie miłości (dar dla ukochanego) i przekazywanie życia. Nie ma innego celu!!!
Ci mężczyźni, którzy chociaż bezskutecznie, ale jednak upominają swoje żony, córki - zgodnie z cytowanymi wyżej słowami proroka Ezechiela, są usprawiedliwieni, ale ich żony i córki, jak się nie nawrócą, doczekają się najgorszej z możliwych kar, podobnie jak ten, kto zamiast upominać, zamiast nastawać w porę i nie w porę, bagatelizuje, usprawiedliwia zło.
Musimy łączyć siły, musimy nawracać się do Pana Boga, a nie z sobą walczyć. Niech każdy zacznie od siebie i wspiera tego, który próbuje coś dobrego zrobić, zamiast tolerować zło.
@Izabela Sylwia - IS 2201, @Lilianna w ogrodzie, @Julia Pole
Takie Panie są mądre, za takie katoliczki się uważacie, plujecie na tych, którzy katolicką naukę przypominają, łamiecie odwieczne zasady i nawet na proste, tylko jedno pytanie nie umiecie odpowiedzieć:
w którym miejscu św. Prymas Wyszyński miejscu mówił on o tym, że kobieta ma prawo chodzić w spodniach
Załóżcie sobie własny „kościół”, i odczepcie się od Kościoła Katolickiego, mojej Matki!
Tam sobie ustalajcie zasady i domagajcie się, aby Wasi współwyznawcy je przestrzegali.
Tak bardzo daliście się otoczyć przez diabła, że już żaden głos przyzwoitości nie jest w stanie się przebić.
Przywiązanie do obrzydliwych ubiorów jest właśnie dowodem na prawdziwość staropolskiego powiedzenia: gdzie diabeł nie może, tam babę pośle!
Na pewno do katolickiej nauki nie należy przekonanie, że spodnie damskie są czymś złym, niegodnym katolika.
Poza tym jesteśmy w Kościele Katolickim. Noszenie spodni przez kobiety nie wyklucza z kościoła, bo gdzie tu zło???
Jeszcze tu chciałam zwrócić uwagę, że Pan Jezus również nie chodził w spodniach, jeżeli więc kobiety mają naśladować Matkę Bożą i chodzić w sukniach, czemu mężczyźni nie naśladują Pana Jezusa i nie chodzą w sukniach?
@Izabela Sylwia - IS 2201
Wyjaśniałem już Pani różnice między postrzeganiem przez mężczyzn, a przez kobiety, na darmo...
Przypuszczam, że nawet jak wszyscy mężczyźni zakrywaliby tyłki dłuższym płaszczem, jak to się czyni np. w Indiach czy Pakistanie (proszę zobaczyć jak pięknie się ubierają tam kobiety!!!), to i tak broniłaby Pani przyzwoitych kobiecych spodni...
Każdy nałóg, każde uzależnienie – zniewala człowieka, a zniewolony człowiek próbuje racjonalizować to, co go niszczy...
@MEDALIK ŚW. BENEDYKTA ,,Proszę o dowód? Zacytuj zdanie kardynała, że spódniczki mini pochwala!"
---------------------------------
Spódniczek mini może nie pochwala, ale niech mówi mądrze i rzeczy neutralnie, obojętnie moralnej nie nazywa czym gorszym od faktycznego zła.
@MEDALIK ŚW. BENEDYKTA ,,Mnie też o to samo wczoraj roznegliżowana baba posądziła, gdy jej do Kościoła nie wpuściłam... powiedziała, że to moja wina i przeze mnie w Kościele nie będzie...(a rozporek w sukience miała po sam pępek... ) zawsze musi się znaleźć winny..."
-----------------------------------------------------
Należało ją upomnieć, że jest nieprzyzwoicie ubrana i że tak do kościoła nie wolno chodzić, ani w ogóle publicznie, czy nawet w domu. Ale nie można jej zabronić wejść do kościoła.
Jeszcze jeden komentarz od Izabela Sylwia S.
Ja bym poprosiła jeszcze o wyjaśnienie jednej rzeczy: skoro spodnie podkreślają kształty kobiet, to czyż powinny one również nosić bluzki, czy swetry, które również owe kształty podkreślają. w takim razie powinny one mieć na sobie, coś niby na kształt walca jednakowego od góry do dołu (nie byłoby wtedy zaznaczania się kształtów kobiety). Nie mam intencji pisania tego złośliwie, ale by zwrócić uwagę na ,,problem", którego tu nie ma.
Proszę @Izabela Sylwia - IS 2201, @Lilianna w ogrodzie, @Julia Pole
i wszystkie inne kobiety, które „wiedzą lepiej” od papieży, świętych i nawet Matki Najświętszej, co się Panu Bogu podoba, i które boją się iść pod prąd, i kształtować w sobie prawdziwe cnoty, uprzejmie proszę, aby zapoznały się z fragmentami przemówienia kard. Wyszyńskiego i wskazały, w którym miejscu mówi on o tym, że kobieta ma prawo chodzić w spodniach (na wierzchu oczywiście).
Drogie Panie, może niech to będzie praca zespołowa, dlatego podzielcie między siebie tekst na części, aby było łatwiej odszukać te spodnie...
Życzę udanych łowów...
Twoje zachowanie powinno skłaniać raczej do przyklęknięcia przed tobą, niż do znieważenia ciebie. [...]
To tylko od ciebie zależy, czy ktoś przed tobą uklęknie, czy cię sponiewiera. I od ciebie też zależy, jakie uczucia wyzwolisz w drugim człowieku: szacunek i gest miłości czy lekceważenie i namiętność. Pamiętaj, jesteś odpowiedzialna nie tylko za uczucia, które masz w sercu swoim dla kogoś, ale także za to, jakie budzisz w drugiej istocie. Skromność gestów i ruchów, postawy całego ciała, ustrzeże i uchroni skarb twego serca dla wielkiej miłości, dla towarzysza całego twojego życia, przyszłego ojca twoich dzieci. [...]
Nie wszystko jedno, przeciwnie, to bardzo ważne jak się ubierasz. Królowa Polski z Jasnej Góry ma suknię ozdobioną liliami. Czy do każdej swojej sukienki mogłabyś przypiąć lilijkę z szaty Matki Boskiej jako wyraz maryjnego stylu i mody?
Współczesne niewiasty, nawet te na tronie, często pokazują się publicznie niezupełnie ubrane. A przecież suknia jest po to, aby zasłonić ciało.
Pamiętaj, masz strzec serca. Aby to uczynić, musisz najpierw strzec swego ciała. Czy je osłaniasz? Czy jesteś zawsze naprawdę ubrana?
Patrząc na modne sukienki odnosi się wrażenie, jakby krawcowa zapomniała uszyć to, co najważniejsze. [...]
Pamiętaj, że sukienka cię okrywa, a nie odsłania.
Te obnażające ubrania są nie tylko nieskromne, ale najczęściej po prostu brzydkie.
Bądź modna, ale moda ma także swoje granice. Nie dopuść, aby moda ograniczała twą skromność godność. Nie dopuść, aby moda ciebie kształtowała. To ty twórz modę. Nie jesteś lalką ani manekinem, by można było tobą dowolnie obracać. Jesteś żywym człowiekiem, kobietą, Polką, dzieckiem Bożym.
Polecam całe wystąpienie kardynała, które jest dostępne tu:
Czystość jest Twoim skarbem - sł. Boży kard. Wyszyński + SANCTUS.pl
Spodnie na tyłku kobiety Panu przeszkadzają, a eksponowane przez kobiety golizny od góry ku dołowi raczej pasują. Nie interesuje Pana niszczenie kościoła przez Watykan posoborowy i upadek wiary. W moim bloku chodzi do kościoła tylko 25%.
W kościele ostatnio widziałam kobietę w miniówie, ubraną na czarno, usta miała pomalowane czarną pomadą i metale na twarzy. To był potworny widok.
Niech Pan nie prezentuje swej wiedzy teologicznej w sposób stronniczy, dość chaotyczny, niejednoznaczny i nie osądza nieznanych sobie osób, wprowadza tym Pan zamęt.
A może wydałby Pan konkretną opinię dlaczego posoborowy upadek wiary i religijności jest tak dramatyczny. Zachowanie księży i to, że pokazują się ubrani jak świeccy, a nie duchowieństwo, powinno obudzić większą pana czujność i krytykę, ale Pan się boi o tym mówić...
W kościele ostatnio widziałam kobietę w miniówie, ubraną na czarno, usta miała pomalowane czarną pomadą i metale na twarzy. To był potworny widok.
**********************
no i co, jak pani zareagowała? Nabrała wody w usta i tylko ,,potwornym widokiem'' się zdenerwowała?
Obrzydliwe jest publiczne pokazywanie się kobiet w spodniach.....
Przyzwoicie szerokie spodnie? Właśnie od szerokich się zaczęło... Później je zwężano do tego stopnia, że teraz, to najmniejszą fałdkę na skórze widać. Ale nazwa pozostała – spodnie... a kobieta jest od pasa w dół naga golusieńka.....
I kto dzisiaj nosi takie przyzwoicie szerokie spodnie?
godnosc.org/index.html
Tak i mamy do naśladowania NMPanne jak się ubierać . Wystarczy poszukać jest zapisane co Pan myśli o kobietach w spodniach i nie tylko.
@MEDALIK ŚW. BENEDYKTA Nie masz się co denerwować, ale ten biskup tutaj faktycznie nie mówił mądrze.
A już jedną z niebywałych bzdur jest nakaz, by nie przyjmować Komunii Świętej w spodniach, bo podobno mając na sobie spodnie przyjmujemy Ją świętokradzko. Przecież takie przekonanie i taki nakaz zasługuje na karę.
@Izabela Sylwia - IS 2201
Napisała Pani:
A już jedną z niebywałych bzdur jest nakaz, by nie przyjmować Komunii Świętej w spodniach, bo podobno mając na sobie spodnie przyjmujemy Ją świętokradzko. Przecież takie przekonanie i taki nakaz zasługuje na karę.
Coś się Pani pomyliło! Nie nakaz zasługuje na karę, ale niemoralne zachowanie zasługuje na karę! A czy to jest tak trudno wsłuchać się np. w prymasa Wyszyńskiego?
Czy on dopuszcza spodnie?
Dlaczego 100, 500 czy 2000 lat temu nie zakazywano kobietom chodzić w spodniach?
Bo każda kobieta widziała różnicę, i za nic w świecie nie zamieniłaby sukni na spodnie!
Dopiero jak przyszedł XX wiek i kobiety, zamiast słuchać Kościoła zaczęły romansować z diabłem, słuchać pogańskich i ateistycznych poleceń (moda), wówczas narodził się problem spodni, mini, bikini, tatuaży, kolczyków w różnych miejscach, dziwnych fryzur...
No, ale Panią nie obchodzi nauczanie Kościoła, Pani ma własny kodeks moralny...
Ja powiem tyle: przyzwoite spodnie u kobiety są czymś normalnym, nie obrażającym Boga, podczas gdy spódniczka mini jest złem moralnym. Biskup de Castro Mayer to co jest normalne (czyli spodnie) określił jako gorsze od tego co jest faktycznie złe (czyli minispódniczki). Przecież biskup powinien tu być mądrzejszy, w końcu jest kapłanem.
@Izabela Sylwia - IS 2201
Kim Pani jest, że decyduje o tym, co jest dobre, a co złe?
Jestem przekonany, że gdyby żyła Pani 100 lat temu, nie wygadywałaby Pani takich bredni, ponieważ wrodzona i zachowana wstydliwość wzbudzałaby u Pani obrzydzenie na widok kobiety w spodniach, tym bardziej w obecnych, takich jak umieściłem poniżej (można go wyświetlić również tu: Kobiety w czasach Pana Jezusa nie nosiły spodni!
Ponownie Pani przypomnę moje słowa do Pani, z 29 marca:
Owszem [spodnie], nie są złem, jeżeli – zgodnie z ich nazwą – są szatą „spodnią”, gdy są pod spodem.
A ponieważ współczesne spodnie nie zakrywają kształtu ciała kobiety do kolan, gdy ona siedzi (a jedynie zmieniają kolor skóry i to aż do pasa), więc spodnie, jako jedyna część „garderoby” od pasa w dół, nie mogą być strojem chrześcijanki czy przyzwoitej kobiety. Jasno więc z tego wynika, że spodnie i niemoralność idą z sobą w parze!
Odsyłam do nauczania Piusa XI w kwestii długości sukni u kobiety i nie tworzenia własnych kanonów moralności
@Sławomir Sokołowski Nie rozumiem, gdzie tu może być obrzydzenie na widok kobiety w spodniach, (przyzwoicie szerokich), przecież to jest normalny ubiór, a 100 lat temu to było 100 lat temu. Jeżeli spodnie budziły obrzydzenie 100 lat temu, to tak samo można powiedzieć o współczesnych zdobyczach techniki, o komputerach, laptopach, smartfonach, z których teraz korzystamy. Przyzwoite spodnie nie są niczym złym, dobrane dobrze nawet świadczą o elegancji i dobrym guście. Następną sprawą jest, że spodnie przyzwoicie szerokie mogą bez moralnych problemów być noszone przez kobiety, zarówno pod spodem jak i na wierzchu. Co do nie zakrywania kształtów ciała, to spodnie nie zakrywają ich zarówno u mężczyzn jak i u kobiet, więc mężczyzni też nie powinni ich nosić.
A ty jaką ? Oczerniasz bezczelnie Biskupa, dlatego że mówi prawdę?
Ale ty @MEDALIK ŚW. BENEDYKTA jesteś złośliwa niczym demon. Nie pasuje do ciebie ten nick. Non stop wrednie grzeszysz na GTV
Pokazuję tylko prawdę...
Jeszcze jeden komentarz od MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
Kobiety w czasach Jezusa nie nosiły spodni, co nie znaczy, że nie mogą ich nosić teraz. To że suknia, czy spódnica pasuje do kobiety bardziej niż spodnie, nie znaczy to, że w spodniach kobieta nie może wyglądać kobieco.
Jakoś nie zauważyłam, by spodnie atakowały mój umysł.
*************************
żeby zauważyć, to trzeba go mieć... jak się ma sieczkę w głowie to się takich rzeczy nie zauważa!
@MEDALIK ŚW. BENEDYKTA Jakoś nie zauważyłam, by spodnie atakowały mój umysł.
żeby zauważyć, to trzeba go mieć... jak się ma sieczkę w głowie to się takich rzeczy nie zauważa!
Walczyć o prawdę
Biskup de Castro Mayer na przykład mawiał, że spodnie u kobiety gorsze są od spódnicy mini, ponieważ podczas gdy spódnica mini jest zmysłowa i atakuje zmysły, spodnie są ideologiczne i atakują umysł.
Walczyć o prawdę
Podejrzewam, że to spodobałoby się owemu biskupowi, bo cieszą go, jak widzę, odkryte kobiece części ciała...
****************************
Czy ty jesteś przy zdrowych zmysłach... gdzie tak jest napisane? Umiesz czytać ze zrozumieniem? To jest jakiś przygłup, nie rozumie co czyta...dorobiła sobie teorię, że Biskupowi się to podoba i jeszcze bezczelnie pluje na Bożego Biskupa, który przedstawia prawdę na temat babskich spodniach...może chciała się w ten sposób zemścić, że biskup ośmielił się na ten drażliwy temat wypowiedzieć...bo z tego wynika ,że ona jest zbuntowaną babą i zagorzałą zwolenniczką chłopskich portek!
Bp Richard Williamson: Kobiece spodnie są atakiem na kobiecość kobiety
14 kwietnia 2015
„Kobiece spodnie, jakie są noszone dzisiaj, krótkie czy długie, skromne czy nieskromne, obcisłe czy luźne, jawne czy zakamuflowane (jak spódnico-spodnie), są atakiem na kobiecość kobiety, a więc reprezentują głęboko zakorzeniony bunt wobec porządku ustanowionego przez Boga.”
Każda wyglądająca "seksownie" dziewczyna w spodniach, chociaż w swojej głupocie i naiwności się do tego najczęściej nie przyznaje, to mówi każdemu, wręcz krzyczy - bierz mnie.
Bierz mnie: Ty, Tutaj, Teraz!
więcej:
godnosc.org/index.html
@Julia Pole 30 kwietnia napisała Pani:
Nie ma sensu z nimi dyskutować, Tylko potrafią obrażać, tudzież wypisywać naprawdę sprośne, uwłaczające teksty, które są przejawem ich obsesji (nie mającej nic wspólnego ze skromnością czy troską o cnotę).
Dlaczego więc Pani nadal „dyskutuje”? Przecież sama Pani uważa, że to nie ma sensu!
Gdyby jednak Pani zmieniła zdanie, a nikogo o tym nie „poinformowała, to proszę rozważyć (wiem, że Panią przeceniam), że widok mężczyzny w takim wdzianku jak na fotce, czyni setki razy mniejsze spustoszenie, niż widok kobiety.
I ponownie zachęcam Panią do lektury słów prym. Wyszyńskiego. One są skierowane do Pani, nie do mężczyzn. Jeżeli znajdzie Pani coś przeciwnego (do mężczyzn), będę wdzięczny za link...
Czystość jest Twoim skarbem - sł. Boży kard. Wyszyński + SANCTUS.pl
kard. Wyszyński o modzie: Czystość jest Twoim skarbem
@Frank Columbo ,,...czyni z nich obiekty seksualne, czego rzekomo nie znoszą."
---------------------------------------------------
Kobiety obiekty seksualne czynią z siebie nie ze względu na noszenie spodni, spodnie nie mają z tym nic wspólnego, (chyba że są zbyt obcisłe), ale ze względu na odkrywanie za bardzo np. ramion, czy innych części ciała, które powinny być zakryte, szczególnie w czasie upałów.
"(...) kobiety chętnie przyjmują za swój podstawowy strój taki, który nie tylko, ze jest mało kobiecy, ale jednocześnie czyni z nich obiekty seksualne, czego rzekomo nie znoszą"
To nie chodzi tylko o spodnie, które kobiecym strojem nie są. Natomiast same spodnie odsłaniają kształty kobiety tak, że może być ona dokładnie oceniona pod względem seksualnym (biodra, pośladki, uda, proporcje, itd.) i od razu sklasyfikowana w męskim umyśle. Ta część kobiecego stroju jakim jest spódnica czy dolna część sukienki pozostawia sporą tajemnicę dla postronnych.
Moja babcia jeszcze nie rozumiała, że kobieta w ogóle może ubrać spodnie. A to nie było tak dawno temu. W latach '90 powiedzmy. No ale ona nie była przewalcowana przez rewolucję lat '60. To, że już ze 2-3 pokolenia żyją jako dzieci buntu i nie widzą w otoczeniu od dziecka niczego innego, nie znaczy, że jest to właściwe.
Przed chwilą natrafiłem:
"Życie cnotliwe jest życiem prawdziwego szczęścia, a skromność jest perłą wśród cnót. Do młodych cnotliwych dziewcząt, Wielebny George Deshon napisał: »jest całkiem pewne, że skromność ma swoją cenę. Nie przyciągniesz tak wielu pożądliwych ludzi, jak w przeciwnym razie Ale prawdopodobnie przyciągnie kogoś, kto zna różnicę między miłością a pożądaniem.«"
@Frank Columbo ,,Natomiast same spodnie odsłaniają kształty kobiety tak, że może być ona dokładnie oceniona pod względem seksualnym"
-----------------------------------------------------
A czyż u mężczyzn nie jest tak samo? Przecież spodnie też podkreślają ich kształty i żeby tego uniknąć, powinni nosić suknie, co jednak u nich wyglądałoby dziwacznie. A luźne spodnie raczej nie będą eksponować kształtów, ani u mężczyzn, ani u kobiet. Ale tak jest, że na tym portalu pewna grupa osób potrafi w tej kwestii nieźle namieszać i inni, mniej odporni się temu poddają.