Najgorętszym Jego pragnieniem udzielać nam obficie ze skarbców Serca Swojego, toteż czeka, wygląda, czy kto się nie zjawi, ażeby użalić się, poskarżyć lub prosić. Nikt jednak nie przychodzi. Głucha cisza i pustka. Sam dniami całymi, sam! Ten, który powstrzymał nad nami karzącą rękę wszechmocy Bożej, ten, który mocen jest oddalić od nas nieszczęścia wszelkiego rodzaju, ten, który powiedział: proście a otrzymacie, jest zupełnie zapomniany. Mając Go pośród nas o parę kroków, nie dbamy o Niego, nie pamiętamy o Nim, a potem dziwimy się klęskom, nieszczęściu, biedom, złym nałogom i namiętnościom, które opanowują nas i tak się wzmagają.