I am nothing, just dust, a worm crawling at Your feet.... Lord I am unworthy of Your gaze! Let us build the Church in souls on the rock of our faith. timeofapostasy.blog
kard. Fernández przypuścił kolejny atak. Podczas wywiadu udzielonego 26 października portalowi Religión Digital powiedział: „Trzeba przyznać, że Stolica Apostolska poczyniła wielkie postępy. Nadal mianuje się kobiety na stanowiska kierownicze w dykasteriach lub w ich ważnych sekcjach, a ich rola wcale nie ogranicza się do doradzania. Pomyślmy o tym, co zawsze oznaczał dla zakonników prefekt ich dykasterii. Dziś stoi na jej czele kobieta i ma możliwość podejmowania decyzji, które mają poważny wpływ na życie wielu wspólnot. To nie jest kosmetyczny zabieg, lecz rzeczywisty udział w sprawowaniu władzy papieża”.
Dano nam jeszcze tak zwaną sztuczną inteligencję – nazwaną tak szyderczo i przysłowiowo, ponieważ z inteligencją nie ma nic wspólnego – tak zresztą jak ludzie. Można to wszystko podsumować tak: inteligencja ludzkości spada w zastraszająco szybkim tempie i nie zdążymy znaleźć przyczyny. AI nam odpowie, że nic takiego się nie dzieje i że inteligencję można mierzyć na różne sposoby. Szczęśliwi i pewni siebie poumieramy w swoich grzechach, a ściślej rzecz ujmując – w swojej głupocie.
Tak i wy, gdy „będziecie w ciężkości” zbierzcie wszystkie siły wasze jak najpilniej, uświęćcie utrapienie wasze, odnosząc się do źródła, skąd pochodzi, to jest do miłości która jest w samym Bogu, uczyńcie z niego Panu ofiarę z pokorą należytą i mówcie: „Ojcze, otóż dziecko Twoje słabe i ułomne, przyjmuje utrapienie przez Ciebie w ojcowskiej łasce zesłane, jako dar najdroższy Twojego miłowania. Ojcze łaskawy, jeśli mam spełnić ten kielich goryczy jako lekarstwo dla duszy omdlewającej, nie moja wola ale Twoja niechaj się stanie. Jedną tylko prośbę racz wysłuchać: kiedy bez Twojej pomocy nic czynić nie mogę, więc błagam Cię byś mnie obdarzył łaską Twoją i siłą znoszenia cierpień moich zgodnie z wolą Twoją najświętszą„.
Nieświadomość w religii wtedy tylko może uniewinnić, gdy człowiek nie ma czasu i sposobności poznać prawdy chrześcijańskie. Kto tych prawd nie uznaje, kto je zapiera, odrzuca, według nich nie żyje i innym przeszkadza do ich przyjęcia: ten się sprzeciwia Duchowi Świętemu od którego wszelka prawda chrześcijańska pochodzi.
Lecz my dalej tańczymy tak, jak system gra, boimy się odrzucenia i wpadamy w otchłań zła. Niszczymy własne dzieci w imię swoich kłamstw, w imię ratowania tego, co nam daje świat. Nienawiści, która buduje w każdym z nas — do kogo, do czego? Do normalności, do Boga, do dzieci nienarodzonych… A więc do nas, do każdego z nas. Czy chwila przyjemności, spłukana… jest warta…?
Zasłużyć na niebo, – nie, nie zasłużyłem i nie zasługuję; – jeśli mam się dostać do nieba, to jedyna nadzieja moja, JEZUS i MARYA. Oh! gdybyś ty wiedział, jak JEZUS i MARYA nas wszystkich, jak ciebie kochają, jak gorąco pragną twego zbawienia! Rozważ: Pan JEZUS tak cię kocha, tak pragnie zbawienia twego, że aby cię zbawić, aby ciebie nie utracić na wieki, zstąpił z nieba i stał się człowiekiem, wydał się na mękę i umarł na krzyżu. Tak cię kocha i tak pragnie twego zbawienia, że aby ciebie nie utracić i aby cię ratować i posilać, ustawicznie mieszka utajony w Przenajśw. Sakramencie. Oh! gdybyś ty wiedział, jak Pan JEZUS cię kocha! Rozważ co mówi: że chociażby matka zapomniała o niemowlęciu swoim, to On nie zapomni o tobie, że to najmilszą Jego rozkoszą mieszkać z synami ludzkimi. Co bym ja za to dał, gdybym ci umiał jakkolwiek pokazać całą niepojętą miłość, którą goreje Serce Pana naszego JEZUSA Chrystusa ku każdemu z nas!
JEZUS I MARYJA(nie Marya-po polsku). Nie jest cała prawda po katolicku, tak wierzą protestanci. Sola fides, sola gratia, sola scriptura: wymysł Lutra. Zasługi JEZUSA I MARYI(tu jest po polsku dobrze) i wielu w Ciele Mistycznym Chrystusa, którzy jak św. Paweł pisze "dopełniają w NIM cierpień - z łaski Bożej im "łaskawie" przydzielonych do przyjęcia, kiedy żyją w łasce uświęcającej, aby mieli mniejszy lub większy udział w chwale niebieskiej po ciała zmartwychwstaniu. Wiara bez uczynków jest martwa, wiara winna działać przez konkretne czyny miłości, jak św. Jakub Apostoł to napisał. Dowodem naszej miłości do Boga z całego serca, z całej duszy i całą mocą umysłu są nie tylko słowa, ale i czyny!
Dowodem miłości Chrystusa do ludzi jest Jego śmierć krzyżowa i zbawienie od kary wiecznej. Warunkiem dopełnienia jest chrzest. Chrzest otwiera drogę. Wiara w wielobóstwo tę drogę zamyka, bo jest to wiara w bożki i demony.
Jest to świat na opak, w którym dobro staje się złem, a zło dobrem — świat wrogi i pogrążony w ruinie. Katolicy stawiający opór, niepoddający się nowym tendencjom lub trwający przy integralnej wierze próbują przedrzeć się przez niego niczym Żydzi przez pustynię. Dokądkolwiek się zwrócą, wszędzie napotykają wodę zatapiającego ich świata, ogień błędu i herezji oraz śmierć poszczególnych osób — czy to wskutek przejścia na stronę przeciwnika, czy też poprzez stopniową lub częściową normalizację, czyli przystosowanie się do nowego, rewolucyjnego porządku. Godny pożałowania jest również los tych, którzy pozostają „na miejscu”, czekając na pomoc i wypatrując potwierdzenia ze strony „hierarchii”, która nie jest już w stanie go udzielić. Jedni z jej przedstawicieli zniknęli bowiem w odmętach tsunami („kapitan”), inni zaś, pozbawieni nadprzyrodzonego światła i kościelnej odwagi płynącej z łaski stanu, nie potrafią zrozumieć, co należy uczynić.
Człowiek sprawiedliwy, dopóki żyje na tym świecie, ma o sobie mniejsze mniemanie, niż wynikałoby to z tego, kim rzeczywiście jest. Dlatego w odniesieniu do Magdaleny Jan mówi: «Maria stała na zewnątrz, blisko grobu, i płakała». Gdy więc płakała, pochyliła się i zajrzała do grobu, a wtedy ujrzała dwóch aniołów w białych szatach, siedzących jednego u głowy, a drugiego u stóp, w miejscu, gdzie złożono ciało Jezusa”.
Prawdą jest, że Pan Bóg nieskończenie miłosierny, prawdą i to, że i najwięksi grzesznicy znaleźli łaski; lecz znaleźli dlatego, że pokutę czynili, albowiem ten tylko może spodziewać się miłosierdzia boskiego, kto prawdziwie pokutuje, kto za grzechy szczerze żałuje i mocno stanowi poprawić się na przyszłość. Natomiast, kto wciąż a wciąż grzech do grzechu przydaje; kto nie chce rzeczywiście się poprawić: ten próżno ufa w miłosierdzie Boskie; ten dozna niezawodnej sprawiedliwości Boskiej. Św. Augustyn mówi: Po grzechu ufaj w miłosierdzie; przed grzechem lękaj się sprawiedliwości; kto bowiem miłosierdzia Bożego do grzeszenia nadużywa, ten nie zasługuje na miłosierdzie
Oto istota załganego Ekumenizmu bazującego na fałszywym rozumieniu Miłosierdzia! Jak Luter głosił: grzesz, grzesz jeszcze więcej - im więcej grzeszysz, tym bardziej powiększasz Chwałę Boga! Czy można bardziej zwariować . . .
Spójrzmy, co mówi św. Paweł: „Ale choćbyśmy my, albo anioł z nieba opowiadał wam nad to, cośmy wam opowiadali, niech będzie przeklęctwem. Jakośmy przedtem powiedzieli, i znowu powiadam: jeśliby wam kto opowiadał nad to, coście przyjęli, niech będzie przeklęctwem.” Przecież żeby stwierdzić, czy ktoś głosi inną Ewangelię, trzeba najpierw ocenić, czy mówi prawdę, czy kłamie – to jest raczej oczywiste. Potwierdza to tylko niezaprzeczalny fakt, że mówienie prawdy i piętnowanie kłamstwa nie jest „osądzaniem”, tylko stwierdzeniem faktu
Pytasz mnie czy jestem katolikiem? Pytasz mnie? Lecz ty niesiesz krzyża makietę co na szyi złotem się mieni Krzyże są z grzechów nie z drogich kamieni Więc nie pytaj mnie bo odpowiedź nic nie zmieni Ciężarem grzechów przygnieciony Ledwo podnoszę się z ziemi ….. Mówisz: jestem katolikiem Pięknie ubrany i dumny… z siebie Mocnym krokiem naprzód…? Pytasz mnie ? Lecz nie ubiór zdobi czlowieka Nie słyszysz brzeku kajdan Łańcuchów ściskających twoją duszę Więc nie pytaj mnie Duma już dawno zniknęła Łańcuchy zrywam każdego dnia A one rosną, rosną … Jednak wciąż podnoszę się! Tak nisko jak błoto z twoich butów … ale wstaje i dziękuję Bogu że kocha mnie Czy my się znamy ? Tak Gdy z pogardą potrącasz innych .. Wzrokiem dumnym patrzysz Zawsze widzisz mnie … Dla was teraz jestem nikim
Gwóźdź powiedział do młotka: — Dlaczego to zawsze ty jesteś tym, który mnie uderza? Młotek odpowiedział: — Nie robię tego, żeby cię zranić. Robię to, żeby pomóc ci spełnić twoje przeznaczenie. — Ale to boli… — szepnął gwóźdź. — Wiem — powiedział młotek. Ale bez tych uderzeń nigdy nie wszedłbyś w drewno, nigdy nie trzymałbyś niczego razem, nigdy nie stałbyś się wsparciem dla kogokolwiek. — A ty? — zapytał się gwóźdź. Nie masz dość tego ciągłego uderzania? Młotek odpowiedział: — Oczywiście, że czasem tak. Ale warto, kiedy widzę, że dzięki temu spełniasz swoją misję. Gwóźdź zamilkł, a potem z lekkim uśmiechem powiedział: — Dziękuję, że mnie popchnąłeś, nawet jeśli to boli. Dziękuję, że nie zostawiłeś mnie w połowie drogi. Morał: czasem życie uderza nas nie po to, by nas zniszczyć, ale by ustawić nas dokładnie tam, gdzie powinniśmy być. Ból może być też formą postępu. A nawet — miłości.
Gdy kto poznawszy prawdę, uporczywie wmawia w siebie i w drugich, iż nie jest prawdą. Grzeszenie przez złość nazywa się grzeszeniem przeciwko Duchowi Świętemu, bo Duchowi Świętemu przypisujemy Dobroć nieskończoną, wręcz przeciwną złości naszej: podobnie jak grzeszenie przez występną niewiadomość, zowie się grzeszeniem przeciwko Synowi Bożemu, bo Jemu przypisujemy Mądrość nieskończoną; a zaś grzeszenie przez ułomność, zowie się grzeszeniem przeciwko Bogu Ojcu, bo Jemu przypisujemy Moc nieskończoną.
Swoje życie składamy w ofierze niech nasza krew zabarwi ziemie Armagedonu O Pani ! Czekając na rozkazy miecze ostrzymy modlitwami bo my jesteśmy Chrystusa żołnierzami Najjaśniejszej Panny niewolnikami nie kłaniamy się nikomu tylko Bogu Wszechmocnemu
Podstawą komunizmu nie jest współistnienie, lecz permanentna walka: proletariat przeciw burżuazji, biedni przeciw bogatym, rewolucja przeciw „reakcji”. Tak jak islam przewiduje dżihad, tak komunizm przewiduje rewolucję i przemoc wobec przeciwników. Komunizm zakładał także dyktaturę proletariatu. Podobnie jak szariat obejmuje wszystkie aspekty życia, tak i komunizm dążył do totalnej kontroli partii nad państwem, gospodarką i prywatnym życiem. „Nie ma nic poza partią” – kto się sprzeciwia, jest wrogiem ludu.
Nie znajduje ona uzasadnienia ani jako fakt, ani jako zwykła hipoteza. Nigdy nie będziemy mogli czerpać z niej pokarmu dla naszych nadziei ani pocieszenia w naszych cierpieniach. Mimo pozorów przeciwnych, teoria ta bardziej sprzyja obniżaniu poziomu życia niż jego uszlachetnianiu. Przyjęta szczerze, prowadziłaby szlachetne dusze do przygnębiającego pesymizmu, a dusze przeciętne — do bezbarwnej i stagnacyjnej egzystencji, pozbawionej wszelkich dążeń do odkupienia i wszelkiego ożywczego tchnienia duchowego. Fakt, że miała i nadal ma wielu zwolenników[iii], nie ma większego znaczenia.
Bóg brzydzi się wszystkimi ofiarami, które składają ludzie, jeżeli nie ma w nich pełnego oddania Bogu, które są splamione kłamstwem i obłudą. Wiadomo przecież, że Pan nasz Jezus Chrystus zna nasze dusze i tym samym myśli. Wie kim jesteśmy naprawdę i jakie co znajduje się w naszych duszach. Nic nie możemy ukryć, a więc uczestnictwo we wszystkich, przecież tak pięknych, obrzędach katolickich nie może ukryć brudu duszy. Możesz być biedny , brudny i schorowany tak że będziesz się może wstydzić wejść do kościoła i przyklękniesz gdzieś ukradkiem i pomodlisz się czystą modlitwą – tak czystą jak Twoja dusza. I twoje słowa trafią prosto do serca Boga.
Te biedne dusze krążą około nas, idą za nami wszędzie; ale niestety są to biedni żebracy około złych bogaczów! Przedstawiają im swoje potrzeby i swoje męczarnie, ale źli bogacze nie zwracają na to uwagi. „Prosimy – wołają – o jedno Ojcze nasz, o jedno Zdrowaś, o jedną Mszę świętą„. Ach! jakże byśmy byli niewdzięczni, gdybyśmy odmówili naszemu ojcu, naszej matce, jakiej małej cząsteczki tych dóbr, które oni z takim mozołem nabyli dla szczęścia naszego! Powiedzcie mi: jeśliby wasz ojciec lub wasza matka, albo jedno z waszych dzieci było w ogniu, gdybyście widzieli ich ręce wyciągnięte do was z prośbą o pomoc, czyżbyście byli tak nieczuli, żebyście pozwolili na ich palenie w oczach waszych? Ach! wiara nas uczy, że te biedne dusze ponoszą męki tak straszne, iż żaden człowiek pojąć tego nie jest w stanie. Jeśli chcemy, bracia drodzy, zapewnić sobie niebo, to módlmy się bezustannie za duszami w czyśćcu cierpiącymi. Pewny to znak wybrania i potężny środek zbawienia, modlitwa za umarłych.
Jeśli założymy, że Trzecią Świątynią jest Kościół katolicki, zauważymy analogię. Do Soboru Watykańskiego II obrzędy nie uległy zmianom o charakterze fundamentalnym. Podpisanie paktu z diabłem na soborze było odpowiednikiem ukrzyżowania Jezusa Chrystusa w przypadku Drugiej Świątyni. Ostateczny upadek duchowy zawsze prowadzi do zniszczenia świątyń. To jasno pokazuje, jak świat duchowy wpływa na otaczającą nas rzeczywistość. Same rytuały, choćby najpiękniejsze, są jedynie dodatkiem i ostatecznie nie mają decydującego znaczenia. Czym jest Komunia Święta bez komunii duchowej? Czym jest spowiedź bez spowiedzi duchowej? Bez żalu za grzechy i bez postanowienia poprawy? W skrajnych przypadkach może ona nawet obrażać Boga. Msza Święta Wszechczasów jest wspaniałą i piękną ofiarą składaną Bogu — to fakt niezaprzeczalny. Jednak bez właściwych intencji staje się jedynie ludzkim rytuałem pozbawionym znaczenia. Faktem równie niezaprzeczalnym jest, że Bóg brzydzi się ofiarami składanymi przez ludzi o …More
Sobór II Wat. nie powinien mieć miejsca dla dobra Kościoła Katolickiego. I gdyby go nie było, mielibyśmy we wszystkich kościołach odprawianą Mszę Tradycyjną, po łacinie, nie byłoby promowania wielobóstwa, pachamamy, i in, odstępstw charakterystycznych dla posoborowia.
Dąż do cnoty szczerze, ale nie gwałtownie. Nie trać czasu na ciągłe spoglądanie wstecz, na nieustanne mierzenie przebytej drogi. Zbyt dużo od siebie nie żądaj, bo wnet wpadniesz w pośpiech, niepomny własnej słabości, a załamawszy się na niej, zwątpisz o Bożej dobroci. Bądź powolny. Po tysiąc razy będę ci to powtarzał, gdyż nie ma trudności ani niebezpieczeństwa w życiu duchownym, gdzie by ta powolność nie była potrzebna.
Wśród wrzasku pogan i wycia charyzmatycznych sekt kroczy bestia a jej imię to człowiek zwany papieżem wybrany my zniszczyć ostatnich co trwają w wierze następca tej której rana śmiertelna została uleczona w masońskim obłędzie tańczy i śpiewa o ludzkiej potędze jego słudzy jak psy pasterskie zaganiają owce na rzeż to kapłani o twarzach zniekształconych z rękami spalonymi , gnają wszystkich na śmierć