MARIA VALTORTA i omamienia demona część XIV
MARIA VALTORTA i omamienia demona część XIVMotto
[Ewangelii] „tej innej nie ma, są tylko niektórzy, co niepokój sieją wśród was i pragną wywrócić Ewangelię Chrystusową” (Gal 1:7) tu
Przypomnienie
Cześć XII (tutaj) zakończono pytaniem czy pseudo-Jezus „zechce” (tak w oryginale) na wspólne zamieszkanie Judasza w domu pseudo-Maryi (po śmierci pseudo-Józefa). Taką prośbę przedstawił Judasz pseudo-Maryi, która się zgodziła na wspólne życie z tymże Judaszem, jeśli jej syn zechce, cyt.: „Oszczerstwo jest mi obojętne”[1].
Następuje dialog między matką a synem na str. 260.
Jednak zanim do tej rozmowy dochodzi następuje słodka scena, naiwna jak z seriali telewizyjnych: stop klatka, następna scena:
[Pseudo-Maryja] „Odchodzi pośpiesznie ścieżka prowadzącą na mały pagórek, porośnięty drzewami oliwnymi. Szuka Swego Jezusa. Znajduje go pogrążonego w głębokiej medytacji”. str. 259
Komentarz: Wystarczy iść ścieżką w Nazarecie, wejść na mały pagórek dla uprawdopodobnienia: „porośnięty drzewami oliwnymi”, by spotkać pseudo-Jezusa?
Czy pseudo Jezus nie przemierza Palestyny z uczniami, nie naucza, siedzi na miejscu w Nazarecie na pagórku i co robi…….? Medytuje..
Medytuje. Ramana Maharishi? Hata Joga? Medytacja taoistyczna? Nie wiadomo. Tego nie wyjaśniono.
Rozmowa:
[Pseudo Jezus o Judaszu do matki]- Cóż więcej mam uczynić niż to, co dla niego czynię?
[Pseudo Maryja]-Nie możesz zrobić więcej, ale możesz pozwolić Mnie [wielka litera w oryginale] działać. On prosił Mnie, abym pozwoliła mu pozostać w Naszym domu ….”
Pseudo -Jezus początkowo kręci głową. Jednak na kwaśną wymówkę, i przywołanie do porządku matki , zacytujmy fragment:
[Pseudo Maryja]- „Cóż to jest jeden raz? Ludzkość jest tak liczna! A Ty jesteś odkupicielem wszystkich. Synu!...Synu!...[wykrzykniki w oryginale]
Jak trzymałam w Moich ramionach niemowlę, abyś je pobłogosławił, pozwól Mi [wielkie litery w oryginale] wziąć w ramiona Judasza i doprowadzić go, żebyś i jego pobłogosławił…”
Na taką tyradę Pseudo-Jezus natychmiast kapituluje:
„Niech będzie jak chcesz” (to znaczy =pseudo-Maryja chce zamieszkać z obcym mężczyzną pod jednym dachem i wymusza zechcenie na pseudo-synu).
I dodaje: „ Bądź błogosławiona za Swoje nastawienie pełne Miłości do mnie i do Judasza! Teraz módlmy się razem, Mamo [i uwaga słowo klucz wetknięte w tę pulpę ] Tak słodko jest modlić się z Tobą!...”
I tak, furta otwarta: Judasz się wprowadza do pseudo-Maryi. Z dalszych stron dowiadujemy się, że zostaje także na noc:
Pseudo-Maryja:” Chcesz zostać, Judaszu? Ja schodzę do Mojego pokoju. Maria [córka]Kleofasa, położyła się już po przygotowaniu zaczynu na jutro”. (BED AND BREAKFAST?)
-„Tak, zostanę. Tu jest przyjemnie” str. 278 (tamże –por. przypis 1)
Do zwolenników Poematu Marii Valtorty:
Wydaje się, że ktoś wykorzystał Państwa łatwowierność, ale zawsze można z tego wyjść, to porzucić. Nie krytykuję Państwa, Nie krytykuję biednej chorej kobiety-kaleki, lecz wyłącznie Poemat.
Pytania dla zwolenników Poematu:
1. Czy Prawdziwa Niepokalana nie była przypadkiem Błogosławiona między Niewiastami, Niepokalanie Poczęta, Łaski Pełna w chwili Zwiastowania czy też musiała błogosławieństwo to sobie dopiero wypracować swoim „pełnym Miłości” stosunkiem do Judasza i do Jezusa?
2. W Ewangelii jest dokładnie odwrotnie niż w scenie widziadła Valtorty: Niepokalana jest błogosławiona (por. np. Zwiastowanie) i inni nie za tupanie nogą i wymówki: Synu, Synu, jesteś odkupicielem wszystkich (w domyśle a zatem i Judasza, a nie chcesz tego przyznać), lecz za darmo, a Syn wyróżnia Ją przede wszystkim za posłuszeństwo Woli Bożej:
a. „I przyszli matka jego i bracia, a stojąc przed domem, posłali do niego, wołając go. A rzesza siedziała około niego, i powiedziano mu: Oto matka twoja i bracia twoi przed domem cię szukają. I odpowiadając im, rzekł: Któż jest matka moja i bracia moi? A pojrzawszy na te, którzy około niego siedzieli, rzekł: Oto matka moja i bracia moi. Albowiem kto by czynił wolą Bożą, ten brat mój i siostra moja i matka jest. Mar 3,32-35
b. Gdy on jeszcze mówił do rzeszy, oto matka jego i bracia stali przed domem, chcąc z nim mówić. I rzekł mu niektóry: Oto matka twoja i bracia twoi przed domem stoją, szukając cię. A on odpowiadając, rzekł mówiącemu do siebie: która jest matka moja i którzy są bracia moi? I ściągnąwszy rękę na ucznie swoje, rzekł: Oto matka moja i bracia moi. Albowiem ktobykolwiek uczynił wolą Ojca mego, który jest w niebiesiech, ten bratem moim i siostrą i matką jest. Mat 12,47-50
c. I stało się, gdy to mówił, podniósłszy głos niektóra niewiasta z rzesze, rzekła mu: Błogosławiony żywot, który cię nosił, i piersi, któreś ssał. A on rzekł: I owszem, błogosławieni, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go. (Łuk 11, 27-28).
Jak dopowiadają wielcy teologowie, np. Francisco Arias i Doktorowie Kościoła posłuszeństwo i pokora Niepokalanej sprawiły, że nie oznajmiła –jak to uczyniłyby inne kobiety wszem i wobec, że jest Jego Matką, „ale w pokornym milczeniu słuchała razem ze wszystkimi Jego Słów” (cyt. za Franciszek Arias Gwiazda Zaranna Wydawnictwo Księży Marianów, Warszawa 2001r, str. 107).” Za drzwiami stała Maryja Panna, czekając, by mogła mówić z Synem. Nie przerwała mowy prawem rodzicielskim i nie weszła do pomieszczenia, Gdzie przemawiał.” (św. Bernard z Clairvaux-Doktor Kościoła).
Jak to wytłumaczyć, że ta pseudo-Maryja jest inna i inne czyny spotykają się z pochwałą i błogosławieństwem syna?
3. Czy Matka Boża, uosobienie pokory, czystości i posłuszeństwa, wierności, pobożności zechciała by zamieszkać pod jednym dachem z obcym mężczyzną z grzesznymi problemami i wymogła, przeforsowała zechcenie na to Odkupiciela, komentując „oszczerstwo jest mi obojętne”- mimo że dotknie ono automatycznie Syna? Samo pytanie jest nie na miejscu, bo nie, nie zechciałaby!
4. Czy wzór Wiary, Nadziei i Miłości, roztropności, posłuszeństwa, pobożności, cierpliwości - Najświętsza Dziewica odezwałaby się tak do Odkupiciela- i prawiła morały, przypominając Mu: „jesteś odkupicielem wszystkich? Synu!...Synu!..”, tak jakby nie wiedział
Odp. Nie ma takiej opcji- wzór cnoty pokory, czystości, pobożności, roztropności, cierpliwości i innych cnót nie śmiałaby tak odezwać się do Boga. I czy wynosiła by ponad Boga: „nie możesz zrobić więcej”…on prosił Mnie ? Odp. Nie, nigdy. Wystarczy przypomnieć jak nieśmiało, a zarazem ufnie prosiła wcześniej:
„-A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: Nie mają wina.
- Jezus Jej odpowiedział: [Czyż] to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czy jeszcze nie nadeszła godzina moja?
[Wtedy nie było tyrady, jesteś odkupicielem wszystkich, czy możesz to zrobić tylko]
-Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”.(Jan 2:3-5)
5. Czy Niepokalana, wzór czystości, roztropności i pokory mówiła by jak to we własnych ramionach doprowadzi Judasza do Syna?
Odp. Nie, nigdy. Nie ma takiej opcji.
[1] Maria Valtorta –Poemat Boga-Człowieka Księga Trzecia część 3-4, wydanie 2- poprawione Katowice 2002, Vox Domini ISBN 83-86-86092-72-6, str. 257 i następne
Obrazek: „Sugar skull”, Autor: April Johnson, źródło