Od Asyżu do Abu Zabi i Domu Religii Abrahamicznych (2)
Duch Asyżu przed AsyżemI. Sobór, inicjacja soborowa i rekolekcje posoborowe.
Karol Wojtyła na soborze
Cytowane w poprzedniej części wypowiedzi Jana Pawła II na temat Asyżu z roku 1986 nie były oczywiście przypadkowe. Po pierwsze, stanowiły rozwinięcie i próbę podniesienia do rangi dogmatycznej heterodoksyjnych wypowiedzi Vaticanum II, zwłaszcza z Gaudium et spes, w którego przygotowaniu jako "Ojciec soborowy" Karol Wojtyła aktywnie uczestniczył, wpływając na jego ostateczny kształt. W zbiorze interwencji jego autorstwa opracowanym przez ks. R. Skrzypczaka znajdziemy m.in. taką wypowiedź na temat schematu (tj. projektu), który miał stać się Konstytucją o Kościele w świecie współczesnym:
"W przedłożonym tekście Kościół świat poucza (…) Pouczając jednak stawia się tym samym ponad światem i żąda okazywania sobie posłuszeństwa. W schemacie XIII należałoby przemawiać w taki sposób, aby świat zobaczył, że nie tylko pouczamy go w sposób autorytatywny, ale równocześnie że poszukujemy z nim prawdziwych i sprawiedliwych rozwiązań trudnych problemów życia ludzkiego." Jak wskazywał dalej należy tekst zredagować tak aby pozwolić światu "na odnajdywanie prawdy jakby w sobie samym." (tj. poza Kościołem): "Taka metoda nauczania odpowiada naszemu schematowi. Z jednej strony wyklucza ona wszystko, co zdradza mentalność, że tak powiem, „kościelną”, a są to skargi na zło świata, pochopne „przywłaszczanie” przez Kościół każdego dobra istniejącego w świecie czy też werbalne wyrazy łaskawości wobec świata. To wszystko zaś niejako a priori staje się przeszkodą w dialogu ze światem, wówczas pozostaje monolog. Strzeżmy się zatem aby nasz schemat nie stał się monologiem!" W innym wystąpieniu dodawał: "Do dialogu należy z pewnością akceptacja tego, z kim prowadzi się dialog, a więc akceptacja świata, którą znajdujemy w schemacie, odpowiada dobrym zasadom dialogu."
Ta krytyka przez K. Wojtyłę "mentalności kościelnej", którą autor określa jako "pouczanie" (a w istocie: nauczanie) oraz paradygmat szukania dobra w świecie poza Kościołem, wreszcie paradygmat dialogu, znalazły wyraz w ostatecznym tekście Gaudium et spes, z którego cytaty wykorzystane przez Jana Pawła II jako podwaliny Asyżu podano w poprzedniej części.
W innej wypowiedzi na temat ekumenizmu i wolności religijnej podczas Vaticanum II Karol Wojtyła mówił: "Relacja wolności do prawdy ma wielkie znaczenie w działaniu ekumenicznym. Celem tej aktywności jest bowiem wyzwolenie chrześcijaństwa od rozłamów, co może zostać osiągnięte w pełni tylko jako jedność w prawdzie. Dlatego nie wystarczy zasady wolności religijnej wobec braci odłączonych ukazać wyłącznie jako zasady tolerancji. Tolerancja ma przecież nie tylko sens pozytywny, ale również pewien sens negatywny. Toteż w działaniu ekumenicznym zasada tolerancji służy jedynie do utrzymywania pewnego status quo. Pragniemy zaś postępu w poznaniu prawdy (...) Dlatego Sobór w świetle wiary i zdrowego rozumu powinien wyznawać pełną i pewną prawdę o człowieku, który przez religię nie jest alienowany, lecz samego siebie spełnia. Tej prawdy oczekują zarówno wierzący, jak i niewierzący."
Jak wskazywał w innej wypowiedzi: "Dialog zmierza do uznania praw osoby ludzkiej, do których należy też prawo do wolności religijnej. Religia bowiem jest nie tylko jakimś zinstytucjonalizowanym systemem prawd i działań lecz także – i to przede wszystkim – życiem wewnętrznym osoby ludzkiej."
Widzimy tu nacisk na subiektywną stronę religii - tj. od strony uczuć religijnych i doświadczenia religijnego podmiotu czyli wierzącego, w oderwaniu od prawdy obiektywnej w tym Prawdy najwyższej.
Podstawy "odnowy" posoborowej
W roku 1972 ukazała się książka Karola Wojtyły U podstaw odnowy. Studium o realizacji Vaticanum II. Przyczynę jej napisania podał sam autor, wskazując iż "w taki sposób pragnie częściowo bodaj spłacił swój dług zaciągnięty wobec Vaticanum II". Jak podaje dalej: "“Kościół bowiem przez Sobór określił nie tylko, w jaki sposób sam siebie rozumie, ale także, w jaki sposób pragnie siebie urzeczywistniać. Nauka Vaticanum II staje przed nami jako właściwa dla naszych czasów i do nich dostosowana postać tej autorealizacji, samo-urzeczywistniania Kościoła, które na różne sposoby ma przejść na dusze wszystkich członków Ludu bożego. Jeżeli czasem używamy wyrazu “inicjacja soborowa”, to w tym właśnie znaczeniu. (…) Praca niniejsza pomyślana jest właśnie jako próba “inicjacji””.
Chodzi o całkowicie nową "soborową" świadomość: “kształtowanie świadomości i postaw współczesnego chrześcijanina (…) Jest to ów proces “inicjacji”, poprzez którą soborowa świadomość Kościoła ma się stawać udziałem wszystkich” (s. 359).
Wiara jest wg autora odpowiedzią człowieka na Boga (s. 15), religia “stosunkiem człowieka do Boga” (s. 18). Na ów “udział człowieka (…) wiele nowego światła rzuciła (…) Deklaracja o wolności religijnej” (s. 16), bowiem “wiara jest sprawą sumienia” (s. 19). Wedle kard. Wojtyły “przekonanie o wolności religijnej płynie równocześnie i nade wszystko z samej istoty wiary” (s. 352, podkreślenie KW) Natomiast subiektywne “wzbogacenie wiary” to “rozwój postawy religijnej, świadomej zarówno swej wewnętrznej treści i transcendentnego znaczenia, jak też charakteru zewnętrznego i społecznego” (s. 20). “Dialog może współistnieć z wiarą, może też przyczyniać się do jej wzbogacenia” (s. 22), gdyż jak wykłada Vaticanum II w Dignitatis humanae (3): “jedni drugim wykładają prawdę, jaką znaleźli albo sądzą, że znaleźli, aby nawzajem pomóc sobie w szukaniu prawdy.” W konsekwencji:
“Wiara jako świadoma postawa religijna szukająca swego wzbogacenia kojarzy się z dialogiem i przyjmuje go. Vaticanum II przyjęło dialog jako metodę wzbogacenia wiary. Odpowiadając na pytanie: co to znaczy być wierzącym członkiem Kościoła – Sobór stwierdza, iż znaczy to być przeświadczonym o prawdzie Objawienia i równocześnie zdolnym do dialogu [podkreślenie KW] Chodzi tutaj o zdolność do dialogu z ludźmi, którzy nie są przeświadczeni albo nie są tak samo przeświadczeni o prawdzie Objawienia”. Jednocześnie:
“Podmiotowy zasięg świadomości Kościoła” [podkreślenie KW] jest zasięgiem szerszym “aniżeli ten, o którym stanowi przynależność do jakiejkolwiek nawet religii, gdzie o łączności duchowej i możliwości dialogu stanowi ‘promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi'” (s. 30). Kościół w tym ujęciu, jak wskazuje K. Wojtyła, odwołując się do Gaudium et spes, “jest znakiem i zabezpieczeniem transcedentnego charakteru osoby ludzkiej”, co oznacza konieczność otwarcia “świadomości Kościoła” na każdego człowieka i relacje z nim (s. 31). Te całkowicie nowe postulaty wymagają by na nowo “zorganizować świadomość katolicką [podkreśl. KW] (…) ją ukształtować po myśli Soboru” (s. 32) - świadomość, określaną przez autora jako “historyczny moment trwania naszej wiary” (s. 37).
Jednym z elementów tej nowej "otwartej" świadomości jest “do głębi antropocentryczny” wymiar Odkupienia a “świadomość dowartościowania człowieka przez Chrystusa jest integralnym elementem wiary” (s. 68, podkr. KW). “Dzieło odkupienia” jest przy tym uniwersalne i szersze “niż na to wskazuje zasięg świadomości odkupienia u ludzi. Wszyscy bowiem zostali włączeni w tajemnicę paschalną Jezusa Chrystusa. ‘Dotyczy to nie tylko wiernych chrześcijan, ale także wszystkich ludzi dobrej woli, w których sercu działa w sposób niewidzialny łaska (podkreśl. KW) Skoro bowiem za wszystkich umarł Chrystus i skoro ostateczne powołanie człowieka jest rzeczywiście jedno, mianowicie boskie, to musimy uznać, że Duch Święty wszystkim ofiarowuje możliwość dojścia w sposób Bogu wiadomy do uczestnictwa w tej paschalnej tajemnicy’ (GS 22)” (s.69/70). Ten antropocentryczny wymiar “uwydatnia wartość ludzkiej wspólnoty oraz wartość różnorodnej ludzkiej aktywności w świecie” (s. 71), “jest to zarazem ta postać wiary, ten jej kształt, który dzięki magisterium Soboru doznał szczególnego wzbogacenia” (s. 73).
Widzimy powyżej jaką wagę, od początku, jeszcze jako biskup krakowski, Karol Wojtyła przywiązuje do tych fragmentów Gaudium et spes, które pozwalają na wywiedzenie tezy o powszechności zbawienia i działaniu Ducha Świętego w innych religiach. Jednocześnie proponuje komplementarną z powyższą wykładnią GeS interpretację Lumen Gentium: “wielką zasługą Vaticanum II jest, że ów wymiar poziomy [Kościoła] został odsłonięty, że pojęcie Ludu Bożego w sposób tak centralny weszło w magisterium" (s. 80). “Pojęcie Ludu Bożego (…) stało się dzięki Vaticanum II jedną z głównych treści, do których nawiązuje ów historyczny proces wzbogacenia wiary, jaki w związku z Soborem przeżywamy” (s. 98).
Teologia Ludu Bożego”, pozwala jednocześnie, jak pisze autor (s. 107) na wprowadzenie kręgów przynależności do tego ludu i są to “całe rozległe kręgi – chrześcijanie odłączeni, nie-chrześcijanie, niewierzący-ateiści” i jak wyznaje Sobór “z całą siłą przekonania (…) wszyscy ludzie objęci są ojcowskim planem Boga, że wszyscy zostali odkupieni przez Chrystusa, że na dusze wszystkich wywiera swój uświęcający wpływ Duch Święty. I to wszystko właśnie wchodzi w pojęcie Ludu Bożego.” (s. 107).
Karol Wojtyła cytuje następnie wypowiedzi LG o przyporządkowania do Ludu Bożego niekatolików (LG 15) i niechrześcijan (LG 16). Jak wskazuje LG, oceniając przyporządkowanie do Ludu Bożego, “główny nacisk kładzie na szukanie Boga, które od strony człowieka stanowi treść religii” (s. 114), a zatem na wymiar czysto subiektywny. Jednocześnie “nauka zawarta w Lumen gentium przyporządkowuje do Ludu Bożego również i takich ludzi, którzy nie są wyraźnie przekonani o istnieniu Boga a tylko ‘usiłują wieść uczciwe życie’ [podkr. KW] (…) Byliby to więc owi ‘anonimowi chrześcijanie’, o których piszą współcześni teologowie” (s. 115).
Owe kręgi przyporządkowania do Ludu Bożego są czasami bliższe - dotyczy to np. muzułmanów (Lumen Gentium 16). Jak pisze Wojtyła użyte pojęcie “razem z nami” [tj. katolikami] “zdaje się (…) wskazywać nie tylko na jakiś ogólnie pojęty monoteizm, ale na pewną wspólnotę w stosunku do Objawienia” (s. 114).
Wracając do Gaudium et spes eksponuje Karol Wojtyła wątek postępu świata i powszechnego braterstwa. Jego zdaniem Vaticanum II stanowi odpowiedź na “ewolucję świata” – postęp ku “ideałowi świata ‘bardziej ludzkiego'”. “Ten ideał świata coraz bardziej ludzkiego” “odpowiada Ewangelii” (s. 147). “Lud Boży i ludzkość, w którą on jest włączony, świadczą sobie wzajemnie usługi” (GS 11) (…) albowiem “wedle niemal zgodnego zapatrywania wierzących i niewierzących wszystkie rzeczy, które są na ziemi, należy skierowywać ku człowiekowi, stanowiącemu ich ośrodek i szczyt” (GS 12, s. 238, podkr. KW). Jak wskazuje K. Wojtyła z powołaniem się na Gaudium et spes (GS 39) postęp ludzki jest komplementarny z drogą do Królestwa Bożego a krzewienie na ziemi “godności ludzkiej, wspólnoty braterskiej i wolności”, “ewolucja w kierunku godności osoby ludzkiej” odpowiada poleceniu Pana. W konsekwencji ”Kościół wedle nauki Soboru czynnie uczestniczy w ewolucji i postępie w kierunku świata coraz bardziej ludzkiego” (s. 148, podkr. KW). “Kościół (…) uczestniczy w ewolucji świata również przez swoją własną ewolucję (…) cała soborowa koncepcja “uwspółcześnienia” [podkr. KW] (aggiornamento, renovatio accomodata) jest przede wszystkim wyrazem tej właśnie świadomości” (s. 150).
Jak kontynuuje K. Wojtyła z powołaniem się na Gaudium et spes (GS 44) Kościół “uczestnicząc w ewolucji świata również poprzez swoją własną ewolucję” (s. 151), potrzebuje pomocy – poprzez “żywe obcowanie Kościoła z różnymi kulturami”, “pomocy tych, którzy żyjąc w świecie, znają różne jego instytucje i systemy oraz pojmują ich wewnętrzny sens, obojętnie czy są oni wierzącymi czy niewierzącymi”. “Kościół (…) winien ciągle nabywać dojrzałości” (s. 152, podkr. KW).
Środkiem do realizacji powyższego jest budowa nowego, braterskiego porządku, w którym eksponowanym dobrem wspólnym jest pokój: “Niechże chrześcijanie ochotnie i całym sercem współpracują z tym, żeby budowano porządek międzynarodowy, w którym rzeczywiście przestrzegano by swobód i przyjaznego braterstwa względem wszystkich (…)” (GS 88). “Ci, którzy oddają się dziełu wychowania, zwłaszcza młodzieży, bądź urabiają opinię publiczną, niech za swój pierwszy obowiązek poczytują sobie troskę o to, by umysły wszystkich przepajać duchem nowego pokojowego sposobu myślenia.” (GS 82, podkr. KW, s. 266).
Taka budowa wymaga również "ekumenicznego" współdziałania różnych religii:
"Postawa ekumeniczna", niezależnie od czysto humanistycznego tła i postawy “doczesnej odpowiedzialności” (m.in. dbałość o pokój), posiada zdaniem autora “przede wszystkim głęboki sens religijny” (podkr. KW). “Prawdziwa postawa ekumeniczna zmierza do uwypuklenia owej pełni [powszechności i jedności ] pomimo istniejących różnic i niejako na ich gruncie” (s. 283, podkr. KW) Wypracowanie “postawy ekumenicznej (…) należy do całego procesu wzbogacenia wiary. Proces ten jest (…) zadaniem każdego i wszystkich (…) Wyzwolenie postawy ekumenicznej i jej prawidłowy rozwój stanowi wedle nauki Vaticanum II jeden z głównych wyznaczników i zarazem sprawdzianów odnowy Kościoła” (s. 284, podkr. KW.. UR 6)
Podsumowując, “Świadomość tego, co łączy ze sobą wyznawców różnych religii, również i poza chrześcijaństwem, dyktuje pewne poczucie jedności i usposabia do przełamywania wzajemnych oporów” (s. 270, podkr. KW), zaś źródłem postawy ekumenicznej jest rzekomo: “wiara we wszechogarniające ojcostwo Boga i odkupienie Chrystusa, które jest darem dla wszystkich bez wyjątku ludzi” [s. 271, podkr. KW)"
Widzimy tu ponownie - źródłem "ducha Asyżu" jest wiara w powszechność zbawienia i funkcjonowanie Kościoła jako sakramentu jedności i braterstwa wszystkich ludzi.
Rekolekcje rzymskie 1976
Treść tych rekolekcji dla Pawła VI i duchownych rzymskich ukazała się w języku polskim pod tytułami Znak, któremu sprzeciwiać się będą (wyd. 1976 - strony poniżej z tego właśnie wydania) alternatywnie: Znak sprzeciwu. Powtarzają one i rozwijają znane już, ulubione przez Karola Wojtyłę motywy z dokumentów Vaticanum II, zwłaszcza Gaudium et spes. Droga do Boga prowadzi, mówi rekolekcjonista „z wnętrza człowieka. Współczesna umysłowość znajduje na tej drodze jakieś szczególne oparcie w doświadczeniu i uwydatnieniu transcendencji osoby ludzkiej. Człowiek jest kimś, kto siebie przerasta, musi niejako przerastać. Problem humanizmu ateistycznego – tak wspaniale zanalizowany przez o. de Lubaca – polega na tym, że właśnie odbiera człowiekowi jego transcendencję. (…) Człowiek przerasta siebie ku Bogu”.
Czyni to według Katola Wojtyły nie tylko katolik: „Bóg nieskończonego Majestatu. Takiego Boga wyznaje milczeniem całego życia trapista czy kartuz. Ku Niemu zwraca się wędrujący po pustyni Beduin, gdy przyjdzie pora modlitwy. A może i ten mnich buddyjski, skupiony w swej kontemplacji, która oczyszcza jego myśl, kierując ją w stronę nirwany! (…) Kościół Boga Żywego łączy w sobie tych właśnie ludzi, którzy w jakikolwiek sposób uczestniczą w tej wspaniałej i podstawowej zarazem transcendencji ducha ludzkiego, wie bowiem, że najgłębszych pragnień tego ducha nic innego zaspokoić nie może, tylko On Sam: Bóg Nieskończonego Majestatu (Gaudium et Spes 41)”.
„Przymierze z Rodem i Ludem jest zorientowane w stronę ostatecznego Przymierza z Człowiekiem, to znaczy z całą Ludzkością w odwiecznym Synu Bożym (…) Kościół zaś, świadom głębi tego Przymierza, powie o sobie na soborze, że ‘jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego’ (LG 1). Wszyscy ludzie są objęci tym Sakramentem jedności”.
Owa "autentyczna" modlitwa żyda, muzułmanina, hinduskiego poganina czy buddyjskiego nihilisty oraz niewidzialne przyporządkowanie do Kościoła ludzi spoza Kościoła będzie potem wielokrotnie powracało w wypowiedziach Karola Wojtyły i stanie się jedną z podstaw ekumenizmu w "Duchu Asyżu".
Rekolekcje 1976 w znacznym stopniu stanowią pochwałę Gaudium et spes, sławiąc „wielką Konstytucję o Kościele”, której „wspaniałymi paragrafami” i „kapitalnym tekstem” zachwyca się Kardynał i która stanowi według niego „klucz do samoświadomości Kościoła w świecie współczesnym”.
Ten aktualny Kościół to „Kościół posoborowy”: „Rok Święty [1975] był okazją do wielkiego spotkania całego Kościoła posoborowego – do podjęcia na nowo dzieła odnowy i pojednania” – mówi ks. Kardynał. Ów „Kościół posoborowy” i jego „Rok Święty” ma w szczególności swój „sens ekumeniczny” (pojęciem "Kościoła Posoborowego będzie Karol Wojtyła posługiwał się i potem jako Jan Paweł II - por. np. źródło)
Głoszony przez ów „Kościół posoborowy” Chrystus to Chrystus z Gaudium et spes, który „objawia w pełni człowieka samemu człowiekowi” (GS 22, jeden z ulubionych cytatów Karola Wojtyły). Stąd antropocentryzm tego Kościoła: „tekst soborowy, posługując się kategorią tajemnicy w stosunku do człowieka, wyjaśnia antropologiczny, czy nawet w pewnym sensie antropocentryczny charakter Objawienia danego ludziom w Chrystusie. Objawienie to bowiem jest skoncentrowane na człowieku (…) Objawienie to nie jest tylko jakąś teorią czy ideologią, ale polega na tym, że Syn Boży przez swoje wcielenie zjednoczył się jakoś z każdym człowiekiem [ponownie GS22 - jeden z ulubionych cytatów KW] (…) Poprzez tajemnicę Wcielenia Boga-Syna została uwydatniona wielka, niezwykła godność natury ludzkiej a poprzez tajemnicę Odkupienia Chrystus ukazał jaka jest cena każdego człowieka (…) Oto główne punkty, do jakich można sprowadzić naukę Soboru, a więc Kościoła o człowieku, naukę o tajemnicy człowieka, która tylko w Chrystusie wyjaśnia się naprawdę, wyjaśnia się do końca”.
Będziemy te fragmenty „podkreślone wężykiem” z Gaudium et spes, odnajdywać chętnie cytowane i rozwijane w pismach Karola Wojtyły już jako papieża. Znajdujemy je wielokrotnie i w wykładach rekolekcji rzymskich, np.: „Tajemnica Wcielenia, czyli zarazem Historyczny Chrystus i Mistyczny Chrystus, skoro ‘objawia w pełni człowieka samemu człowiekowi’ (GS 22), i to człowiekowi wszystkich czasów i epok, zbiera zatem w sobie to, co dla człowieka i człowieczeństwa istotne, konstytutywne, i w tym się wyraża, wypowiada, zarówno swoim Słowem, jak i swoim Czynem.”
Pojawia się wreszcie w tych rekolekcjach hasło "nowego Adwentu":
„Czas, w który weszliśmy, to równocześnie czas wielkiej nadziei. Oto zbliżają się do siebie wzajemnie wyznawcy Chrystusa i ‘czciciele prawdziwi’ Boga (J 4,23), oto szukają dróg zjednoczenia wołając: Chrystus wyzwala i jednoczy. Kościół – Lud Boży odczytuje coraz lepiej swoje powołanie do jedności (…) Weszliśmy wraz z zakończonym Rokiem Świętym 1975 w ostatnie ćwierćwiecze tego drugiego tysiąclecia po Chrystusie. Jakby nowy Adwent Kościoła i ludzkości. Czas oczekiwania – a zarazem czas decydującej pokusy (…) Czas wielkiej Próby i wielkiej zarazem Nadziei”
Hasło "nowego Adwentu" Jan Paweł II wpisze w encyklice Redemptor hominis w program swojego pontyfikatu:
“Czas, w którym Bóg w swoich tajemniczych zamiarach powierzył mi po moim umiłowanym Poprzedniku Janie Pawle I posługę powszechną związaną ze Stolicą św. Piotra w Rzymie, ogromnie się już przybliżył do roku dwutysięcznego. Trudno jeszcze w tej chwili powiedzieć, co będzie oznaczał ów rok na zegarze dziejów ludzkości, jaką okaże się datą dla poszczególnych ludów i narodów, krajów i kontynentów, choć zapewne niejedno staramy się już teraz przewidywać. Dla Kościoła, dla Ludu Bożego, który — chociaż nierównomiernie — rozprzestrzenił się już jednak na całą ziemię aż po jej krańce, będzie to rok wielkiego Jubileuszu. (...) Jesteśmy więc poniekąd w okresie nowego Adwentu, w okresie oczekiwania.”
Warto podkreślić, że hasło to zostanie również zinterpretowane przez Jana Pawła II w sposób jednoznacznie ekumeniczny, w "duchu Asyżu" (por. list Tertio Millenio Adveniente z 10.11.1994 r.) będącego tym samym duchem co Duch Abu Zabi i Domu Rodziny Abrahamicznej:
"Sobór, w oparciu o tę gruntowną odnowę, otworzył się na chrześcijan innych wyznań, na członków innych religii, na wszystkich ludzi naszych czasów. Podczas żadnego innego Soboru nie mówiło się tak wyraźnie o jedności chrześcijan, o dialogu z religiami niechrześcijańskimi, o szczególnym znaczeniu Starego Przymierza oraz Izraela, o godności sumienia, o zasadzie wolności religijnej, o różnych tradycjach kulturowych, wśród których Kościół spełnia swoją misję, o środkach społecznego przekazu. Ogromne bogactwo treści, a także nowy, nieznany przedtem sposób podania ich przez Sobór, są jakby zapowiedzią nowych czasów (…) Najlepsze przygotowanie do Jubileuszu roku dwutysięcznego nie jest niczym innym, jak tylko możliwie wiernym wcielaniem nauki Vaticanum II w życie każdego człowieka i całego Kościoła. (…) W sferze świadomości religijnej wigilia roku dwutysięcznego stanie się znakomitą sposobnością — także w świetle wydarzeń ostatnich dziesięcioleci — do dialogu międzyreligijnego, zgodnie z jednoznacznymi wskazaniami, zawartymi w Deklaracji Soboru Watykańskiego II Nostra aetate o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich. W tym dialogu szczególne miejsce przysługuje żydom i muzułmanom. Oby Bóg pozwolił, by dla potwierdzenia tych zamysłów możliwe stało się zorganizowanie wspólnych spotkań w miejscach o symbolicznym znaczeniu dla wielkich religii monoteistycznych.”