Polska na kolanach – czyli rosyjskim łomem w okienko polskiej godności
Kiedy w filmie „Anatomia upadku” prof. Kazimierz Nowaczyk mówi o tym, że „państwo polskie upadło na kolana”, nie sposób się z tym krótkim – a oddającym całą istotę rzeczy – podsumowaniem wszystkiego, co działo się w trakcie i po katastrofie w Smoleńsku, nie zgodzić. Jak w runięciu na kolana, które dokonało się w Polsce pod koniec wieku XVIII i doprowadziło do zupełnej destrukcji, tak i tu widać te same elementy owego upadku: słabość państwa, tchórzostwo i zaniechania, dbanie o własny interes polityczny pod pozorem „patriotyzmu” i całkowitą uległość wobec siły imperium rosyjskiego.
Na drugi dzień po klęsce pod Maciejowicami straszne wieści doszły do Warszawy. Nie dość, że w wyniku przegranej stanęliśmy rzeczywiście blisko finis Poloniae, to jeszcze ranny Kościuszko dostał się w ręce wroga. Major Fiszer pisał do generała Zajączka, że „Naczelnik mocno cięty w głowę, tak że kość nadwerężona i prócz tego dwa razy spisą pchnięty”. Potworna nowina z maciejowickiego boju była podawana z ust do …Więcej
-Kiedy popatrzeć na słynne już ujęcia filmowe, na których widać sołdata wybijającego łomem szybę w resztkach kadłuba Tu-154, to zdawać się może, jakby jeden z kozaków rozochocony zapachem krwi dźgał spisą w pierś leżącego Polaka.
Ten sam uśmiech zadowolenia, tak samo napinają się barki, z taką samą energią poruszają się ćwiczone w koszarach umięśnione, grube ręce.-
Kiedy generał Zajączek (nomen omen) chciał uciekać z pola praskiej bitwy, dał także rozkaz do odwrotu generałowi Jakubowi Jasińskiemu. Ten odmówił: „Hańba z bitwy uchodzić! ”. Zginął jak bohater. Zginął jak Polak. Broniąc się do końca.
Generałowie rozeszli się w dwie różne strony. Zajączek skończył jako carski namiestnik. Jasiński wybrał szybsze, lecz honorowe przejście do innego świata. Podobnie zdarza się i dzisiaj. Jeden zawraca konia. Drugi zostaje na szańcu.
Kiedy w filmie „Anatomia upadku” prof. Kazimierz Nowaczyk mówi o tym, że „państwo polskie upadło na kolana”, nie sposób się z tym krótkim – a oddającym całą istotę rzeczy – podsumowaniem wszystkiego, co działo się w trakcie i po katastrofie w Smoleńsku, nie zgodzić. Jak w runięciu na kolana, które dokonało się w Polsce pod koniec wieku XVIII i doprowadziło do zupełnej destrukcji, tak i tu widać te same elementy owego upadku: słabość państwa, tchórzostwo i zaniechania, dbanie o własny interes polityczny pod pozorem „patriotyzmu” i całkowitą uległość wobec siły imperium rosyjskiego.