Rozwój dziecka w łonie matki tydzień po tygodniu
Życie człowieka zaczyna się w chwili poczęcia, gdy komórka jajowa jego matki łączy się z plemnikiem ojca. Od tego momentu w łonie kobiety rozwija się dziecko – z każdym tygodniem jest ono coraz większe i coraz bardziej gotowe na życie poza organizmem matki. Co dokładnie dzieje się na poszczególnych etapach ciąży? Opisujemy rozwój dziecka w łonie matki tydzień po tygodniu.
I trymestr ciąży
Pierwszy trymestr ciąży, trwający od 1. do 12. tygodni po zapłodnieniu, to czas intensywnych zmian. Choć brzuch mamy nie jest jeszcze widocznie powiększony, a kobieta nie czuje ruchów malucha, ten bardzo szybko rośnie w jej wnętrzu.
1. tydzień ciąży – zapłodnienie i początek życia
W 1. tygodniu ciąży, który rozpoczyna się do 48 godzin po owulacji, plemnik łączy się z jajeczkiem w jajowodzie kobiety. Zapłodniona komórka – czyli już maleńkie dziecko! – zaczyna się intensywnie dzielić, a następnie wędruje jajowodem w stronę macicy, gdzie po kilku dniach zagnieździ się w błonie śluzowej.
2. tydzień ciąży …Więcej
Jeśli człowiek sobie uświadomi , że nowe życie powstaje z dwóch komórek nieznacznej wielkości ,to musi być cud .
Po to są lekcje biologii by zachwycić się cudem życia i by konsekwentnie to życie szanować. No i proszę,jak tu się kłania tradycja ludzka która dbała by dzieci rodziły się w małżeństwie,jeszcze niedawno na wsi cała społeczność angażowała się w przyjęcie weselne by ułatwić młodej parze start w trudnym dziele zakładania fundamentu pod przyszłość rodzinną. To była wspólna inwestycja,sami rodzice nie wychowują,to cała społeczność ma w tym udział. Dziecko potrzebuje bliższej i dalszej rodziny by nauczyć się kim jest ale sąsiedzi też są ważni,znajomi i nieznajomi, pamięć dziecka zapisuje i uczy się na tym co widzi i słyszy,to jest wspaniałe ale też odpowiedzialność pokoleniową ponosimy solidarnie,niestety. No ale to sprawia że nikt nie żyje na darmo i może zbierać zasługi w służbie pierwszego przykazania jakie otrzymali pierwsi ludzie w Raju. No i co? I wiadomo że bez rozmnażania się nie ma przyszłości,zamiast życia w małym buziaczku przylezie potwora z ofertą 100 rodzajów śmierci do wyboru. Bo Pan Bóg tak to sobie wymyślił że jak inwestujesz i ryzykujesz z Nim razem to nie zbankrutujesz ,procenty wypłaci w odpowiednim czasie a kapitału nie ruszy. Nie tak jak ci światowi banksterzy co to do sukcesu krzywdą ludzką se pomagają.
Może dziś młodzi boją się zakładać rodzinę przez małżeństwo no nie czują wsparcia społeczeństwa a przeciwnie, wysokie wymagania i oczekiwanie sukcesu. Do tego cała machina medialna obrzydzająca małżeńskie zobowiązania i wprost zachęcająca do życia "wolnego". No ale inwestorem w rodzicielskie dzieło jest Bóg to czy można zbyć go tak bez konsekwencji? Wiadomo że nie,On przez szlachetność odracza naszą spłatę ale dług nie znika, zainwestował i swoją prowizje odebrać przyjdzie. No taka prawda, szkoda że nie widać w Kościele takiego tematu jak porzucanie partnerki z niepełnosprawnym dzieckiem,z ślubem czy bez ślubu, faceci żałują jej i temu biednemu dziecku ojcowskiego wsparcia i opieki, przecież to hańba na honorze tak postąpić. Jest to fakt powszechnie znany i tolerowany w naszym katolickim kraju że tak się dzieje ale nie widać by to komu przeszkadzało... A dzieci są inwestycją w życie doczesne i wieczne bo przysyła ich sam Bóg ,jakby nie było. Taki projekt miał przed wiekami i z tym się pogodzić trzeba.
Człowiek nie dlatego żyje,że się urodził,tylko dlatego się rodzi,że żyje - Prof.Wanda Półtawska.