To jest bardzo dobra argumentacja dla tych co chcą żyć bez ślubu, obojętnie jakiego są wyznania.
Pozostawiają sobie furtkę na wypadek gdyby ktoś lepszy od obecnej partnerki/partnera się napatoczyl. Znak że nie jest to miłość na śmierć i życie tylko wygodny układ.
W przypadku rozpadu najgorzej wychodzą na tym kobiety.
W tych czasach wejście w związek małżeński to rosyjska ruletka. Generalnie młodych mężczyzn (w ogóle mężczyzn) w kościołach prawie nie ma. Nawet jeżeli deklarują wiarę, to tak naprawdę istota sakramentu to dla nich abstrakcja. Dla młodych kobiet pewnie podobnie. Nie wiem czy w takich okolicznościach sakrament jest w ogóle ważny....
"Generalnie młodych mężczyzn (w ogóle mężczyzn) w kościołach prawie nie ma."
---
W kościołach "Nowego Adwentu" może i nie ma, bo po co tam mają być?
Oglądać sfeminizowane, sprotestantyzowane NO?
Julia Pole Generalnie rzecz ujmując to upadek wiary i moralności . Szatan króluje , ale jest to pozorne , jest KTOŚ silniejszy .
Niedawno słyszałem dane dot. USA. Z tego co pamiętam wychodzi ok. 76% spośród poznających się ludzi (bez rozróżniania na wyznanie), a sami nominalni katolicy o ok. 2% lepiej (czyli praktycznie tak samo). W Polsce to także jest już plaga. Problemu nie widzą nie tylko rodzice, ale nawet i dziadkowie.
Tak to jest pandemia w przeciwieństwie do plandemii . Zgoda , większość nie widzi , ja widzę i cierpię , nie wiem co robić.
Pozostaje się nam tylko modlić za tych którzy żyją w związkach niesakramentalnych Ja staram się modlić o to codziennie nie zawsze to wychodzi