V.R.S.

Od Asyżu do Abu Zabi i Domu Religii Abrahamicznych (1)

Czym był Asyż?

Żeby zrozumieć Asyż 1986 i "ducha Asyżu" należy zapoznać się z fragmentami dokumentów Vaticanum II cytowanych przez Jana Pawła II przy tej okazji oraz interpretacją jaką im nadał Karol Wojtyła:

I. Podstawy w dokumentach Vaticanum II wykorzystane przez Jana Pawła II w głoszonym przez niego ekumenizmie (ważniejsze pogrubiono)

Gaudium et spes


“Sobór święty, wyznając najszczytniejsze powołanie człowieka i głosząc, że ma on w sobie zasiane pewne boskie ziarno, ofiarowuje rodzajowi ludzkiemu szczerą współpracę Kościoła dla zaprowadzenia odpowiadającego temu powołaniu braterstwa wszystkich.” (GS 3)

“Wedle niemal zgodnego zapatrywania wierzących i niewierzących wszystkie rzeczy, które są na ziemi, należy skierowywać ku człowiekowi, stanowiącemu ich ośrodek i szczyt.” (GS 12)

Chrystus, nowy Adam, już w samym objawieniu tajemnicy Ojca i Jego miłości objawia w pełni człowieka samemu człowiekowi i okazuje mu najwyższe jego powołanie. (…) Albowiem On, Syn Boży, przez wcielenie swoje zjednoczył się jakoś z każdym człowiekiem.”

“[Chrystus] jest człowiekiem doskonałym, który przywrócił synom Adama podobieństwo Boże, zniekształcone od czasu pierwszego grzechu.”

"Skoro bowiem za wszystkich umarł Chrystus i skoro ostateczne powołanie człowieka jest rzeczywiście jedno, mianowicie boskie, to musimy uznać, że Duch Święty wszystkim ofiarowuje możliwość dojścia w sposób Bogu wiadomy do uczestnictwa w tej paschalnej tajemnicy.” (GS 22)

Człowiek będąc jedynym na ziemi stworzeniem, którego Bóg chciał dla niego samego, nie może odnaleźć się w pełni inaczej jak tylko poprzez bezinteresowny dar z siebie samego” (GS 24)

“Osoba ludzka jest i powinna być zasadą, podmiotem i celem wszystkich urządzeń społecznych” (GS 25)

“Wszyscy wierzący, jakąkolwiek wyznawaliby religię, zawsze w mowie stworzeń słyszeli głos i objawienie Stwórcy.” (GS 36)

Lumen Gentium

Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego” (LG1)

“Syn Boży w naturze człowieczej z Nim zjednoczonej, zwyciężając śmierć przez śmierć i zmartwychwstanie swoje, odkupił człowieka i przemienił w nowe stworzenie” (LG 7)

“Jedyny Kościół Chrystusowy, który wyznajemy w Symbolu wiary jako jeden, święty, katolicki i apostolski, (…) ustanowiony i zorganizowany na tym świecie jako społeczność, trwa w Kościele katolickim rządzonym przez następcę Piotra (...) choć i poza jego organizmem znajdują się liczne pierwiastki uświęcenia i prawdy, które jako właściwe dary Kościoła Chrystusowego nakłaniają do jedności katolickiej.” (LG 8)

"[Bóg ustanowił Kościół] aby ten Kościół był dla wszystkich razem i dla każdego z osobna widzialnym sakramentem owej zbawczej jedności" (LG 9)

“Co zaś się tyczy tych ludzi, którzy będąc ochrzczeni noszą zaszczytne imię chrześcijan, ale nie wyznają całej wiary lub nie zachowują jedności wspólnoty (communio) pod zwierzchnictwem Następcy Piotra, to Kościół wie, że jest z nimi związany z licznych powodów” (LG 15)

“Ci wreszcie, którzy jeszcze nie przyjęli Ewangelii, w rozmaity sposób przyporządkowani są do Ludu Bożego (…) Przede wszystkim więc naród, który pierwszy otrzymał przymierze i obietnice i z którego narodził się Chrystus wedle ciała, lud dzięki wybraniu szczególnie umiłowany ze względu na przodków (…) Plan zbawienia obejmuje także i tych, którzy uznają Stworzyciela, wśród nich zaś w pierwszym rzędzie muzułmanów, oni bowiem wyznając, iż zachowują wiarę Abrahama, adorują razem z nami Boga jedynego i miłosiernego, który sądzić będzie ludzi w dzień ostateczny.
Także od innych, którzy szukają nieznanego Boga po omacku i wśród cielesnych wyobrażeń, Bóg sam również nie jest daleko (…) Ci bowiem, którzy bez własnej winy nie znając Ewangelii Chrystusowej i Kościoła Chrystusowego, szczerym sercem jednak szukają Boga i wolę Jego przez nakaz sumienia poznaną starają się pod wpływem łaski pełnić czynem, mogą osiągnąć wieczne zbawienie” (LG 16)

Nostra Aetate

"Kościół katolicki nic nie odrzuca z tego, co w religiach owych [tj. niechrześcijańskich] prawdziwe jest i święte
. Ze szczerym szacunkiem odnosi się do owych sposobów działania i życia, do owych nakazów i doktryn, które chociaż w wielu wypadkach różnią się od zasad przez niego wyznawanych i głoszonych” (NA 2)

“W hinduizmie ludzie badają i wyrażają boską tajemnicę poprzez niezmierną obfitość mitów i wnikliwe koncepcje filozoficzne, a wyzwolenia z udręk naszego losu szukają albo w różnych formach życia ascetycznego, albo w głębokiej medytacji, albo w uciekaniu się do Boga z miłością i ufnością” (NA 2)

“Buddyzm, w różnych swych formach, uznaje całkowitą niewystarczalność tego zmiennego świata i naucza sposobów, którymi ludzie w duchu pobożności i ufności mogliby albo osiągnąć stan doskonałego wyzwolenia, albo dojść, czy to o własnych siłach, czy z wyższą pomocą, do najwyższego oświecenia” (NA 2)

"Nie możemy zwracać się do Boga jako do Ojca wszystkich, jeśli nie zgadzamy się traktować po bratersku kogoś z ludzi na obraz Boży stworzonych" (NA 5)

Unitatis redintegratio

"
Nasi bracia odłączeni sprawują wiele chrześcijańskich obrzędów, które – zależnie od różnych warunków każdego Kościoła lub Wspólnoty – niewątpliwie mogą w rozmaity sposób wzbudzić rzeczywiste życie łaski i którym trzeba przyznać zdolność otwierania wstępu do społeczności zbawienia. Same te Kościoły i odłączone Wspólnoty, choć w naszym przekonaniu podlegają brakom, wcale nie są pozbawione znaczenia i wagi w tajemnicy zbawienia. Duch Chrystusa nie wzbrania się przecież posługiwać nimi jako środkami zbawienia” (UR 3)

Ad Gentes

“Powszechny Boży plan zbawienia rodzaju ludzkiego dokonuje się nie tylko jakoby tajemnie, w umyśle ludzkim, lub poprzez przedsięwzięcia także natury religijnej, w których ludzie na różny sposób szukają Boga, „czy Go może nie dosięgną albo nie znajdą, choć jest On niedaleko od każdego z nas” (Dz 17,27); albowiem te przedsięwzięcia potrzebują oświecenia i uleczenia, chociaż za łaskawym wyrokiem dobrotliwego Boga można je niekiedy uważać za drogę wychowawczą (paedagogia) ku prawdziwemu Bogu lub za przygotowanie ewangeliczne” (AG 3)

“[Wyznawcy Chrystusa] powinni też zżyć się z ich narodowymi i religijnymi tradycjami; niech z radością i z szacunkiem odkrywają drzemiące w nich zarodki Słowa” (AG 11)

“Niech uważnie zastanawiają się, w jaki sposób ascetyczne i kontemplacyjne tradycje, których nasiona Bóg niekiedy złożył w starożytnych kulturach jeszcze przed głoszeniem Ewangelii, można by przejąć do zakonnego życia chrześcijańskiego” (AG 18)

"Trzeba ich wychowywać [kleryków misyjnych] w duchu ekumenizmu i należycie przygotować do braterskiego dialogu z niechrześcijanami.” (AG 16)

“Poprawna i uporządkowana działalność misyjna wymaga, aby ewangeliczni pracownicy byli naukowo przygotowani do swoich zadań, szczególnie do dialogu z religiami i kulturami niechrześcijańskimi” (AG 34)

II. Jan Paweł II o Asyżu

z audiencji generalnej 22 października 1986
(źródło):

(…) Jest to bez wątpienia szczególne wydarzenie natury religijnej, wyłącznie religijnej. Tak zostało pomyślane i będzie miało miejsce w tej właśnie perspektywie przy współpracy wszystkich uczestników: będzie cechowało się modlitwą, postem i pielgrzymką. Ufam, że, dzięki łasce Pana, prawdziwie będzie momentem kulminacyjnym owego “ruchu modlitwy na rzecz pokoju”, do którego wezwałem na progu roku 1986, ogłoszonego przez ONZ “Międzynarodowym Rokiem Pokoju”. Pragnę aby ten fakt, tak istotny dla procesu pojednania ludzi z Bogiem i między sobą, był oglądany i interpretowany przez wszystkie dzieci Kościoła w świetle Soboru Watykańskiego II i jego nauczania. Na soborze Kościół podjął, pod natchnieniem Ducha Świętego, wielką refleksję nad swą pozycją w świecie coraz bardziej znaczonym spotkaniem kultur i religii”
Owszem jedynie w Chrystusie wszyscy mogą być zbawieni (…) jednak od początku dziejów każdy kto jest prawdziwie wierny Bożemu wezwaniu w takim stopniu w jakim jest ono mu znane może dostąpić zbawienia uzyskanego przez Chrystusa. Świadomy wspólnego powołania ludzkości i jedynego planu zbawienia Kościół czuje się związany ze wszystkimi i z każdym tak jak Chrystus “zjednoczył się w jakiś w sposób z każdym człowiekiem””

Właśnie dlatego że Chrystus jest centrum wszystkiego w historii i w kosmosie (…) możemy zwrócić się do innych religii z podejściem pełnym szczerego szacunku i żarliwego świadectwa Chrystusa, w którego wierzymy. Mają one rzeczywiście w sobie “nasiona słowa”, “promienie jednej prawdy” (…), do których Sobór Watykański II odwołuje się w deklaracji Nostra Aetate (2) i dekrecie Ad Gentes (11, 18) (…) zawierają one wartości i cnoty religijne, nawet znaczące (NA 2). Są to właśnie “ślady” czy “nasiona” Słowa i “promienie” Jego prawdy. Należy do nich bez wątpienia modlitwa, której często towarzyszy post, pokuta i pielgrzymka do miejsc świętych, otaczanych wielką czcią. Szanujemy tę modlitwę choć nie zamierzamy czynić własnymi formuł, które wyrażają inne wizje wiary”

To co będzie miało miejsce w Asyżu z pewnością nie będzie religijnym synkretyzmem lecz szczerym podejściem modlitwy do Boga we wzajemnym szacunku. Stąd formuła wybrana dla spotkania w Asyżu: bycie razem by się modlić. Nie możemy “modlić się razem” na wspólnej modlitwie, lecz możemy być obecni, gdy inni się modlą – w ten sposób okazujemy nasz szacunek do modlitwy innych oraz stosunku innych do Bóstwa (…)
To będzie miało miejsce w Asyżu, kiedy jednocześnie, o tej samej porze dnia, odbędą się oddzielne modlitwy, w różnych miejscach przedstawicielstw różnych religii. Jednak potem, na placu dolnej bazyliki św. Franciszka nastąpią modlitwy przedstawicieli każdej religii, odrębne, jedna po drugiej, podczas gdy reszta będzie asystować pełna szacunku, wewnętrznego i zewnętrznego, w postawie świadków najwyższego wysiłku innych mężczyzn i kobiet w poszukiwaniu Boga. To “bycie razem by się modlić” uzyskuje szczególnie głębokie i wymowne znaczenie w tym, że będziemy blisko siebie by błagać Boga o dar, którego cała ludzkość potrzebuje dziś by przetrwać: pokój. (…) Religie świata, mimo fundamentalnych różnic ich dzielących są wszystkie powołane do wkładu w narodziny bardziej ludzkiego, bardziej sprawiedliwego, bardziej braterskiego świata. Po tym jak często były powodem podziałów, wszystkie one chcą teraz odegrać decydującą rolę w budowie pokoju światowego. (…) W tym duchu zaprosiłem kościoły i religie by przybyły do Asyżu (…) Brat Franciszek, ubogi i pokorny powita nas w Asyżu (…)”


z przemówienia Jana Pawła II do Kurii Rzymskiej z 22 grudnia 1986 r. (źródło):
Z pewnością dzień w Asyżu zachęca wszystkich tych, których życie osobiste i wspólnotowe jest kierowane przez przekonanie wiary aby wyciągnęli konsekwencje na poziomie głębszej koncepcji pokoju i nowego sposobu własnego zaangażowania w tym zakresie. (…) Właściwy klucz do interpretacji tak wielkiego wydarzenia pochodzi z nauczania Soboru Watykańskiego II, który w zdumiewający sposób łączy rygorystyczną wierność biblijnemu objawieniu i tradycji Kościoła ze świadomością potrzeb i niepokojów naszego czasu (Gaudium et spes 4). Sobór więcej niż raz podkreślił samą tożsamość i misję Kościoła w odniesieniu do jedności rasy ludzkiej, zwłaszcza gdy zechciał zdefiniować Kościół ‘jako sakrament to jest znak i narzędzie bliskiej jedności z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego’ (LG 1.9, GS 42). (…) Musimy wierzyć że Duch Święty daje każdemu możliwość kontaktu w sposób Bogu jedynie wiadomy z tajemnicą paschalną (GS 22). (…) Ta jaśniejąca tajemnica wynikającej ze stworzenia jedności rodzaju ludzkiego oraz jedności zbawczego dzieła Chrystusa (…) została jasno zamanifestowana w Asyżu mimo różnic wyznań religijnych (…) Mimo tego [podziałów religijnych] ludzie zostali włączeni do wielkiego planu Bożego w Jezusie Chrystusie, „który w jakiś sposób zjednoczył się z każdym człowiekiem” (GS 22). W tym wielkim planie Boga dla ludzkości Kościół odnajduje swoją tożsamość i zadanie jako „powszechny sakrament zbawienia” (LG 1) (…) Wszyscy ci, którzy jeszcze nie przyjęli Ewangelii zostali „przyporządkowani” do najwyższej jedności jednego Ludu Bożego (…) To właśnie ta rzeczywista i obiektywna wartość tego „przyporządkowania” do jedności jednego Ludu Bożego (…) może zostać rozpoznana w dniu w Asyżu (…) Wydarzenie w Asyżu może zatem zostać uznane jako widzialna ilustracja, lekcja faktów, czytelna dla wszystkich katecheza co zakłada i co znaczy ekumeniczne zaangażowanie i zaangażowanie na rzecz dialogu między religijnego zalecane i propagowane przez Sobór Watykański II. Inspirującym źródłem i fundamentalnym kierunkiem tego zaangażowania jest zawsze tajemnica jedności (…) wyrażona w „przyporządkowaniu" do Ludu Bożego”
zgodnie z Unitatis redintegratio i Nostra Aetate, „które należy czytać w kontekście konstytucji Lumen Gentium” (Jan Paweł II przywołuje dalej m.in. jej postanowienia dotyczące żydów i mahometan).
Przedstawiając Kościół Katolicki trzymający za ręce chrześcijańskich braci i łączący ręce z braćmi z innych religii dzień w Asyżu był niczym widzialny wyraz tych twierdzeń Soboru Watykańskiego II”.
Temu, który w jakiś sposób we Wcieleniu zjednoczył się z każdym człowiekiem’ (GS) chciałbym ponownie powierzyć to co nastąpi po dniu w Asyżu oraz inicjatywy jakie w tym celu każdy w Kościele powinien podjąć lub które już podejmujemy by odpowiedzieć na fundamentalne powołanie Kościoła bycia pośród ludzi ‘sakramentem powszechnego zbawienia’ oraz ‘najważniejszym nasieniem jedności i nadziei dla całej ludzkości’” (LG 9).
Asyż jest zatem dla Jana Pawła II dowodem działania Ducha Świętego w modlitwach różnych religii:
"Odkryliśmy tam w nadzwyczajny sposób wyjątkową wartość jaką ma dla pokoju modlitwa i zaiste pokój ów nie może zostać uzyskany bez modlitwy i to modlitwy wszystkich, każdego w jego/jej własnej tożsamości i poszukiwaniu prawdy. I musimy w tym dostrzec (...) kolejną godną podziwu manifestację owej jedności, która łączy nas poza różnicami i znanymi wszystkim podziałami. Każda autentyczna modlitwa jest pod wpływem Ducha, "który stale się za nami wstawia" (...) Zaiste, możemy twierdzić że każdą autentyczną modlitwę wzbudza Duch Święty tajemniczo obecny w sercu każdego człowieka. Było to również widać w Asyżu: jedność pochodzącą z faktu, że każdy mężczyzna i każda kobieta jest zdolna do modlitwy: to jest całkowitego poddania się Bogu i uznania siebie przed Nim za nędzarza. Modlitwa jest jednym ze środków realizacji planu Bożego wśród ludzi (Ad Gentes 3)"

Jan Paweł II sadzi drzewko z którego będą wyrastały kolejne owoce
122 tys.
NOE NOE udostępnia to
77
V.R.S. udostępnia to

Z pewnością dzień w Asyżu zachęca wszystkich tych, których życie osobiste i wspólnotowe jest kierowane przez przekonanie wiary aby wyciągnęli konsekwencje na poziomie głębszej koncepcji pokoju i nowego sposobu własnego zaangażowania w tym zakresie. (…) Właściwy klucz do interpretacji tak wielkiego wydarzenia pochodzi z nauczania Soboru Watykańskiego II...

804
Robert Suchowski

agnieszka nowicka
- JP II był głosicielem teologii wyzwolenia
?!?
JP2 właśnie przeciwstawił się tej teologii. Tutaj nawet lewacki portal o tym pisze:
Jan Paweł II przegrał walkę o duszę Ameryki Łacińskiej [DOMOSŁAWSKI]
Rozumiem krytykę Asyżu itp., ale nie można takich nieprawdziwych rzeczy pisać.

Jeżeli wierzysz lewackim portalom to brawo. Polecam przeczytać książki pisane przez Karola Wojtyłę, wtedy porozmawiamy.

Robert Suchowski

Celowo wkleiłem akurat taki link, by pokazać jak to się tym lewakom nie podoba. A krytyczna postawa JPII wobec teologii wyzwolenia jest powszechnie znana. O zawieszeniu księdza z Nikaragui Ernesto Cardenala, przez Jana Pawła II w 1984 roku pani nie słyszała ?
Teologia wyzwolenia @ nieudany eksperyment
Nie zamierzam wertować książek Wojtyły. To pani powinna udowodnić to, co pisze, lub usunąć nieudowodnioną informację.

Niestety prawda zwykle jest bolesna dla tych, co mają klapki na oczach i uszach. JP II wespół z M. Gorbaczowem był twórcą globalizmu na polu religijno - społecznym. O tym pisał Malachi Marthin.

V.R.S.

Malachi Martin to postać - z uwagi na swoją rolę podczas Vaticanum II pod różnymi pseudonimami, z której nigdy się nie rozliczył - niewiarygodna. Czy Jan Paweł II był twórcą globalizmu? Moim zdaniem nie, ale został wykorzystany jako narzędzie w jego budowie (na polu politycznym - m.in. to on, po ponad 100 latach przywrócił stosunki dyplomatyczne między USA i Stolicą Apostolską oraz uznał de jure państwo syjonistyczne w Ziemi Świętej). Co do jego intencji - jak wynika z jego wypowiedzi naprawdę szczerze wierzył w "sobór" i nowe otwarcie (wolności religijnej, programu Gaudium et spes, ekumenizmu). Być może dlatego został papieżem - bo odpowiadało to określonym środowiskom, tym które promowały wcześniej takiego de Lubaca, Congara czy Murraya. Z drugiej strony, dla innych środowisk był za mało postępowy.

Quas Primas

Malachi Martin wierzył też w fałszywe objawienia w Garabandal....