“Dał nam przykład Bonaparte jak zwyciężać mamy!” (z hymnu Polski wprowadzonego kuchennymi drzwiami przez sanację po przewrocie majowym jako pieśń zarządzona do śpiewania podczas szkolnych apeli)
Z uwagi na genezę ustanowienia dzisiejszego święta Siedmiu Boleści Matki Bożej ustanowionego dla całego Kościoła przez Piusa VII po ocaleniu go z napoleońskiej, trwającej wiele lat opresji i niewoli (por. Siedmiu Boleści Najświętszej Marii Panny - 15 września ), zamieszczam ten wpis
Na początku tło historyczne (w części już opisywane we wpisie Mały Apostoł Rzymu), niestety dość obszerne, opracowane m.in. na podstawie wpisów w The Catholic Encyclopedia
Wiosną roku 1796 rewolucyjna armia francuska pod wodzą generała Napoleona Bonaparte najechała na Półwysep Apeniński. Początkowo działania skupiały się na północy Italii, jednak na początku maja Dyrektoriat rozkazał Bonapartemu maszerować na Rzym i Neapol. W mowie z 20 maja do żołnierzy zapowiadał że ukarze nad Tybrem tych, którzy “ostrzą sztylety wojny domowej we Francji” oraz “przywróci Kapitol, umieszczając tam z honorem figury sławnych herosów” oraz doprowadzi do powstania “ludu rzymskiego otępiałego przez wiele stuleci niewoli” – papieskiej oczywiście. Bonaparte w czerwcu zajął należące do Patrimonium Sancti Petri (tj. państwa rządzonego przez Papieża istniejącego od VIII wieku) Bolonię i Ferrarę, wymuszając na Piusie VI rozejm w Bolonii, w którym Rzym zgadzał się na francuską okupację tych miast, okup oraz wydanie szeregu dzieł sztuki w tym popiersia Brutusa. Dyrektoriat nie był jednak zadowolony i żądał od Piusa VI odwołania dokumentów wydanych przeciw rewolucyjnej konstytucji cywilnej duchownych (por.). Nie doszło zatem do zawarcia pokoju a tymczasem Bonaparte pokonał sprzymierzoną z Rzymem Austrię pod Arcoli (listopad 1796) i Mantuą (luty 1797) co dawało mu kontrolę nad północnymi Włochami. Instrukcje Dyrektoriatu nakazywały mu zniszczenie “religii rzymskiej” jako “nieprzejednanego wroga Republiki” oraz “rządów papieskich” np. poprzez zastąpienie ich zależnym rządem lokalnym. W lutym wkroczył do domeny papieskiej ale zabronił żołnierzom bezczeszczenia kościołów, choć splądrował skarbiec sanktuarium w Loreto oraz nakładał na prawo i lewo kontrybucje. Ta ostrożność wiązała się z sytuacją we Francji, gdzie dławiona przez Rewolucję Religia Katolicka znów zaczynała odżywać i Bonaparte uwzględniał ją w swych ambitnych politycznych planach. W konsekwencji doszło do zawarcia w lutym traktatu w Tolentino, w którym Pius VI był zmuszony oddać Bolonię, Ferrarę, Rawennę oraz uznać zabór Awinionu. Potem powrócił do kampanii przeciw Austriakom zakończonej zwycięskim traktatem w Campio Formio. W Rzymie pozostawił brata – Józefa Bonaparte, który miał wspierać miejscową frakcję rewolucyjną. Tymczasem po zamachu 18 fruktidora (18 września 1797) sytuacja we Francji znów się zradykalizowała.
Po prowokacji 28 grudnia 1797 roku, w której wyniku zamordowano podczas zamieszek francuskiego dowódcę Mathurina-Leonarda Duphota, wojska francuskie, tym razem pod dowództwem generała Berthiera na początku roku 1798 podjęły marsz na Rzym i 10 lutego zajęły miasto, ogłaszając powstanie w Mieście Następców Św. Piotra rewolucyjnej republiki (szerzej o rządach francuskich w Rzymie w owym roku i wątku polskim tutaj). Zażądano od Papieża Piusa VI zrzeczenia się jego praw do Rzymu. Zażądano od Papieża Piusa VI zrzeczenia się jego praw do Rzymu. Po odmowie “obywatel francuski” Braschi (jak widać Rewolucja potraktowała Piusa VI jak potem Sowieci urodzonych na Kresach Rzeczypospolitej Polaków) został uwięziony i 20 lutego wywieziony do Sieny a potem przez kolejne miasta włoskie i francuskie, mimo ciężkiej choroby papieża (traktowano go jako zakładnika wobec postępów wojsk koalicji antyfrancuskiej), do twierdzy Valence we Francji, gdzie zmarł kilka tygodni po przywiezieniu 29 sierpnia roku 1799. Rewolucjoniści odnotowali że zmarł “Pius VI i ostatni” i odmówili pochówku ciała, które kazano zabalsamować i zachować jako kartę przetargową w układach z katolikami.
Dopiero 24 grudnia 1801 roku, tj. po podpisaniu konkordatu między Pierwszym Konsulem Napoleonem a Stolicą Apostolską w lipcu 1801 papieskie ciało wyprawiono do Rzymu, gdzie 19 lutego 1802 roku wybrany na wygnaniu, w Wenecji (14 marca 1800 r.) Pius VII wyprawił swojemu poprzednikowi katolicki pogrzeb. Napoleon i tym razem potraktował papieża insturmentalnie – konkordat opublikował razem z tzw. artykułami organicznymi, które dawały możliwość poważnej ingerencji Państwa w działalność Kościoła, m.in. uzależniały publikację i wykonanie dokumentów papieskich we Francji od zgody rządu, warowały wpływ Państwa na zasady formacji seminaryjnej, liczbę kapłanów oraz obsadę ważniejszych probostw, zakazywały publicznych procesji w miejscowościach zamieszkałych przez innowierców, narzucały jeden zatwiedzony przez cesarza katechizm a także ograniczały jurysdykcję biskupów. W roku 1804, licząc na polepszenie sytuacji Pius VII zgodził się przyjechać do Francji na koronację cesarską w paryskiej katedrze Notre Dame – było to oczywiście odejście od prastarej tradycji koronacji w Rzymie. Zaproszenie dostarczył mu francuski generał i papież przygotował się do wyjazdu, podpisując warunkową rezygnację, która miała wejść w życie, gdyby Korsykanin go uwięził. W Paryżu wymógł na Napoleonie poślubienie Józefiny, z którą ów miał jedynie cywilny konkubinat. 2 grudnia podczas koronacji Bonaparte odegrał się, sam sobie wkładając koronę na głowę.
Do kolejnego otwartego konfliktu Napoleona z Kościołem doszło już w kolejnym roku. Najpierw Bonaparte, który uważał Papieża za osobę na własne posyłki, zażądał unieważnienia małżeństwa jego brata Hieronima. W październiku, przy okazji wojny z Austrią, zajął papieską Ankonę. Mimo to w listach do papieża deklarował obłudnie przyjaźń i protekcję, pisząc jednocześnie do swego kuzyna kardynała Fescha, że wobec uporczywości papieża będzie zmuszony posłać do Rzymu jako ambasadora protestanta oraz wyznaczyć senatora, który będzie rządził Rzymem. Pius VII żądał tymczasem zwrotu Ankony, co wywołało wściekłość cesarza. W lutym 1806 Bonaparte skierował do niego żądanie wypędzenia poddanych wrogich Francji krajów z ziem papieskich i zamknięcia portów dla statków tych krajów, czemu Papież oczywiście odmówił. W maju Napoleon wprowadził wojska francuskie do portu Civita Vecchia, w czerwcu do papieskiego Benewentu. Żądał również uznania korony Neapolu dla swego brata Józefa oraz dymisji kardynała Consalviego z funkcji papieskiego sekretarza stanu, strasząc dalszymi krokami. Groził też rozbiorem państwa papieskiego jeśli Pius VII nie przystąpi do otwartego z nim sojuszu.
Pius VII częściowo ustąpił i Consalvi złożył rezygnację, lecz jego następca – kardynał Casoni okazał się wobec Bonapartego nie mniej nieustępliwy. Tymczasem Napoleon zajął się sprawami niemieckimi – doprowadzając do likwidacji w tym samym roku istniejącego od stuleci tytułu Świętego Cesarza Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Franciszek Habsburg miał odtąd zadowalać się tytułem Cesarza Austrii. Mimo jego zwycięstw – pod Austerlitz, Auerstadt, Jeną, Frydlandem i wymuszanych na władcach europejskich pokojów Pius VII dalej deklarował neutralność w konflikcie. Nie przystąpił też do ogłoszonej przez Napoleona blokady kontynentalnej. Na kolejne zabiegi Bonapartego odpowiadał, że nie może uznać wrogów Francji za swoich wrogów. 22 lipca 1807 roku zirytowany Napoleon tak pisał do wicekróla Mediolanu: “Każdy papież, który potępi mnie przed chrześcijańskim światem przestanie być w moich oczach papieżem – będę patrzył na niego jak na Antychrysta. Odetnę me narody od wszelkiej komunii z Rzymem (…) Nie obawiam się zgromadzić kościołów galikańskiego, włoskiego, niemieckiego i polskiego na soborze by przeprowadzić me sprawy bez papieża i chronić me narody przeciw księżom z Rzymu. To ostatni raz kiedy wchodzę w rozmowy z rzymską hałastrą księży”. Odmówił negocjacji z przysłanym przez Papieża Kardynałem Littą, twierdząc że chce rozmawiać z Francuzem – kardynałem de Bayanne. Gdy to żądanie spełniono, oświadczył że Bayanne nie posiada stosownych pełnomocnictw. Chciał też by co najmniej jedna trzecia kardynałów pochodziła z jego Imperium i oczekiwał uznania dalszych “wolności gallikańskich”.
Mimo iż negocjacje trwały w październiku 1807 Napoleon zajął kolejne ziemie papieskie: Maceratę, Spoleto, Urbino i Foligno. Pius VII odwołał wówczas pełnomocnictwa kardynała de Bayanne. 2 lutego 1808 roku na rozkaz Bonapartego wojska francuskie generała Aleksandra de Miollisa zajęły Rzym. Celem, jak pisał Bonaparte, była likwidacja doczesnej władzy papieskiej tak by nikt tego nie zauważył. Przed rezydencją papieską na Kwirynale zdobywca kazał ustawić wymierzone w nią działa. Miollis otwarcie ingerował w sprawy rzymskie: przejmowano drukarnię, prasę, urzędy pocztowe, internowano i deportowano kardynałów oskarżanych o współpracę z wrogami Francji, w tym sekretarza stanu kardynała Dorię Pamfiliego, utworzono także milicję zwaną strażą cywilną. Pius VII odpowiedział zerwaniem relacji dyplomatycznych z Napoleonem i odwołaniem swoich legatów z Paryża oraz protestem na konsystorzu w marcu 1808.
W kwietniu Bonaparte ogłosił aneksję do utworzonego przez siebie Królestwa Włoch Urbino, Ankony, Maceraty i Kamerino oraz nakaz powrotu członków Kurii Rzymskiej pochodzących z zajętych przez niego ziem pod rygorem konfiskaty mienia (powszechne “sekularyzacje” czyli zabór majątków kościelnych i zakonnych to też swoisty znak czasów napoleońskich). Pius VII protestował bezskutecznie i potępiając religijny indyferentyzm rządów napoleońskich zabronił wiernym tych prowincji składania przysięgi wierności Bonapartemu oraz przyjmowania od niego urzędów. Generał Miollis w odpowiedzi deportował z Rzymu kolejnego papieskiego sekretarza stanu – kardynała Gavriellego (czerwiec 1808). 11 lipca wygłosił żarliwą alokucję w obronie Kościoła. Na początku września Miollis aresztował następnego sekretarza stanu – kardynała Paccę. Po protestach papieża został on zwolniony. Tymczasem Bonaparte, zabezpieczywszy się przymierzem z carem (październik 1808) ruszył zdobywać Hiszpanię a z nim nieszczęśni zbałamuceni Polacy “zasłużeni” w walce wcale nie o “wolność naszą i waszą” lecz pan-europejską tyranię pod Samosierrą.
Na wiosnę 1809 ruszył ponownie przeciw Austrii i w maju zajął Wiedeń. 17 maja 1809 roku z austriackiego Schonbrunnu ogłosił likwidację Państwa św. Piotra i włączenie Rzymu do swego imperium. 10 czerwca okupujący Wieczne Miasto generał Miollis opuścił flagę papieską na zamku Świętego Anioła. W odpowiedzi 19 czerwca 1809 roku papież Pius VII ogłosił publicznie bullę z ekskomuniką gwałcicieli Patrimoni Sancti Petri, w tym Napoleona. Nazajutrz tak Napoleon skomentował to w liście do Murata: “Zatem papież wymierzył we mnie ekskomunikę. Koniec z półśrodkami – to majaczący szaleniec i musi zostać powstrzymany”.
Nocą z 5 na 6 lipca 1809 roku (tj. w dzień, w którym Napoleon zwyciężał Austriaków pod Wagram), między 2 a 3 w nocy żołdacy francuscy na rozkaz Napoleona wdarli się do Pałacu Papieskiego na Kwirynale i po godzinie starć z Gwardią Szwajcarską pojmali papieża Piusa VII oraz kard. Paccę. Niezwłocznie wywieziono ich z Rzymu. W sierpniu przewieziono więźnia rewolucji do Sawony koło Genui. Odmawiał mimo nacisków Napoleona zatwierdzania nowych biskupów. Nie widać było znikąd szans na pomoc: w październiku cesarz Franciszek Habsburg został zmuszony do upokarzającego pokoju w Wiedniu, tracąc Karniolę, Chorwację i Friuli oraz uznając brata Bonapartego Józefa jako Króla Hiszpanii. W listopadzie 1809 Napoleon zwołał “synod” by rozwiązać kwestię papieską, papieskiej ekskomuniki oraz powoływania biskupów. W lutym 1810 roku przyjęto nowy akt regulujący kwestię Rzymu i papieża. Od tej pory każdy nowy papież miał składać przysięgę na wierność czterem artykułom gallikańskim i cesarzowi – oczywiście ładniej ubrano to w słowa ale taka była istota. Bonaparte kazał też Miollisowi sprowadzić wszystkich kardynałów z Rzymu do Paryża. Przy okazji chciał też nakłonić go do zgody na uwolnienie go od małżeństwa z Józefiną. Wobec braku takiej zgody przedłożył tę kwestię swojemu “synodowi” pod przewodnictwem kard. Fescha. Serwilistyczne władze diecezjalne, obłudnie zasłaniając się brakiem możliwości przekazania sprawy papieżowi, stwierdziły że małżeństwo było nieważne z powodu braku właściwych świadków i właściwego proboszcza. Napoleon rozszerzył w Europie zdobycze Rewolucji w sferze życia codziennego takie jak rozwód – to też niektórzy utrzymywali że prawo kościelne musi podążać za prawem cywilnym. Ślub z Marią Luizą Austriacką odbył się 1 kwietnia 1810. Trzynastu kardynałów obecnych w Paryżu, którzy nań nie przyszli, minister kultu publicznego poinformował dwa dni później, że nie są już kardynałami – zatrzymano ich i deportowano do małych miasteczek a ich majątki przejęto.
Napoleon zażądał również w maju 1810 przysięgi wierności od duchownych z okupowanej domeny papieskiej. Dziewiętnastu biskupów i wielu księży odmówiło co oznaczało uwięzienie lub internowanie na Korsyce (m.in. jak to już opisywano św. Kacpra del Bufalo). Tymczasem trwał kryzys związany z tym że nowi biskupi nie mogli otrzymać zgodnie z konkordatem kanonicznej instytucji. Pius VII był nieugięty a gdy Napoleon wyznaczył biskupów Montefiascone i Nancy by administrowali wakującymi archidiecezjami paryską i florencką w listopadzie 1810 pojawiły się niespodziewanie dwie bulle Piusa VII zabraniające tamtejszym kapitułom uznania nominatów Bonapartego. W styczniu 1811 Napoleon uwięził dawnych doradców papieskich w tym kardynałów di Pietro, Oppizone oraz Gabriellego. Zarządził również ścisłą kontrolę papieskiej korespondencji oraz kazał swej “radzie kościelnej” odpowiedzieć na pytania dotyczące impasu w kwestii biskupów oraz możliwości rozwiązania konkordatu, ale ten sugerował porozumienie z papieżem.
16 marca 1811 Napoleon ogłosił swojej radzie, że uważa Konkordat za nie obowiązujący oraz że zamierza zwołać synod biskupów Zachodu (tj. z podbitych przez siebie krajów). Wysłano równocześnie do Sawony trzech biskupów by negocjować z nim bullę o powołaniu biskupów. Pius VII po kilkudniowym wahaniu zgodził się rozmawiać i przygotowano szkic dokumentu do dalszych negocjacji, jednak dokument ten zawieziono do Paryża jako ostateczną wersję. Pius VII ze swej strony zapowiedział, że jeśli zostanie ona w taki sposób wykorzystana podniesie głos na cały świat chrześcijański. Tymczasem Napoleon przygotowywał swój “synod”, na którym zapewnił obecność większości francuskiej. Rozpoczął się on w paryskiej Notre Dame 20 czerwca. Nie przebiegał zgodnie z jego planem – zgromadzeni biskupi stawiali opór i odmówili ustaleń bez porozumienia z papieżem. Wściekły Bonaparte 11 lipca ogłosił rozwiązanie synodu i nakazał uwięzienie kilku biskupów, którzy zorganizowali opór.
Tymczasem Bonaparte przygotował się do sprowadzenia Kurii Rzymskiej do Paryża jako jeszcze jednego departamentu swej władzy. Sprowadzono wszystkich kardynałów, Urząd Penitencjariusza i archiwa do Paryża. Zaczął też negocjacje z częścią pozostałych biskupów – prowadzone były pojedynczo poprzez wzywanie biskupów do ministra kultu publicznego i na początku sierpnia otworzył “synod” na nowo. Tym razem, po takim przygotowaniu głosowanie wypadło pomyślnie – przyjęto że jeśli w ciągu 6 miesięcy papież nie udzieli biskupowi instytucji kanonicznej, ma jej udzielić arcybiskup. Pozostawał jednak istotny problem – decyzje synodu powinien zatwierdzić Papież a ten ani o tym myślał. Aby uzyskać zgodę Piusa VII na postanowienia synodu wysłano do niego w połowie sierpnia liczną delegację biskupów łącznie z pięcioma kardynałami, którzy sprzyjali Napoleonowi. We wrześniu Pius VII zgodził się na wydanie stosownego breve ale samodzielnie – nie uznając “synodu” Bonapartego, nie obejmując swym dokumentem biskupów z dawnej papieskiej domeny oraz wymagając by metropolita uznanie kanoniczne wydawał w imię papieża. Napoleon nie był zadowolony i nie ogłosił tego dokumentu, powiadomił natomiast papieża że zasady będzie stosował także do biskupstw w okupowanym Patrimonium Sancti Petri. Pius VII zaprotestował zaś Bonaparte wobec oporu Kościoła odpowiedział wygnaniem trzech niepokornych biskupów z diecezji francuskich (jednego z okupowanej Belgii) i wygnaniem ich do małych miast. W grudniu kazał naciskać papieża by wydał kolejne breve – zgodne z oczekiwaniami Napoleona, grożąc ponownie schizmą. Odmówił przysłania Piusowi VII kardynałów i w liście z 9 lipca 1812 jaki podyktował ministrowi kultu publicznego wskazywał, że jeśli Papież będzie odmawiał rządu nad Kościołem to on go zastąpi, szydził również z papieża że lepiej gdyby abdykował.
To nie wchodziło w grę – Pius VII zdecydowanie odmówił i wówczas został powiadomiony że Napoleon uznaje konkordat za wygasły i że nie pozwoli już dłużej na wpływ papieża na kanoniczną instytucję biskupów. Papież odpowiedział że zdania nie zmieni. W międzyczasie Bonaparte zaostrzał kurs wobec Kościoła – uwięziony po czerwcowym “synodzie” Biskup Gandawy Broglie został zesłany na Wyspę Świętej Małgorzaty a klerykom odmawiano zwolnienia od służby wojskowej. Postanowił też bardziej Papieża od siebie uzależnić. W czerwcu 1812 roku słabujący Pius VII został przewieziony po ciężkiej podróży do cesarskiej rezydencji Fontaineblau, gdzie był poddawany dalszym represjom i presji ze strony Bonapartego.
22 czerwca 1812 Bonaparte wypowiedział wojnę Rosji, co spowodowało że opuścił Paryż. Mimo zwycięstwa pod Borodino (7 września) i zajęcia Moskwy (14 września) “Wielka Armia”, traktująca tereny dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego, wbrew mitowi mickiewiczowskiemu jako obszar wrogi, została zmuszona do odwrotu i topniała w oczach. Z Litwy Napoleon pospieszył do Paryża, ponownie chcąc uporządkować zadawnione sprawy we Francji w tym przede wszystkim rozwiązać sprawy kościelne. Do Fontaineblau wysłał poselstwo w celu wynegocjowania nowego konkordatu, pisząc jednoczesnie pod koniec grudnia ubrany w piękne słowa list do papieża. Jego żądania były następujące: przysięga lojalności wobec czterech artykułów gallikańskich, zgoda na mianowanie przez władców dwóch trzecich kardynałów, przeniesienie papiestwa do Paryża, potępienie opornych kardynałów, akceptacja dekretu “synodu” o instytucji kanonicznej biskupów i zgoda na jego zastosowanie w okupowanej domenie Państwa Papieskiego. 18 stycznia sam pojawił się w Fontanebleau i rozpoczął burzliwe rozmowy z więzionym już blisko cztery lata Papieżem.
25 stycznia 1813 roku Pius VII zgodził się wstępnie na część żądań (oczywiście nie te dotyczące kardynałów, czterech artykułów i siedziby papieża – potwierdzając dekret “synodu”, choć zastrzegając sobie prawo zatwierdzania biskupów w 16 diecezjach. Jednakże Napoleon opublikował dokument jako prawo ostateczne. 9 lutego uwolnił uwięzionych kardynałów i udali się oni do Papieża, który żałował udzielonej zgody. Za ich radą 24 marca wysłał do Napoleona list z odwołaniem zgody na “wstępne porozumienie”. Napoleon nie przejmował się tym – rozpoczął obsadzenie dwunastu wakujących stolic biskupich, co w trzech diecezjach, których biskupów uwięziono i deportowano (m.in. gandawskiej) spotkało się ze zdecydowanym oporem kapituł a w konsekwencji z represjami władz cesarskich (m.in. uwięzieniem w sierpniu rektora seminarium gandawskiego i rozpędzeniu seminarzystów oraz aresztowaniem kapituły z Tournai).
Napoleon tymczasem musiał walczyć z kolejną koalicją – w maju pokonał Prusaków i Rosjan pod Luetzen i Budziszynem, jednak postanowił podjąć negocjacje. Nie przyniosły one rezultatu i w sierpniu Napoleon miał naprzeciw siebie trzy armie: austriacką, pruską i szwedzką – dowodzoną przez swego własnego żołnierza Bernadotte’a. Wprawdzie odniósł zwycięstwo pod Dreznem (27 sierpnia) lecz coraz więcej własnych ludzi go odstępowało. Podczas Bitwy Narodów pod Lipskiem w październiku 1813 roku odstąpili go Bawarczycy i Sasi, co przypieczętowało klęskę. Pozostawało zabezpieczenie odwrotu do Francji.
Gdy na początku 1814 marszałek Napoleona, władający Neapolem Joachim Murat przeszedł na stronę koalicji i zajął domeny papieskie, w obliczu ostatecznej katastrofy Napoleon zaoferował Piusowi VII zwrot Państwa Papieskiego. Papież odparł że tego wymagała sprawiedliwość i nie zamierza w tej kwestii się targować. Tymczasem wojska koalicji wkraczały do Francji, żądając m.in. uwolnienia papieża i Napoleon 24 stycznia posłał go w podróż do Italii, do Montenotte. 10 marca miejscowy prefekt otrzymał rozkazy odstawienia Piusa VII do linii austriackich koło Piacenzy. Oznaczało to uwolnienie Papieża po prawie pięciu latach napoleońskiej niewoli.
31 marca wojska koalicji wkroczyły do Paryża a 3 kwietnia w obliczu ostatecznej klęski senat ogłosił detronizację Napoleona. 4 maja dawny cesarz Francuzów znalazł się na Elbie. Pod koniec marca 1815 roku Pius VII, po ucieczce Napoleona z Elby (20 marca) na wieść o nadciąganiu na Rzym armii napoleońskiego króla Neapolu Joachima Murata, raz jeszcze opuścił Wieczne Miasto, udając się do Genui. 27 marca wkroczyły do Rzymu wojska Murata a trzy dni później w Rimini ogłosił on powstanie Królestwa Włoskiego, został jednak następnie pokonany przez koalicję antynapoleońską. Na wieść o klęsce Napoleona pod Waterloo (18 czerwca 1815), Papież Pius VII wrócił ostatecznie 7 lipca 1815 do Wiecznego Miasta a Bonaparte wylądował ostatecznie na Wyspie Świętej Heleny.
Następnie refleksja ks. Henryka Delassusa o Napoleonie Bonaparte z cytowanej już książki Spisek przeciw chrześcijaństwu
“[Kościół] wraca do Francji, lecz nie tworzy już Porządku w Państwie, nie posiada praw jako ciało, jest jedynie zbiorem jednostek, który wkrótce będzie można odróżnić od innych jedynie jako ten, który doświadcza więcej afrontów i gwałtów. Nie jest już nawet właścicielem – wiemy jak niezbędna jest własność do niezależności, duchowieństwo jej już nie będzie miało. Jego posiadłości, najbardziej prawowite z istniejących nie zostaną mu zwrócone, zostanie sprowadzone do stanu pobierających pensje i będzie można odciąć mu dochody by przypomnieć o jego podporządkowaniu. To prawda że artykuł XV Konkordatu mówi: “Rząd zadba o pozostawienie katolikom wolności utworzenia, jeśli tego pragną, nowych fundacji na rzecz kościołów” i w ten sposób odtworzenia pradawnego dziedzictwa Kościoła Francji. Jednakże wiemy, że przez zręczną taktykę wolność ta była stopniowo ograniczana i jak pobożne fundacje musiały być tworzone jako pochodzące od Państwa, tak by łatwiej można było je przejąć w momencie rozdziału oraz wreszcie jak zniesiono ostatecznie rekompensatę przewidzianą w konkordacie. Rządowi, odpowiedzialnemu za wyżywienie i zakwaterowanie duchowieństwa, konkordat dawał możliwość wyboru osób mających być wyniesione do godności kościelnych: “Pierwszy Konsul wyznaczy w ciągu trzech miesięcy od ogłoszenia Konstytucji Apostolskiej arcybiskupów i biskupów, którzy mają rządzić diecezjami w nowych granicach… Podobnie, Pierwszy Konsul wyznaczy nowych biskupów na stolice biskupie, które będą potem wakowały. Stolica Apostolska nadaje im instytucję kanoniczną… Biskupi wyznaczą parafie, co nastąpi za aprobatą rządu”.
W różnych czasach władcy uważali za swój religijny obowiązek czy za zwykłą uczciwość wybieranie najbardziej godnych, lecz w innych czasach stawali po stronie niezdolnych a nawet niegodnych. Napoleon dał przykład. Narzucił kardynałowi Caprarze 15 “konstytucyjnych” biskupów. Później, szukał sposobów uniknięcia instytucji kanonicznej. W tym celu zwołał synod narodowy, lecz nie był w stanie uzyskać od niego tego czego chciał. Dla duchownych to nie byłaby już kwestia zależności czy nawet zniewolenia, lecz schizmy. Wraz z duchowieństwem świeckich istnieje w Kościele duchowieństwo zakonne. To drugie mogło znaleźć w swej własnej konstytucji warunki niezależności, których odmówiono pierwszym. Dlatego Bonaparte starał się by zgromadzenia zakonne nie powstały na nowo. Dekret z 22 czerwca 1804 ogłaszał rozwiązanie Towarzystwa Wiary Jezusowej [stowarzyszenie utworzone w roku 1797 gromadzące byłych jezuitów rozwiązane po odnowieniu przez Piusa VII Towarzystwa Jezusowego w roku 1814] i wszystkich innych “kongregacji oraz stowarzyszeń utworzonych pod pretekstem religii i nie posiadających aprobaty” [państwa]. Ponadto stwierdzał: “Żadna kongregacja ani stowarzyszenie męskie lub żeńskie nie może zostać utworzone w przyszłości pod pozorem religii jeśli nie zostało formalnie zaaprobowane przez dekret cesarski”. Ponadto Bonaparte mówił i powtarzał, że nie chce kongregacji, że przywracanie zakonów jest nieużyteczne. Jednakże autoryzował lazarystów i księży Towarzystwa Misji Zagranicznych. “Ci zakonnicy” – powiedział do swej rady stanu – będą mi bardzo użyteczni w Azji, Afryce i Ameryce. Poślę ich by zbierali informacje o sytuacji w kraju, będą tajnymi agentami dyplomatycznymi”. Dopuścił również braci szkolnych jako trybik w maszynie edukacyjnej. “Wielki Mistrz Uniwersytetu zweryfikuje ich wewnętrzne statuty, dopuści ich do przysięgi, dostarczy specjalny habit i obejmie nadzór nad ich szkołami” (dekret z 17 marca 1808, art. 109). Ten sam plan spowodował aprobatę dla szarytek. “Przełożona Generalna będzie rezydowała w Paryżu i będzie pod kontrolą rządu”. Narzucił jako przełożoną generalną swą własną matkę panią Letycję Bonaparte. Monsieur Hanon uprzejmie zauważył, że nie pozwalała na to reguła. Zamknięto go w więzieniu Fenestrelle. Wracając do duchowieństwa świeckiego Bonaparte zadbał o to by jego kształcenie nie było łatwe – księża nie mogli być liczni. Następnego dnia po konkordacie przydzielono funkcje 37400 księżom. Bonaparte stwierdził, że jest obowiązany jedynie do płacenia wynagrodzenia proboszczom-dziekanom, których było 3400. Dziesięć tysięcy pozostałych proboszczów, podobnie jak wikariusze, mieli pozostawać w gestii gmin, które były, patrząc ogólnie zbyt ubogie lub zbyt uciskane by móc zapewnić im utrzymanie. Jeden z przewodniczących rady stanu Roederer zauważył również: “Księża nie są w stanie uzyskać stałej płacy w żadnej gminie. Chłopi bardzo chcieli swej Mszy i nabożeństwa niedzielnego takich jak w przeszłości lecz płacenie za to to inna kwestia”. To nie pomagało w powołaniach.
Księża ci nie wystarczają by zapewnić pustkę, którą powiększa śmierć pośród tych starców powracających z wygnania, mimo to biskupi są zobowiązani przed święceniami wysłać do Paryża listę tych, którym chcą udzielić święceń. Napoleon skracał ją wedłu uznania. Biskup Angers Montault i Biskup Grenoble Simon nie byli w stanie – pierwszy w ciągu 7 lat, drugi – ośmiu, wyświęcić 18 kapłanów. Ale to nie wszystko. Napoleon sięga po nadzór i zarządzanie formacją w seminariach. “Nie możemy – powiedział – pozostawić zadania formowania młodych kapłanów ignorancji i fanatyzmowi (…) Mamy ze trzy, cztery tysiące proboszczów i wikarych będących dziećmi ignorancji, niebezpiecznych z powodu ich fanatyzmu i namiętności. Niezbędne jest by przygotować dla nich bardziej oświeconych następców, wprowadzając pod nazwą seminariów, specjalne szkoły będące pod opieką władzy. Na ich czele umieści się wykształconych profesorów, oddanych rządowi i sprzyjających tolerancji. Nie będą oni się ograniczać do nauczania teologii, dodadzą do niego pewien rodzaj filozofii i szczerej światowości.” (…)
Od Konkordatu papież żądał uznania wolności religii i publicznego sprawowania kultu. Została ona zakazana przez Rewolucję, było ważne by w Konkordacie formalnie zostało uznane, że te tyraniczne prawa zostają zniesione. Punkt ten spowodował bardzo bolesne dyskusje (…) Consalvi chciał dodać do zdania: “Religia Rzymska, Katolicka i Apostolska będzie w sposób wolny wyznawana we Francji” jedynie następujące słowa: “Jej kult będzie publiczny”. Francuscy komisarze mieli polecenie by żądać dodatku: “i zgodny z zasadami porządku”. Consalvi przeczuwał pułapkę – nie mylił się były nią artykuły organiczne, które rząd trzymał w rękawie i o których ani razu nie wspomniano podczas negocjacji. Stolica Apostolska zaprotestowała przeciw temu nie objętemu ustaleniami dyplomatycznymi aktowi. Artykuły organiczne utrzymano – przedstawiano je jako jedność z Konkordatem. Wiadomo jakie nadużycie uczyniono z nich w XIX wieku. Zasady porządku wkraczały wszędzie a wójt najmniejszej wioski mógł je formułować według własnego uznania. Wkrótce kult publiczny był jedynie wspomnieniem. W końcu zakazano nie tylko manifestacji, ale wszelkich zewnętrznych znaków religii pod tym wspaniałym pretekstem, że nie można atakować sumienia wolnomyślicieli.
Kościół nie może zostać całkowicie zniewolony dopóki Papież pozostaje wolny. Nie ma też innej rzeczy, do której masoneria będzie dążyła z większą wytrwałością niż zniesienie doczesnej władzy Papieży koniecznej dla ich niezależności. Czy to pod wpływem tej inspiracji, czy też idąc za bodźcem własnej ambicji Napoleon próbował uczynić z Papieża swego wasala. Był jeszcze Generałem Bonaparte, głównodowodzącym armii we Włoszech, gdy po kapitulacji Mantui udał się do Bolonii by uczynić tam, według słów M. Thiersa “porządek z Papieżem”. Stamtąd napisał do Jouberta: “muszę rozprawić się z tym kapłaństwem i tym razem Święty Piotr znów ocali stolicę, przekazując nam swe najpiękniejsze ziemie”. Następnego dnia napisał do Dyrektoriatu: “W mojej opinii Rzym pozbawiony Bolonii, Ferrary, Romanii i trzydziestu milionów, które mu zabieramy, nie będzie mógł dalej istnieć: Ta Maszyna się sama zepsuje”.
List ten zawiera pierwszy dyplomatyczny wyraz rozkwitu idei napoleońskiej, którą widzimy kontynuowaną przez cesarza Napoleona I a potem Napoleona III, idei tożsamej z ideą masońską. 22 września, usłyszawszy o chorobie Papieża, pouczył swego brata Józefa: “Jeśli Papież umrze, uczyń wszystko by uniemożliwić wybór kolejnego i wznieć rewolucję”. M. Thiers podaje przy tej okazji ostateczny powód wszystkiego co od stulecia czyni się przeciw Papiestwu: “Dyrektoriat widział w Papieżu duchowego przywódcę stronnictwa przeciwnego Rewolucji”, to jest cywilizacji pogańskiej. Dlatego Dyrektoriat i jego generał nie chcieli już żadnego Papieża. We wspomnieniach ze Świętej Heleny Napoleon otwarcie wykłada tę fundamentalną ideę masońską oraz jak po raz pierwszy pomyślał o jej realizacji. Pisząc o swych odezwach do muzułmanów, powiedział: “to była szarlataneria lecz najwyższych lotów (…) Patrzcie na konsekwencje: wziąłem Europę od tyłu, stara cywilizacja pozostała otoczona i któż wówczas myślał o zaburzeniu biegu przeznaczenia naszej Francji i odnowy tego stulecia?” Zniszczenie dawnej cywilizacji, cywilizacji chrześcijańskiej, odnowienie stulecia na sposób pogański i przez Francję oto słowo, które przenika do podstaw współczesnej historii.
Skoro Napoleon tak myślał, można się zastanawiać dlaczego przywrócił katolicki kult we Francji? Wyjaśnił to we swych wspomnieniach:”Skoro wznoszę ołtarze, powiedział, kiedy chronię ministrów religii jak na to zasługują w każdym kraju Papież uczyni to o co go poproszę: uspokoi umysły ludzi, połączy ich w swym ręku i umieści w moim.” I gdzie indziej: “Wraz z katolicyzmem doszedłem bardziej pewnie do wszystkich moich wielkich rezultatów (…) Wewnątrz wielka rzesza wchłonęła małą [protestantów i żydów przyp. HD] i obiecałem sobie traktować ją z taką równością, że wkrótce nie będzie potrzeby rozpoznawania różnic [innymi słowy sprawię że w sprawach religijnych będzie rządził indyferentyzm – przyp. HD]. Poza krajem katolicyzm zachował dla mnie Papieża a z moim wpływem i moją siłą w Italii, kroczyłem by kończyć, kierując tym Papieżem a z tego miejsca jakiż wpływ, jakąż siłę opinii miałbym wobec reszty świata!”
Zobaczymy jak ideę tę podejmie Alta Vendita i spróbuje ją doprowadzić do skutecznej konkluzji. Na tronie cesarskim Napoleon nie wyzbył się tego punktu widzenia. Wiemy co uczynił by zmieszać w umysłach ludu prawdziwą religię z herezjami, stawiając wszystkie na tym samym poziomie, co uczynił by powoli znieść cały kult zewnętrzny, zrobić z duchowieństwa ciało funkcjonariuszy państwowych a nawet rozprawić się z Papieżem jeśli chodzi o instytucję kanoniczną biskupów. Wszystko to nie mogło być trwałe, gdyby nie udało mu się pozbawić Papieża jego niezależności.
Napoleon robił wszystko co mógł by tak uczynić. 13 lutego 1806 tak pisał do Piusa VII: “Wasza Świątobliwość jest suwerenem w Rzymie, ale to ja jestem jego cesarzem”. Dwa lata później generał Miollis zajął Wieczne Miasto a 10 czerwca Napoleon ogłosił dekret przyłączający wszystkie ziemie papieskie do Cesarstwa Francuskiego. 6 lipca Pius VII został usunięty z Kwirynału, kardynałów albo internowano w Paryżu albo uwięziono. Jako więzień ów łagodny starzec musiał ścierpieć zdwojony atak przemocy i podstępu by uzyskać odwołanie konkordatu z roku 1801 i podpisanie kolejnego, w którym miał niemal całkowicie zrzec się jurysdykcji nad Kościołem we Francji. We wspomnieniach ze Świętej Heleny Napoleon mówi, że, niszcząc doczesną władzę Papieży, miał “wiele innych rzeczy na względzie”. O propozycji kolejnego konkordatu pisze: “uzyskałem mój cel a on o tym nie wiedział”. A po tym jak wydarto podpis słabości wyczerpanego starca: “Wszystkie moje wielkie plany, chwali się, zostały wypełnione dzięki pozorom i tajemnicy (…) Mogłem wynieść Papieża ponad miarę, otoczyć go wystawnością i czcią, uczynić z niego idola, gdyby pozostał przy mnie Paryż stałby się stolicą chrześcijańskiego świata a ja kierowałbym światem religijnym tak jak światem politycznym.”
Konkordat, po którym nastąpiły artykuły organiczne oraz uwięzienie Piusa VII w Sawonie i Fontainebleau są spójnymi owocami tej samej myśli. Te czyny następują po sobie, stanowią częściową i skuteczną realizację unikalnego planu ułożonego przez Rewolucję. Doktryna rewolucyjna głosi wszechmoc Państwa, nie jest w stanie dopuścić istnienia niezależnej i wyższej siły duchowej, którą jest Kościół. Jak ją obalić? Państwo zacznie łączyć się z Kościołem i używać tego związku by go zniewolić a potem kiedy uzna, że wystarczająco go osłabiło, tak że nie będzie w stanie funkcjonować samodzielnie, znowu się od niego oddzieli, mając nadzieję, że, pozbawiony jego wsparcia, zginie. Napoleon – te słowa i czyny tego dowodzą – pragnął poprzez Konkordat zniewolić Kościół dla celów swej absolutnej władzy. Gdy uznał że nadszedł czas wyczerpał wszystkie zasoby chytrości i przemocy by przejąć władzę duchową, nie powstrzymując się nawet, by tak uczynić, przed potajemnym osłabianiem papieża dodawaniem morfiny.
Aby móc prowadzić świat religijny w sposób, który miał przynieść “odnowę stulecia”, było konieczne tak sprowadzenie papieża do roli idola jak i pozyskanie umysłów. Napoleon dobrze to rozumiał. W tym celu nakazał znieść prasę religijną by zreorganizować ją na swój własny sposób. Jak pisał do ministra policji Foucheta: Mój zamiar jest taki by gazety kościelne przestały się ukazywać oraz by zostały połączone w jeden tytuł, który zajmie się wszystkimi subskrybentami. Ten tytuł, używany do pouczenia duchownych będzie się nazywał Journal des Cures. Kardynał Arcybiskup Paryża wyznaczy redaktorów.” W ten sam sposób ustanowił Uniwersytet i dał mu monopol na nauczanie. Fontanes, przyszły Wielki Mistrz Uniwersytetu, pytany w nocie ks. Champagny dotyczącej ustanowienia na nowo Oratorium, zgromadzenia benedyktynów od Św. Maura oraz kongregacji doktryny chrześcijańskiej, odpowiedział to co mówią nasi mistrzowie dnia dzisiejszego: “W edukacji, podobnie jak we wszystkich rzeczach, musi istnieć jedność poglądu i rządu”. Francja potrzebuje jednego Uniwersytetu a ten Uniwersytet jednego przywódcy. (…) Fourcroy wniósł do Ciała Prawodawczego 6 maja 1806 projekt ustawy następująco ułożony: “Art. 1. Ustanawia się pod nazwą Uniwersytetu Cesarskiego ciało wyłącznie uprawnione do zajmowania się nauczaniem publicznym i edukacją w całym Cesarstwie”.
W swoim dziele Nauczanie Publiczne i Rewolucja Duruy chwali Napoleona za ustanowienie Uniwersytetu i ocalenie Rewolucji oraz ducha rewolucyjnego. “Cóż za wspaniała koncepcja ten Uniwersytet Francuski z jego wielkim mistrzem, radą, generalnymi inspektorami, stopniami i potężną hierarchią! Cóż za przebłysk geniuszu zrozumienie, że to była wielka świecka korporacja, która miała walczyć o młode pokolenia z resztkami dawnych zrzeszeń nauczycielskich i przede wszystkich z ich umysłowością! Przed 18 brumiera można było wyobrazić sobie moment, w którym reakcja odzyska cały grunt na polu intelektualnym od roku 1789. To było poważne niebezpieczeństwo, które mogło podważyć w bliskiej przyszłości, zasady tolerancji i równości, których zwycięstwo było celem tak wielkich wysiłków i które stanowiło wytłumaczenie dla tak wielu ekscesów (…) Po zespoleniu teraźniejszości z Rewolucją przez Kodeks Cywilny i Konkordat zapewnił jej przyszłość poprzez edukację. Ze wszystkich przysług jakie wyświadczył Napoleon nie znam bardziej godnej pamięci niż wydarcie nauczania najgorszym wrogom nowego reżimu i powierzenie jej ciału głęboko przenikniętemu nowoczesnymi ideami”.
Że takie były myśli i plany Napoleona sam potwierdził. W wieczór zabójstwa księcia Enghien powiedział do przyjaciół: “Chcemy zniszczyć Rewolucję. Ja będę jej bronił, ponieważ ja jestem Rewolucją, ja, JA”.
Pan Filip Gonnart właśnie opublikował książkę o początkach legendy napoleońskiej, w której analizuje “dzieło historyczne Napoleona na Świętej Helenie”. Podnosi on następujące pytanie: “Czy Napoleon mijał się z prawdą i fałszował idee, przedstawiając się jako kontynuator Rewolucji?” “Napoleon tak naprawdę powtarzał do znudzenia, mówi p. Gonnard, w pismach ze Świętej Heleny że był obrońcą idei roku 1789 we Francji, tak jak był obrońcą zasady narodowości w Europie. Nie mówił precyzyjnie, gdy wspominał, że w Vendémiaire, podczas Fruktidora, w 1815, przeciwstawiał się reakcji i że ocalił “wielkie prawdy naszej rewolucji”. Powiedział prawdę kiedy ogłosił: “Konsekrowałem Rewolucję, przelałem ją w prawa”. Powiedział prawdę, gdy nazwał siebie “Mesjaszem” Rewolucji. W Opowieści o niewoli Montolona mówi: “zasiałem obiema rękami wolność wszędzie tam, gdzie ustanowiłem mój kodeks cywilny”.
podobne tematy:
Kolejnym etapem rewolucji jest zwykle apostazja
Ksiądz Henryk Essex Edgeworth de Firmont
Jedna owca