A mnie najbardziej podobają się rubiny, które wyobrażają krew męczeńską, wylane za wiarę w Najświętszy Sakrament. I one chyba najgodniej i najpiękniej ozdabiają monstrancję z Najświętszym Sakramentem.
Z najwyższą uwagą i zaciekawieniem oglądałem galerię ze zdjęciami Monstrancji „La Lechuga„. Ta monstrancja zadaje kłam złośliwym żydom z neokatechumenatu, że Najświętszy Sakrament należy przechowywać w naczyniach glinianych, gdy tymczasem ludzie zamożni oddawali najcenniejsze w danej epoce przedmioty, kamienie, minerały i precjoza jako wyraz wiary i czci do Najświętszego Sakramentu. Dzięki Świętej Tradycji odkrywam piękno, które nie tylko cieszy moje oko, ale porusza rozum i wyobraźnię, co to tego, jak wielka była miłość do Najświętszego Sakramentu przez wieki trwającego niezmiennie Kościoła.
Dawniej młodzieniec, po skończeniu zakładu naukowego, im więcej był oświeconym o tyle religijniejszym, a dziś niejeden powraca pełen czczych i bezbożnych mrzonek, i swym rozumowaniem znieważa i kala wszystko, co święte; a rodzice, krewni i znajomi słuchają jego bredni, jak wyroczni. I niebaczni, nie domyślają się, że może to ostatni potomek ich imienia i ich wyższości; bo ten, co porzucił i zdeptał wszystko, co stare i święte, porzuci i zdepcze go Bóg jak robaka, że zginie, rozchwieje się jak pył — i pamięć po nim nie pozostanie.
Wspaniały artykuł, który nawiązuje do odwiecznej walki z żydowskim niedowiarstwem w prawdziwą i realną obecność Boga w Najświętszym Sakramencie. O jaka szkoda, że Szanowna Redakcja nie zamieściła wyobrażenia Monstrancji Trzech Przenajświętszych Hostii z Poznania. W tym to Poznaniu w roku 1399 wydarzył się cud Eucharystyczny, dzięki któremu katolicy z Polski odnieśli wspaniałe zwycięstwo wiary nad złośliwą niewiarą żydowsko- niemiecko-chazarską. Zatem nic dziwnego, że zwyciężywszy w duchu, pokonali fizycznie teutońską dominację w Europie.