V.R.S.
Jan Paweł II i Szczyt Religii na górze Hiei

Na fali ducha Asyżu czyli emanacji wojtyłowej rewolucji w Roku Pańskim 1986, będącej konsekwentnym rozwinięciem wcześniejszych poczynań na polu relacji z innymi religiami Jan Paweł II postanowił najwyraźniej zakpić z japońskich katolickich męczenników. I tak wysłał w roku 1987 swojego przedstawiciela - kardynała Arinze na pierwsze międzyreligijne spotkanie na górze Hiei koło Kyoto w Japonii pod nazwą "Światowy Szczyt Religii na Górze Hiei" (por.), organizowane przez japońskie, prowadzone przez miejscowych pogan, stowarzyszenie międzyreligijne. Podobnie jak w Asyżu, przywódcy różnych religii mieli się tam zgromadzić razem by się modlić o "pokój". Imprezie przewodniczył buddysta pan Yamada, który brał udział w Asyżu roku 1986.
Do owego spotkania K. Wojtyła nawiązał już podczas modlitwy na Anioł Pański, 26 lipca 1987, mówiąc (źródło): "Na początku sierpnia liczni przedstawiciele światowych religii zbiorą się w Hiei, w Japonii na dzień modlitw o pokój. Spotkanie to, organizowane przez Japońską Konferencję Przedstawicieli Religii, która obejmuje większość stowarzyszeń wierzących w tym kraju ma w zamiarze budowanie na celach, które inspirowały spotkanie w Asyżu, w październiku minionego roku."
Co ciekawe, na stronach watykańskich nie sposób znaleźć treści przesłania jakie Jan Paweł II skierował na ten Asyż-bis, gdzie wysłał delegację z kardynałem Arinze na czele, ale znajdujemy je w doniesieniach prasowych z tamtego okresu (por.). Jak pisał posoborowy święty:
"Dziś, na górze Hiei w Japonii, w 1200-lecie założenia [buddyjskiego klasztoru] przez wielkiego mistrza Saicho, sprawowany jest światowy Dzień Pokoju."
"Jest źródłem wielkiego zadowolenia, że ten dzień modlitwy został zorganizowany przez japońską Konferencję Przedstawicieli Religii, która obejmuje członków niemal wszystkich wspólnot religijnych w Japonii."
"Zgromadziliście pośród siebie przedstawicieli religii z całego świata, wraz z kardynałem Franciszkiem Arinze, przewodniczącym watykańskiego Sekretariatu ds. Niechrześcijan. W minionym roku, podczas Światowego Dnia Modlitwy o Pokój w Asyżu kładłem nacisk na wyjątkową rolę modlitwy w budowaniu pokoju. Pokój nie może być osiągnięty bez modlitwy, modlitwy każdej osoby według jego lub jej tożsamości i poszukiwania prawdy. Dziś ludzie wszystkich religii zaczynają sobie uświadamiać, że pokój jest darem Boga poprzez modlitwy wszystkich."
"Jeśli wszyscy wzniesiemy nasze serca i głosy do Boga o pokój i powszechne braterstwo, Bóg z pewnością wysłucha ich."
"Składam moje najlepsze życzenia powodzenia tej inicjatywy na rzecz światowego pokoju. Moje modlitwy towarzyszą wam dziś, gdy dajecie przed Bogiem na górze Hiei wyraz naszemu wspólnemu człowieczeństwu."

Jak podaje cytowana relacja prasowa: "pomijając lunch w wyrazie solidarności z ubogimi pojechali potem [z Kyoto, gdzie była pierwsza część imprezy] do buddyjskiej świątyni Enrjaku na górze Hiei. O 15.30 dzwony świątynne zadzwoniły na rzecz światowego pokoju w jedności z dzwonami miejscu kultu na całym świecie - w Watykanie i w Rzymie, w Anglii, Tajlandii, Bangladeszu i innych miejscach."
Na zakończenie przywódcy religijny z udziałem wojtyłowego legata Arinze sporządzili "Przesłanie z Góry Hiei", w którym wskazywano m.in.:
"My, przedstawiciele różnych religii świata, zebrani by modlić się o pokój na Szczycie Religii na Górze Hiei, w Kyoto, 3-4 sierpnia 1987, z okazji 1200-tnej rocznicy założenia [klasztoru z] Góry Hiei, uznajemy za stosowne skierować przesłanie do wszystkich wierzących i ludzi dobrej woli, szczerze zatroskanych o światowy pokój. Nasza bytność tu razem by modlić się o pokój oznacza kontynuację tego samego otwartego ducha, w którym odbył się Dzień Modlitwy w Asyżu, w październiku 1986, gdy przywódcy różnych tradycji religijnych zebrali się razem by modlić się o pokój. Ich intencją było ofiarowanie cierpiącemu dzisiejszemu światu potężnego świadectwa wspólnego zaangażowania religii na rzecz pokoju i w sprawie człowieka, w wierności swemu religijnemu tłu i z zachowaniem tożsamości każdej wiary. Uznajemy i zaświadczamy, że dążenie do pokoju stanowi fundamentalny aspekt każdej religii, stosownie do tego pokój nie jest jedynie brakiem wojny, lecz stanem braterskiej zgody i urzeczywistnieniem jedności całej rodziny ludzkiej."
I tak dalej. "Nasze zadanie jest ogromne a nasza siła niewystarczająca. Dlatego pragniemy próbować kroczyć do przodu w sile modlitwy. Jesteśmy ufni, że Najwyższa Istota słucha naszych ufnych modlitw i wysłuchuje naszych próśb. Modlitwy i rozważania oczyszczają nasze serca i dusze, czyniąc nas pokornymi narzędziami pokoju. Oby nasz przykład zgromadzenia się tu na modlitwie o pokój był naśladowany i powielany i oby wielki dar pokoju, do którego wzdycha cała ludzkość został za naszych czasów dany."
Do spotkania na Hiei K. Wojtyła potem wracał m.in. w przemówieniu do członków "wymiany duchowej Wschód - Zachód z 9 września 1987 (źródło i całość): "W minionym roku niektórzy z was dołączyli do nas w Asyżu, gdzie modliliśmy się o pokój. Ostatnio, przedstawiciele Kościoła Katolickiego byli obecni na spotkaniu na Górze Hiei. Uważam, że inicjatywy podejmowane w tym duchu powinny być propagowane i pielęgnowane, albowiem poznajemy siebie lepiej, pokornie idąc na ścieżce prawdy i powszechnej miłości."
W roku 2012, za rządów Józefa Ratzingera w Watykanie świętowano tam, oczywiście w gronie przywódców różnych religii, 25-tą rocznicę tego wydarzenia. Jak powiedział Ratzinger (źródło i całość): "miło mi powitać was i przywódców religijnych zebranych na 25-tej rocznicy Szczytu Religii na Górze Hiei, w duchu historycznego spotkania w Asyżu propagowanego przez mojego błogosławionego poprzednika Jana Pawła II. Zaangażowanie przywódców religijnych w sprawę pokoju ma najwyższą wagę i z zadowoleniem przyjmuję, że dzięki waszym staraniom, Szczyt na Górze Hiei stał się ważnym corocznym wydarzeniem, które wnosi efektywny wkład w dialog między ludźmi różnych wiar."

rozszerzona wersja tekstu znajduje się pod adresem:
Jan Paweł II i Szczyt Religii na górze Hiei



Bałwany we wnętrzu "świątyni" Enrjaku(ji) - góra Hiei

podobne tematy:
Co się wydarzyło nad Jeziorem Togo
“Doktor” posoborowy : Jan Paweł II do hinduskich pogan (I)
“Doktor” posoborowy : Jan Paweł II do hinduskich pogan (II)
“Doktor” posoborowy : Jan Paweł II do hinduskich pogan (III)
582 tys.
Andrzej Bogusław Ryfa

Szyderstwem z Prawdy, z pewnością są:
Dokumenty SW2 i ich diabelska realizacja
odpowiednimi "interpretacjami"!!!

V.R.S.

W tych interpretacjach rozszerzających celował zwłaszcza papież żydów - jak to określał Szewach W.

Andrzej Bogusław Ryfa

Żeby nie było nieporozumień,
domyślam się że chodzi o JPII,
po. Papieża synagogalnego . . .

Index Librorum Falsorum

Ta pani najwidoczniej nie rozumie, chce być tu super cenzorem i jak faceci w miarę otwartym tekstem wymienią uwagi i wskażą fakty, to straszy.

MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

Szydźcie, szydźcie, zobaczycie jak skończycie...

V.R.S.

"Kościół Soborowy" na trzy pokusy z dzisiejszej Ewangelii odpowiedział pozytywnie.
1. Stał się rodzajem pseudo-charytatywnego NGO (we współpracy z innmi, fałszywymi religiami), w którym głównie chlebem człowiek żyje.
2. Stał się instytucją promującą emocjonalną pokazowość i ekscesy w miejscach świętych.
3. Stara się robić wszystko by pozyskać świat, oddając pokłon księciu tego świata.

MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

Proszę się nie wypowiadać eks katedra..ja ciemna nie jestem i mam oczy i swój rozum... a co sie dzieje w tradycji to bym mogła duzo napisać bo 5 lat chodziłam na Msze Święte do tradycjonalistów więc sie napatrzyłam i sama duzo doświadczyłam... dlatego słuchać pogubionych trydoli nie zamierzam.

Index Librorum Falsorum

oj tam oj tam zaraz szyderców... siedzą sobie po prostu chłopcy jak kury na grzędach, a jak nawet szydzą z białego Bwana, to ta ....karma ich załatwi

MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

Grono szyderców i bluźnierców!

MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą niegodziwych, nie stoi na drodze grzeszników i nie zasiada w gronie szyderców.
Psalmów 1:1

V.R.S.

Wulgata ma w Ps1: nie kroczy w radzie bezbożnych, nie stoi na drodze grzeszników i nie zasiada na katedrze zarazy.
Ta wersja bardziej pasuje do Asyżu 1986 i Kyoto 1987 - jako ostrzeżenie żeby takich miejsc unikać.

Index Librorum Falsorum

Chłopaki nawet nie wstali tutaj (Tajlandia 1984)

V.R.S.

A bałwan był tam jeszcze okazalszy.

V.R.S.

Nie całkiem.

Index Librorum Falsorum

Jakże inaczej wyglądała postawa i działalność św. Maksymiliana Kolbe w Japonii !!!
Pan VRS napisał m.in. tak: „Jan Paweł II postanowił zakpić z japońskich katolickich męczenników”.
Czy to prawda? Przyjrzyjmy się:
„[Pawła Mikki i innych katolików w Japonii ] poddano … torturom, poobcinano im lewe uszy, wszystko to po to, aby wyrzekli się wiary. Okaleczonych więźniów zmuszono do marszu kilkaset kilometrów z Kyoto do Nagasaki. Idąc śpiewali Te Deum. Nagasaki było najbardziej katolickim miastem w Japonii. Tam jezuici spotkali się z innymi skazańcami. Aby ich jeszcze bardziej upokorzyć, obwożono ich po mieście z wypisanym wyrokiem śmierci. Paweł Miko wykorzystał okazję, aby zebranym tłumom głosić Ewangelię. Wzbudził szacunek i współczucie wśród Japończyków, którym na dodatek ubiór jezuity – czarna sutanna i pas – przypominał strój samuraja. Do grupy skazanych dołączono jeszcze dwóch chrześcijan, których aresztowano za to, że próbowali nieść pomoc więźniom. Oprócz nich i jezuitów było jeszcze 21 męczenników – sześciu franciszkanów i piętnastu świeckich – tercjarzy, katechistów, ministrantów, tłumacz i lekarz. W wyniku nalegań prowincjała władze zgodziły się, by do skazanych przyszedł kapłan z sakramentami. Dwaj nowicjusze, Jan i Jakub, wykorzystali te okazję i w jego obecności złożyli śluby zakonne, zostając jezuitami. Na jednym ze wzgórz Nagasaki, obecnie nazywanym Wzgórzem Męczenników, ustawiono w jednej linii 26 krzyży, do których przybito męczenników. Paweł Miki jeszcze z krzyża głosił Ewangelię, wyrażając radość z tego, że ma zaszczyt zginąć taką śmiercią. Wszyscy oni w trakcie agonii modlili się, śpiewali psalmy, wielbili Boga. Paweł Miki powiedział wtedy: „Myślę, że skoro doszedłem do tej chwili, nikt z was nie będzie mnie podejrzewał o chęć przemilczenia prawdy. Dlatego oświadczam wam, że nie ma innej drogi zbawienia poza tą, którą podążają chrześcijanie. Ponieważ ona uczy mnie wybaczyć wrogom oraz wszystkim, co mnie skrzywdzili, dlatego z serca przebaczam królowi, a także wszystkim, którzy zadali mi śmierć, i proszę ich, aby zechcieli przyjąć chrzest”. Przeszyci lancami żołnierskimi dopełnili swej ofiary. Śmierć połączyła ich 5 lutego 1597 r. Najstarszy z nich miał 64 lata, a najmłodszy niespełna jedenaście lat.”
źródło Pierwsi męczennicy Japonii

V.R.S.

Dokładnie też o o. Maksymilianie pomyślałem.
A z męczenników polskich - o. Wojciech Męciński SJ.
Wojciech Męciński – męczennik z Japonii (1)
Wojciech Męciński – męczennik z Japonii (2)
Wojciech Męciński – męczennik z Japonii (3)
Wojciech Męciński – męczennik z Japonii (4)

Index Librorum Falsorum

Dzięki, tak linkowane treści, jak i ohyda w Kyoto są mało znane w Polsce....

IS 2201

Jan Paweł II powinien wiedzieć, jak wygląda prawdziwy katolicyzm. Jako katolicki papież powinien się odżegnać od obcych ,,religii".

Jeffrey Ade

He knows now!