Bos016
Meczet w Krakowie.



400, może 500 metrów w linii prostej od Katedry Wawelskiej. Tam leżą polscy władcy, między innymi Władysław Łokietek, Kazimierz Wielki, Jan III Sobieski, który pod Wiedniem uratował chrześcijańską Europę!

Dzisiaj, w cieniu tego narodowego sanktuarium, stoimy my – spadkobiercy tej wielkiej historii. Dziś musimy protestować i debatować nad tym, czy w sercu Krakowa ma powstać kolejny obiekt muzułmańskiego kultu religijnego, który sami organizatorzy wprost nazywają meczetem.
Nie dajmy sobie wmówić, że to tylko „niewinne centrum kulturalne”, jak nowohucki NCK. Fundacja w internetowych zrzutkach na wynajem tego miejsca pisze wprost, że w dwóch poprzednich lokalizacjach uczestnicy modlitw już się nie mieszczą! Co to oznacza dla nas, mieszkańców?
To jasny sygnał ostrzegawczy! Jeśli dziś pozwolimy na powstanie tego obiektu tutaj lub gdziekolwiek indziej, za rok powstanie kolejny.

Za dwa lata – dwa następne. A za 10 lat obudzimy się w rzeczywistości, gdzie na co piętnastej ulicy Krakowa będą budowane islamskie obiekty kultu religijnego

.
To nie są bezpodstawne obawy. To scenariusz, który Europa Zachodnia już przerobiła na własnej skórze. Spójrzmy na fakty i twarde statystyki:
W Niemczech funkcjonuje już blisko 2800 meczetów i muzułmańskich domów modlitwy.
We Francji ta liczba przekracza już 2500 obiektów.
W małej Belgii jest ich od 300 do 400.
Czy tak ma wyglądać przyszłość Krakowa? Czy tak ma wyglądać przyszłość Polski? Nasza odpowiedź brzmi: NIE!
Nie ma naszej zgody na zmienianie ładu przestrzennego i kulturowego naszego miasta. Kraków to nie Paryż, Berlin czy Bruksela. Kraków to miasto królów polskich, a Polska to państwo narodowe o tysiącletniej, chrześcijańskiej tradycji, której będziemy bronić.

Naszym świętym obowiązkiem jako mieszkańców, ale przede wszystkim jako Polaków, jest ochrona tego dziedzictwa. Nasi przodkowie przelewali krew na wielu frontach, walczyli w powstaniach, ginęli na wojnach po to, abyśmy dziś mogli żyć w wolnym, bezpiecznym i suwerennym państwie.

Nie po to nasi żołnierze Wojska Polskiego obecnie bronią granicy, a funkcjonariusze służb mundurowych walczą ze zorganizowanymi grupami przestępczymi, składającymi się głównie z obcokrajowców, żebyśmy teraz przyzwalali na kulturową ekspansję imigrantów wewnątrz kraju

Zobaczcie, co dzieje się dzisiaj we Francji. W samorządach i lokalnych wyborach wygrywają partie skrajnie lewicowe. Jak to robią? Scenariusz jest prosty: masowe rozdawnictwo obywatelstw.

Tysiące nowych paszportów w zamian za głosy wyborcze. I podczas gdy nas, ludzi dbających o tradycję i bezpieczeństwo, mainstreamowe media próbują wyśmiewać i nazywać „katoprawicą”, tam, na Zachodzie, do władzy oficjalnie doszła tzw. islamolewica – destrukcyjny sojusz, który niszczy europejską kulturę od środka!

Dlatego stoimy tu dzisiaj razem. Ponad podziałami. Dla naszych dzieci, dla naszych wnuków, dla bezpieczeństwa naszych ulic i spokoju tego osiedla
.
Mówimy jasno i stanowczo: brońmy ładu przestrzennego Krakowa! Brońmy naszej tożsamości! Nie odpuścimy tego miejsca ani żadnego innego.

#meczet #krakow
101 tys.
Mariusz Per

Nielegalny Meczet w Krakowie Ujawniony! Jest Mocne Wideo! - Analiza Ator
youtube.com/watch?v=DkLpSmn45Vw&feature=youtu.be

V.R.S.

Każdy powinien sobie zanotować to przed czym w 1999, kilka miesięcy po pocałunku Koranu (a jeszcze przed takimi potwornościami jak "dzień islamu" w kościołach nad Wisłą), przestrzegał JPII abp Smyrny Bernardini:
"Mieszkam od 42 lat w Turcji, państwie w 99,9 % muzułmańskim, od 16 lat jestem arcybiskupem Izmiru (d. Smyrna – przyp. wł.) w Azji Mniejszej. Przedmiot mojej interwencji jest zatem przewidywalny: problem islamu w Europie dziś i w najbliższej przyszłości. (…) Moja interwencja to przede wszystkim pokorna prośba do Ojca Świętego. Celem zachowania zwięzłości i czytelności najpierw odniosę się do trzech wypadków, które (…) się wydarzyły.
1) Podczas oficjalnego spotkania w sprawie dialogu islamsko-chrześcijańskiego, w pewnym momencie pewien autorytet świata muzułmańskiego, powiedział spokojnie i w sposób pewny siebie: “dzięki waszym demokratycznym prawom, najedziemy was, dzięki naszym prawom religijnym, zdominujemy was”. Jesteśmy w stanie w to uwierzyć gdyż “dominacja” już się zaczęła poprzez petrodolary, używane nie do wspomagania ubogich [muzułmanów] w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, lecz do budowy meczetów i ośrodków kultury w krajach chrześcijańskich stanowiących cel muzułmańskiej migracji, także w Rzymie, centrum chrześcijaństwa. Czy nie widzimy w tym wszystkim czytelnego programu ekspansji i podboju?
2) Podczas innego spotkania islamsko-chrześcijańskiego, jak zwykle zorganizowanego przez chrześcijan, uczestnik ze strony chrześcijańskiej publicznie zapytał obecnych muzułmanów dlaczego nigdy nie zorganizowali choć jednego spotkania tego typu. Pewny siebie autorytatywny muzułmanin tam obecny odpowiedział dosłownie: “a dlaczego? nie możecie nic nas nauczyć i nie mamy się czego uczyć”. Dialog między głuchymi? Jest faktem że określenia takie jak “dialog”, “sprawiedliwość”, “wzajemność” czy koncepcje takie jak “prawa człowieka” i “demokracja” mają zupełnie inne znaczenie dla muzułmanów niż dla nas. Myślę że powyższe jest już dziś uznawane i przyznawane przez każdego.
3) W katolickim klasztorze w Jerozolimie był – a być może jest dalej – służący Arab – muzułmanin. Uczciwa i uprzejma osoba, był wysoko poważany przez zakonników ze wzajemnością. Pewnego dnia, wyraźnie przygnębiony, powiedział do nich: “nasi przywódcy spotkali się i postanowili że wszyscy ‘niewierni’ muszą zginąć, ale nie obawiajcie się, gdyż zabiję was tak że nie będziecie cierpieli”.
Wszyscy wiemy że musimy poczynić rozróżnienie między fanatyczną i pełną przemocy mniejszością oraz uczciwą, spokojną większością, ale owa większość na rozkaz dany w imię Allacha czy Koranu, zawsze ruszy zwarta i bez wahania. W każdym razie historia uczy nas że zdeterminowana mniejszość jest zawsze w stanie narzucić swój punkt widzenia milczącej, defetystycznej większości. Byłoby naiwnością zlekceważyć, lub, co gorsza, uśmiechnąć się na powyższe trzy podane przeze mnie przykłady. Wydaje mi się że płynąca z nich dramatyczna nauka powinna stać się przedmiotem poważnej refleksji. Nie jestem pesymistą, mimo powyższych dowodów. Chrześcijanin nie może być pesymistą, gdyż Chrystus wstał z martwych i żyje. Jest Bogiem, w przeciwieństwie do innych proroków i tym podobnych. Ostateczne zwycięstwo będzie Chrystusowe, jednakże młyny Boże mogą mielić bardzo powoli i zwykle tak się dzieje. Jest On cierpliwy i czeka na nawrócenie grzeszników. W międzyczasie wzywa Kościół do organizowania się i pracy na rzecz przyspieszenia nadejścia Jego Królestwa.
A teraz złożę poważną propozycję Ojcu Świętemu: zorganizowania tak szybko jak to możliwe, jeśli nie Synodu, to przynajmniej sympozjum biskupów i duszpasterzy wśród imigrantów, ze szczególnym uwzględnieniem muzułmanów, uwzględniając także udział przedstawicieli protestantów i prawosławnych. (…) Sympozjum miałoby posłużyć do zgłębienia problemu muzułmanów w krajach chrześcijańskich i znalezienia wspólnej strategii aby stawić czoło i rozwiązać ów problem w sposób chrześcijański i obiektywny. Niezbędne jest porozumienie co do zasad działania, nawet jeśli ich zastosowanie będzie się różnić w zależności od miejsc i osób. Nic tak nie szkodzi jak brak zgody co do zasad!
Zakończę napomnieniem, które wypływa z mojego doświadczenia: MUZUŁMANOM NIE MOŻNA NIGDY POZWOLIĆ NA MODLITWĘ W KOŚCIELE KATOLICKIM, ALBOWIEM W ICH OCZACH JEST TO PEWNY DOWÓD NASZEJ APOSTAZJI. Dziękuję.”
Denial is a river in Buenos Aires - and a 1999 …

darek104 ...

MACZETOM NIE MOŻNA NIGDY POZWOLIĆ NA MODLITWĘ W KOŚCIELE KATOLICKIM, ALBOWIEM W ICH OCZACH JEST TO PEWNY DOWÓD NASZEJ APOSTAZJI. Dziękuję.”

darek104 ...

Kiedy operował polski papież, nasza świadomość świata była na poziomie przedszkolaków

darek104 ...

MACZET powinien stać na Kazimierzu, a nie u Polaków

V.R.S.

" Za dwa lata – dwa następne. A za 10 lat obudzimy się w rzeczywistości, gdzie na co piętnastej ulicy Krakowa będą budowane islamskie obiekty kultu religijnego"
---

Ależ już ta rzeczywistość istnieje, do czego przyczyniły się w znacznym stopniu błędy wyznawanego niemal bałwochwalczo przez "Pokolenie JPII" wojtylianizmu.
Nie da się powstrzymać inwazji bez odbudowy podstawy cywilizacyjnej, którą jest Wiara Katolicka i Kościół Katolicki.
Jeśli ktoś tego jeszcze nie zrozumiał, to najwyższy czas przetrzeć oczy.
Nota bene: Gdy Abp Lefebvre przestrzegał przed islamem napierającym na Europę, za co był czołgany przez usłużne media tego świata, Jan Paweł II pochwalał budowę wielkiego meczetu w Rzymie i wysyłał na wmurowanie kamienia węgielnego pod ów swego delegata.
A co do Sobieskiego to przypomnijmy słowa JPII z okazji 300-lecia Odsieczy Wiedeńskiej:
“Testament tego decydującego wydarzenia roku 1683 pozostawiony kościołom chrześcijańskim zawiera przede wszystkim potrzebę pokoju religijnego: pokoju między dziedzicami Abrahama (sic!) i jedności między braćmi Jezusa Chrystusa. Wyznawcy Mahometa, którzy wówczas obozowali jako wrogowie przed bramami waszej stolicy, żyją dziś pośród was i często dają nam przykład przez swe wierne adorowanie jednego Boga. Żydowska wspólnota, która wówczas owocnie współistniała (sic!) z narodami Europy a która obecnie została tak tragicznie zdziesiątkowana, ostrzega nas właśnie z tego powodu by wykorzystywać każdą okazję do ludzkiego i duchowego zbliżenia, by stawać razem przed Bogiem i służyć przez Niego ludziom."
Dziś niewiele się zmieniło: SSPX składa Wyznanie Wiary Katolickiej odrzucające błędy rewolucji na temat fałszywych religii a papa Prevost posyła Tucho Fernandeza by ogłosił w mediach na nich ekskomunikę, sam jadąc na Lampeduzę (ub. sobota) by nawoływać do otwartego przyjmowania masowej migracji islamskiej.

darek104 ...

A maczety będą latać wkoło

darek104 ...

Osiedlenie Żydów
Istotnym wydarzeniem w dziejach Kazimierza stało się zlokalizowane w roku 1495 decyzją Jana Olbrachta na terenach dawnej wsi Bawół tzw. miasta żydowskiego (oppidum iudaeorum), który z powodów politycznych i ekonomicznych polecił przesiedlić tamże .ydów mieszkających dotychczas w Krakowie[8]. Przyczyną takiej decyzji było nakładanie się interesów polskich i żydowskich. Żydowskim bankierom zarzucano lichwę, przyczyniającą się do ubożenia polskich mieszczan. Do wygnania Żydów z Krakowa namawiał franciszkanin Jan Kapistran, który wcześniej prowadził krucjatę przeciwko starozakonnym we Wrocławiu[9]. W 1485 r. gmina żydowska wyrzekła się uprawiania handlu i pośrednictwa w Krakowie, z wyjątkiem sprzedaży rzeczy zastawionych, jednak to nie pomogło. Bezpośrednim impulsem dekretu Olbrachta był pogrom (utopienie kilkudziesięciu .ydów w Wiśle) w 1494 r.[10], spowodowany konfliktem między kupcami żydowskimi a polskimi o prawo do handlu na rynku krakowskim[11]. W rezultacie powstała dzielnica .ydowska, wyraźnie oddzielona od części zamieszkanej przez chrześcijan, która przez wiele wieków rozwijała się autonomicznie. Obejmowała teren obecnych ulic Miodowej, Starowiślnej, św. Wawrzyńca, Wąskiej, Józefa i Nowej. Była wydzielona parkanami i kamiennym murem, który istniał do 1800. Centrum stanowiła ulica Szeroka, tworząca plac[12]. Powstawały liczne synagogi (z których 7 wciąż istnieje), szkoły i uczelnie, cmentarze, a także okazałe domy mieszkalne szczególnie szybko bogacących się kupców i bankierów żydowskich. Kazimierz stał się istotnym ośrodkiem kultury żydowskiej w Polsce i na świecie, którego najistotniejszymi postaciami byli rabin Mojżesz Isserles oraz Natan Spira.
Potop szwedzki
Jak wiele miast polskich, okres potopu szwedzkiego doprowadził wraz z późniejszą okupacją w czasach II wojny północnej do zrujnowania Kazimierza. Czasy te przetrwała część budynków, głównie ulokowanych wzdłuż głównego traktu komunikacyjnego miasta, obecnej ulicy Krakowskiej, oraz zespoły kościelne. Te, wkrótce po opuszczeniu miasta przez Szwedów, zaczęły się szybko rozwijać, o czym świadczą powstałe w tamtym okresie barokowe zespoły kościoła Paulinów na Skałce, Trynitarzy oraz kościoła Misjonarzy na Stradomiu.
.ydów kazimierskich oskarżono i skazano za wskazanie szwedzkiemu komendantowi Krakowa miejsca ukrycia srebrnego ołtarza Świętego Stanisława, który Szwedzi zniszczyli i przetopili na srebro[13].
Król Jan II Kazimierz Waza nadał całe miasto żydowskie na Kazimierzu hetmanowi Jerzemu Lubomirskiemu i kanclerzowi Stefanowi Korycińskiemu[14]. Sprawa o darowiznę majątku Żydów zdrajców toczyła się jeszcze przez wiele lat[15].

darek104 ...

Dla .ydoskich kacyków których obsadzają w Krakowie, Mahomety są braćmi (ich przodkowie to Izmael i Izaak, a wspólnym ojcem Abraham). Katolicy to podludzie dla nich.