Ładnie was szatan ugotował. Już nie zwracacie uwagi na to co najważniejsze, czyli na to że ta msza nie jest święta i ważna. Tylko patrzycie na jakaś "szafarkę". Już po was.
Matka Przenajświętsza może być Królową tylko tego, co święte. Królową Nieba, Apostołów, Świętych itp. (jak to jest w prawdziwej Litanii Loretańskiej). Tytuły ustanawiające ją Królową ziemskich rzeczy, które są w łapach szatana, są dla Niej obelgą. Ludzie myślą, że nazwią sobie Matkę Bożą Królową jakiegoś państwa, miasta czy jakieś organizacji, do których należą i już są zbawieni. Przecież taka Polska to w 90% kraj apostatów i pogan rządzonych przez żydo-masonów i to ma być jej królestwo? Równie dobrze możecie Ją nazwać Królową masonerii albo innych szatańskich rzeczy.
Normalna kobieta po wyjściu za mąż. Ścięła włosy i wreszcie wpierdziela ile ma ochotę. Nie musi już dbać o wygląd, bo przecież ma jelenia. Natomiast Tom normalny facet, po prostu dba o siebie.
„Kobieta niechaj się uczy w cichości z całym poddaniem się. Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem, lecz [chcę by] trwała w cichości” (1Tm 2, 11-12)
Ale przecież obecnie wszystkie komunie w neokościele Vaticanum II są świeckie, więc o co larum. Na nowotworach mszy Vaticanum II nie ma przeistoczenia.
A dlaczego mieliby się nie łączyć, skoro uznają go za papieża i odprawiają mszę (nie świętą) "una cum Bergoglio", czyli w jedności z nim. Letni schizofrenicy, których Pan wyrzyga ze Swoich ust.