Widzę po swoim najbliższym otoczeniu, że o ile w sprawie plandemii, wielu potrafiło zachować zdrowy rozsadek, o tyle w kwestii banderamoku, nabrać dali się niemalże wszyscy. Pozostali nieliczni, na prawdę nieliczni, którzy w sposób czysto poznawczy, potrafią podejść do oceny wydarzeń na Dzikich Polach. Starając się przede wszystkim ocenić źródła wojny - kto, kiedy i w jakim celu to wszystko rozpętał.