udawajmy, że nic się nie dzieje, a Pan Bóg miłosierny
Kiedy Wikileaks ujawniało skandale dotyczące Hillary Clinton i jej politycznego otoczenia, media wymownie milczały. Nie oburzały ich kłamstwa w sprawie prywatnego serwera byłej sekretarz stanu i samego prezydenta Obamy. Nie widziały nic złego w prowadzeniu polityki „pay for play” – czyli wykorzystywaniu swojego stanowiska w państwie do czerpania finansowych korzyści. Nie spędzał im snu z powiek fakt, że kandydatka na prezydenta była hojnie finansowana przez kraje, które zezwalają na działania gnębiące kobiety, mniejszości seksualne i religijne. Nie zainteresowali się tym, że Hillary Clinton świadomie sprzedawała broń państwom i organizacjom wspierającym ISIS. Zamiast o tym wszystkim, media grzmiały w narastającej złości, że to Donald Trump jest największym zagrożeniem dla ładu światowego, że jego popularność świadczy o niechybnym upadku cywilizacji zachodniej, a każdy kto ośmiela się tę narrację strachu podważać jest marionetką …
To jest straszne, popłakałam się...Pan Bóg już dawno powinien skończyć z tym światem. Nie chcę żyć na takim świecie. Jezu przyjdź!