Pracowałam trochę w przedszkolu / 1,5 roku / i na wszystkie matki tylko jedna czytała jadłospis dla dzieci na dany dzień i uzupełniała niedobory w domu , jej synek był bardzo mądrym dzieckiem , utalentowany ponad przeciętność .
Rodzice , weźcie w swoje ręce swoje dzieci , nie oddawajcie ich Państwu .
Zatem znasz problem , z przedszkola uciekłam do szkoły , mniej godzin i ciekawiej .
Przerabiałam wymysły dietetyczne w szkolnych stołówkach gdy wprowadzili reztrykcje z solą i cukrem z 10 lat remu... gotowało się i większość szła do utylizacji a dzieci jak nosiły swoje przyprawy to co najmniej jakby narkotyki miały, nauczyciele dyżurujący na stołówce przechwytywali....
No i widzę, powtórka z rozrywki ...
Uni tam w sejmie przecież wpi..ą golonkę gotowaną w piwie i zapijają wóda.