Prezydent USA Donald Trump zamieścił w bezrozumnym szale niedopuszczalny wpis o Iranie: "Cała cywilizacja zginie dziś w nocy i nigdy się nie odrodzi; nie chcę, by do tego doszło, ale prawdopodobnie tak się stanie".
Izraelski wpływowy minister Itamar Ben Gwir świętuje z kieliszkiem szampana przegłosowanie w Knesecie ustawy o karze śmierci dla Palestyńczyków. W studiu telewizyjnym, rechoczący i potakuje, gdy prowadzący proponuje zrzucenie na Iran bomby neutronowej.
Siły globalistyczne zapowiadają, wielkie protesty na Węgrzech gdyby wybory wygrał znienawidzony przez nich Fidesz na czele z niepokornym premierem Viktorem Orbanem. Wszyscy wiedzą, że gra tam nie idzie o Orbana, tylko o sprzeciw wobec bezrefleksyjnego proukraińskiego i prowojennego kursu Brukseli.
Na Ukrainie ludzie porywani są z ulicy i wysyłani na pewną śmierć na froncie. Na Ukrainie czci się morderców - w tym ogromnej ilości księży katolickich - czyli szowinistów ukraińskich wyznających idee Bandery i Szuchewycza.
Nie ma sił w Polsce realnych sił, które sprzeciwiałyby się temu szaleństwu. Wielu liczyło na głos Kościoła w tej sprawie. Ale nie słychać wezwań do pokoju i modlitw o powstrzymanie zapowiadanego ludobójstwa Irańczyków. Nie apelują o powstrzymanie szaleńców na Bliskim Wschodzie. Biskupi nie wzywają do poszanowania woli Węgrów. I nie słychać stanowczego głosu Kościoła w Polsce potępiającego wręcz satanistyczny kult banderyzmu.
Biskupi zapomnieli o tym, że w 2012 roku w Warszawie patriarcha Moskwy Cyryl I i przewodniczący polskiego Episkopatu, arcybiskup Józef Michalik podpisali specjalny "Apel o pojednanie", który miał być kamieniem milowym w stosunkach polsko-rosyjskich. Dziś często lobbują za tym, który święcił widły i siekiery!
Co w tym czasie robią hierarchowie Kościoła katolickiego w Polsce?
Powołana przez Episkopat grupa razem z MSWiA i MON opracowuje plan działania na wypadek konfliktu zbrojnego na terenie Polski. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda powiedział: "Istnieją obawy, że wojna dotrze do Polski, co jest zrozumiałe".
Przed wejście Polski do Unii Europejskiej w zdecydowanej większości biskupi stali się sługusami rządzących Polską euroentuzjastów. Bredzili o wspólnej Europie bez granic i rzekomych katolickich korzeniach brukselizmu. Skończyło się to sowitymi dotacjami i licznymi przywilejami, ale również kompromitacją instytucji Kościoła w Polsce, pustymi seminariami i pustoszejącymi świątyniami.
Nic się nie nauczyli. Bredzą dalej jak potłuczeni. Biskupi zamiast zajmować sie sprawami Kościoła, dyskutują o kryzysach i wojnie z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem oraz Marcinem Kierwińskim. Przygotowują też specjalny poradnik dla księży na wypadek wojny, a w niektórych miejscach są już prowadzone warsztaty i szkolenia.
Rozumiem, że tym razem hierarchowie będą żyrować bezrozumne zbrojenia i pielęgnować brednie o nieuchronnej wojnie z Federacją Rosyjską.
Czyżby rządzący obiecali purpuratom, że się załapią się na ochłapy z unijnego programu SAFE?
PS. Przepraszam tych nielicznych uczciwych hierarchów - w tym księży odwiedzających mój profil, którzy mogą poczuć się urażeni. Być może Was skrzywdziłem, ale Waszego głosu sprzeciwu naprawdę nie słychać.
Judasz też dbał o finanse całej grupy apostołów?
Tak teraz ryś dba o finanse kościoła katolickiego?
Jeszcze jeden komentarz od Mariusz Per
Kiedyś zabijano księży bo to była Polska inteligencja.
Teraz się ogłupia księży by nie było Polskiej inteligencji.