11 września 2001 roku - NAJWIĘKSZA ILUZJA AMERYKI
Wojna to kule tnące powietrze, ciosające ludzkie tkanki. Wojna to krew na ulicach i gwałt na podwórzach. Wojna to głód, od którego ciała puchną jak baloniki. To głośne wybuchy bomb zmiatające całe miasta z powierzchni ziemi, niczym domki z kart. Wojna to strach o najbliższych, głęboka nienawiść do wroga i czarna dziura tam gdzie kiedyś było serce. To bród, choroby, niewola i trwałe deformacje fizyczne. To obrazy powracające w nocy, których nie sposób wyprzeć, wymazać. To dziury w życiorysach i łyse drzewa genealogiczne, którym przycięto zbyt wcześnie, zbyt wiele gałęzi.
Nasz obraz wojny jest bardzo jaskrawy, jest głośny, stanowczy. Opiera się na opowieściach dziadków przeplecionych jak warkocz z migawkami gier komputerowych i filmów wojennych. I choć obraz ten zbudowany jest tylko w wyobraźni, a nie na doświadczeniu, to jednak jest on spójny – wojna to coś tak wyrazistego, że nie sposób jej przeoczyć.
Ale istnieje też inny rodzaj wojny – wojna podstępna. To wojna oparta na …Więcej
.
NAPISY KOŃCOWE
Scenariusz ostatnich 20 lat bazuje na iluzjach optycznych, tanich sztuczkach i kłamstwie.
To dlatego na wojnę podstępną każdy patrzy, ale mało kto ją widzi.
Pierwsze zderzenie z przeczywistością jest bolesne, może zaciemnić obraz i ściągnąć w dół. Chwilę potem przychodzi jednak refleksja.
Iluzjoniści muszą uciekać się do sztuczek i manipulacji, muszą nas wziąć podstępem, bo nie mają prawdziwej mocy, a jedynie lustra i dym.
Wszystkie ich fundamenty oparte są na złudzeniach, na manipulacji percepcji i kontroli poprzez strach.
Jeśli wszyscy otworzą oczy i wyrwą się z tej hipnozy, to zabraknie im pionków, by tę wojnę toczyć.
Moc zawsze była w nas, nie na zewnątrz – bezsilność jest iluzją.
Czas zrzucić iluzjonistów ze sceny i zmienić bieg wydarzeń. Pora rozpisać nowe scenariusze.
.
.
.
.
KTO NA TYM SKORZYSTAŁ ?
Po niemal 20 latach od ataków z 11 września Zachód wydał biliony dolarów na prowadzenie kolejnych to wojen, które w żaden sposób nie zmieniają naszej sytuacji na lepsze – jest wręcz przeciwnie, o czym za chwilę. Bliski Wschód się sypie, państwa upadają, niewinni ludzie umierają, rosną całe pokolenia dzieci, którym odebrano wszelką normalność, które odarto z ludzkiej godności. Inne przysłowie mówi – „gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta”. A nie ma żadnych wątpliwości, które plemię najbardziej na tej sytuacji zyskało:
„Czerpiemy korzyść z jednego – z ataków na Dwie Wieże i na Pentagon i z amerykańskiej walki w Iraku” – Benjamin Netanyahu.
.
.
Haaretz: Raport: Netanyahu mówi, że ataki z 11 września były dobre dla Izraela.
.
.
..
.
– Okłamywano nas na temat Iraku, Iranu, Syrii, Libii, Wietnamu, Korei, a teraz media chcą nas przekonać, że tym razem mówią prawdę.
– Media głównego nurtu w całości znajdują się w kieszeniach korporacji amerykańskich i będą wspierać wszystko co zapewnia i zabezpiecza obecny stan rzeczy.
Przykładem jest wasz obecny prezydent, Joe Biden. To również marionetka tych ludzi.
Są jeszcze ludzie na świecie, którym leży na sercu dobro drugiego człowieku, bez względu na jego religie, narodowość czy rasę i którzy opierają się tej fali represji.
Julian Assange powinien być najbardziej szanowanym człowiekiem na ziemi. Potrzebujemy go bardziej niż kogokolwiek innego, bardziej niż wszystkich Bidenów, Bezosów czy Gatesów tego świata.
Należałoby ich wsadzić wszystkich do wora i wyrzucić za burtę.
Byłby to najlepszy sposób pozbycia się ciężaru z łodzi ratunkowej w jakiej się wszyscy znajdujemy.
Nie wolno jednak z niej wyrzucać Juliana Assanga. On jest ziarnem z którego wyrasta prawda, która może powstrzymać tych p…zasrańców od pozabijania nas wszystkich. Taka jest prawda.
.
WYŁĄCZ TV - WŁĄCZ MYŚLENIE - KŁAMSTWA TV
.
.
IZRAELSCY „STUDENCI SZTUKI”
Na początku 2001 roku DEA, czyli amerykańska Rządowa Agencja ds. Wdrażania Obrotu Lekarstw (Drug Enforcement Agency) zaczęła otrzymywać zgłoszenia z wielu miejsc w Stanach Zjednoczonych na temat podejrzanej działalności młodych ludzi, podających się za studentów sztuki. Rzekomi studenci chodzili jako domokrążcy i oferowali swoje prace malarskie. Podejrzenia wzbudziło to, że w ten sposób odwiedzali ściśle tajne siedziby służb oraz prywatne domy ich pracowników – co oznaczało, że ich wizyty nie były przypadkowe, skądś musieli mieć dostęp do informacji tajnych. Podejrzewano więc, że pod przykrywką „studentów sztuki” przeprowadzali oni operacje o charakterze szpiegowskim. W ciągu pierwszego półrocza zanotowano ponad 130 tego typu incydentów w ponad 40 miastach. Osoby podające się za studentów, zostały przyłapane na robieniu szkiców budynków i zdjęć z ukrycia. W marcu 2001 roku CIA wydało oficjalne ostrzeżenie dla wszystkich pracowników służb federalnych, po tym jak dwóch „studentów” włamało się do jednej z placówek. Z podejrzeniami o szpiegostwo zatrzymano owych „domokrążców” i jak się okazało – wszyscy zatrzymani byli obywatelami Izraela i żaden z nich nie był studentem sztuki, a wiele uczelni, na których twierdzili, że studiowali nawet nie istnieje.
Amerykańskie służby aresztowały wtedy około 200 obywateli Izraela podejrzewanych o prowadzenie działalności szpiegowskiej. Pośród nich, jak możemy się dowiedzieć z oficjalnego raportu na ten temat, byli:
Itay Simon – były członek armii Izraela, w której wykonywał operacje o charakterze tajnym
Michael Celmanovic – również były pracownik armii izraelskiej w której był operatorem elektronicznego przechwytywania informacji.
Hanan Serfaty / Sarfaty – służył w armii Izraela w wieku 18-21 lat, odmówił DEA ujawnienia czym zajmował się od tamtej pory
Peer Segalovitz – aktywny oficer w jednostce specjalnej armii Izraela, dowodzący 80 żołnierzami na okupowanych przez Izrael Wzgórzach Golan
Tomer Ben Dor – pracownik izraelskiej firmy Nice Systems Ltd, specjalizującej się w podsłuchach zwykłych i elektronicznych
Większość „izraelskich studentów sztuki” została deportowana jeszcze przed 11 września, ale nie wszyscy. Część z nich, jako grupa artystyczna „Gelatin” przez kilka miesięcy przed 11 września nieodpłatnie zajmowała 91 piętro wieży nr 1 World Trade Center. Pracowali tam nad „projektem artystycznym” – budową tymczasowego drewnianego balkonu – ledwie nawet dostrzegalnego z poziomu ulicy. O ich dziwnej „sztuce” pisały nawet gazety:
W związku z pracami nad tym „projektem artystycznym” grupa „izraelskich studentów sztuki” otrzymała wejściówki uprawniające ich do dostępu do wszystkich budynków kompleksu World Trade Center – nawet do miejsc niedostępnych dla osób pracujących w budynkach. Oto zdjęcia dokumentujące ich prace nad projektem artystycznym na 91 piętrze wieży nr 1 World Trade Center:
..Jak widać do „budowy balkonu” konieczne było rozebranie sufitu na całym 91 piętrze budynku. I trzeba było zapełnić całą powierzchnią piętra wielkimi kartonami podpisanymi „BB18”. Co oznacza ten skrót? BB18 to główki bezpiecznikowe produkowane przez firmę Littelfuse, które wykorzystuje się między innymi do kontrolowanego wyburzania budynków.
Niecały miesiąc po ukończeniu wielkiego projektu artystycznego budowy tymczasowego drewnianego balkonu na 91 piętrze wieżowca nr 1 World Trade Center, w budynek na wysokości pięter 93-97 wleciał samolot, po czym łamiąc wszelkie prawa fizyki, pierwszy i jedyny raz w historii ogień stopił stalową konstrukcję wieżowca i ten się zawalił, runął prosto pod siebie, w dół. Zupełnie jak przy kontrolowanym wyburzaniu. Oy vey!
...
..
.
.
Przed atakami z 11 września budynki kompleksu World Trade Center w Nowym Jorku były dla miasta nie lada ciężarem. Były w złym stanie – wymagały napraw i renowacji wycenianych na około 200 milionów dolarów. Nie tylko przynosiły straty, bo biura które się w nich znajdowały stały puste, ale problematyczne były też materiały, z których zostały zbudowane. Kilkukrotnie rozważano możliwość kontrolowanego zburzenia budynków, jednak do ich budowy użyto ponad 400 ton rakotwórczego azbestu – jedyną możliwą opcją pozbycia się uciążliwych budynków, nie narażając przy tym zdrowia i życia ludzi, była więc czasochłonna i bardzo droga (wyceniana na 15 miliardów dolarów) rozbiórka – piętro po piętrze.
Wtedy z nieba spadł miastu Szczęściarz Larry – amerykański Żyd, Larry Silverstein. 24 lipca 2001 roku, czyli sześć tygodni przed 11 września, podpisał on umowę dzierżawy kompleksu na 99 lat. Zatroszczył się o to, by według zawartego kontraktu jego zobowiązania finansowe wygasały w razie zburzenia budynków przez atak terrorystyczny, jak też by miał on prawo odbudowy budynków w razie ich zburzenia przez atak terrorystyczny. Pierwsze co zrobił Szczęściarz Larry po podpisaniu umowy dzierżawy nierentownej, azbestowej bomby w centrum Manhattanu nie były remonty czy naprawy, ale ubezpieczenie kompleksu na wypadek ataku terrorystycznego w 23 różnych firmach ubezpieczeniowych na sumę 3.5 miliarda dolarów. Następnie podjął on decyzję o zmianie firmy ochroniarskiej strzegącej budynków podpisując umowę z Securacom – w której zarządzie zasiadał wcześniej brat ówczesnego prezydenta Stanów Zjednoczonych – Marvin Bush.
Szczęściarz Larry zwykł codziennie jadać śniadanie w restauracji na szczycie jednej z wież World Trade Center, 11 września jednak akurat wypadła mu wizyta u dermatologa – tak cudem uniknął tragedii. Jakby tego było mało, wszyscy członkowie rodziny Larry’ego – syn Roger i córka Lisa, pracujący na co dzień w tym samym budynku, akurat tego dnia się spóźnili do pracy i dzięki temu oni również „cudem uszli z życiem”. Oy vey!
Ataki 11 września nie tylko więc odciążyły Larry’ego od konieczności poniesienia nakładów finansowych celem renowacji budynków, uwolniły go od długoterminowych strat nierentownej inwestycji, dały mu możliwość budowy nowych wieżowców w doskonałej lokalizacji, ale też – i przede wszystkim – pozwoliły mu odebrać odszkodowanie od firm ubezpieczeniowych z którymi dopiero co zawarł umowę na wypadek ataku terrorystycznego na wieże World Trade Center. A, że samoloty które uderzyły w wieże były dwa, to Szczęściarz Larry domagał się podwójnej kwoty odszkodowania, argumentując, że miał miejsce nie jeden, a dwa oddzielne ataki terrorystyczne. I sądy tę jego pokrętną argumentację uznały, choć nie przyznały mu pełnej sumy jakiej się domagał (ponad 7 miliardów dolarów), a „jedynie” 4.6 miliarda dolarów. W taki oto sposób wykładając zaledwie 15 milionów dolarów, Szczęściarz Larry w sześć tygodni zrobił z tego 4.6 miliarda! Jak mówią – Żydzi to mają nosa do interesów!
...
..
Biden:
«To ja zaproponowałem zbombardowanie Belgradu…» –
.
.
WCZORAJ BELGRAD, DZISIAJ UPADLINA, PRZEMYSŁ ZBROJENIOWY, TO JEDYNY PRZEMYSŁ AMERYKI
...
...
...
.
.
„Niemal każda wojna w ciągu ostatnich 50 lat została rozpoczęta w wyniku medialnych kłamstw. Media mogły je powstrzymać, gdyby tylko zgłębiły wystarczająco sytuację, gdyby nie przedrukowywały propagandy rządowej, to mogły je powstrzymać.”
– Julian Assange
Iluzjoniści nie byliby w stanie robić na nas swojego czary-mary, gdyby nie cała armia służalczych ogrów, co sączy nam przez piksele propagandę, udając, że informuje. Wszystkie duże media kłamią, bez wyjątku. Wszystkie zgodnie szerzą przeczywistość. Każde rozróżnienie na media prawicowe i lewicowe, głównego nurtu i alternatywne jest tylko złudzeniem optycznym – w kwestiach istotnych niczym się one nie różnią – ot, kukiełki na sznurkach.
Dziennikarze nie tylko nie dociekali, nie podważali dyktowanej nam narracji, ale i świadomie dezinformowali społeczeństwo. Powtarzali nam bajki o paliwie lotniczym topiącym stalowe konstrukcje budynków, ale szczędzącym papierowe paszporty. Milczeli o Tańczących Izraelczykach i Szczęściarzu Larrym. Kłamali o przyczynach każdej jednej wojny na Bliskim Wschodzie. Straszyli nas opętanymi nienawiścią islamskimi dyktatorami po to tylko, byśmy przyzwolili na niszczenie Afganistanu, Iraku, Libii i Syrii. Omamieni ich kłamstwami raz po raz posłaliśmy naszych chłopców na nie nasze wojny. Raz po raz odwracaliśmy wzrok od tego, co robią rządzący pod przykrywką walki z terroryzmem. Raz po raz daliśmy się ogłupić podstawionym aktorom i wpadliśmy w pułapkę fałszywej dychotomii.
Wikileaks miało odwagę zrobić to, czego dziennikarze nie robili – informować ludzi o rzeczywistym obrazie świata w jakim żyjemy. Dokumenty przez nich opublikowane obnażają tajne scenariusze iluzjonistów i prawdziwe mechanizmy działania rządzących. Dowodzą, że za maską terroryzmu stoją służby państw, które udają, że z terroryzmem walczą. Pokazują, że narracje medialne szyte są wyłącznie po to, by zahipnotyzować publikę, że ich podziały są pozorne – dwie strony jednej monety. Nie ma mowy o teorii spiskowej, jeśli masz dowody. Dokumenty opublikowane przez Wikileaks świadczą o tym, że spisek nie jest teorią, a faktem.
W odróżnieniu od mediów, Wikileaks nigdy nie musiało wydawać sprostowań czy przeprosin za publikację nieprawdziwych informacji. Na przestrzeni lat wygrali każdą sprawę, w której podważano autentyczność upublicznionych przez nich dokumentów. Każdą jedną.
.
.
11 WRZEŚNIA
Według oficjalnej wersji, dyktowanej przez media, 11 września 2001 roku dziewiętnastu piaskowych ludzi uzbrojonych w nożyki do cięcia papieru zdołało porwać 4 samoloty i całkowicie zmienić trasę ich lotów nie wzbudzając przy tym podejrzeń ani obsługi lotów, ani służb, ani wojska. Następnie, wykonując manewry godne mistrzów pilotażu wtopili się aluminiowymi samolotami niczym w masło w dwie wieże o stalowej konstrukcji World Trade Center w Nowym Jorku i w jeden z najpilniej strzeżonych budynków na Ziemi – Pentagon w Waszyngtonie.
Był to pierwszy i do tej pory jedyny taki dzień w historii, kiedy płonące paliwo lotnicze zdołało stopić dwa budynki o stalowej konstrukcji – przy czym płonące paliwo lotnicze osiąga maksymalnie temperaturę około 800 stopni Celsjusza, a temperatura topnienia stali wynosi około 1500 stopni Celsjusza.
Jeden z samolotów (Lot 93) został bohatersko odbity porywaczom przez pasażerów i rozbił się w Pensylwanii, a mimo to Budynek 7 WTC, w który prawdopodobnie miał uderzyć i tak samoistnie się zwinął w chmurze dymu, niczym harmonijka.
Nie przetrwało też skrzydło Pentagonu zajmujące się sprawą tajemniczego zniknięcia 2.3 biliona dolarów, o których ówczesny Sekretarz Obrony Narodowej – Donald Rumsfeld, poinformował Amerykanów na specjalnie zwołanej konferencji prasowej 10 września, czyli dzień wcześniej. Samolot po uderzeniu w budynek się zdematerializował. Pechowo też w momencie ataku na Pentagon nastąpiła awaria wszystkich pobliskich kamer monitorujących najbardziej zabezpieczane miejsce na świecie – żaden aparat nie uchwycił więc momentu tego zdarzenia. Zdjęcia satelitarne nadlatującego samolotu również nigdy nie zostały opublikowane.
Na szczęście ogień, który we wszystkich tych tragediach pochłonął samoloty i stalowe budynki, oszczędził papierowe paszporty sprawców. Media więc od razu wiedziały, że wszystkiemu winny jest Osama Bin Laden i wojujący Islam.
Kiedy wszystko to się działo, prezydent Stanów Zjednoczonych – George Bush był z wizytą w szkole podstawowej. Dzieci prezentowały mu umiejętność czytania, wykrzykując według poleceń nauczycielki: „LATAWIEC – UDERZYŁ – STAL – SAMOLOT – MUSI”. Zaraz potem ktoś poinformował prezydenta o tym, że miały miejsce ataki, ale ten nie został ewakuowany, nie przerwał też swojej wizyty w podstawówce.
Oficjalna wersja na temat tego, co wydarzyło się 11 września przeczy więc prawom fizyki i wszelkim zasadom prawdopodobieństwa. Nic się nie klei, nie styka. Ale dziennikarze mediów głównego nurtu, tak prawicowi jak i lewicowi, nie podważają żadnego fragmentu oficjalnej narracji, tylko jak te dzieci w podstawówce powtarzają nam „SAMOLOT – UDERZYŁ – STAL – ISLAM – ZAPŁACIĆ – MUSI”.
Odmienną narrację przedstawiają niektóre z mediów alternatywnych, głównie tych internetowych. Wskazują one palcem na przedstawione powyżej niedorzeczności, o „paliwie lotniczym topiącym stalowe konstrukcje„, o „magicznych” paszportach trwalszych niż budynki, o „zagubionych” 2.3 biliona dolarów, o tym, że wojsko i służby amerykańskie zignorowały dryfujące po cyfrowych tarczach samoloty pasażerskie, dlatego, że akurat tego samego dnia przeprowadzano ćwiczenia na wypadek porwania samolotów pasażerskich w celach przeprowadzenia ataków terrorystycznych i wszyscy myśleli, że nadzwyczajna sytuacja jest elementem ćwiczenia. W odróżnieniu od mediów głównego nurtu, media alternatywne podważają więc główną narrację i na tej podstawie wyciągają wniosek że ataki z 11 września na 100% były robotą wewnętrzną – że Ameryka sama się zaatakowała, po to by społeczeństwo dało władzy zielone światło do wszczęcia wojen na Bliskim Wchodzie, których jedynym celem jest przejęcie tamtejszych złóż ropy.
Tak rysuje się pierwsza fałszywa dychotomia, według której 11 września 2001 roku Amerykę ALBO zaatakował wojujący islam – jak twierdzą media głównego nurtu, ALBO Ameryka sama sfingowała atak, jak podnoszą media alternatywne. Te dwie wersje wydarzeń przedstawia się nam jako jedyne dwie możliwości, tak by niedowierzanie w jedną z wersji na autopilocie pchało nas w uznanie drugiej wersji za prawdziwą. Tak by ci, którzy rozumieją, że Budynek 7 WTC nie mógł ot tak się rozlecieć w drobny mak, doszli do wniosku, że za wszystkim stać musiał podstępny rząd amerykański, a ci, którym nie mieści się w głowie, że rząd gotów byłby zamordować w tak straszliwy sposób własnych obywateli dla byle ropy, trzymali się wersji oficjalnej.
By zrozumieć to, co 11 września się stało, trzeba jednak nabrać dystansu do obu tych baniek informacyjnych i spojrzeć na te ataki szerzej – trzeba dostrzec to, o czym obie te narracje zgodnie milczą.
.
Wymieszanie narodów i religii to główny cel masonerii w tworzeniu jednego nierządu światowego dla antychrysta !
.
.
Muamar Kaddafi wcale nie został zamordowany dlatego, że był okrutnym dyktatorem. Wręcz przeciwnie – został zabity dlatego, że był mądrym dowódcą, który chciał uwolnić Afrykę spod władzy żydowskich bankierów – podjął odważną decyzję o zgromadzeniu dużej ilości metali szlachetnych i to na nich planował oprzeć nową walutę – walutę, która miała szansę wyprzeć francuskiego franka, a następnie stać się alternatywą dla dolara do wyceny cen libijskiej ropy. Kaddafi chciał stworzyć pieniądz, który wyraża realną wartość w zgromadzonych metalach szlachetnych, w odróżnieniu od żydowskich papierków nie popartych niczym, które poświadczają jedynie dług i niewolę.
Interwencja państw NATO „Zjednoczony Obrońca” zakończyła się podobnie jak dwie poprzednie – doszczętnym zniszczeniem całego państwa, rozkradzeniem jego bogactwa, pogłębieniem destabilizacji w regionie.
W zeszłym roku Nikolas Sarkozy został aresztowany pod zarzutami korupcji. Jak ujawniła prokuratura – w 2007 roku miał on przyjąć 50 milionów euro od Muamara Kaddafiego na swoją kampanię prezydencką:
W jakim celu Muamar Kaddafi wpłacił Sarkozy’emu 50 milionów euro? Tego na razie nie wiemy. Czy była to łapówka, czy przyjacielska przysługa? A może pieniądze, które w 2007 roku wpłacił Sarkozy’emu Kaddafi były pożyczką, której ten nie miał zamiaru spłacać, dlatego cztery lata później ponaglał świat do wojny, która jego wierzyciela zabiła?
Nikolas Sarkozy sprawował funkcję prezydenta Francji przez dwie kadencje – kiedy jednak zaczął tracić poparcie narodu francuskiego, żydowskie gazety grzmiały, że to wyłącznie dlatego, że Sarkozy z pochodzenia jest Żydem, a Francuzi to rasiści i antysemici.
Może więc Nikolas Sarkozy, podobnie jak Bibi Netanyahu wojnę w Libii przewidział? Może i on jest żydowskim prorokiem? Może już w 2007 roku wiedział, że koniec Kaddafiego jest bliski, dlatego pożyczył od niego 50 milionów euro, bo wiedział, że nigdy ich nie będzie musiał spłacić?
..
...