Z cyklu -Stare modlitwy
Cóż mi się dzisiaj zdarzy (Modlitwa poranna.) [1851r]Cóż mi się dzisiaj zdarzy, o Boże mój nie wiem.
To jedno wiem, iż nic mi się nie zdarzy,
czego Ty od wieków nie przewidziałeś, nie urządziłeś i nie rozkazałeś.
Dosyć mi na tern, Panie mój, dosyć mi jest na tern.
Uwielbiam wyroki Twe przedwieczne i niezbadane;
poddaję się im z całego serca dla miłości Twojej.
Chcę wszystko czego chcesz, przyjmuję co dajesz, i ofiaruję Tobie,
łącząc tę niegodną ofiarę z ofiarą Jezusa Chrystusa Pana i odkupiciela mojego.
Błagam Cię Boże, w imię Jego przenajświętsze i zasługi nieskończone
o cierpliwość i doskonałą uległość ku wszystkiemu, czego chcesz lub dopuścisz.
Niech najsprawiedliwsza, najwyższa i najsłodsza wola Boga
mojego stanie się i wypełni we wszystkiem;
niech będzie uwielbiona i na wieki chwalona.