Sługa Boży arcybiskup Fulton Sheen napisał przed laty przejmującą refleksję o krzyżu i krucyfiksie. Zwrócił uwagę na to, że problem cierpienia ma swój znak, a jest nim właśnie krzyż. „Jeśli krzyż jest symbolem problemu cierpienia, to krucyfiks jest jego rozwiązaniem. Różnicę między krzyżem a krucyfiksem stanowi Chrystus”
Pusty krzyż nadal jest krzyżem i kojarzy się wszystkim jednoznacznie. O ile się nie mylę, to krzyże na wieżach kościołów też nie mają pasyjki. Nie sprowadzajmy tego wszystkiego do klasycznego "mój krzyż jest mojszy".
TomUrb Bynajmniej nie chodzi tutaj o mojszą czy twojszą rację lecz chodzi o to abyśmy nie pozwalali sobie na publiczną profanację katolickiego krucyfiksu zadawalając się pustym krzyżem. Różnicę pomiędzy pustym krzyżem a krucyfiksem stanowi ukrzyżowany Chrystus.
Naprawdę, wielkim błędem jest uznawanie świętości Jana Pawła II. Ci, którzy to robią, to albo przez jakiś upór, albo mają klapki na oczach, albo przez ślepe uwielbienie papieża Polaka, albo....nie wiadomo, jeszcze dlaczego. Ale katolik powinien mieć oczy otwarte na prawdę.
@baran katolicki jeżeli krzyż jest odwrócony, to jest bardzo złe. Jeżeli pusty, to nie ma tragedii.
IS 2201 Pusty krzyż jest tragikomiczny w rzeczywistości rozumianej po katolicku. Proszę wreszcie się obudzić do rozumnej/katolickiej/doczesności.