04:31

Degeneracja stanu Kościoła w niektórych krajach.
O tym dlaczego pojęcie "Komunia duchowa" nie może być odniesione do rozwodników w ponownym związku o biskupach rozmywających Kościół. Wywiad z JE ks. Abp. Stanisławem Gądeckim, Przewodniczącym KEP. Część 2

193 tys.
agnieszka

@biniobill No tak. Uświadomienie sobie tego, że realnie można trafić do piekła i to tak na zawsze, jest wstrząsające.. A w jakim sensie doceniłeś w tym kontekście wartość Mszy?

biniobill

agnieszka napisała:
@biniobill napsiał "ale ja wiem"
Cieszę się za ciebie bardzo. To musi być niesamowite przeżycie.
-------------------------------------------------------------------------------------

Tak, niesamowite. Jeżeli tak można wyrazić się o uświadomieniu sobie realnej groźby potępienia i wielu rzeczy przy okazji temu towarzyszących... Doceniłem po tych wydarzeniach wartość Mszy Świętej i nieocenioną pomoc jaką jest Komunia Święta.

agnieszka

@biniobill napsiał "ale ja wiem"
Cieszę się za ciebie bardzo. To musi być niesamowite przeżycie. Ale jak mówiłam, chyba nie u każdego ta sprawa wygląda tak samo. Dla wielu osób, których spotkałam nawrócenie polegało na "wytrwaniu" i ciągłej walce

biniobill

agnieszka napisała:
Też nie wiem do końca czy nawrócenie jest takim nagłym, jednorazowym wydarzeniem (jak kubeł wody).
-------------------------------------------------------------------------------------------------------

Ale ja wiem.

polski

😉

agnieszka

Też nie wiem do końca czy nawrócenie jest takim nagłym, jednorazowym wydarzeniem (jak kubeł wody). U niektórych ludzi możliwe, że tak. U św. Pawła tak było.
Wydaje mi się jednak, że często nawrócenie jest raczej "procesem". Jest ciągłym wybieraniem Boga, jest szeregiem decyzji, nieraz bardzo trudnych, jest walką z własnymi słabościami i upadkami.
Szczęśliwi ludzie, którzy przeżyli ten pierwszy wariant. Myślę jednak, żę większość zmaga się z tym drugim. ☕

polski

Czy nawrócenie to kubeł zimnej wody, który identyfikuje się z miłością Boga ? Chyba tak. Jednak wielu ludzi (bardzo poranionych) w takiej sytuacji myśli, że "przyszła kryska na Matyska" i ... rozpaczają.
Ciekawe jest to doświadczenie Sumlińskiego. Mówił o próbie samobójczej. Jednak w końcu (samo)oskarżenia ustały. Znalazł (w kruchości) pokój i odwagę. Myślę sobie (a nie - że ja wiem), że raczej to jest nawróceniem, a nie ten kubeł. Pokój i odwaga "naczynia glinianego" - chyba to jest nawróceniem... Odnalezienie Boga jako źródła życia (a nie wielkiego brata, który czyha na grzesznika). 🙏 👏

polski

👍 😌

agnieszka

@polski Oczywiście, że natrafia na trudności, ale wierzymy również, że Pan Bóg w tych trudnościach daje również coraz więcej łask. Dlatego ta cała sytuacja staje się coraz ciekawsza 😉

polski

@agnieszka 22:01
Tak też może być. Człowiek na drodze nawrócenia natrafia na trudności. Coraz większe. I to jest prawdziwe nawrócenie. Tak to chyba relacjonowali Ojcowie Pustyni.
Twoje sformułowania też 👍 😌 . (Nie pisałem jako uczony).

biniobill

człowiek nie wierzy w nawrócenie
---------------------------------------------

Do czasu kiedy go nawrócenie nie spotka. Nawrócenie to jak kubeł zimnej wody wylany na głowę przez Pana Boga. Długo się go pamięta i raczej nie ma się wątpliwości, że ten kubeł wylał właśnie Bóg.

agnieszka

@polski Nie zgadzam się z tym, że z powodu grzechu pierworodnego, człowiek nie wierzy w nawrócenie.
I nie widzę żadnego powiązania między silną wolą a nawróceniem.
Człowiek, albo ma prawdziwą wiarą, i jej znakiem jest ciągłe nawracanie się aż do stanu świętości, albo udaje osobę wierzącą i szuka przyczyny swoich grzechów w zbyt ostrych regułach kościelnych. Wtedy wszystkie przykazania są mu winne i wszyscy kapłani i biskupi, ogłaszający prawdziwą, Chrystusową naukę.

polski

@agnieszka
Czyżby ?
Człowiek (z powodu grzechu pierworodnego) nie wierzy w nawrócenie (swoje). Tylko ten, kto zawierzył Chrystusowi, słyszy Jego wezwanie: Głoście nawrócenie w imię Tego, który zwyciężył śmierć. Tylko ten, kto słyszy Jego wezwanie, może w nie uwierzyć. Jeśli uwierzył, głosi je.
Wierzysz "Agnieszka" w swoje nawrócenie ?
To nie jest takie proste. "Poganin", jeśli spojrzy się głębiej, oznacza w Nowym Testamencie "bezsilny wobec swoich grzechów".
Silna wola może być tylko przeszkodą w nawróceniu. Silna wola może człowieka, który chce się nawrócić (bez pokornej prośby o Łaskę; tylko swoją silną wolą) doprowadzić do skrajnego egocentryzmu. Dlatego dobrze jest dziękować za dar Kościoła, złożonego z niedoskonałych ludzi, niedoskonałych pasterzy, ale - pomimo tego - takiego, którego "bramy piekielne nie przemogą".

agnieszka

@polski "podczas gdy wielu grzeszników, mam nadzieję, ma wiarę żywą".
Myślę, że powinniśmy tu rozróżnić, grzeszników, którzy chcą się nawracać od tych, którzy tego nie chcą, za to walczą by kościół zaaprobował ich grzech i jeszcze wynagrodził go Komunią Świętą.
Człowiek, którego wiara jest żywa, nigdy nie będzie się chełpił swoim grzechem i nie będzie chciał zmienić nauczania Chrystusa, bo jego żywa wiara mu podpowie, że to, co Chrystus przez przykazania od niego oczekuje, jest dla jego dobra.

polski

Nie po to Abp Przewodniczący KEP powiedział to, co powiedział, abyśmy sądzili tych, którzy zewnętrznie wyglądają na grzeszników ("którzy wszyscy" "z pewnością" są "żądni zrównania" z zewnętrznie cnotliwymi), lecz dla ocalenia we mnie i w Kościele postawy gotowości na "zapłatę" wysokiej ceny za dar wiary. Żeby było jasne o co chodzi, przytaczam wczorajsze czytanie brewiarzowe (wg formularza na "Świętych Męczenników..."):
>>Z listu św. Cypriana, biskupa i męczennika (List 80)
Umiłowany bracie! Nie napisałem do was natychmiast, ponieważ wszyscy duchowni, w obliczu śmiertelnych zmagań, nie mogli się stąd oddalić, gotowi za cenę własnego życia przyjąć chwałę niebieską od Boga. Ale teraz pragnę was powiadomić, że powrócili już ci, których wysłałem do Rzymu, aby wywiedziawszy się tam o treści dotyczącego nas dekretu, donieśli nam całą prawdę. Wiele bowiem pojawiło się na ten temat różnych i nie sprawdzonych wieści.
A oto jak się rzeczy mają: Cesarz Walerian wysłał do senatu pismo, w którym poleca, aby biskupi, kapłani i diakoni byli niezwłocznie karani śmiercią; nobilowie oraz ekwici rzymscy mają być pozbawieni oprócz sprawowanych godności także majątku. Gdyby zaś po odebraniu dóbr nadal utrzymywali, że są chrześcijanami, będą nadto ukarani śmiercią; szlachetne niewiasty zostaną pozbawione dóbr i skazane na wygnanie; urzędnicy cesarscy, zarówno ci, którzy przedtem byli chrześcijanami, jak i ci, którzy są nimi obecnie, mają być pozbawieni majątku oraz uwięzieni i wysłani do dóbr cesarskich jako niewolnicy.
Do pisma dołączył Walerian odpis listu wysłanego do zarządców prowincji, który to list nas właśnie dotyczy. Każdego dnia oczekujemy jego nadejścia, przygotowani mocą wiary na znoszenie cierpień, i oczekujemy od hojnego i miłosiernego Boga nagrody życia wiecznego. Pragnę was też powiadomić, że dnia 6 sierpnia na cmentarzu poniósł śmierć Sykstus, a wraz z nim czterech diakonów. W Rzymie urzędnicy każdego dnia dokonują prześladowań, wydając na śmierć przyprowadzonych i przekazując na skarb państwa ich dobra.
Powiadom o tym, proszę, pozostałych braci w biskupstwie, aby dzięki ich zachęcie bracia doznali wszędzie umocnienia i zostali przygotowani do duchowej walki. Niech wszyscy myślą raczej o nieśmiertelności niż o śmierci; oddani Bogu z pełną wiarą i doskonałym męstwem, niech raczej się cieszą przyszłym wyznaniem wiary, niż się obawiają. Wiedzą przecież, że dzięki temu wyznaniu żołnierze Chrystusa i Boga nie umierają, ale dostępują nagrody.
Życzę ci, umiłowany bracie, wszelkiej pomyślności w Panu.<<

polski

Bardzo interesujące, ale najbardziej istotne w wypowiedzi Przewodniczącego KEP jest to co ("przypadek sprawił") był powiedział na początku wywiadu: sesje synodalne nie takie ważne, (jeśli chodzi o poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: jak żyć ?), lecz adhortacja Ojca św. Franciszka, którą zamierza dać Kościołowi po sesjach. To, co mówi Arcybiskup jest pewnym zarysem, który nie powinien być, m. zd., używany do tępienia grzeszników (grzeszników wg norm zewnętrzych: rozwodników i innych cudzołożników, osób, który wpadli w dewiacje), lecz powinien raczej uwalniać nas od dumnego bycia pępkiem Kościoła, od uzurpacji, że jeśli my nie "obronimy Kościoła przed >>herezją<<, Kościół zgninie". Nie zginie, z pewnością. Obyśmy my nie zniknęli z Kościoła, obyśmy nie okazali się bez wiary, podczas gdy wielu grzeszników, mam nadzieję, ma wiarę żywą.
Dla mnie osobiście bardzo ciekawe jest to, że rodziny, które mają 5 i więcej dzieci a których wiele znam nie są rodzinami rygorystów, lecz przeciwnie uczą współodczuwania samotnych bojowników "o cnotę". (Mówię o wszelkich znanych mi rodzinach /a nie tylko o tych z Drogi N./).

agnieszka

Bóg zapłać, Ekscelencjo, za tak trafne oszacowanie sytuacji w Kościele. Faktycznie, w krajach, gdzie Kościół jest najbardziej liberalny i "miłosierny", panuje największy bałagan.
Bóg zapłać za przypomnienie o tym, jak ma się sprawa z komunią duchową. Tak wysocy dostojnicy jak Kardynał Kasper jakoś takich prostych rzeczy nie wiedzą.. A jednak są proszeni o wystąpienie przed całym kolegium biskupów.
A biskupi, którzy upodabniają kościół do świata, zapomnieli chyba o tym, co sam Chrystus powiedział: sól, która przestanie być słona, zostanie wyrzucona. Czy oni nie boją się Boga?

polski

Bardzo interesujące.

Aliv

Komunie swietokradzkie na zachodzie. Taki jest stan zachodu. Patrzcie dalej na zachod to skonczycie marnie.