Jan Cichocki

Jeśli kiedyś zobaczysz jerzyka leżącego na ziemi, ze skrzydłami rozłożonymi, jakby gotowymi do lotu...
nie bój się.
Nie musi być ranny.
Nie umiera.
To ptak nieba, który przypadkiem znalazł się w świecie, gdzie bardzo ciężko mu samemu się poderwać.
Jerzyk nie jest stworzony do startu z ziemi.
Jego krótkie nogi i długie, smukłe skrzydła stwarzają mu ogromne trudności by wzbić się z płaskiej powierzchni.
Wystarczy, że delikatnie go uniesiesz.
Tylko odrobinę, na otwartej dłoni…
A on poleci. Sam.
Tak jak niektórzy ludzie.
Czasem nie brakuje nam odwagi.
Czasem… potrzebujemy tylko czyjejś dłoni.
Czyjegoś spojrzenia.
Cichego „jestem”, które uniesie nas na moment —
aż znów poczujemy wiatr pod skrzydłami.
Nie każdy, kto upadł, jest słaby.
Czasem po prostu nie potrafi sam się podnieść. Jak jerzyk, który z ziemi nie wzbije się do lotu, choć w powietrzu jest mistrzem.
Ludzie też tak mają.
Czasem nie potrzeba wielkich słów, rad ani gestów.
Czasem wystarczy jedna obecność. Jedno „jestem przy tobie”. Jedna dłoń, która nie ciągnie — tylko delikatnie podnosi.
I nagle… ktoś znów zaczyna lecieć.
Dlatego nigdy nie lekceważ małych gestów.
Bo to one ratują dusze, które same nie umieją już wzbić się w powietrze.😊

11 tys.
Lilianna w ogrodzie

Dziękuję , najpiękniejszy wpis na glorii