Przestańcie, zostawcie mnie, co wy robicie, wariaci!...
Świadectwo Księdza.
Jest niedzielne popołudnie. Wraz z moimi kolegami Sławkiem i Jarkiem jedziemy do seminarium. W Dęblinie czekamy na pociąg do Łukowa. Każdy zajęty swoimi sprawami; jedni wracają z imienin, inni chyba z wesela, jeszcze inni z pracy… Wreszcie jest nasz pociąg. Zajęliśmy miejsca w jednym z przedziałów. Nic nie zapowiadało zbliżającej się burzy. Między przedziałami stali dwaj nietrzeźwi mężczyźni, którzy zaczęli dokuczać kobietom jadącym w pociągu.
Po kilkunastu minutach dostrzegli, że jesteśmy w przedziale. Z pewnością nie zwróciliby na nas uwagi, gdyby nie to, że mieliśmy sutanny. Podchodzą, siadają nieopodal i zaczynają coś mamrotać po pijanemu. Oczywiście zignorowaliśmy ich, bo wiadomo, że z pijanymi nie ma żadnej dyskusji. Ich natarczywość jednak wzmagała się. Sytuacja z każdą minutą stawała się coraz bardziej nieprzyjemna.
W końcu nasi nietrzeźwi pasażerowie zaczęli używać nieprzyzwoitych słów, z ich ust padały …Więcej
Przestańcie, zostawcie mnie, co wy robicie, wariaci!...
Potem uciekł w głąb pociągu, trzymając się za głowę, stale coś krzycząc.
Po raz kolejny uświadomiliśmy sobie, jak ogromną moc ma modlitwa Różańcowa. Była to pamiętna lekcja, dzięki której Pan Bóg nas tyle nauczył. Bo przecież Różaniec w naszych rękach to nie tylko złączone paciorki, to przede wszystkim ogromna moc wstawiennictwa Maryi. (ks.Andrzej Wisio).
Po raz kolejny uświadomiliśmy sobie, jak ogromną moc ma modlitwa Różańcowa. Była to pamiętna lekcja, dzięki której Pan Bóg nas tyle nauczył. Bo przecież Różaniec w naszych rękach to nie tylko złączone paciorki, to przede wszystkim ogromna moc wstawiennictwa Maryi.