STRACH KATOLIKÓW - Kazanie Ks. Konstantyna Najmowicza FSSPX, Wigilia Paschalna, 11 Kwietnia 2020
TUTAJ ALBUM Z KATOLICKĄ NAUKĄ
www.youtube.com/watch
woj_tek i jeszcze jeden użytkownik linkuje do tego wpisu
TEKST KAZANIA
-----------------------------------
„Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Tę Ofiarę Najświętszej Mszy sprawuję za wszystkich dobroczyńców naszego Bractwa.
W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego
Drodzy współbracia, drodzy wierni, w sposób szczególny Wy, którym nie pozwolono przyjść do świątyni, którzy łączycie się z tą celebracją Zmartwychwstania Pańskiego za pomocą internetu. Drodzy wierni, to jest specyficzna uroczystość w tym roku. Zadziwiająco inna uroczystość, której nawet w czasach komuny żeśmy nie doznali.
Trudno nazwać te Święta radosnymi. Ale być może te Święta są dla nas rzeczywiście bardzo ubogacające, dlatego że pozwalają nam dotknąć tej rzeczywistości, która była udziałem Najświętszej Maryi Panny, apostołów i wszystkich innych uczniów.
Tej pierwszej paschy, tej pierwszej nocy, Pana naszego Jezusa Chrystusa, którą każda następna uobecnia, przybliża, daje zakosztować, jest wielkie podobieństwo między tym, co się stało wtedy, a tym, co się dzieje teraz. Co się stało w to Święte Triduum, kiedy Pan nasz Jezus Chrystus zastawił się swojemu Kościołowi pod postaciami chleba i wina, kiedy został wydany w ręce żydów i pogan. Kiedy został odrzucony przez jednych i drugich, i zmaltretowany, przybity do krzyża skonał na Golgocie.
Drodzy wierni, w Wielką Sobotę przywódcy żydowscy, przywódcy duchowi poszli do przywódcy państwowego, do Piłata, ażeby opieczętował grób, ażeby na sto procent nie wyszedł z tego grobu Chrystus. Żeby sprawa była załatwiona raz na zawsze i skutecznie. I tak się stało. Grób Chrystusowy został opieczętowany. I do tego została postawiona straż ażeby nikomu nie przyszło do głowy przybliżyć się do tej jaskini, w której spoczywa Ciało Chrystusowe.
A uczniowie? Gdzie są uczniowie? Gdzie są ci, którzy jeszcze przed kilkoma godzinami obiecali że umrą z Chrystusem! Pochowali się… Przerażeni przed żydami pozamykali drzwi i siedzieli w swoich izdebkach przerażeni, nie wiedząc co się teraz stanie, co będzie dalej, jak się sprawa potoczy.
I co się stało?
Dla Chrystusa nie jest przeszkodą kamień, który zamyka wejście do grobu, nie zatrzymują go pieczęcie, nie boi się straży. Przechodzi przez ścianę grobowca ażeby zatriumfować jako zwycięzca śmierci, grzechu i szatana. Nikt i nic nie jest w stanie go spętać. Nikt nie potrafi go pognębić. I nic sprawy Chrystusowej nie może skutecznie załatwić raz na zawsze, tak ażeby o nim zapomniano, ponieważ On żyje dla Ojca, ponieważ On żyje życiem duchowym, pełnią życia.
Drodzy wierni, ci apostołowie, którzy potracili wiarę, potracili zdrowy rozsądek. kiedy się spotkali z Chrystusem, który jest pełnią życia i ta pełnia została przelana, kiedy został im udzielony Duch Święty, została przelana do ich serc, stali się również niezwyciężeni. Oddali życie za Chrystusa, ale ich sprawa nie została załatwiona raz na zawsze i skutecznie.
Drodzy wierni, widzimy wielką analogię. Widzimy, że w tej powszechnej panice, w tym – można powiedzieć – skoncentrowaniu się szczególnie na Kościele katolickim, ażeby go ograniczyć, ażeby wiernych rozpędzić, obserwujemy straszną rzecz. Bo ta wiara, w pewnym momencie z serc zniknęła. Ci ludzie się pochowali w domach. Mała garstka zwróciła się tylko do rządu z petycją, aby pozwolono uczestniczyć w Triduum Sacrum. Wszyscy pozostali w swoich domach.
Gdzie płonęła wiara dwa tysiące lat temu? Jedynie w sercu Niepokalanej. Tam się zachował płomień wiary katolickiej i z tego serca udzielił się innym. I teraz, tylko nieliczni, ci którzy zaufali Niepokalanej, którzy tak jak św. Jan, nie lękając się pozwolili pójść na Kalwarię, tylko ci mogą cieszyć się tym płomieniem wiary, który oświeca, ogrzewa i wskazuje kierunek życia.
Drodzy wierni, arcykapłani nasi i rządzący zamknęli kościoły. Ale w tych dniach, w tych tygodniach miałem okazję obserwować, jak się sprawdzają słowa Chrystusowe, kiedy się uderzy w pasterza, jak się rozpraszają owce, jak się błąkają i szukają pokarmu. Bo przecież nie można trzy tygodnie i więcej trwać bez pokarmu. Ale ludzie myślą tylko o tym żeby brzuch napchać. To jest potrzebne, owszem… A dusza? Co z duszą się dzieje? Jak się ma dusza karmić przez ekran telewizora? Jest to rzecz niemożliwa. Tylko w małym stopniu transmisja może nam pomóc w duchowym skupieniu się nad tajemnicą Ofiary Chrystusowej, ale nie może pozwolić nam uczestniczyć w niej, możemy tylko oglądać za szybą.
Co się dzieje? Dlaczego jest taka bierność ludzi? Dlaczego jest taki strach? Dlaczego ludzie pochowali się bojąc się policji, mandatów… Otóż myślę, że dlatego, że jesteśmy tacy jak i ci apostołowie w czasach Pana Jezusa. Jesteśmy przyziemni, materialni. Jesteśmy liberalni, jak rządzący tym światem i jak pasterze nasi, papież, biskupi…
Dlatego też nie mamy perspektywy nadprzyrodzonej! Ta rzeczywistość jest nam obca! Powiedziano nam, że jest ogromne zagrożenie i wszyscy żeśmy się przestraszyli. A nie dziwujemy się temu, że ci, którzy rządzą nami, dzień wcześniej, wczoraj, paradowali chcąc uczcić dziesiątą rocznicę wielkiej tragedii smoleńskiej. Pragnęli uczcić wiele ważnych dla naszej Ojczyzny osób, ich pamięć, ich śmierć. Ale nie pozwoli uczcić pamięci i śmierci oraz Zmartwychwstania Tego, który jest niewspółmiernie większy niż ci wszyscy, którzy zginęli w Smoleńsku!
Drodzy wierni, czy my naprawdę wierzymy, że jest życie wieczne, że do tego życia jesteśmy powołani i że to jest główny cel naszej egzystencji tutaj na ziemi, żeby się przygotować do życia wiecznego, ażeby z Chrystusem być porwanym na niebiosa i z nim na wieki królować? Czy my wierzymy, że tylko ci, którzy spożywają Ciało Chrystusowe i piją Krew Jego, będą mieli życie w sobie, to życie duchowe, które daje nam Duch Święty?
Państwo ma obowiązek wobec dusz, ażeby zatroszczyć się nie tylko o dobrobyt materialny. Państwo ma obowiązek troszczyć się o dobro duszy człowieka! Dlatego państwo musi – oczywiście – walczyć z każdą epidemią, każdą chorobą, ale nie w ten sposób, że obywateli swoich pozbawia pokarmu duchowego.
Drodzy wierni, tak jak powiedziałem na początku tego kazania, nic i nikt nie jest w stanie zatrzymać i pokonać Chrystusa. Ale kiedy wczytamy się w słowa umiłowanego ucznia Pańskiego, św. Jana, w jego pierwszy list, to co on nam mówi? Tym, co zwycięża świat jest wiara nasza. Niech te Święta Wielkanocne, przeżywane w tak specyficznych, trudnych, niebezpiecznych – powiedziałbym – dla wiary naszej niebezpiecznych warunkach, nie zachwieją naszą wiarą. Niech w niej płonie ten płomień wiary, który płonął w Sercu Niepokalanym Najświętszej Maryi Panny. Ją o to błagajmy, o to ażeby osłoniła te płomyki, które pod naporem – być może – tych wszystkich wiadomości, tej całej propagandy, tych wszystkich informacji i strachu, gdzieś się zaczynają chwiać.
Chrystus zmartwychwstał i jest z nami! I tak jak widzieliśmy, do ukrzyżowanego, poniżonego i odrzuconego, a potem z zachwytem spojrzeliśmy w jego oblicze promienne, tak miejmy też tę nadzieję, pewność wynikającą z nadziei, że my wszyscy, którzy wytrwamy w przeciwnościach z Panem naszym, również z nim w Niebie królować będziemy…
Amen”.
Prawda o rządzących Polską
----------------------------
"Powiedziano nam, że jest ogromne zagrożenie i wszyscy żeśmy się przestraszyli. A nie dziwujemy się temu, że ci, którzy rządzą nami, dzień wcześniej paradowali chcąc uczcić dziesiątą rocznicę wielkiej tragedii smoleńskiej. Pragnęli uczcić wiele ważnych dla naszej Ojczyzny osób, ich pamięć, ich śmierć. Ale nie pozwoli uczcić pamięci i śmierci oraz Zmartwychwstania Tego, który jest niewspółmiernie większy niż ci wszyscy, którzy zginęli w Smoleńsku!"