Kardynał Dziwisz tłumaczy się z publikacji notek
Osobiste zapiski Jana Pawła II z rekolekcji w latach 1962-2003 ukażą się drukiem i 5 lutego trafią do polskich księgarń.
Sekretarz papieża, metropolita krakowski kard.
Stanisław Dziwisz zapewnił, że "korespondencja i notatki, które trzeba było spalić, zostały spalone".
Anty_modernista 2014-01-30 10:57:35
"...Notatki osobiste spalić. Proszę, ażeby nad tymi sprawami czuwał Ks. Stanisław, któremu dziękuję za tyloletnią wyrozumiałą współpracę i pomoc..."
Nad czym tu się rozwodzić? Kard. Dziwisz nie wypełnił ostatniej woli Jana Pawła II. Żadne pokrętne "interpretacje" tu nie pomogą.
_____________________________________________-
Jak to teraz kardynał Dziwisz wygląda w odniesieniu do P O S Ł U S Z E Ń S T W A ?
I jak się ma w odniesieniu w tej perspektywie do posłuszeństwa wobec ks. Piotra Natanka?
Podwójna moralność?
Kardynale Dziwszi zadziwiasz mnie swoją dwulicowością.
Jeszcze jeden komentarz od Jacenty
sprzedając duszę diabłu też by tłumaczył, że nie sprzeciwia się Bogu tylko dokonuje własnej interpretacji
Trąbią o tym we wszelakich portalach.
Mnie zastanawia jedno z tym tematem.
Czy to tak się godzi nie dotrzymywać ostatniej woli zmarłego?
Metropolita krakowski podkreślił, że Jan Paweł II pisząc testament wiedział, komu zawierza swoje notatki.
****************************************************************
A jakże, wiedział nie byle komu zawierzył, człowiekowi odznaczonemu 9- ma medalami, i to nie byle jakimi - rycerskimi nawet ...
Metropolita krakowski podkreślił, że Jan Paweł II pisząc testament wiedział, komu zawierza swoje notatki i wiedział, że zostaną potraktowane w sposób odpowiedzialny. - Nie miałem wątpliwości. Są to rzeczy tak ważne, świadczące o duchowości, o człowieku, o wielkim papieżu, że byłoby przestępstwem to zniszczyć - mówił kardynał.
Dodał, że miał w pamięci sytuację z Piusem XII, który prosił o spalenie swojej korespondencji i ku rozpaczy historyków uczyniono to.
"To jest nadinterpretacja testamentu"
Kardynał podkreślił, że papież za życia porządkował swe rzeczy i do zniszczenia przekazywał te, które uważał za niepotrzebne. - To zostawił, nie do zniszczenia - zaznaczył. - Ja zachowując to, spełniałem jego wolę.
To jest nadinterpretacja testamentu, jeśli ktoś mówi, że sprzeciwiłem się jego woli - powiedział.