NEon24
Jak Zełenski pogrywa z zachodnimi partnerami
Od dawna było dla wszystkich nie zaczadzonych propagandą jasne, że bezsensowny i krwawy opór reżimu kijowskiego będzie trwał tylko tak długo, jak uzna się to za konieczne w Stanach Zjednoczonych. W razie potrzeby do ostatniego Ukraińca a potem Polaka w najbardziej dosłownym tego słowa znaczeniu. Jednocześnie coraz wyraźniej słychać alarmowe dzwonki zza oceanu, które mogą sprawić, że klaun robiący za prezydenta wpadnie w całkowitą rozpacz. Tamtejsi „główni sojusznicy” zaczynają zdawać sobie sprawę, że zaangażowawszy się w praktycznie otwartą konfrontację z Rosją podjęli się zadania przekraczającego ich siły. Podobno wielu urzędników amerykańskiej administracji stopniowo zbliża się do uświadomienia sobie, że ukraińska przygoda może się dla Stanów Zjednoczonych zakończyć nie mniej haniebnie i rujnująco niż wietnamska czy afgańska (a nawet przewyższyć ją w negatywnych skutkach). I dlatego szef Białego Domu, Joe "sleepy" Biden, który niedawno zaatakował Władimira Zełenskiego dość ostrą krytyką …