MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

Przedziwna Krystyna, która w czasie Mszy Świętej ożyła. Jak opowiadała przyjaciołom, jej dusza oddzieliła się od ciała i Czyściec, Niebo i piekło widziała.

Christina Mirabilis (przedziwna, zdumiewająca), urodziła się we Flandrii, w Brustem, w połowie XII stulecia. Jej hagiografem był żyjący w XIII stuleciu dominikanin o. Tomasz z Kantimpre. O. Tomasz spisał jej żywot dość szybko, bo osiem lat po jej śmierci i uzupełnił kilka lat później. Określał ją jako “niezapomnianą dziewicę”, która “uciekała jak najżywiej od uznania i pochwały, “towarzyszyła jak najchętniej i z ochotą umierającym, i wzywała ich by wyznali swe grzechy, wydali owoc pokuty, mieli nadzieję wiecznej radości i bojaźń przed wiecznym ogniem”.

Pochodząca z pobożnej rodziny Krystyna została osierocona w wieku lat 15, w młodości zmorzyła ją potem poważna choroba. Uznano ją za zmarłą, lecz ku wielkiemu zdumieniu mieszkańców Sint-Truiden ożyła podczas Mszy żałobnej. Jak pisze o. Tomasz:
zdarzyło się że… zapadła na chorobę ciała przez praktykowanie wewnętrznej kontemplacji i zmarła. Jej ciało bez życia jej przyjaciele i siostry wystawili, i rzewnie nad nim płakali. Następnego dnia zostało zaniesione do kościoła i podczas, gdy odmawiano za nią Mszę Requiem nagle ciało poruszyło się w trumnie i powstało, i, niczym ptak, zaraz wzniosło aż po krokwie kościoła. Wszyscy obecni uciekli i pozostała jedynie w lęku jej starsza siostra. Krystyna nie ruszała się aż Msza została zakończona, wówczas powstrzymywana przez kapłana sakramentem Kościoła została zmuszona do zstąpienia… Wkrótce wróciła do domu wraz ze swymi siostrami i posiliła się pokarmem.”

Jak opowiadała przyjaciołom, jej dusza oddzieliła się od ciała i widziała Czyściec, Piekło i Niebo (na jej świadectwo powoływał się później m.in. św. Robert Bellarmin), wróciła na Ziemię by czynić pokutę i ofiarowywać się za dusze czyśćcowe. Oddajmy znów głos o. Tomaszowi:
Jak tylko zmarłam, aniołowie Boży, słudzy światła, przyjęli mą duszę i poprowadzili mnie do mrocznego i straszliwego miejsca zapełnionego ludzkimi duszami. Katusze jakie widziałam w owym miejscu były tak liczne i tak okrutne, że żaden język właściwie ich nie wyrazi. Ujrzałam tam wielu zmarłych, których wcześniej znałam w ciele. Mając niemałe współczucie wobec tych nieszczęsnych dusz zapytałam je co to za miejsce. Myślałam że to Piekło, lecz moi przewodnicy powiedzieli mi: to miejsce to Czyściec i to tu skruszeni grzesznicy zadość czynią za grzechy, które popełnili za życia. Potem powiedli mnie ku mękom Piekła i tam również rozpoznałam pewnych ludzi, których znałam za życia. Po tych zdarzeniach zostałam zaniesiona do Raju, do tronu Bożego Majestatu. Gdy ujrzałam, że spodobałam się Panu i że życzy mi radości, uradowałam się ponad miarę, sądząc że pozostanę z Panem na zawsze. Zaraz Pan odpowiedział na me pragnienie i rzekł: Z pewnością, najdroższa, będziesz tu ze Mną, lecz teraz daję ci dwojaki wybór – pozostać ze Mną teraz albo wrócić do ciała i znieść karę nieśmiertelnej duszy w śmiertelnym ciele bez uszczerbku dla niego a przez te twoje cierpienia wyzwolić wszystkie te dusze, wobec których miałaś współczucie w owym miejscu oczyszczenia a przez przykład twych cierpień i życia nawrócić do Mnie żywych i sprawić by odwrócili się od swych grzechów a po uczynieniu tych wszystkich rzeczy powrócić do mnie, zgromadziwszy dla siebie nagrodę tak wielkiej korzyści. Odpowiedziałam bez wahania, że pragnę powrócić na przedstawionych mi warunkach. Zaraz Pan, odpowiadając, życzył mi radości i nakazał by moja dusza powróciła do ciała. I jakże szybko aniołowie mieli spełnić nakaz Pański! Wówczas, gdy po raz pierwszy odmówiono Agnus Dei podczas sprawowanej za mnie Mszy, moja dusza stała przed tronem Bożego Majestatu, lecz gdy wymówiono Agnus Dei po raz trzeci, ci rączy aniołowie przywrócili mnie ciału.”

Od tej pory Krystyna wyrzekła się wszelkich przyjemności życia i żyła w wielkiej ascezie. Jak pisze o. Tomasz: “uciekła przed obecnością ludzi w przedziwnej grozie w opuszczone miejsca, ku drzewom, na szczyty zamku czy też wież kościelnych czy innych wysokich budowli.” Jej akty pokutne (a należało do nich, jak relacjonuje o. Tomasz, rzucanie się (bez szwanku), także w chłodną porę, w odmęty Mozy czy w piec chlebowy( spowodowały, że myślano nawet przez jakiś czas, że jest opętana. “Uważając, że wypełniły ją demony lud wreszcie ją z wielkim wysiłkiem pochwycił i związał żelaznymi łańcuchami, lecz choć znosiła wiele cierpień i wyrzeczeń, cierpiała jeszcze bardziej od smrodu ludzkiego. Pewnej nocy, z Bożą pomocą, jej okowy i kajdany opadły i umknęła, i uciekła w oddalone miejsce, w opuszczone lasy i żyła tam na sposób ptaków.”

Gdy chciała się pomodlić “musiała uciekać na czubki drzew lub wież lub w inne wyniosłe miejsce tak aby, z dala od wszystkich, mogła znaleźć spokój ducha”. W dzień upadku Jerozolimy (1187) i jej zajęcia przez bezbożnych Saracenów przepowiedziała trzecią krucjatę a następnie bitwę pod Steppes (październik 1213), jak również apostazję pewnej zakonnicy i zgorszenie jakie wywoła. Jednak, gdy zakonnica okazała skruchę, wzywała by okazano jej miłosierdzie następującymi słowami: “Choć uważacie jej potępienie za drobnostkę, to Chrystus nie zapłacił tak mało za jej duszę, lecz przelał za nią swą krew i uznał ją za godną by za nią umrzeć”. Ostatecznie mniszka owa po pokucie pojednała się z zakonem.

Jak relacjonuje o. Tomasz: “Jej siostry i przyjaciele nigdy nie zaprzestali prześladowania jej, albowiem, gdy wróciła w miejsce, gdzie mogli ją pojmać, związali ją mocno w mocnych drewnianych dybach i karmili jak psa odrobiną chleba i wody… Twardość drewnianego jarzma zmiażdżyła jej ramiona i spowodowała ropiejące rany i tak wycieńczyły ją te boleści, że nie była w stanie jeść swego chleba.” Wreszcie, gdy jej siostry i przyjaciele ujrzeli cudowne pojawienie się oleju, którym smarowała swe rany uwolnili ją i zaprzestali prześladowań. Jak notuje o. Tomasz “okazywała troskę i przedziwne współczucie nie tylko umierającym chrześcijanom, ale również żydom, których był bardzo wielu w mieście. Mówiła że Chrystus Pan jest pełen miłosierdzia wobec tych, którzy chcą się do Niego nawrócić… Kiedykolwiek mówiła tak o Chrystusie zostawała napełniona cudowną łaską mowy.” Krystyna nawiązała też bliski kontakt z dominikankami spod Sint-Truiden, gdzie w ekstazie wyśpiewywała “cudowną harmonię, której żaden śmiertelnik nie był w stanie rozumieć i żaden sztuczny instrument naśladować… Żaden dźwięk ani oddech nie wychodził z jej ust ani nosa w tym czasie, lecz harmonia anielskiego głosu rozbrzmiewała jedynie pomiędzy jej piersią a gardłem. Gdy to się działo wszystkie jej członki spoczywały spokojnie a jej oczy były zamknięte jakby spała.”

Dla świata miała następujące przesłanie, wygłaszane ze łzami: O nieszczęsny i nędzny świecie, który nie uznajesz swego Stwórcy! Dlaczegóż Mu nie służysz? Dlaczego nie zważasz na wyrozumiałość Jego cierpliwości? Gdybyś był w stanie dostrzec Jego dobroć, nawet w innym, nie byłbyś w stanie odwieść się od miłowania Go… Jednak ty, nieszczęsny świecie, się odwróciłeś. Zamknąłeś oczy i nie chcesz rozumieć.”
Zmarła w konwencie pod Sint-Truiden 24 lipca Roku Pańskieg0 1224 i została otoczona lokalnym kultem, choć nigdy jej formalnie nie kanonizowano.

Drzewo figowe
11 tys.
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA udostępnia to

Jak tylko zmarłam, aniołowie Boży, słudzy światła, przyjęli mą duszę i poprowadzili mnie do mrocznego i straszliwego miejsca zapełnionego ludzkimi duszami. Katusze jakie widziałam w owym miejscu były tak liczne i tak okrutne, że żaden język właściwie ich nie wyrazi. Ujrzałam tam wielu zmarłych, których wcześniej znałam w ciele. Mając niemałe współczucie wobec tych nieszczęsnych dusz zapytałam je co to za miejsce. Myślałam że to Piekło, lecz moi przewodnicy powiedzieli mi: to miejsce to Czyściec i to tu skruszeni grzesznicy zadość czynią za grzechy, które popełnili za życia. Potem powiedli mnie ku mękom Piekła i tam również rozpoznałam pewnych ludzi, których znałam za życia. Po tych zdarzeniach zostałam zaniesiona do Raju, do tronu Bożego Majestatu. Gdy ujrzałam, że spodobałam się Panu i że życzy mi radości, uradowałam się ponad miarę, sądząc że pozostanę z Panem na zawsze. Zaraz Pan odpowiedział na me pragnienie i rzekł: Z pewnością, najdroższa, będziesz tu ze Mną, lecz teraz daję ci dwojaki wybór – pozostać ze Mną teraz albo wrócić do ciała i znieść karę nieśmiertelnej duszy w śmiertelnym ciele bez uszczerbku dla niego a przez te twoje cierpienia wyzwolić wszystkie te dusze, wobec których miałaś współczucie w owym miejscu oczyszczenia a przez przykład twych cierpień i życia nawrócić do Mnie żywych i sprawić by odwrócili się od swych grzechów a po uczynieniu tych wszystkich rzeczy powrócić do mnie, zgromadziwszy dla siebie nagrodę tak wielkiej korzyści.''

619
wacula25wp.pl

PIĘKNA PRAWDA