2012-03-21 pustelnia (Józiu ?)
21 III Środa. Dzień powszedni.
Iz 49,8-15; Ps 145,8-9.13cd-14.17-18; J 11,25a.26; J 5,17-30;
źródło:christusvincit-tv.pl
(publikowane za zgodą ks. Piotra)
Historia Świętych jest nauczycielką życia
Pan Bóg nie próżnuje! JEST zawsze i od zawsze Święty i Uświęcający. Świętość jest posłuszeństwem Panu Bogu i działaniu Jego łaski.Świętość jest nieposłuszeństwem wszystkiemu, co sprzeciwia się Panu Bogu i działaniu Jego łaski.
Świętość nie jest potulnością powszechną. Aby przekonać się o tym, warto (i trzeba!) czytać życiorysy Świętych. A i sam nasz Pan Jezus Chrystus, gdy było trzeba, chwycił za bicz i powypędzał kupczące bankierstwo ze świątyni! I niejednokrotnie używał słów dosadnych dla skruszenia serc zatwardziałych i pyszałkowatych.
Naśladując Pana Jezusa i Świętych, dla obrony dzieł Bożych, trzeba w niektórych sytuacjach zdecydowanie i jasno powiedzieć ludziom: nie!
Św. Teresa z Avila, doktor Kościoła, kobieta wybitnej orientacji w sprawach duchowych, pisze z właściwą sobie jasnością: „Przeklęta taka wierność, która posuwa się aż do sprzeniewierzenia się prawu Bożemu! Jest to przewrotny obyczaj świata” (Księga życia).
Powiedzielibyśmy dzisiaj: przeklęta poprawność! Jest poprawność polityczna, jest jakaś poprawność w niektórych środowiskach kościelnych.
To, że większość tak mówi, to, że większość tak robi, to nie znaczy, że to jest miłe Panu Bogu i zgodne z Jego Najświętszą Wolą. Więc, parafrazując św. Teresę, powiemy: „Przeklęta taka poprawność, która posuwa się aż do sprzeniewierzenia się prawu Bożemu! Jest to przewrotny obyczaj świata”.
Trzeba bardzo wnikliwie badać, co jest miłe Panu Bogu, co jest zgodne z Jego Najświętszą Wolą, co jest działaniem Jego łaski.
„Lepiej nam się narazić ludziom niemądrym, nierozważnym, wyniosłym, chełpliwym niż Bogu” (Kazanie św. Piotra Chryzologa, biskupa).
Równowaga między posługą hierarchiczną a kreatywnym swobodnym działaniem Ducha Świętego jest – jak pokazuje historia Kościoła – często w stanie nierównowagi, nawet konfliktu. Może to świadczyć o roztropnej ostrożności bądź o nieadekwatnym procesie duchowego rozeznania ze strony hierarchii.
Nieadekwatnym, bo nie rozpoznającym Bożej inspiracji w Bożych dziełach. Przykładem jest obciążony wieloma przeciwnościami proces powstawania nowych zakonów (ogrom cierpienia, niezrozumienia, krytyki założycieli!). Przykładem jest też trudny proces ustosunkowania się do autentycznych prywatnych objawień, które często były dezawuowane a osoby, które ich doświadczyły – upokarzane i marginalizowane.
Wzmiankowane problemy były – przez większość jej życia – udziałem pierwszej australijskiej Świętej: Mary MacKillop, założycielki Sióstr Świętego Józefa (józefitek), kobiety dzielnej, odważnej, przedsiębiorczej, gotowej do wielu poświęceń dla realizacji dzieła Bożego w służbie dzieciom i ubogim.
Do swojej matki pewnego dnia pisała: „Musisz bardzo uważać na to, komu przekazujesz treść moich listów. Aby Cię pokrzepić, piszę Ci bowiem rzeczy, których nie powiedziałabym każdemu, nawet wielu ludziom, którzy podają się za moich przyjaciół. Kocham ich i zawsze będę ich kochać za okazaną mi dobroć, ale nie czuję, że są przyjaciółmi zgromadzenia […]. Zachowuj szczególną powściągliwość wobec duchownych […] – dodawała. – Wszystko wyjdzie na jaw w stosownym czasie”.
Kampania oszczerstw. Biskup nałożył na nią karę ekskomuniki twierdząc, że Mary „podżega siostry do nieposłuszeństwa i buntu”. Została zganiona przezeń za „duchową pychę” i za „zło”, które wprowadziła do klasztoru. Biskup zagroził, że każdy kto będzie się z nią zadawał również zostanie ekskomunikowany.
Nie zgodziła się na nakazaną zmianę konstytucji zakonnych. Znalazła pomoc w Stolicy Apostolskiej i u niektórych duchownych. Życie barwne, naznaczone wieloma napięciami, przeżywanymi w zaufaniu Panu Bogu, choć nie wolne od momentów zniechęcenia w chwilach, gdy trudności się nasilały.
Biograf dopiero o końcowym etapie jej życia napisał: „Zgromadzenie istniało już prawie czterdzieści lat i zyskało ustabilizowaną pozycję. Na szczęście do przeszłości należały też spory z szalejącymi biskupami”.
Kanonizowana przez Ojca Świętego Benedykta XVI dnia 17 października 2010 roku.
Świętość nie jest potulnością powszechną. Aby przekonać się o tym, warto (i trzeba!) czytać życiorysy Świętych. Czytajmy życiorysy Świętych!
Taka była moja druga lektura rekolekcyjna:Święta buntowniczka. Mary MacKillop. Zaznaczę tylko, że Autorka biografii, w kilku sformułowaniach nie jest niestety wolna od – określmy to oględnie –lewoskrętnej wizji Kościoła i chrześcijaństwa. Nie przekreśla to oczywiście cennej roli całego opracowania, które daje nam okazję poznania Świętej Mary i pięknego dzieła Bożego rodzącego się pośród ogromnych trudności na chwałę Boga i dla dobra wielu.
I jeszcze jedno – jeśli by się komuś podobało: św. Mary MacKillop jest przedsoborową świętą!
Historia sanctorum magistra vitae est.Święci uczą.
Polecam!
Lesley O’Brien, Święta buntowniczka. Mary MacKillop, Wydawnictwo WAM, Kraków 2010, s. 296, ISBN 978-83-7505-665-5.
Autor: Novus Hiacynthus
Ku Tradycji – cała naprzód!
W czasach pomieszania powszechnego Objawienie Boże zawarte w Piśmie Świętym i Tradycji pozostaje trwałym, niezawodnym, bezpiecznym a przede wszystkim prawdziwym punktem odniesienia.
Nieodzownym – aby życie przeżyć sensownie i osiągnąć wieczne zbawienie, i do tegoż dopomóc innym. Na wzburzonych morzach świata, dziejów i ideologii okręt Kościoła pozostaje – także dzisiaj – bezpiecznym schronieniem. Dowiezie nas do Celu!
Radykalny zwrot ku wierności Tradycji jest dzisiaj – w czasach ostatnio rozlewającego się szeroko ateizmu i wzmagającego się na polskiej ziemi pomieszania powszechnego – nieodzowny.
Czas porzucić posoborowe farmazony i zachować radykalną wierność Tradycji. Przez Tradycję Pan Bóg do nas przemawia, uczy nas i uświęca!
Aby uniknąć nieporozumień, raz jeszcze odpowiedzialnie precyzuję: przezposoborowe farmazony rozumiem tutaj współczesne poglądy, opinie, treści, praktyki i zaniechania, które są odejściem od Tradycji i od szlachetnych zwyczajów zakorzenionych w Tradycji. Ściślej: chodzi o wszystko to, co może być zasadnie określone jako zdrada Tradycji.
A nasz elementarz Tradycji – prawdziwy i niezmienny – jest taki, przypomnijmy:
Sześć prawd wiary
1. Jest jeden Bóg.
2. Bóg jest Sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze.
3. Są trzy Osoby Boskie: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty.
4. Syn Boży stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia.
5. Dusza ludzka jest nieśmiertelna.
6. Łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna.
* * *
„Otrzymałam od mego Syna zapewnienie,
że czciciele mego Różańca będą mieli w świętych
niebieskich przyjaciół w życiu i w godzinie śmierci”
(Obietnice różańcowe, które otrzymał od Niepokalanej Matki
bł. Alan de Rupe).
Autor: Novus Hiacynthus
Nie wiemy jednak, kto zostaje potępiony. Także nauczanie Kościoła nie wypowiada się na ten temat. Gdybyśmy znali pośmiertny los zmarłych i mieli pewność, że zostali potępieni, nasza modlitwa za nich nie miałaby sensu. Modlitwą za zmarłych obejmujemy wszystkich, mając nadzieję na miłosierdzie Boga, który pragnie zbawić każdego. Św. Jan Chryzostom zachęcał swoich słuchaczy słowami: „Nieśmy im pomoc i pamiętajmy o nich.
Króluj nam Chryste !
Kościół nie wypowiada się kto ostatecznie jest potępiony bo to Bóg jest sędzią
Do weni ... a kazdy kij dwa konce
...po mojemu może mieć i nawet więcej końców...a do czego pijesz N+N ?
ŚWIĘTY KOŚCIÓŁ KATOLICKI WYPOWIADA SIĘ BARDZO JASNO NA KAŻDY TEMAT.
TYM WIĘKSZA JEST WINA CELOWYCH ODSTĘPCÓW WSPIERAJĄCYCH MASONERIĘ (KOSCIÓŁ sZATANA NA ZIEMI).
Oświadczenia Kongregacji Doktryny Wiary
w sprawie masonerii za pontyfikatu Jana Pawła II
Deklaracja z dnia 17 lutego 1983 r.
W dniu 19 lipca 1974 roku przesłała niniejsza Kongregacja niektórym Konferencjom episkopalnym list zastrzeżony na temat interpretacji kanonu 2335 Prawa Kanonicznego, który to kanon zabrania katolikom pod sankcją ekskomuniki zapisywania się do organizacji masońskich i do im podobnych stowarzyszeń. Ponieważ wspomniany list, przeniknąwszy do opinii publicznej dał powód do błędnych i tendencyjnych interpretacji, przeto Kongregacja Doktryny Wiary (KDW) nie przesądzając ewentualnych dyspozycji nowego Kodeksu, potwierdza i precyzuje następujące dane:
1. Dotychczasowa praktyka dyscyplinarna Prawu Kanonicznego nie została w niczym zmodyfikowana i obowiązuje w całej pełni.
2. Nie została więc skasowana ani ekskomunika, ani inne przewidziane kary.
3. Co do wspomnianego listu zaś i co do zagadnienia, jak należy interpretować wymieniony w nim kanon, było zamiarem KDW przypomnienie ogólnych zasad interpretacyjnych prawa karnego, według których poszczególne przypadki osobiste mogą być pozostawione osądowi odnośnych Ordynariuszy. Nie było zaś zamiarem KDW upoważnianie Konferencji Episkopatów do publicznego wygłaszania orzeczeń o charakterze powszechnie obowiązującym na temat istoty organizacji masońskich, któreby mogły spowodować utrącanie powyższych norm.
Deklaracja z dnia 26 listopada 1983 r.
Stawiano pytanie, czy ocena Kościoła odnośnie do stowarzyszeń masońskich zmieniła się na skutek faktu, iż nowy Kodeks Prawa Kanonicznego nie wymienia wolnomularstwa w sposób wyraźny jak poprzedni.
Niniejsza Kongregacja jest w stanie odpowiedzieć na to, iż okoliczność ta jest spowodowana kryterium redakcyjnym takim samym, jak dla innych zrzeszeń, które podobnie nie zostały wymienione, ponieważ włączone są do szerszych kategorii.
Negatywna ocena Kościoła o wolnomularskich zrzeszeniach pozostanie więc niezmieniona, ponieważ ich zasady były zawsze uważane za nie do pogodzenia z nauką Kościoła i dlatego też przystąpienie do nich pozostanie nadal zabronione. Wierni, którzy należą do wolnomularskich zrzeszeń, znajdują się więc w stanie ciężkiego grzechu i nie mogą przyjmować Komunii Świętej.
Lokalne autorytety kościelne nie mają prawa wypowiadać się na temat istoty wolnomularskich zrzeszeń w sposób, który mógłby umniejszyć to co powyżej ustalono w zgodności i intencją deklaracji tejże Kongregacji z dnia 17 lutego 1981 roku.
Papież Jan Paweł II potwierdził niniejszą deklarację, uchwaloną na zwyczajnym posiedzeniu Kongregacji i zalecił jej opublikowanie w czasie audiencji udzielonej podpisującemu ją, kardynałowi Prefektowi.
Rzym, w siedzibie Kongregacji Nauki Wiary, 26 listopada 1983 roku.
(-) Kardynał Joseph Ratzinger
Prefekt
(-) Arcybiskup Jerome Hamer O. P.
Sekretarz
Kodeks Prawa Kanonicznego
(wszedł w życie 27 listopada 1983 r.)
Kanon 1374 - Kto zapisuje się do stowarzyszenia działającego w jakikolwiek sposób przeciw Kościołowi (quae contra Ecclesiam machinatur), powinien być ukarany sprawiedliwą karą; kto zaś popiera tego rodzaju stowarzyszenie lub nim kieruje, powinien być ukarany interdyktem.
Króluj nam Chryste !
Kościół nie wypowiada się czy ktoś jest potępiony czy nie
bo to Bóg osądza serce człowieka Ks Natanek sugerując ze Biskup jest w piekle wszedł w kompetencje Boga stając się sędzią Biskupa
Poza tym Twierdzenie Ks Natanka jest sprzeczne z Ewangelią w Kontekście dobrego łotra który nawrócił się przed śmiercią na krzyżu
Jezus nakazywał Głosić uczniom ewangelię a nie patriotyczne kazania
Marka 16:15 I rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!
To nie Bóg boi się Natanka
Kara suspensy nałożona na ks. Piotra Natanka zapewne finałem całej sprawy nie będzie.
Zwróciłem uwagę, że w dyskusjach na temat ukarania księdza, zawsze pomijany jest jeden zasadniczy aspekt dotyczący działalności tego duchownego.
Nikt bowiem nie wspomina o tym, iż ks. Natanek oprócz tego, że jest duchownym, to jest także Polakiem, a jego kazania nacechowane są potencjałem wielkiego, niekłamanego patriotyzmu.
Dzisiaj już nikt z tak wielkim namaszczeniem nie obnosi się publicznie z miłością do ojczyzny.
Jedna z fraz pochodząca z argumentacji Dziwisza odnoszącej się do nałożonej przez niego kary suspensy na ks. Natanka mówi:
"W swoim przekazie, rozpowszechnianym przez media elektroniczne, publicznie podważa autorytet biskupów i kapłanów, pomawiając ich o niewiarę i współdziałanie z wrogami Kościoła."
Czy nie wskazanym pozostaje zapytać w tym momencie, których to biskupów i kapłanów ma na względzie Dziwisz?
Może chodzi tu o postać arcybiskupa Życińskiego, o którym ks.Piotr wspominał, iż tamten "wyje w piekle", a który to Życiński właśnie w ubeckich archiwach skatalogowany został jako "Filozof".
Dlaczego więc Dziwisz nie wymienia z nazwisk tych, do których w swoich przekazach odnosi się ks.Natanek?
Odpowiedź jest nader prosta.
Otóż ewentualne argumenty Dziwisza spaliłyby na panewce, a w zasadzie, to takowe nie istnieją w ogóle i dodać też należy, że ewentualna, publiczna dyskusja w tej sprawie, mogłaby sprowokować pojawianie się pytań, kto kryje się pod pseudonimem "Delegat", a tego Dziwisz zapewne woli uniknąć.
Dzisiaj nawet sam chce się pddać lustracji, co jest arcykomicznym aktem, zważywszy jak czystym pod względem lustracyjnym jest TW Bolek.
Rozumowanie Natanka w kwestii lokalizacji Życińskiego w piekle jest logiczne i wynika ono z faktu, że "Filozof" zdecydował się na współpracę z instytucją, która była bezpośrednio odpowiedzialna za śmierć ks. Jerzego Popiełuszki, ks. Sylwestra Zycha, ks. Stefana Niedzielaka, ks. Stanisława Suchowolca, czy zakatowanego w Radomiu przez ubeckich siepaczy przywódcę duchowego radomskich robotników - ks. Romana Kotlarza.
Podejmując współpracę z ubecją, to taki Życiński niejako podpisał cyrograf z diabłem.
Każdy z ludzi ponosi odpowiedzialność za swoje czyny z tym, że jedni z nas potrafią zrozumieć swoja winę i wyrazić skruchę, a drudzy w swojej zatwardziałości będą trwać do samego końca i tak było z Życińskim.
Czy radykalna postawa ks.Natanka w stosunku do zaprzaństwa i zdrady nie tylko ojczyzny, ale i samego Boga może dziwić?
Czy pomordowani księża, oraz wszystkie inne ofiary ubeckich bandziorów nie są wystarczającym usprawiedliwieniem dla postaci ks. Natanka?
Po nałożeniu suspensy pojawiają się głosy i o zgrozo na Frondzie również, że ks.Natanek musi się podporządkować przełożonym i to bezkrytycznie.
To ja teraz zapytam, na ile swojemu bezpośredniemu przełożonemu podporządkował się Dziwisz, kiedy to 17 czerwca 1999 r. podczas papieskiej pielgrzymki do Polski, właśnie Dziwisz dopuszcza się niecnego czynu i podstępem umieszcza w "Papa Mobile" żyda i zatwardziałego komunistę, który od zawsze utożsamiał się z systemem odpowiedzialnym za śmierć wyżej wspomnianych kapłanów, a mianowicie Kwaśniewskiego ze swoją małżonką.
Czym kierował się Dziwisz wiedząc, że ten komunista stara się o reelekcję?
Ten zdradziecki manewr Dziwisza w dużej mierze sprawił, że Kwaśniewski powtórnie został prezydentem.
Czy na podstawie takich poczynań Dziwisza nie można stwierdzić, iż utożsamia się on z takimi postaciami jak Kwaśniewski?
Komu chciał przypisać prestiżu swoim jednoznacznym postępkiem, Kwaśniewskiemu, czy może Janowi Pawłowi II?
Można jeszcze spytać, kto namówił papieża, aby ten ustąpił żydom i aby usunięto siostry Karmelitanki z ich klasztoru?
Czy odpowiedź nie zabrzmi-Dziwisz?
Można jeszcze zapytać, kto przywlókł na stanowisko ambasadora w Watykanie Żydówkę Suchocką?
Czy odpowiedź nie zabrzmi Dziwisz?
Można jeszcze zapytać, kto namówił papieża, aby ten wyraził zgodę na pochowanie Żyda Miłosza na Skałce?
Czy odpowiedź nie zabrzmi Dziwisz?
Można jeszcze zapytać, kto jest autorem ataków ze strony Kościoła na Radio Maryja?
Czy odpowiedź nie zabrzmi Dziwisz?
Może do Dziwisza należy zwracać się "wasza eminencjo rebe"?
Czyż nie w innym świetle stawia postać ks. Natanka fakt, że Dziwisz stał się laureatem nagrody nadanej mu przez syjonistyczno - masońską organizację - Liga Przeciwko Zniesławieniu (Anti Defamation Legue)?
Ważnym szczegółem dotyczącym tej organizacji niech będzie to, że 22 listopada 1938r. Prezydent Rzeczypospolitej Ignacy Mościcki swoim dekretem zdelegalizował działalność B'nai B'rith (ADL), uznając tą organizację za szkodliwą dla Polski, poprzez swoje powiązania z masonerią.
Zakazał on zresztą istnienia w Polsce jakichkolwiek organizacji masońskich.
Nie wiem kto uznał rzeczony dekret Mościckiego za nieobowiązujący i reaktywował tę organizację w Polsce 9 września 2007 roku.
Dziwisz w swojej czołobitnej postawie do tego masońskiego monstra, kieruje takie oto słowa:
"- Dziękuję raz jeszcze za tę nagrodę, którą przyjmuję nie tylko w imieniu własnym, ale w imieniu wszystkich moich współziomków i współwyznawców, dla których to nowe braterstwo chrześcijan i Żydów jest cennym darem samego Boga."
Ja panie Dziwisz nijak się nie identyfikuję z pańskimi słowami, gdyż nie jestem żadnym Chazarem, a i do pańskiej postawy mam wiele zastrzeżeń i tu przypomnę incydent z żydem Kwaśniewskim, jak to podstępem umieścił pan go w papieskim "Papa Mobile".
Proszę mi powiedzieć, co miał na myśli Dziwisz bredząc o "nowym braterstwie chrześcijan i Żydów?
Może publikacje przez polskie wydawnictwa takich pozycji książkowych jak "Złote żniwa" Grossa?
No nie wiem.
Należy Dziwiszowi wiedzieć, że po dzień dzisiejszy KK nakłada ekskomunikę za przynależność do masonerii.
Czy nasz rebe nie kwalifikuje się przypadkiem do tej największej kary nakładanej przez Kościół?
Pytam, bo nie wiem, ale wiem, że gdy ks.Natanek posiada dowody na koligacje Dziwisza z masonerią, to nie podlega on sam żadnej suspensie nałożonej na niego prze tego purpurata.
Wiadomo więc jest komu sprzyja Dziwisz i jakimi wartościami się kieruje.
Wsławił się również tym "nasz" Dziwisz, że na wzór Komorowskiego, który obdziela Orderem Orła Białego wszelkiej maści szumowiny i to bez opamiętania, chcąc w ten sposób podnieść ich jakże marna reputację, postanowił i on w podobny sposób zadziałać.
Choć postaci Roberta Kubicy do szumowin w żadnym wypadku zaliczyć nie można, gdyż jest to zacny, młody człowiek, to już działanie Dziwisza w materii dzielenia relikwiarzami na prawo i lewo, można uznać za agitację prowadzoną przez Dziwisza na rzecz pozyskania twarzy dla złajdaczonej PO.
Pamiętamy jak to Dziwisz wysyła jakiegoś dziennikarzynę TVNu z relikwiarzem do szpitala w którym przebywał Kubica i z obietnicą "pole position" na Placu św. Piotra podczas uroczystości beatyfikacyjnych Jana Pawła II, stara się "POzyskać" Kubicę dla PO, bowiem miał on zasiąść w pierwszym rzędzie obok samego... Komorowskiego.
Na szczęście Robert nie dał się wmanewrować w te wątpliwej rangi zaszczyty.
Na podstawie powyższych faktów nasuwa się pytanie-jakim to autorytetem jest Dziwisz?
Dziwisz jest nikim innym jak faryzeuszem, ale swoje postępowanie powinien on zweryfikować i to mając na względzie słowa innego faryzeusza pochodzące z Dziejów Apostolskich:
"33 Gdy to usłyszeli, wpadli w gniew i chcieli ich zabić. 34 Lecz pewien faryzeusz, imieniem Gamaliel, uczony w Prawie i poważany przez cały lud, kazał na chwilę usunąć Apostołów i zabrał głos w Radzie: 35 "Mężowie izraelscy - przemówił do nich - zastanówcie się dobrze, co macie uczynić z tymi ludźmi. 36 Bo niedawno temu wystąpił Teodas, podając się za kogoś niezwykłego. Przyłączyło się do niego około czterystu ludzi, został on zabity, a wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni i ślad po nich zaginął. 37 Potem podczas spisu ludności wystąpił Judasz Galilejczyk i pociągnął lud za sobą. Zginął sam i wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni. 38 Więc i teraz wam mówię: Odstąpcie od tych ludzi i puśćcie ich! Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, 39 a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć i może się czasem okazać, że walczycie z Bogiem". Usłuchali go. 40 A przywoławszy Apostołów kazali ich ubiczować i zabronili im przemawiać w imię Jezusa, a potem zwolnili. 41 A oni odchodzili sprzed Sanhedrynu i cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla imienia [Jezusa]. 42 Nie przestawali też co dzień nauczać w świątyni i po domach i głosić Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie."
Oby Dziwisz nie dołączył do Życińskiego w Pandemonium i za to się należy modlić!
Post napisałem 24 lipca 2011r. na swoim macierzystym blogu. Uważam, że w kontekście sprzeciwu episkopatu w sprawie intronizacji Jezusa Chrystusa, warto go przypomnieć po małym przeredagowaniu.
moher.nowyekran.pl/post/56123,to-nie-bo…
Modlitwa – egzorcyzm
W imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego, Ojca, Syna i Ducha Świętego, uchodźcie duchy złe z tego miejsca, abyście nie widziały, nie słyszały, nie niszczyły, nie wprowadzały zamieszania do naszej pracy i planów. Nasz Bóg jest waszym Panem i rozkazuje wam, idźcie precz i nie wracajcie tu więcej. Amen. Mocą Bożą, mocą Twoją, Najwyższy Panie, uczyń nas niewidzialnymi dla naszych wrogów. Amen.
N+N: "...ten medal posiada (podobnie jak każdy inny) dwie strony..." - i każda 'sprawa' ma co najmniej dwa aspekty
Do mniejszy ... jezeli stwierdzenia Po prostu długo nie byłeś na Forum. do mnie sie odnosi, to zastanawiam sie jak jest mozliwe czesciej wchodzic na to forum
Ja naprawde jestem tutaj (ostatnimi czasy) baaaardzo czesto
Do mniejszy ...
Jesteś najprawdopodobniej jedną z nielicznych osób, które starają się na tym forum nie zapominać, ze opisowi rzeczywistości nie odpowiada zazwyczaj (a raczej nigdy) prymitywno-infantylny schemat wszystko wyjaśniający a składający się tylko z dwóch barw: czarnej i białej.
Ja nigdzie nie pochwalałem koszulek żołnierzy izraelskich z niektórych formacji IDF, których nadruki są czy tez mogą być czymś więcej w kontekście konfliktu izraelsko palestyńskiego jak jedynie rodzajem makabrycznego żartu czy tez czarnego humoru. Powinny być one zakazane przez władze wojskowe jako element szkodliwy dla państwa Izrael.
W moich wypowiedziach starałem się pokazać, ze ten medal posiada (podobnie jak każdy inny) dwie strony. Nie pochwalając izraelskich metod (w których jest również wiele najzwyklejszej głupoty, gdyż nienawiść i jej manifestacja jest zawsze głupia) jestem przekonany, ze bez silnej armii i dotacji z zewnątrz (głownie USA) państwo Izrael nigdy nie przetrwałoby nawet kilku dni. Ostatecznie to islam ma wpisaną ekspansję w zbiór swych zasad a nie judaizm.
Co masz na myśli żądając pytanie „N+N, gdzie jesteś”? Jeżeli chodzi Ci o kraj, to nie mieszkam w Izraelu.
''Każda rzecz wielka musi kosztować i musi byś trudna. Tylko rzeczy małe i liche są łatwe!''
- Kard. St. Wyszyński
Bóg zapłac ks. Piotrze za Twój trud!
Dz 5:38-39: "Więc i teraz wam mówię: Odstąpcie od tych ludzi i puśćcie ich. Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć i może się okazać, że walczycie z samym Bogiem."
Króluj nam Chryste na wieki wieków!!!
N+N
Dalej mówię, ja to wszystko wiem np. nt. haredim. Ale na tych koszulkach nie było satyry, tylko Palestynka w ciąży, a na jej tle krzyżyk snajperski. Sprawa była głośna i pisała o niej u nas chociażby Rzepa.
Nie mam tutaj jakiejś szczególnie czarno-białej wizji z kilku powodów:
- póki istnieje państwo Izrael, islam nie ruszy na zachód,
- póki Amerykanie będą Arabów rozgrywać między sobą, nie ma obaw (dobry Egipt po Camp David i Saudowie, zła Syria itp., chociaż na tym zaczyna wypływać Turcja),
- nie ma jednak humanitarnych wojen,
- Żydzi nie kierują się humanitaryzmem, tylko cywilizacyjną ciągotką o której pisałem wyżej.
Co do ostatniej części wypowiedzi masz dużo racji. Wiem, bo moi Bracia są tam od czasów św. Franciszka. Tylko, że jak czasem bywam w Jerozolimie, to plują dosłownie na mnie tylko Żydzi, czasem za mną . Reszta to polityka.