Duchowe Oblicze

🏚️ DOM STAŁ. PROBLEM BYŁ POD ZIEMIĄ

W przypowieści Jezusa oba domy przez jakiś czas po prostu stoją. Mają ściany, dach i z zewnątrz można nawet nie zauważyć różnicy. Najważniejsze znajduje się tam, gdzie nikt nie patrzy - pod ziemią.

Jeden człowiek „wkopał się głęboko i fundament założył na skale”. Drugi postawił dom „bez fundamentu”. I właśnie to jest przerażające: dom bez fundamentu także może przez pewien czas wyglądać jak dom.

Tak samo można wyglądać jak uczeń Chrystusa. Można przychodzić do Niego, słuchać Jego słów, znać Ewangelię i mówić „Panie, Panie”, a mimo to budować życie bez tego, co Jezus nazywa fundamentem.

Chrystus sam pokazuje, gdzie przebiega różnica. Nie między tym, który słyszał, a tym, który nie słyszał, bo obaj słyszeli. Jeden jednak usłyszał i uczynił, drugi zatrzymał słowo na poziomie słuchania.

Można więc przez lata gromadzić słowa Chrystusa i nie zbudować na nich życia. To jest znacznie bardziej niebezpieczne niż niewiedza, bo człowiek zaczyna mylić znajomość Ewangelii z posłuszeństwem Ewangelii. Wie, co Jezus powiedział, potrafi nawet bronić Jego nauki, ale kiedy przychodzi konkretna decyzja, fundamentem okazuje się własna wygoda, lęk, opinia ludzi albo urażona duma.

A dom nadal stoi. I właśnie dlatego tak łatwo się oszukać.

Fundamentu nie ogląda się codziennie ani nie pokazuje go gościom. Nie zachwyca elewacją, pozostaje ukryty i przez długi czas może się wydawać, że nie ma większego znaczenia.

Aż przychodzi rzeka.

Jezus nie mówi: jeśli przyjdzie powódź. Mówi: „gdy przyszła”. I wtedy dzieje się coś bezlitosnego - woda nie interesuje się wyglądem domu. Sprawdza tylko to, na czym został postawiony.

Powódź nie tworzy fundamentu. Powódź ujawnia, czy fundament był.

Nie zawsze próba czyni nas nagle innymi ludźmi. Często tylko odsłania to, na czym naprawdę staliśmy już wcześniej. Dopóki wszystko układało się dobrze, można było mówić „Panie, Panie” i nie zauważać pęknięcia między słowem a życiem. Kiedy jednak przychodzi strata, pokusa, lęk albo cierpienie, dekoracje przestają mieć znaczenie i wychodzi na jaw to, co było pod spodem.

Dlatego Jezus nie mówi, że trwały dom zbudował człowiek, który wiele wiedział. Zbudował go ten, który słuchał i czynił.

To właśnie posłuszeństwo wbija słowo Chrystusa głęboko w życie. Przebaczenie wtedy, gdy łatwiej byłoby się zemścić, uczciwość, kiedy kosztuje, albo odmowa grzechu, którego nikt by nie zobaczył - takie decyzje mogą pozostać niewidoczne dla innych, ale właśnie z nich powstaje fundament.

Najgroźniejsze nie jest więc to, że czasem przychodzi burza. Najgroźniejsze byłoby dopiero podczas burzy odkryć, że przez lata budowaliśmy wszystko oprócz fundamentu.

Można mieć religijny język i piękny dom, a mimo to usłyszeć huk jego ruiny.

Chrystus podał jedną zasadniczą różnicę między tymi dwoma budowniczymi: jeden zrobił z Jego słowa fundament, drugi tylko go wysłuchał.
1115
Duchowe Oblicze

Beda Czcigodny widział w „kopaniu głęboko” coś więcej niż samo zdobywanie wiedzy. W jego komentarzu obraz ten prowadzi ku oczyszczaniu wnętrza z tego, co powierzchowne i ziemskie, aby życie naprawdę mogło oprzeć się na Chrystusie i posłuszeństwie Jego słowu.
Głęboka wiara nie polega na tym, że człowiek dużo wie o skale. Polega na tym, że naprawdę na niej buduje.
IG: