Kwiaty, płatki róż, miło czytać o pięknym przywitaniu Ducha Świętego jak za pierwszych wieków,jeszcze za naszych babci Kościół obchodził Zielone Świątki przystrajając się w młodą zieleń,podobnie ludzie przystrajali domy aby wyrazić powitalną radość z przyjścia Trzeciej Osoby Boskiej. Do dziś żyją wspomnienia starszych i pachnących tatarakiem Zielonych Świętach. Jak to wygląda teraz wszyscy wiemy, jakiś gołąb ze styropianu albo z gipsu to maximum pomysłu, próżno szukać tradycyjnych atrybutów tego święta,to już nie istnieje bo po co ,dla kogo niby,komu to potrzebne i do czego. I nie dziwmy się martwym i smutnym twarzom na parafialnych obrzędach, ktoś tu coś przez lenistwo i złą wolę wygasił skutecznie. Bo wiatr wiatrem ale to Zielone jest obrazem powracania do pełni życia.