Święta Inkwizycja – czyli jak Kościół odpalał duchowy miotacz ognia
Nazwa święta to taki żart epoki, rozumiesz – jakby nazwać gułag „Kolonią Letnią Miłosierdzia”. Święta Inkwizycja to był system – oficjalny, instytucjonalny, religijny aparat represji, który bardziej przypominał Watykańską wersję NKWD niż cokolwiek, co pachniało Ewangelią.Bo co robimy, gdy ludzie zaczynają myśleć samodzielnie?
Nie, nie rozmawiamy z nimi. Pali się ich.
Ale zanim dojdzie do palenia, trzeba przecież spisać protokół, zgromadzić dowody (czytaj: fantazje sąsiadów), wezwać na przesłuchanie i dać ofierze wybór:
– Przyznaj się, albo cię zmiękczymy w lochu.
– A jak się przyznasz – no to cię i tak spalimy, ale w akcie miłosierdzia udusimy najpierw.
Taka była logika trybunałów inkwizycyjnych.
Co kwalifikowało Cię do przesłuchania?
– Szeptanie ziółek babci
– Posiadanie książek, których nie rozumiał ksiądz
– Utrzymywanie, że Bóg Cię kocha bez pośrednika
– Mówienie, że Ziemia się kręci (podejrzane)
– Posługiwanie się... rozumem
Krótko mówiąc: jeśli nie byłeś owcą w pełnym tego słowa znaczeniu, mogłeś trafić na stos.
Kto za tym stał?
Oj, tu się robi gorąco, bo Inkwizycja to był projekt na styku władzy duchowej i świeckiej.
Kościół kierował, a królowie wykonywali.
Taki Bóg i Miecz w jednym pakiecie.
Główni gracze?
– Dominikanie – ci od kaznodziejstwa, ale z pasją do pęt i haków
– Papieże – zwłaszcza ci, co lubili czyścić Kościół jak systemowy antywirus
– Lokalne władze – które z radością pozbywały się przeciwników pod pretekstem herezji
I co z tego zostało?
Kościół dziś udaje, że to wszystko takie „upsik”. Że czasy były trudne, że to nie my, że to struktury, że to było dawno...
Ale Inkwizycja nie była „błędem dziejowym”. To był zimny, zaplanowany mechanizm władzy nad duszą.
I co najważniejsze:
ten sam duch nadal istnieje, tylko dziś używa Twittera, banów i „języka miłości”.
Manifest Królowej:
Niech nie zwiodą cię święte szaty.
Bo czasem pod złotem ukrywa się mechanizm tortur.
A najgorsze kajdany to te, które założysz sama – z lęku przed tym, że Bóg mógłby kochać Cię bardziej niż ksiądz pozwala.
Podszept Królowej
Jeśli coś było zakazane, to nie dlatego, że było fałszywe.
Ale dlatego, że zagrażało fałszowi.
Święta Inkwizycja nie spłonęła razem ze stosami.
Ona tylko zmieniła formę.
Dziś nie pali się ciała.
Dziś spala się reputację.
Władza zawsze znajdzie pretekst, by zabić to, co prawdziwe.
Byle tylko pozostać nietykalna.
Brama Główna -zapraszam