fragmenty książki ks. Henryka Delassusa
Królestwo Chrystusa zapowiedziane, oczekiwane i objaśnione
Nasz Pan Jezus Chrystus, Stwórca rodzaju ludzkiego jako Bóg, Najwyższy Kapłan jako Bóg i Odkupiciel poprzez ofiarę Krzyża, jest w swej trojakiej funkcji naszym Królem. (…) Siedemset lat przed Jego przyjściem Bóg umieścił przed oczami proroka następującą wizję: „Patrzałem w nocnych widzeniach: a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi do Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego. Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki.” (Dn 7) Nieco później Bóg sprawia, że prorok słyszy te słowa: „Oto mój Sługa, którego podtrzymuję. Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom prawo. (…) Nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy. Tak mówi Pan Bóg, który stworzył i rozpiął niebo, rozpostarł ziemię wraz z jej plonami” (Iz 42).
To panowanie sprawiedliwości, nie tylko w Izraelu, lecz na wyspach narodów zostało już wcześniej obwieszczone Dawidowi. Pan przypomina Izajaszowi o tej obietnicy i potwierdza ją: „Zawrę z wami wieczyste przymierze: są to niezawodnie łaski dla Dawida. Oto ustanowiłem cię [Mesjasza] świadkiem dla ludów, dla ludów wodzem i rozkazodawcą” (Iz 55). To samo proroctwo przekazano Jeremiaszowi: „Oto nadejdą dni – wyrocznia Pana – kiedy wzbudzę Dawidowi Odrośl sprawiedliwą. Będzie panował jako król (…) To zaś będzie imię, którym go będą nazywać: Pan naszą sprawiedliwością” (Jr 23). Ezechiel z tego samego natchnienia zwiastował podobne rzeczy: „I ustanowię nad nimi (tj. moimi owcami) jednego pasterza, który je będzie pasł, mego sługę, Dawida. On je będzie pasł, on będzie ich pasterzem. A Ja, Pan, będę ich Bogiem, sługa zaś mój, Dawid, będzie władcą pośród nich” (Ez 34, przypis autora: Dawid jest tu figurą Chrystusa). A oto rezultat owej Bożej interwencji u ludu: „I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała. Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali (…) i będziecie moim ludem, a Ja będę waszym Bogiem.” (Ez 36).
Gdy anioł Gabriel przyszedł ogłosić Danielowi czas Bożego Miłosierdzia do imienia Chrystusa (Pomazańca) nadanego temu, który miał zostać posłany, dodał godność Władcy. Ogłosił osobę, która będzie w szczególności Kapłanem lecz jednocześnie Władcą, Królem (por. Dn 9,25). A gdy Daniel przybył by wyjaśnić Nabuchodonozorowi sen, który go trapił, powiedział mu: „Bóg Nieba wzbudzi królestwo, które nigdy nie ulegnie zniszczeniu. Jego władza nie przejdzie na żaden inny naród. Zetrze i zniweczy ono wszystkie te królestwa (tj. królestwa, które poprzedzały Królestwo Chrystusowe – przyp. autora), samo zaś będzie trwało na zawsze, jak to widziałeś, gdy kamień oderwał się od góry, mimo że nie dotknęła go ludzka ręka, i starł żelazo, miedź, glinę, srebro i złoto” (Dn 2).
Wszystkie te proroctwa były zawarte w zarodku w Proto-Ewangelii danej przez Boga naszym pierwszym rodzicom po ich upadku, zanim wygnał ich z ziemskiego raju. Ludzie nieśli nadzieję, którą zawierała ze sobą wszędzie. Nadzieja ta została obudzona na nowo, gdy religia pogańska – inkubator publicznych grzechów, których bogowie dawali przykład ludziom, całkowicie wstrząsnęła fundamentami porządku społecznego. Taka była sytuacja świata, gdy August po raz trzeci zamknął drzwi świątyni Janusa – zepsucie Imperium osiągnęło punkt kulminacyjny. Nie tylko rozgoryczony Juwenal (omne in praecipiti vitium stetit) wydaje osąd o swych czasach, wyraża go również Tacyt (corruptissimo saeculo – Historia 2,3) zaś Liwiusz używa podobnego języka we wprowadzeniu do swej Historii: „nie możemy już znieść naszych wad a i środki zaradcze są dla nas nieznośne”. Pośród tego ekstremum Seneka powiedział: „nikt nie jest na tyle silny by wyciągnąć sam siebie z bagna, w które wpadliśmy. Potrzebujemy kogoś silniejszego by po nas sięgnął i nas ocalił.” Jednak czy można mieć nadzieję na takiego Zbawcę? „Ach – woła Cyceron – jakąż radością byłoby dla świata, gdyby pewnego dnia mógł ujrzeć żywą doskonałą Cnotę” (…)
Upragnienie Narodów przybyło w wyznaczonym miejscu i czasie. I zaraz też św. Jan Chrzciciel przedstawił je jako kładące kres powszechnemu oczekiwaniu: czyńcie pokutę albowiem bliskie jest królestwo niebieskie. Jego przyjście wpływa na bieg dziejów zaś Jego królowanie jest kluczem do ludzkiej historii. Wyjaśnia jej zmienne koleje przez nieustanną walkę jaka wokół niej się toczy. (…)
W czasie, gdy wcielony Syn Boży pojawił się pośród nas, poganie mniej lub bardziej wyraźnie wzywali do powrotu do Złotego Wieku, zaś Żydzi oczekiwali królestwa Bożego zapowiedzianego przez swych proroków, na które proroctwa dawały im nadzieję. W większości a nawet, patrząc ogólnie, mieli polityczną koncepcję owego królestwa. Mesjasz według ich wyobrażeń miał być doczesnym władcą, którego chwała miała przyćmić chwałę Dawida i Salomona a którego szczodrość miała obsypać dobrodziejstwami wszystkich synów Abrahama według ciała. Sami Apostołowie podzielali tę iluzję. Gdy Jezus udawał się do Jerozolimy, ostrzegając Dwunastu, że zostanie wydany książętom kapłanów i zostanie skazany na śmierć, ubiczowany i ukrzyżowany, widzimy jak matka dwójki z nich podeszła do Niego by Go o coś zapytać: „A on rzekł jej: Czegóż chcesz? Rzekła mu: Powiedz, aby ci dwaj synowie moi zasiedli w Królestwie twoim, jeden po prawicy twojej, a drugi po lewicy” (Mt 20) Reszta Apostołów, usłyszawszy to, rozgniewała się na dwóch braci, to jest, podzielając ich błąd, żywili w swym sercu tę naiwną ambicję. Nasz Pan ponownie spróbował rozwiać ich złudzenia: „Wiecie, że książęta narodów panują nad nimi, a możniejsi rozciągają nad nimi swą władzę. Między wami tak nie będzie. Ale ktokolwiek by między wami chciał być większym, będzie sługą waszym, a ktokolwiek by między wami chciał być pierwszym, ma być waszym sługą. Tak jak i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, ale aby służyć i duszę swą oddać na okup za wielu.” (tamże)
Boski Zbawiciel przekazał tę samą koncepcję swego królowania Piłatowi, który, gdy się z nim spotkał ,zapytał: „Więc tyś jest król? Odpowiedział Jezus: Sam mówisz, że ja jestem królem” (J 18) Jednak dodał: „Królestwo moje nie jest z tego świata”. Jest zatem całkowicie innej natury niż królestwa, które wywodzą swą władzę i jej wykonywanie z zasad tego świata. Spójrz, nie mam armii na moje usługi jak docześni władcy: „Gdyby z tego świata było królestwo moje, słudzy moi walczyliby niechybnie, żebym nie był wydany Żydom.” Cezar nie ma się czego obawiać – moje panowanie jest całkowicie innego rodzaju niż jego.
Na to właśnie wskazują Pisma, zaś Apostołowie nie powinni się, jak pozostali Żydzi, co do tego mylić. Wyrażeń „Królestwo Chrystusowe”, „Królestwo Boże”, „Królestwo Niebieskie” nie znajdziemy w Starym Testamencie, lecz jak wyżej widzieliśmy, napotkamy tam ideę, którą wyrażają. Słyszeliśmy Izajasza mówiącego nam, że Mesjasz przyniesie prawo narodom. Nie ustanie, nie zostanie powstrzymany dopóki nie ustanowi sprawiedliwości na ziemi. Jeremiasz mówi tak samo: To zaś będzie imię, którym go będą nazywać: Pan naszą sprawiedliwością. Zaś Ezechiel: Będziecie zachowywali me prawa i według nich postępowali. Wszędzie Pismo Święte przedstawia to panowanie nie jako panowanie siły lecz sprawiedliwości: „Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło (…) Albowiem Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza. Nazwano Go imieniem: Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju. Wielkie będzie Jego panowanie w pokoju bez granic na tronie Dawida i nad Jego królestwem, które On utwierdzi i umocni prawem i sprawiedliwością, odtąd i na wieki” (Iz 9). „Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej. Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek. Lecz rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego. Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach a wierność przepasaniem lędźwi.(…) Owego dnia to się stanie: Korzeń Jessego stać będzie na znak dla narodów. Do niego ludy przyjdą po radę, i sławne będzie miejsce jego spoczynku.” (Iz 11).
„Raduj się wielce, Córo Syjonu, wołaj radośnie, Córo Jeruzalem! Oto Król twój idzie do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny – jedzie na osiołku, na oślątku, źrebięciu oślicy. (…) Pokój ludom obwieści. Jego władztwo sięgać będzie od morza do morza, od brzegów Rzeki aż po krańce ziemi.” (Za 9) „O Boże, przekaż Twój sąd królowi i Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu. Niech sądzi sprawiedliwie Twój lud i ubogich Twoich – zgodnie z prawem! Niech góry przyniosą ludowi pokój, a wzgórza – sprawiedliwość! Otoczy opieką uciśnionych z ludu, ratować będzie dzieci ubogich, a zetrze ciemiężyciela. (…) Za dni jego zakwitnie sprawiedliwość i wielki pokój, dopóki księżyc nie zgaśnie. (…) I oddadzą mu pokłon wszyscy królowie, wszystkie narody będą mu służyły” (Ps 71)
Jeśli zbierzemy wszystkie teksty Ewangelii, w której jest mowa o królestwie Chrystusa, królestwie Bożym, Królestwie Niebieskim, dostrzeżemy, że Nasz Pan Jezus Chrystus zawsze przedstawia swe panowanie w ten sam sposób: przywiedzenie ludzi przez panowanie sprawiedliwości na ziemi do chwały i szczęśliwości Królestwa Niebieskiego. Niektóre z tych tekstów odnoszą się do właściwej dyspozycji, której owo panowanie wymaga oraz duchowej przemiany, która je charakteryzuje w każdym uczniu Chrystusa. Są też takie, które dotyczą zwycięskiego zgromadzenia wybranych. W większości odnoszą się one do społeczności, przez którą, jak Bóg zarządził, Jego panowanie ma zostać ustanowione tu na ziemi. Ową społecznością jest Kościół święty, który, powoli, jak zobaczymy, i przez stale pojawiające się na nowo trudności, działa by zapewnić społeczeństwom świeckim prawa i instytucje zgodne z prawem Bożym, sprzyjające w konsekwencji uświęceniu dusz i przygotowujące niebieskie Jeruzalem, „przybytek Boga z ludźmi, gdzie zamieszka z nimi a oni będą ludem jego” (Ap 21).
Królowanie Naszego Pana Jezusa Chrystusa zgodnie z wolą Bożą (…) nie ma zatem nic wspólnego z tym co osobliwy język dnia dzisiejszego nazywa „klerykalizmem”. To panowanie prawa, sprawiedliwości a w konsekwencji: pokoju w zachowywaniu Bożych praw. (…) Dlatego Nasz Pan dał apostołom tę lekcję by stali się sługami wszystkich, zamiast myśleć o dominacji oraz by przygotowali się na wszelkie prześladowania w celu zdobycia dusz i odnowy królestwa. To nie do Heroda, lecz do wszystkich władców jacy następują w różnych ludach aż do końca czasów, Kościół święty powtarza co roku w święto Objawienia: „Okrutny Herodzie, czy możesz się obawiać przybycia Boga, który przychodzi by panować? Ten, który daje królestwo niebieskie nie znajduje zachwytu w śmiertelnych rzeczach”. Sami Apostołowie mieli trudność z przyjęciem tej idei niebędącego doczesnym królestwa. Nie rozumieli go zaś Nasz Pan korzystał z każdej okazji by je przed nim otworzyć. Kiedy poprosili Boskiego Mistrza: naucz się nas modlić, powiedział im: Tak będziecie się modlili: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi”.
Przyjdź królestwo Twoje! Oto musi być pierwszy i końcowy przedmiot naszych modlitw. Jednak królestwo to nie jest imperium, dominium, jest ono pełnieniem woli Bożej na ziemi z taką pilnością i pełną miłości gotowością, którą znajduje ona w niebie, do czego powinna się przyczyniać nie tylko każda Bogu wierna dusza, lecz także prawa państwowe i instytucje społeczne. Kiedy to nastąpi na ziemi nastanie królestwo Chrystusowe, to jest królestwo Boże przygotowujące Królestwo Niebieskie.