V.R.S.

Ostatnia Msza Padre Pio

“Ojciec Pio wkrótce umrze. Zostało mu niewiele ponad dwadzieścia godzin życia. Wczoraj nie miał siły aby zejść do kościoła. Komunię Świętą przyjął w swojej celi. “Skończyło się, skończyło się…” – powiedział do braci, którzy mu towarzyszyli. (…) Jakie cierpienia przeżywa Ojciec Pio? Co wycierpi na drodze krzyżowej podczas swojej ostatniej Mszy Świętej? Także on, tak jak konający Jezus prosił Ojca o oddalenie gorzkiego kielicha. Ale również i on, jak kochający Jezus wybrał posłuszeństwo do końca.

“O Jezu, moje tchnienie i moje życie, kiedy dziś wznoszę się do Ciebie w misterium miłości, proszę Cię abym ze względu na Ciebie był dla świata Drogą, Prawdą i Życiem. I dla Ciebie świętym kapłanem, ofiarą doskonałą”. Napisał to 10 sierpnia 1910 roku na obrazku ze swoich święceń kapłańskich (…)

Z tego powodu nie sprzeciwia się katom, którzy zjawiają się ubrani w taki sam jak jego kapucyński habit. Powiedzieli mu że “musi dobrze się czuć”. Tego ranka o godzinie 4.30 kazał więc zaprowadzić się do zakrystii aby przygotować się do celebracji. Siada, jak zawsze, opierając łokcie na wysuniętej szufladzie komody na paramenty i modli się, choć noc spędził na modlitwie. Potem podnosi wzrok i zauważa stojących obok niego o. Onorato i Valentino. Jeden ma na sobie dalmatykę diakona, drugi tunicellę subdiakona.

“Co robicie?” – pyta, obawiając się tego, co rzeczywiście zostanie mu narzucone przez przełożonego. Ojciec gwardian zadecydował, że Msza Święta o godzinie 5.00 będzie śpiewaną Missa solemnis. “Rozbierzcie się bo nie dam rady” – mówi resztką sił i głosu, jakie mu pozostały. Wówczas, zawołany, pospiesznie zjawia się gwardian. Nie ma o czym mówić: Ojciec Pio “musi czuć się dobrze” i “musi” zaśpiewać Mszę. “Ale skoro ja nie czuję się na siłach…” “To nakaz”.

Nikt nie chciał być świadkiem narzucania czegokolwiek wynikającego ze ślubu posłuszeństwa cierpiącemu, choremu człowiekowi, który umrze, zanim wstanie kolejny dzień. Podczas, gdy Ojciec Pio pozwala się ubrać w uroczyste szaty liturgiczne, gwardian, jak opisuje Enrico Malatesta w książce Ostatni sekret Padre Pio, wyjaśnia zdumionym współbraciom: “Starzy ludzie są jak dzieci… żeby usłuchali trzeba podnieść głos… A poza tym, co robić? Tyle ludzi…”

Podtrzymywany przez dwóch pomocników, zmuszony do posłuszeństwa starzec udaje się w kierunku krzyża. (…) “Wszystko co się działo przy ołtarzu podczas Mszy Świętej – mówi Giuseppe Pagnossin, duchowy syn stygmatyka – jest następstwem szmeru tych trzech słów: Nie dam rady! Nie zdołał zaśpiewać Prefatio, więc ją przeczytał. Pater noster zaczął śpiewać na melodię Prefatio. Potem włożył całą duszę i ostatek sił w zaśpiewanie Pater: istnieje nagranie tego ostatniego “śpiewu” kapucyna na krzyżu, tej ostatniej inwokacji do Ojca po łacinie, w której, bardziej niż w gregoriańskiej melodii, uchwycić można najwyższy wysiłek duszy, która konając, nadal składa się w ofierze” (…)

Ite missa est. Po kolejnych modlitwach organy biorą kościół w posiadanie, bracia pomagają świętemu wstać z krzesła i wrócić do zakrystii (…) Chór rozpoczyna śpiew. “Niech Ojciec uważa!” Chór i organy milkną w zduszonym okrzyku, gdy stygmatyk dostaje zapaści i nagle zaczyna się słaniać

Pagnossin opowiada nieznany dotąd szczegół podkreślający ofiarny charakter tych pełnych wzruszenia chwil: “Pan Giovanni Scarparo z Montanagny, który wysłuchał Mszy Świętej Ojca na galerii, zszedł i znajdował się w pierwszej części korytarza między nową a starą zakrystią. Miał w ręce magnetofon (…) Odtwórzmy nagranie z taśmy:

“Ojciec Paolo: Teraz idzie na górę. Ojcze Pio…

Ojciec Onorato do Ojca Pio: Czy chce się Ojciec wyspowiadać?

Ojciec Pio: Zrobię to co chcecie.

Ojciec Onorato do Ojca Pio: A jest Ojciec się w stanie wypowiadać?

Ojciec Pio daje znak że nie. Nieznany głos: Nie, nie jest w stanie.

Ojciec Onorato do Ojca Pio: Niech Ojciec, Ojcze duchowy, powie czy chce… Oto przewielebny Ojciec. Życzy wam wszystkiego dobrego. Jest i inny przewielebny Ojciec, dawny generał.

Ojciec Benigno [d. Generał Kapucynów – przyp. mój] głośno: Wszystkiego dobrego! (…)

Teraz kapłan stygmatyk idzie umrzeć. W nocy, w celi obok będzie o. Pellegrino. To on będzie dziś pielęgnował kapucyna. Tego wieczoru Ojciec jest niespokojny, woła go kilka razy. Dziesięć minut po północy: “Guaglio, odprawił ojciec Mszę Świętą?” “Za wcześnie, Ojcze – odpowiada o. Pellegrino – Dopiero północ”. “Cóż, dziś rano odprawi ojciec Mszę Świętą za mnie.” W pół do pierwszej Ojciec Pio prosi o spowiedź. “Jeśli Pan powoła mnie dzisiaj – mówi na koniec – poproś braci o przebaczenie wszystkich przykrości jakie im sprawiłem. Poproś współbraci i duchowych synów, żeby modlili się za moją duszę.” (…)

Najbardziej uderza brata pielęgniarza wyrażone przez Ojca Pio pragnienie odnowienia ślubów zakonnych. Młodzieniec recytuje świętą formułę a umierający święty powtarza za nim powoli, zdanie po zdaniu, wielkie, składane Panu przyrzeczenie. Na koniec o. Pellegrino konkluduje: “A ja, w imieniu Boga, jeśli zachowasz to wszystko, przyrzekam ci życie wieczne”. (…)”

(A. Gnocchi, M. Palmaro: Ostatnia Msza Ojca Pio, Kraków 2011)


podobne tematy:

Ojciec Pio nigdy nie odprawił Nowej Mszy

Padre Pio: z relacji nawiedzających San Giovanni Rotondo

O. Pius z Pietrelciny: o Mszy św., Spowiedzi i Różańcu

Film o Padre Pio
971