Nie dziwcie się, bracia, jeśli was świat nienawidzi. My wiemy, żeśmy przeszli ze śmierci do życia, bo miłujemy braci. Kto nie miłuje, trwa w śmierci. Każdy, kto nie miłuje brata swego, mordercą jest. A wiecie, że żaden morderca nie ma w sobie żywota wiecznego. Przez to poznaliśmy miłość Boga, że oddał za nas życie swoje i my winniśmy życie oddać za braci. Kto by miał majętność tego świata, a widziałby brata swego w potrzebie i zamknął przed nim serce swoje — jakże może w nim przebywać miłość Boża? Synaczkowie moi! Nie miłujmy słowem ani językiem, ale czynem i prawdą (1 J 3)
Tę nienawiść świata ukazuje również przypowieść o zaproszonych na ucztę (Łk 14). Gospodarz po kolejnych odmowach zaprasza na nią wyrzutków. Święty Grzegorz Wielki w swej Homilii na tę Niedzielę mówi: “Bóg wybrał tych, którymi świat gardzi, albowiem często pogarda świata przywodzi człowieka do zmysłów (…) Albowiem ubodzy w ogólności i pogardzani przez ten świat często tym chętniej słuchają głosu Bożego, im mniej mają rozkoszy na tym świecie”. Zaproszenie św. Jana Apostoła z Lekcji i zaproszenie Gospodarza z przypowieści Chrystusowej jest w istocie to samo – jest to zaproszenie do dóbr duchowych, którym na przeszkodzie stają dobra tego świata. Dóbr wiecznie trwałych i ostatecznej uczty – wieczerzy z Bogiem.
Św. Grzegorz zauważa, że uczta duchowa jest traktowana przez człowieka po grzechu pierworodnym inaczej niż dobra doczesne: “gdy ich nie posiadamy, traktujemy je z niechęcią i awersją, lecz gdy zyskamy w nich udział, zaczynamy ich pragnąć i im większy udział w nich mamy, tym bardziej pragniemy (…) Człowiek stracił zachwyt [nad dobrami duchowymi], gdy zgrzeszył w Raju, wyszedł z niego, gdy zamknął swe usta na słodycz wieczystego Pokarmu. I my równie, narodzeni w smutku tej ziemskiej pielgrzymki, krzywimy się na nie od urodzenia, nie wiedząc że powinniśmy pragnąć a im dłużej dusza odkłada kosztowanie tego Pokarmu, tym bardziej choroba naszej awersji wzrasta. I w naszej niechęci marniejemy i słabniemy od przedłużającego się przekleństwa naszej wstrzemięźliwości (…) Jednakże niebiańska litość nas nie opuści, nawet jeśli sami siebie opuścimy”.
ciąg dalszy:
II-ga Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego ze …