m.rekinek

Możemy być z siebie dumni! Wysokie miejsce Polski w „homofobicznej” klasyfikacji krajów UE

Zawsze mogło być lepiej, gdyż zdobyliśmy aż 18 na 100 punktów, zaś nasz kraj wyprzedziła Łotwa. Jednak w porównaniu z innymi państwami Unii Europejskiej nie jest źle i możemy cieszyć się zaszczytnym, drugim miejscem w rankingu najbardziej „homofobicznych” członków wspólnoty.

Wyniki rankingu opublikowanego przez homoseksualną organizację ILGA Europe są dla nas zadowalające. Polska zajęła przedostatnie miejsce w klasyfikacji uprzywilejowywania „tęczowych”.

Zawsze jednak mogłoby być lepiej, gdyż zdobyliśmy aż 18 punktów na 100. Niewielka Łotwa potrafiła uzyskać 16 punktów i może szczycić się mianem unijnego kraju najmniej propagującego homoseksualizm.

Oczywiście przestępstwa wobec osób określających się mianem homoseksualistów są niedopuszczalne i należy je potępiać. Nauka Kościoła zaleca potępiać grzech, a nie grzeszników. Cieszy jednak fakt, że polskie prawo nie uprzywilejowuje przedstawicieli społeczności LGBT i nie lansuje grzesznych zachowań seksualnych (brak owych przywilejów często jest w homopropagandzie określany mianem „dyskryminacji”), zaś społeczeństwo podchodzi do owych praktyk z naturalnym dystansem.

Lepiej od nas radzą sobie niektóre kraje spoza wspólnoty. Jednak łatwy schemat – konserwatywny Wschód i Bałkany kontra liberalny Zachód – nie jest aż tak głęboki, jak można by się spodziewać. I tak na przykład o wiele bardziej otwarte na LGBT niż Polska są Serbia (30 pkt), Czarnogóra (38 pkt) czy Albania (33 pkt). Nieco więcej przywilejów dla homoseksualistów oferuje również Ukraina (po 21 pkt).

O wiele lepiej niż Polska wypadł za to niezwykle zamożny kraj Europy Zachodniej – Księstwo Monako (10 pkt), a taki sam wynik jak my zanotowało Księstwo Liechtensteinu (18 proc). Jesteśmy więc w dość różnorodnym gronie.

Smuci druga strona tabeli – kraje najbardziej uprzywilejowujące homoseksualistów. Niechlubne pierwsze miejsce zajęła Malta (91 pkt), która I rozdziale swojej konstytucji ma zapisaną religię katolicką jako narodową. Zaraz za nią znalazła się Belgia (79 pkt) – formalnie katolickie królestwo oraz również królestwo, tyle że heretyckie – protestanckie: Norwegia.

Zobacz obraz na Twitterze




Krzysztof Bosak
@krzysztofbosak

Polska i Łotwa to dwa państwa UE, które faworyzują homoseksualizm w najmniejszym stopniu w całej unii - wynika z raportu przedstawionego przez organizacje LGBT
www.rp.pl/Spoleczenstwo/180519698-Polsk…

18:28 - 14 maj 2018

151

Ludzie o tym mówią: 75

Twitter Ads - informacje i Polityka prywatności

Cytowana przez portal rp.pl Mirosława Makuchowska (kierownik Pionu Politycznego Kampanii Przeciw Homofobii) stwierdziła, że wynik naszego kraju w rankingu ILGA Europe będzie miał wpływ na wybory, gdy „liczący 2 miliony osób elektorat LGBTI pójdzie do urn, a wraz z nimi ich rodziny i bliscy. Na ich głosy nie mają co liczyć ci, którzy w kwestii równouprawnienia nie robią nic”.

Ciężko jednak traktować takie straszenie poważnie. Jeśli bowiem jest tak, jak twierdzi przedstawiciel KPH, czyli w Polsce osoby homoseksualne stanowią aż 2 miliony wyborców, to dlaczego w Polsce rządzą osoby „nic nie robiące” dla „równouprawnienia”? Czyżby owe 2 miliony osób LGBT chciało braku „równouprawnienia” lub nie wzięło udziału w poprzednich wyborach? A może jednak ich liczba jest znacznie mniejsza niż twierdzi Makuchowska?

Źródło: rp.pl / Twitter / sejm.gov.pl

MWł

www.pch24.pl/mozemy-byc-z-si…
1278
m.rekinek

,,Homofobia znaczy etymologicznie lęk przed człowiekiem, a nie lęk przed homoseksualistami czy przed homoseksualizmem. To termin powstały na skutek połączenia łacińskiego słowa homo - człowiek i greckiego słowa φόβος - strach, lęk. W ostatnich latach pojęcie to zawłaszczyli sobie aktywiści gejowscy (nie mylić z homoseksualistami, z których część podejmuje terapię i zakłada rodziny) oraz wspierający ich politycy i poprawne polityczne media. Zmienili przy tym zupełnie znaczenie tego pojęcia. W ich terminologii homofobia nie oznacza już tego, co oznacza: lęk przed człowiekiem, ale „powinna” oznaczać to, czego oni sobie życzą, by oznaczała, a mianowicie lęk człowieka przed osobami homoseksualnymi. Aktywiści gejowscy nie odróżniają łacińskiego rzeczownika homo - człowiek od greckiego przymiotnika ὁμόιος - taki sam (w języku greckim człowiek jest określany terminem ανθρωπος). Jeśli chcieliby prawidłowo określić to, co określić usiłują, to musieliby ukuć termin: homoiosofobia. Kto myśli, że homofob oznacza nie tego, kto boi się człowieka lecz tego, kto boi się homoseksualistów, ten posługuje się językiem polskim na poziomie „intelektualistów” komunistycznych, którzy wysyłali syjonistów do... Syjamu."
KS. MAREK DZIEWIECKI