Neokatechumenat wychodzi na ulice naszych miast...(Relacjonuje o.Zdzisław Klafka CSsR)
www.youtube.com/watch
tomo wrzucił zdjęcia z Paschy z podkładem śpiewu,
Neokatechumenat. Msza Katolicka , Żydowska Pasha czy Zbór Świadków Jechowy.
Zablokował wszystkich z Neokatechumenatu że nie mogą odnieść się do tego. Dla mnie jest to chamstwo i brak kultury, nie mówiąc jakie daje świadectwo Katolicyzmu. Dla mnie jest kłamcą i nie jest mężczyzną tylko niedojrzałym smarkaczem.
Zresztą może pisać i wrzucać różne kłamstwa mam to w nosie. Nie przeszkadza mi że Droga Neokatechumenalna jest kłamliwie oskarżana, opluwana i nazywana demoniczną, co z tego. Ja nie szukam poklasku tego świata i uznania w oczach pysznych ludzi. Nie zabiegam nad zachwytem głupich i nienawidzących nas, jestem grzesznikiem i tylko Jezus jest moją siłą aby żyć a nie wegetować. Być wolnym i nie bać się krzyża cierpienia i śmierci. Bo w Krzyżu i w śmierci spotykam Jezusa co daje zmartwychwstanie.
A to że mnie blokujesz bo się boisz żebym nie demaskował twoich kłamstw, ale spoko nie ja jestem do tego aby je wykazywać. Prawda sama się broni a właśnie kłamstwo trzeba ciągle powtarzać co by je nie zapomnieć.
Święta dopiero się zaczęły... dzisiaj nad ranem wróciłem z Pasterki, cukierki z choinki nie zjedzone jeszcze, połowa znajomych do odwiedzenia a Ty twierdzisz, że Święta już są na ukończeniu. Co za skrajny defetyzm.
Nie wiem ile prawdy jest w tym co opowiada się o neokatechumenacie ale wiem, że nie są pozostawieni samym sobie i raczej "są pod kontrolą" księży prezbiterów, którzy sprawują opiekę nad tym zgrupowaniem. Czyż nie tak?
Do neokatechumenatu garną się ludzie odstawieni wcześniej na boczny tor, ci co byli w Kościele ale już nie są. Ci co zostali zniechęceni do Kościoła przez media, znajomych i powoli sami popadają w niewiarę i przyzwyczajenie bycia nigdy nieobecnymi na mszy. Kiedy przyjdą na pierwsze spotkanie przyciąga ich inność i na nowo odkrywają Boga. Stają się dzięki temu wierzącymi może i nawet bardziej niż byli kiedykolwiek wcześniej. Fakt, że dużo w tej wspólnocie jest wątków judaistycznych... może to oni przyczynią się do nawrócenia Żydów ???? Nie wiem, nie rzucajcie we mnie kamieniami.
Niech Bóg ma Ich w swojej opiece, na siłę Wisły kijem nie zawrócisz. Niech sobie piszą i tak nic nie mogą zrobić.
Krzysztofie,daj spokój. Czym jest Neokatechumenat,dobrze wiemy. A cóż znaczą "rewelacje" tych kilku forumowych pieniaczy wobec tysięcy braci i sióstr z DN ? Jak jakiekolwiek dzieło jest Boże,to zawsze znajdą się tacy,którzy będą zaciekle występować przeciwko temu dziełu.
"Jeśli Bóg z nami,któż przeciwko nam."
Niech Bóg wspiera i błogosławi Drogę Neokatechumenalną.
„Liturgia dla wtajemniczonych”?
Eucharystia „Drogi” jest – w najlepszym razie – liturgią skoncentrowaną na człowieku. Jest wypełnionym gwarem spotkaniem, zdominowanym przez ludzkie kaprysy i osobiste opinie, spotkaniem, w którym Kalwaria ma jedynie drugorzędne znaczenie, jeśli w ogóle się o niej pamięta.
Liturgie te sprawowane są w sobotnie wieczory, a podczas dni poprzedzających sobotę ze wspólnoty wyłaniany jest zespół dla „przygotowania Eucharystii”. Jego członkowie spotykają się w domu jednego z nich i przygotowują wszystkie czytania mszalne. Następnie podejmuje się decyzję, kto będzie je czytał w sobotni wieczór, a kto będzie wygłaszał „napomnienia”, będące krótkimi do nich wprowadzeniami.
W sobotę wieczorem przed Eucharystią „Drogi” panuje zawsze gorączkowa krzątanina. W czasie gdy przygotowywany jest stół z obrusem i kwiatami, kantorzy na boku ćwiczą pieśni na wieczór (wszystkie skomponowane przez Kiko Argüello). Wokół rozbrzmiewa trzask rozkładanych krzeseł.
Jednym z wielu nadużyć liturgicznych praktykowanych przez „Drogę” jest przyjmowanie Komunii św. na siedząco.
...Najważniejsze błędy neokatechumenatu, a mianowicie nauczanie, że Kościół katolicki nie jest konieczny do zbawienia, że hierarchia Kościoła nie ma żadnego znaczenia, że tylko Biblia samodzielnie, "niezależnie" wyjaśnia, zawiera prawdziwą naukę itd. Jest to więc odnowiony luteranizm.
Droga neokatechumenalna ma swój początek w Kościele Katolickim, a droga ta prowadzi do New Age!
co ja mysle ? mysle ze jezeli przez tyle lat , rowniez na tle zmieniajacych sie obyczajow i sytuacji spoleczno-politycznych oraz ruchow modlitwnych Bractwo Piusa moglo byc wiernymi tradycji, to jest to niepodwazalny dowod na ową mozliwosc a zwlaszcza wiernosc.
Aniu jak myślisz tradycja jest to stan stały jak fotografia czy zapis wideo z pewnego czasu. Czy to co dostał Kościół w depozyt, Ewangelie i całe Objawienie Boga ze wszystkimi prawdami Wiary. I troszczy się tą tradycję przez wieki, przez zmieniające się czasy i ludzkie zmieniające się postawy. To jest jak rzeka nie mająca postojów, reagując na zmiany formami ewangelizacji i nauki wiernych, dostosowując do ich możliwości pojmowania. I w takim spojrzeniu na Tradycję nie ma fotografii ani zatrzymanego kadru co by pasował do ówczesnego czasu a równocześnie do innego wiele nowszego. I jak w dzisiejszych czasach wyobrażasz sobie mówienie o Ewangelii tak jak kazał Jezus wszystkim narodom wykorzystując starą "Tradycję".
Kazde chocby najmniejsze odstepstwo od tradycji doprowadza do jej oslabienia.Jak widzimy nawet na kartach historii powolne eliminacje starych dobrych wartosci czy prawd sprawilo ich zapomnienie, zlekcewazenie czy wrecz wyszydzenie poprzez ignorancje.Zachowanie tradycji wiaze sie z surowym kultywowaniem zasad i obrzedow bez ich poprawiania, moderowania i ulepszania.Zmiany prowadza tez do zachwiania autorytetu, co juz widzimy w KK a czego np nie zauwazymy w szeregach FSSPX.To samo dzieje sie kiedy do KK powprowadzano grupy ewangelizacyjno - misyjno - modlitewne przyczyniajace sie z czasem do rozłamu ale rowniez zyjace wlasnym zyciem. Brak mozliwosci surowej kontroli nad grupami w swiecie dalo mozliwosc i ciche przyzwolenie na "pojcie wlasnymi drogami" a to zas do poczatkow rozlamu KK co widac dzis najwyrazniej.
polecam artykul
www.apokalipsa.info.pl/artykuly/neokatechumenat.htm
Tomasz a kiedy Lefebryści wyszli na ulicę aby głosić Ewangelię tym co Boga nie znają. Nigdy i to Oni mają problem a nie Neokatechumenat.