Accade a Goraj (Polonia), parrocchia di San Bartolomeo Apostolo, venerdì di Santo Stefano 26 dicembre 2025, parroco Don Leszek Boryło.
Sembra che da quelle parti, specie nelle campagne, benedire l’avena nel giorno di Santo Stefano sia una tradizione locale, che prevede anche il lancio dei chicchi d’avena al sacerdote. Questo canale ritiene però che nel video si sia andati un po’ oltre il limite, considerando che la copertura del prete con quella grande coperta espone la liturgia ad uno show come infatti dimostrano le risate divertite dei fedeli.
Wydarzenie miało miejsce w Goraju (Polska), w parafii św. Bartłomieja Apostoła, w piątek św. Szczepana, 26 grudnia 2025 r., proboszczem był ks. Leszek Boryło.
Wydaje się, że w tych stronach, zwłaszcza na wsi, błogosławienie owsa w dzień św. Szczepana jest lokalną tradycją, która przewiduje również rzucanie ziarnami owsa w księdza. Ten kanał uważa jednak, że w filmie nieco przekroczono granicę, biorąc pod uwagę, że przykrycie księdza tym dużym kocem naraża liturgię na pokaz, o czym świadczy rozbawiony śmiech wiernych.
I to bardzo przekroczono granice, zrobiono sobie cyrk podczas mszy. Zapomnieli że to Dom Boży?
To stary polski zwyczaj ludowy ... co w tym niegodnego, święcenie owsa znane jest wśród Lachów od zamierzchłych czasów.
Dlaczego leje, a nie kropi?? W ll dzień Świąt, tatuś wyciągnął synusiowi z torby laptop, żeby mógł bajkę oglądać. Był bardzo dumny, a matka nawet nie zareagowała. Nikt w ławce nie zareagował. Byłam za daleko, żeby cokolwiek zrobić. Nie mieszkam w Polsce i naprawdę trudno komukolwiek zrozumieć, mówiąc o Bogu, grzechach, ohydnych zachowaniach, o hipokryzja którą się afiszują......Chodzilam kilka dni, jak na kacu....
Na wioskach ale nie tylko ... jak ksiądz coś przewinił to ludzie wtedy rzucali mocno w księdza tym owsem , czasem dostało się też kościelnemu.
To był taki test popularności księdza na wsi.
Ksiądz oczywiście trochę w odwecie lał mocniej po ludziach :-)
Ale to że po mszy czasem wywiązywała się taka mała bitwa owsiano-wodna , nie dosyć że łączyła bardzo społeczeństwo na wsi i gromadziła wokół kościoła, a dodatkowo łączyła mocniej księdza z lokalną społecznością.
Kościół nigdy nie zwalczał takich tradycji które nie były w sprzeczności z dogmatami , a często wynikały nawet z przed chrześcijańskich tradycji.
Zwyczaj święcenia owsa mogli dokonać w jakiejś salce lub na dworze, a nie w Kościele w Domu Bożym urządzać chucpę z tego powodu - nie rozumni i ślepi.
To jest to posoborowie. Niejednokrotnie nie traktuje się Domu Bożego z należną powagą i czcią.
Faktycznie, SWII należałoby obwinić o niejedną rzecz. Nawet Matka Boża w Fatimie przed nim przestrzegała.
Zwyczaj taki znam z opowieści mojej "przedsoborowej" mamy z dzieciństwa , dopiero wtedy ludzie "prali" owsem z chóru w księdza i kościelnego.
Wyobraź że nie takie rzeczy działy się przed soborem w Kościele