Maria Valtorta i omamienia demona część X
Objawienie o fałszywych prorokach – Księga JeremiaszaBo prorok i kapłan splugawieni są, a w domu moim nalazłem złość ich, mówi Pan. Przeto droga ich będzie im jako ślizawica [ślizgawica] w ciemności; bo się poślizną i powalą na niej, bo przywiodę na nie złe, rok nawiedzenia ich, mówi Pan. Jer 23:11-12 Wujek
I u proroków Samarii musiałem oglądać potworność: Baalem natchnieni mówili, zwodzili mój lud izraelski. Jer 23:13 Biblia Tysiąclecia 5 wydanie.
I rzekł Pan do mnie: Prorocy ci głoszą kłamstwo w moje imię. Nie posłałem ich, nie dawałem im poleceń ani nie przemówiłem do nich. Kłamliwe widzenia, zmyślone przepowiednie, urojenia swych serc - oto co wam przepowiadają.
Jer 14:14 Biblia Tysiąclecia 5 wydanie.
O działaniu ducha szatańskiego
„Duchem szatańskim nazywamy ten wpływ, który poddaje naszej duszy to, co jest złe i grzeszne, co się sprzeciwia cnocie, co jest sprzeczne z przykładami i nauką Chrystusa (…)Szatan nie zawsze otwarcie napastuje człowieka, utwierdzając go w błędzie, lub zachęcając do złego. Owszem, niekiedy zasadza się skrycie, przybierając postać anioła światłości(...)Następnie okrąża duszę ze wszystkich stron, jakoby na zwiady i rozpoznając jej skłonności, a poznawszy jej słabe strony uderza na takowe. Toż słusznie mówi o tem św. Leon W.[Wielki]: „Ów wróg odwieczny nie przestaje zastawiać wszędzie sideł. Wie on dobrze przeciw komu użyć żądzy chciwości, komu poddać pokusy niewstrzemięźliwości, przeciw komu wystąpić z ponętami lubieżności, a w kogo wszczepić jad zazdrości.Wie on dobrze kogo smutkiem wprawi w zamieszanie, kogo oszuka pociechą, kogo przestrachem omami, kogo uwiedzie podziwem. On śledzi we wszystkich przyzwyczajenia, bada ich zabiegi, rozpoznaje skłonności i tam szuka sposobności wyrządzenia szkody, w czem kogoś zajętym zastaje”. Jako nieprzyjaciel, oblegający miasto, napada na mniej obwarowane części murów, tak też i szatan napada podstępnie dusze ze słabej strony…” Kardynał Jan Bona O rozpoznawaniu duchów (za Pisma ascetyczne Kardynała Jana Bony, przekład z łac. Ks. Dr Jan Bernacki, Tarnów 1891r. str.185,187, 189-190).
1. Maria Valtorta marzyła o tym, by zostać wielką pisarką, posiadając („naturalną skłonność do literatury”, cyt. za źródło zob. pkt 2 poniżej str. 12.)
2. Maria Valtorta była zraniona fizycznie:
„Zdarzenie, które definitywnie przypieczętowało jej los miało miejsce 17 marca 1920r. Maria miała 23 lata i była piękną, młodą damą> Podczas spaceru z matką w pobliżu domu zbliżył się jakiś młodzieniec, wrogo nastawiony do ludzi bogatych, uzbrojony w lom żelazny, który krzycząc „śmierć panom i oficerom!” zdał jej cios w plecy. Maria upadła i zaniesiono ją do domu…. Było z nią coraz gorzej, aż do kwietnia 1934 r. Od tego dnia nie udało jej się podnieść z łóżka i pozostawała w nim aż do śmierci.” Maria Valtorta POEMAT BOGA CZŁOWIEKA TOMY I-IV wydawnictwo Michalineum, Marki, ISBN 83-7019-198-3 str.12
3. Maria Valtorta była od dzieciństwa poraniona psychicznie,
z powodu niezrozumienia „przez matkę przechodziła ciężkie chwile załamania. Myślała często o śmierci , chciała uciekać z domu. Matka …wywołała u córki,j stan moralnego cierpienia które miało bardzo poważne skutki także dla jej zdrowia, dostała bardzo wysokiej gorączki i bólu serca”. Maria Valtorta POEMAT BOGA CZŁOWIEKA TOMY I-IV wydawnictwo Michalineum, Marki, ISBN 83-7019-198-3 str.12
Z kolej z tylnej okładki Maria Valtorta Księga VI: Męka Jezusa Chrystusa dowiadujemy się o dramacie życia- niekochania jej przez matkę:
Aż tu nagle pojawia się on- przedstawiciel tamtego świata. Pociesza, adoruje, prawi komplementy. Jest wyjątkowa! Dlatego wybrał właśnie ją. Nikogo innego, bo jest „małym Janem”. Ma misję przekazania ludziom „Boskiej wody", „bo jest naczyniem, do którego” on tę wodę „wlewa, aby wszyscy przychodzili zaczerpnąć”. I zostanie w końcu pisarką, nie jakąś pisarką, lecz wyjątkową, wybraną, „sekretarką Boga”. Przekazuje „ nowe nuty w śpiewie [jego…] Ewangelii…”. Coś wielkiego przerastającego człowieka, transcedentalnego, bo nie z tego świata. Wow! A, że są to fałszywe nuty (por. Silmarillion Tolkiena), tego Maria Valtorta już nie zauważyła…
Czy tak było nie wiem, mnie przy tym nie było. Wiem jedno od Boga to nie jest, ponieważ są sprzeczności, ponieważ jest drwina z Boga, niezgodność z Pismem, perfidia w ukazywaniu postaci świętych. Skoro nie od Boga to albo od człowieka, albo od diabła (por. Ignacy Loyola). Innej opcji po prostu nie ma.