PAMIĘTA, ŻE JESTEŚMY PROCHEM. Nieskończona łaskawość Pana w Psalmie 103.
Stajemy nad przepaścią własnej nicości, usiłując budować pomniki z piasku, który przesypuje się nam przez palce. Psalm 103 to nie tylko pieśń pochwalna, to wyrok wydany na naszą pychę, złagodzony jedynie nieskończoną łaskawością Tego, który ulepił nas z mułu ziemi i tchnął w nas życie, którego nie potrafimy uszanować:
Marność ludzkiego tworzywa:
Łudzimy się, że nasze czyny mają wagę same w sobie, zapominając, że bez nieustannego podtrzymywania przez stwórczą moc Boga, jesteśmy jedynie garścią martwego pyłu. Pokładamy ufność w kruchych konstrukcjach doczesności, uciekając przed prawdą o własnej przemijalności i grzeszności, która w sprawiedliwości domaga się surowej odpłaty, jakiej nie zdołalibyśmy udźwignąć.
Ojcowskie pochylenie Boga:
Pan w swoim niepojętym miłosierdziu nie postępuje z nami według naszych nieprawości, lecz odsuwa od nas występki tak daleko, jak wschód jest odległy od zachodu.…Więcej
Wszystko, co posiadamy, jest jedynie pożyczonym tchnieniem w naczyniu z kruchej gliny. Jakże często puszymy się przed Panem, jakbyśmy sami byli źródłem własnego istnienia? Prawdziwa mądrość, o której mówi Święty Jan od Krzyża, zaczyna się w chwili, gdy z drżeniem stajemy przed Majestatem, wyznając naszą całkowitą zależność od Jego łaskawości. Bóg nie potrzebuje naszych wielkich słów ani zewnętrznych popisów; On pragnie serca, które w milczeniu uznaje swoją nędzę i ufa, że Jego ojcowskie dłonie nie pozwolą nam się rozpaść w nicość. Niech ta świadomość naszej słabości nie będzie powodem do rozpaczy, lecz fundamentem niezłomnej nadziei: jesteśmy prochem, ale prochem, który Bóg ukochał aż do śmierci na Krzyżu. Stańmy w prawdzie o własnej małości, aby On mógł stać się naszą jedyną wielkością.