Inga Wolna Świat

Polski przemysł płaci najwyższe w UE rachunki za energię - koszty ETS (system opłat za emisje CO2) stanowią dla polskich firm 40-50% rachunku (średnia UE to 10%), a opłaty sieciowe również są najdroższe w Unii. To uderza w konkurencyjność względem Europy, Chin, Indii i Turcji.

⚠️ Inne kraje już wprowadziły ulgi - Hiszpania, Włochy, Austria, Niemcy, Słowenia, Irlandia i Bułgaria wdrożyły mechanizmy wsparcia, których brakuje w Polsce.

⚠️ Rząd pracuje nad pakietem osłonowym, ale efekty nie są jeszcze znane. Ministerstwo Energii zaproponowało obniżkę opłat sieciowych dla odbiorców energochłonnych (oszczędność ok. 316 mln zł), lecz biznes uznaje to za niewystarczające - inne państwa oferują ulgi na poziomie 60-90%.

⚠️ KE rekomenduje rozwój OZE - kraje, które zainwestowały w energię odnawialną (Szwecja, Finlandia, Dania) najmniej ucierpiały na kryzysie cenowym.

⚠️ Rewizja EU ETS z 2026 r. zakłada m. in. spowolnienie redukcji uprawnień, ale ceny CO2 nadal utrzymują się na poziomie ok. 80 euro. Branża chemiczna ocenia zmiany jako "krok w dobrym kierunku", ale wskazuje na brak rozwiązań dla taniej energii i ryzyko deindustrializacji.

Wygląda na to, że polski przemysł przegrywa wojnę o prąd. Inni mają ulgi, my mamy rekordowe rachunki.
635