Wpływ frankizmu sabatejskiego na świat (w tym na Polskę)

Jednym z najbardziej ukrytych aspektów historii ostatnich 350 lat jest wpływ sabatyjskiego ruchu mesjanistycznego. Od 6 czerwca 1666 (6666) kierował nim Sabbataj Cwi. Cwi przekonał, być może, połowę światowego żydostwa u szczytu swej potęgi, że jest prawdziwym mesjaszem. Ogromny ruch sabatowy promował mesjańskie ambicje Cwi, który uznawał jedynie świętą księgę Kabały, Zohar i odrzucał Torę i Talmud.
Zjawisko sabatyjskiego Lucyfera utrzymywało się przy życiu przez wieki. W XVIII wieku Jakub Frank ponownie wprowadził sabatyzm do Europy. Rabin Marvin Antelman wierzy, że ruch żyje przynajmniej w duchu i nazywa dzisiejszych wierzących „satanistycznymi sabatańskimi frankistami”. Poniższy artykuł wykorzystuje książkę Antelmana „To Eliminate the Opiate” (obecnie głęboka szóstka) jako główne źródło dokumentujące te wydarzenia.
Żydowski uczony Gershom Scholem próbuje odpowiedzieć na pytanie, dlaczego sabatyzm został zamiatany pod dywan w swojej książce „Świętość grzechu” w następujący sposób:
Z drugiej strony, sekularystyczni historycy usilnie starali się pomniejszać rolę sabatyzmu z innego powodu. Nie tylko większość rodzin niegdyś związanych z ruchem sabatańskim w Europie Zachodniej i Środkowej nadal pozostawała później w żydowskiej owczarni, ale wielu ich potomków, zwłaszcza w Austrii, osiągnęło ważne stanowiska w XIX wieku jako wybitni intelektualiści, wielcy finansiści i ludzie o wysokich koneksjach politycznych.

„Kulty sabatowe są dobrze udokumentowane w „Encyklopedii Judaica” oraz w pismach izraelskich naukowców, w tym nieżyjącego już profesora Y. Tishbi, Yehudy Liebesa i Yaacova Katza. Krótko mówiąc, grupy te praktykowały seksualnie kazirodztwo, pedofilię, cudzołóstwo i homoseksualizm, a poza tym były zdeprawowane. Talmud stwierdza, że Mesjasz przyjdzie tylko w wieku całkowicie winnym lub całkowicie niewinnym (Sanhedrin 98a). Na podstawie tej "fraszki" frankiści oświadczyli: „Skoro nie możemy wszyscy być świętymi, wszyscy bądźmy grzesznikami”.

Trzeba się zastanawiać, jakie szaleństwo kryło się w umysłach Żydów, co spowodowało, że tak wielu kupiło ten nihilistyczny kult. W dodatku sabatańczycy i frankiści praktykowali chów wsobny, co z pewnością nie pomagało przy skłonnościach do psychoz i nerwic. W jego czasach ponad milion Żydów ze wszystkich środowisk ogłosiło i okrzyknęło Cwiego swoim wybawicielem. Ruch odrzucił Talmud i całkowicie odrzucił etykę i moralność judiazmu Tory.

Spiskowali z Illuminatami w celu zniszczenia wszystkich religii i połączenia wszystkich narodów w jedno. Gershon Scholem prześledził kazirodcze praktyki sabatian do kultu Matki Ziemi.

Po przymusowym nawróceniu na islam przez sułtana kult osłabł. Następnie Jakub Frank, jeden z najpaskudniejszych ludzi w historii, spotkał sabatowego Dönmeha, gdy był wędrownym komiwojażerem w Turcji w 1750 roku. Udoskonalił koncepcję Mesjasza, ogłosił się nim i nakłaniał członków ruchu do grzechu jako środka do zbawienie. Nazywano to „kultem wszechwidzącego oka”.

„Wierzący” frankista miał odwrócony, zwodniczy system wierzeń. Nie wolno wydawać się takimi, jakimi są w rzeczywistości. To ostatnie przekonanie usprawiedliwiało dążenie jego wyznawców do podwójnego życia, które prowadzili. Na zewnątrz można było wyglądać na religijnego Żyda, a w rzeczywistości być frankistą.
Dönmeh oficjalnie przeszli na islam, ale pozostali (ukrytymi) krypto-Żydami. Podobnie z wieloma frankistami, którzy oficjalnie przeszli na katolicyzm.

Zdecydowana większość frankistów, którzy na zewnątrz wydawali się wyznawać judaizm, zintegrowała się ze społecznością żydowską. Pomimo tego, że wszyscy byli na pozór religijni, nadal za swój cel uważali „unicestwienie każdej religii i pozytywnego systemu wierzeń” i marzyli „o powszechnej rewolucji, która jednym uderzeniem zmiotłaby przeszłość, tak żeby świat można było odbudować na nowo”.

Dla frankistów anarchiczna destrukcja reprezentowała cały lucyferiański blask, a „wielki jest grzech popełniony dla niego samego”. Frankiści nauczali, że ich Cztery Bóstwa reprezentuje główne religie, które należy zniszczyć: Eliasz reprezentuje ostatecznego Mesjasza, do którego dochodzi począwszy od judaizmu, reprezentowanego przez Jonathana Eibeschutza; przejście na islam reprezentowane przez Sabbataj Cwi; a ostatni reprezentowany przez Franka w chrześcijaństwie.

Po rewolucji przychodzi Wielki Brat, który rządzi ziemią.

Frankiści namawiali kobiety do opuszczania mężów i przyłączania się do ich orgii. Rodziny były rozbijane setkami. Jest to tym bardziej zdumiewające, jeśli weźmiemy pod uwagę silne życie rodzinne, które charakteryzowało Żydów w ówczesnych społecznościach Podola, Moraw, Polski, Węgier i Rumunii.

Frank napisał: „Niemniej jednak droga do życia nie jest łatwa, gdyż jest to droga nihilizmu – destrukcji i oznacza uwolnienie się od wszelkich praw, konwencji i religii, przyjęcie każdej możliwej postawy i podążanie krok po kroku za jednym przywódcą. wejdź w otchłań”.

W dziele "Encyclopedia Judaica" czytamy, że znaczny majątek i dochody Franka „były stałym źródłem zdumienia i spekulacji, a sprawa nigdy nie została rozwiązana”.

W 1752 roku Frank ożenił się z bułgarską Żydówką o imieniu Channa. Była bardzo piękna i wykorzystał ją, jak to było w zwyczaju wśród członków jego sekty, aby usidlić setki mężczyzn, którzy mieli z nią rozwiązłe romanse, aby zbudować silną sektę.

W 1755 r. Frank wrócił do Polski, gdzie związał się z przywódcami sabatu na Podolu oraz odwiedził i rozbudował gminy żydowskie, które od początku XVIII w. słynęły z heretyckich skłonności.

Bunt rabinów

Po tym, jak frankiści spalili kopie Talmudu i oskarżyli Żydów o mordy rytualne, rabini powiedzieli dość. W 1756 r. w mieście Satinow rabini formalnie ekskomunikowali Franka i wszystkich jego zwolenników. Zakazali małżeństw mieszanych z członkami sekty. Rabin Jacob Emden (1697-1776) napisał w liście, że nikomu nie wolno okazywać im miłosierdzia.
Oderwana od tradycyjnego judaizmu grupa frankistów w Europie przeszła na katolicyzm w 1759 roku. Ale rok później Frank został oskarżony o herezję i wtrącony do klasztoru na Jasnej Górze. Frank żył wygodnie w klasztorze przez 13 lat.

Frankizm powstał na początku XIX wieku i początkowo był skierowany do potomków wyznawców Franka, którzy przeszli na katolicyzm i próbowali ukryć swoje pochodzenie.
Według ówczesnych relacji frankistów warszawskich było 6000. W całej Polsce obliczono na 24 tys. Mówiono, że okultyści monopolizują pewne zawody, w tym pożyczanie pieniędzy, burdele i przemysł alkoholowy. Czynnik ten doprowadził do wielu konfliktów między polskim mieszczaństwem a frankistami. W polskich broszurach wydawanych w Warszawie w latach 90. XVIII wieku frankiści byli przedstawiani jako ani Żydzi, ani chrześcijanie (religijne kameleony) i charakteryzowali się tym, że udało im się wymknąć spod kontroli zarówno władz żydowskich, jak i polskich.

Po tym, jak rabinom udało się nieco zredukować sektę, na Morawach i w Wiedniu pojawili się frankiści. W Pradze istniał już wpływowy klan, który istniał przed Jakubem Frankiem. Z powodów, które nie zostały odpowiednio wyjaśnione przez rabina Antelmana w jego książce, wiele rodzin frankistów w tym czasie należało do bogatych elit. Nasza teoria głosi, że ich niska moralność i złe intencje pozwoliły im agresywnie zająć się lukratywnymi występkami, których ludzie bardziej tradycyjni i religijni unikali.

Dodatkowo, ponieważ wielu było teraz „oficjalnie” katolikami, mogli dołączać lub tworzyć loże masońskie, w których lubili spiskować i konspirować.
W szczególności elitarne frankistowskie rodziny wsobne działały z Masońskiego Zakonu Braci Azjatyckich w Wiedniu. Kolejne loże powstały w Hamburgu i Berlinie. Nawet gojowskie loże masońskie były bardzo podatne na żydowskich konwertytów na chrześcijaństwo, zwłaszcza wśród ludzi zamożnych (krypto-żydowskich frankistów), którzy mogli oferować usługi seksualne. Doprowadziło to do ścieżki infiltracji i oczywiście, narażenia na ścisłą kontrolę.

Elitarni frankiści
Po zwolnieniu z cytadeli na Jasnej Górze Frank przeniósł się do Brna na Morawach, aby spędzać czas ze swoim bratem, który był głową dużej rodziny Dobruszków. Jakub Frank przyjął nawet to imię. Byli frankistowskimi lojalistami. Rodzina składała się z ośmiu synów. Dwóch, którzy zmienili nazwisko na Frey, przewodziło jakobinom w rewolucji francuskiej i zostało zgilotynowanych, gdy jakobini zostali usunięci. Frank mieszkał przez 13 lat w Brnie. Jego brat Salomon (1715-1774) posiadał zarówno lukratywny monopol na potaż, jak i tytoń na Morawach.
Chociaż mieli tendencję do zawierania małżeństw i chowu wsobnego w ramach własnej grupy, elitarni lucyferiańscy frankiści nie mieli problemu ze strategiczną asymilacją z wybranymi bogatymi rodzinami katolickimi. Rzeczywiście, pod każdym względem byli poszukiwaczami złota i uwodzicielami, którzy również mieli pieniądze na swoich prawach. Własna córka Franka, Ewa, spała z księciem koronnym i przyszłym cesarzem Józefem II w Wiedniu, gdzie przez pewien czas Frank był mile widziany na dworze. Oprócz usług seksualnych dla Józefa II, Habsburgowie uważali, że może on być przydatny w nawróceniu i asymilacji Żydów.

Frankiści również swobodnie posiadali zarówno imiona żydowskie, katolickie, jak i islamskie. Sabatykanie i frankiści uosabiają termin „krypto-Żyd”. Z biegiem czasu frankizm stał się bardziej drapieżnym, psychopatycznym systemem wierzeń i pretekstem do grzechu i pobłażania sobie niż czymkolwiek innym.
Ośmiu Dobrusków „oficjalnie” przeszło na chrześcijaństwo. Jedna z wnuczek Salomona, Francesca Dobrushka, wyszła za mąż do rodu Hoenigów, nobilitowanego później jako von Hoenigsberg. Rodzina Hoenigsberg zdobyła większość swojego majątku jako potomkowie Loebela Hoeniga, który podczas secesji austriackiej w latach 1740-1748 i wojny siedmioletniej w latach 1756-1763 zgromadził fantastyczną fortunę jako dostawca do armii austriackiej. Najstarszy syn Loebela, Israel Hoenig (1724-1808), przejął kontrolę nad austriackim monopolem tytoniowym.

Innymi prominentnymi sabatajczykami była rodzina Wehlesów z Pragi. Jeden, Gottlieb Wehle, przybył do Stanów Zjednoczonych z dużym elektoratem frankistów z Czech i Moraw po rewolucji 1848 roku. Jednym z członków tego klanu był Louis Brandeis (1856-1941), sędzia Sądu Najwyższego i zagorzały syjonista, który odegrał kluczową rolę w w promowaniu Banku Rezerwy Federalnej USA. Według doniesień sędzia Sądu Najwyższego Felix Frankfurter otrzymał kopię portretu Ewy Frank od swojej matki, potomkini praskiej rodziny frankistów.
Izaak Daniel Itzig z Berlina również miał rodzinne koneksje frankistów. Prowadził Prasę Wolnej Szkoły Żydowskiej, która w 1796 r. zmieniła nazwę na Drukarnię Orientalną, uważaną za potężne narzędzie „reformy kulturalnej” i intelektualnego prekursora Szkoły Frankfurckiej. Rabin Antelman określa Itziga jako wcześniejszego komunistę. W rzeczywistości Antelman dokumentuje teorię, która głosi, że proto-frankiści byli awangardą marksistowsko-komunistycznej filozofii.

Ojciec Itziga, Daniel (alias Daniel Yoffe), był doradcą finansowym króla Prus Fryderyka Wilhelma II, który będąc następcą tronu, był członkiem berlińskich iluminatów. Itzig (1750-1806) był dostawcą srebra do królewskiej mennicy pruskiej. Wraz z bankierem-kupcem H. Ephraimem podczas wojny siedmioletniej emitował zdeprawowane monety, które nie tylko przyczyniły się do inflacji, ale także pomogły rządowi pruskiemu w walce z wojną. Te dwie potężne rodziny frankistów zostały później połączone małżeństwem.
Frankista Mayer Arnstein ożenił się z Theresą Wertheimer, wnuczką bankiera i naczelnego rabina Austrii Samsona Wertheimera. Rabin Wertheimer (1658-1724) był uważany za najbogatszego Żyda w Europie w latach 1694-1704. Był administratorem finansowym cesarzy Leopolda I, Józefa I i Karola VI oraz nadzorował ich misje dyplomatyczne. To przyniosło mu przydomek Judenkaiser, czyli żydowski cesarz. Z kolei Arnstein sfinansował tyrolskie powstanie chłopskie przeciwko Francji i Bawarii.

Cały czas pojawia się ten sam schemat. Genialni, bogaci Lucyferianie uzależnieni od władzy, pragnący powierzchownej asymilacji, niszczenia religii, oddawania się radykalizmowi, podejrzanej etyce i wiodące tajemnicze, dwulicowe życie, czasami udając religijnych Żydów, katolików, protestantów lub muzułmanów, ale pobłażając ich rewolucyjnemu radykalizmowi w sekrecie. Nawet gdy sam frankizm podupadł, przynajmniej na pozór, jako duża i zorganizowana sekta, jego system wierzeń uzyskał mocne oparcie nawet w wierze katolickiej dzięki frankistowskim „nawróceniom”.

Rabin Scholem dodaje więcej wskazówek co do ich praktyk:
„Wierzący” starali się zawierać małżeństwa tylko między sobą, a wśród frankistów powstała szeroka sieć powiązań międzyrodzinnych, nawet wśród tych, którzy pozostali w żydowskiej owczarni. Później frankizm był w dużej mierze religią rodzin, które zapewniły swoim dzieciom odpowiednie wykształcenie. Frankiści z Niemiec, Czech i Moraw zazwyczaj organizowali tajne zgromadzenia w Karlowych Warach (Karlovy Vary, Czechy, dzisiejsza Republika Czeska) latem około dziewiątego dnia Av.

W 1800 r. Prusacy przeprowadzili śledztwo w sprawie frankistów pod kierownictwem oficjalnego Forneya. Początkowo myśleli, że to oszustwo. Ale w końcu ustalili, że było to tajne stowarzyszenie zaangażowane w polityczne i gospodarcze szpiegostwo pod przykrywką religii.

Związek Rothschildów
Pod koniec życia Frank mieszkał w Offenbach, niedaleko Frankfurtu. Osiedlił się tam w 1786 r., żył po królewsku i pod ochroną. Zmarł w Offenbach 10 sierpnia 1791 roku.
Kiedy frankiści osiedlili się w 1786 r. w Offenbach, patronowali im „niezidentyfikowani filantropi” społeczności frankfurckiej. Ale w latach formowania się loży masońskiej we Frankfurcie, trzej najbardziej aktywni członkowie frankfurckiego Judenloge byli pod wpływem frankistów: Sigmund Geisenheimer, Michael Hess (1782-1860) i Justus Hiller. Byli także przywódcami liberalnego żydowskiego ruchu reformistycznego.
Michael Hess został zatrudniony przez Mayera Amschela Rothschilda (1744-1812) jako nauczyciel dla swoich dzieci. Geisenheimer był głównym urzędnikiem Mayera Rothschilda. W ten sposób duch i mentalność frankizmu otrzymały duży impuls od najbogatszej rodziny w Europie. Nawiasem mówiąc, 29 z 58 wnuków Mayera Amschela Rothschilda poślubiło kuzynów pierwszego lub drugiego stopnia.

Związek między tajnymi stowarzyszeniami iluminizmu i masonerii został przypieczętowany w 1782 roku na kongresie w Wilhelmbadzie. Innym ruchem, który pojawił się na Kongresie, był prosemityzm, czyli emancypacja Żydów. To oczywiście obejmowało otwarcie dla nich lóż masońskich. W tym samym czasie siedziba iluminizmu została przeniesiona do centrum Rothschilda we Frankfurcie. Co ciekawe, ten nowy ruch korespondował z powstaniem dynastii Rothschildów pod wpływem sabatejczyków-frankistów, jak również żydowskich rodzin Oppenheimer, Wertheimer, Schuster, Spreyer i Stern we Frankfurcie.
Źródło artykułu: The Influence of Sabbatean Frankism on the World | Winter Watch

-------------------------------------------------------------------
Ze względu na wczesne przyjęcie katolicyzmu i polskobrzmiących nazwisk (w dodatku zwykle w formie typowo szlacheckiej, jak Brzeziński, Jasiński czy Zaleski), frankistów bardzo łatwo pomylić z polską szlachtą. Skarżył się już na to Zygmunt Krasiński, którego mylono z Aleksandrem Krysińskim. Warto zacytować tu obszerny fragment z listu Krasińskiego do Konstantego Gaszyńskiego, wysłanego z Kissingen 6 lipca 1837, bo dostarcza on mnóstwa informacji na temat tego, czego w aktach metrykalnych nie znajdziemy:

Temu dni kilka przejeżdżał tędy cny i godny wyobraziciel plemienia swojego, eks-sekretarz dyktatora, dawny mecenas Krysiński. Nie wystawisz sobie narzutność, z którą się ten człowiek każdemu nastręcza. Kareta pyszna, w herby, szklanki, filiżanki w herby, karty wizytowe w herby, a herb Leliwa dawny, jeszcze pogański, słowiański, najstarożytniejszy z naszych polskich, wyrażający miesiąc i gwiazdę, czyli obojga Lelów, brata i siostrę, bogów dnia i nocy. Wystawże sobie, że ta biedna para błądziła długo, długo, od kiedy ją Mieczysław z świętych wyrugował borów, aż wreszcie po hełmach tylu rycerzy, po tarczach tylu hetmanów, gdy pierwsi i drudzy polegli, wygaśli, dostała się na palce, na szlafrok, na poduszkę Żyda. I Żyd nią się porządza gdyby niewolników sforą, co kupi, to ją wyrznie na tym. Od łańcuszków, pierścieni Żyd cały połyska, rękawiczek innych nie nosi jedno białe, i to rano i w wieczór. Laski złotem sadzone z Londynu sprowadza, portki z Londynu, okulary ditto. Słowem, wielki pan taki, że mnie każdy golibroda, widząc obok niego, weźmie za lokaja, za gatunek pazia lub forysia, a jego za księcia jakiego z Moskwy lub Trebizondu. Lecz z tym wszystkim Żyd nie zdoła zataić pewnych przycisków w mowie, pewnych poruszeń w grzbiecie, pewnych usterków w chodzie, które go biegłemu oku wydadzą za kuzyna Rotszylda. Potem, zanadto niegrzeczny i dumny na prawdziwego szlachcica. Godności żadnej w postawie, wciąż gada o pieniądzach i sypie stami dukatów, nie z worka, ale z gęby. Ta dziwna mieszanina złota zewnątrz a błota wewnątrz dziś panuje w Warszawie. Różnorodnymi okolicznościami u nas i we Francji skutek sprowadzony jeden i ten sam. Szlachta w dół, tiers état w górę (bo u nas prócz przechrztów tiers état nie było). Zresztą w Polsce tiers état jest nienarodowy, przybył albowiem z Niemiec lub z Palestyny, własnegośmy nigdy nie mieli. Wdarł się on do Polski z prawami cudzoziemskimi, odwoływał się do Magdeburga, zarzucił Polskę cudzoziemszczyzną, zdobył Polskę i zgnębił ją moralnie, i ducha słowiańskiego, rodzimego w niej zatarł. [Cyt. za: Listy Zygmunta Krasińskiego do Konstantego Gaszyńskiego, Lwów 1882, ss. 167-167.]

Potomkowie frankistów (katolickich Żydów), niepełna lista nazwisk:
Potomkowie frankistów (katolickich Żydów) | Minakowski.pl
31 tys.
jacenty_11 udostępnia to
1665
alex 7

"Godności żadnej w postawie, wciąż gada o pieniądzach i sypie stami dukatów, nie z worka, ale z gęby. Ta dziwna mieszanina złota zewnątrz a błota wewnątrz dziś panuje w Warszawie. Różnorodnymi okolicznościami u nas i we Francji skutek sprowadzony jeden i ten sam. Szlachta w dół, tiers état w górę (bo u nas prócz przechrztów tiers état nie było). Zresztą w Polsce tiers état jest nienarodowy, przybył albowiem z Niemiec lub z Palestyny, własnegośmy nigdy nie mieli. Wdarł się on do Polski z prawami cudzoziemskimi, odwoływał się do Magdeburga, zarzucił Polskę cudzoziemszczyzną, zdobył Polskę i zgnębił ją moralnie, i ducha słowiańskiego, rodzimego w niej zatarł. [Cyt. za: Listy Zygmunta Krasińskiego do Konstantego Gaszyńskiego, Lwów 1882, ss. 167-167.]"

Artykuł nie jest krótki, ale naprawdę polecam przeczytać. Artykuł otworzy wam oczy na osoby, które są w rządzie niepolskim, w spółkach skarbu państwa i na różnych innych decyzyjnych stanowiskach, które deklarują pochodzenie rzekomo polskie, pozwoli wam zrozumieć mechanizmy ich działania oraz skąd u nich ogromne zdemoralizowanie i chęć niszczenia Polski, Europy, świata.