Rozprawka na temat "Co mną powoduje, że wybieram Mszę trydencką?"
Można się przesiąść z Punto do Mercedesa, w drugą stronę jest to praktycznie nie do zrealizowania. Podobnie mając w domu porządny i zdrowy obiad nie wybieram substytutów jedzenia w McDonaldzie.
Ale przechodząc do bardziej pobożnych przyczyn... Na Tridentinie nie widzę innych ludzi, centralnym punktem kościoła jest ołtarz i wszystkie oczy są nań zwrócone. Czuję się pyłem marnym i na tej Mszy tego doświadczam: przepraszam Pana Boga, słucham Jego słów, uczestniczę w Ofierze Jego Syna, spożywam Jego Ciało w jedyny, możliwy sposób na klęcząco i do ust i rozpływam się w dziękczynieniu. Tajemnica naszej wiary na tej Mszy jest zachowana. Nie ma showmenskich wyczynów kapłańskich, szafarzy, pseudoliturgicznej muzyki i letnich katolików. To wystarczy, by jechać 20 km na Mszę mimo, że zwykła jest 600 metrów od domu. Dwadzieścia kilometrów dzieli sacrum od profanum.