Edward7

Watykan publikuje podręcznik promujący „integralizm” - „Ekologia integralna w życiu rodzinnym”

Zastępowanie Matki Boskiej kultem węża/smoka/Pachamammy
Integralizm katolicki to oczywiście nic innego jak katolicka wiara, że ​​wszystko – nie tylko nasze serca, ale wszystko – powinno być podporządkowane Królestwu Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła katolickiego, w tym świecki rząd i wszystkie inne instytucje społeczne. Ta filozofia, jeśli można tak powiedzieć, jest systemem myślowym zbudowanym na fundamencie zarówno Pisma Świętego, jak i ponad 2000 lat nauczania katolickiego.

Nie trzeba dodawać, że szatan może jedynie naśladować piękny Kościół Chrystusa, dlatego też, panie i panowie, przedstawiam watykańską wersję „integralizmu”. Watykańska Dykasteria ds. Integralnego Rozwoju Człowieka oraz Dykasteria ds. Świeckich, Rodziny i Życia (czy może to brzmieć bardziej jak powieść George’a Orwella?) niedawno opublikowały podręcznik zatytułowany „Ekologia integralna w życiu rodzinnym”, który reklamowano jako; „przewodnik duszpasterski dla rodzin, które chcą żyć zgodnie z zasadami Laudato si’ i Amoris Laetitia papieża Franciszka”.

Dokument, skupiony wokół tematów „troski o stworzenie”, „wsłuchiwania się w wołanie ubogich i ziemi”, „przyjmowania ekologicznego stylu życia” oraz „promowania zrównoważonego uczestnictwa społecznego”, zachęca rodziny do postrzegania siebie jako sprawców przemian kulturowych i środowiskowych. Choć, jak zwykle, jedynie krótko przywołuje Chrystusa i przekazywanie wiary w domu, jego główny nacisk kładzie się na ekologię, odpowiedzialność społeczną i zaangażowanie wspólnotowe.

Po raz kolejny synodalna parodia katolicyzmu jedynie definitywnie dowodzi, jak daleko odsuwa się od Kościoła katolickiego, i rozumienia „integralnego” życia jako uporządkowania wszystkiego ku Chrystusowi i zbawieniu, zastępując je nowym modelem, skoncentrowanym głównie na kwestiach środowiskowych i społecznych. Innymi słowy, modelem, w którym człowiek staje się "bogiem", a ostatecznym celem jego religii jest ustanowienie doczesnego, globalnego, eko-pogańskiego, komunistycznego społeczeństwa.

Z tego tekstu wyłania się kolejny dowód na anty-katolickość; „Ekologia integralna w życiu rodzinnym” jest przedstawiona jako przewodnik dla rodzin katolickich, ale jej punkt ciężkości zostaje niechybnie przesunięty. Zamiast Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, zamiast uświęcenia przez łaskę, pokutę, życie sakramentalne i zbawienie dusz, wiernym oferuje się program troski o środowisko, odpowiedzialności społecznej i transformacji kulturowej. Rodzina, niegdyś pojmowana przede wszystkim jako Kościół domowy, ukierunkowana na świętość i wychowanie dzieci dla Nieba, zostaje przekształcona w siłę napędową świadomości ekologicznej i zrównoważonego rozwoju społecznego.

W tym miejscu kontrast z integralizmem katolickim staje się szczególnie wyrazisty. Integralizm katolicki, w swoim klasycznym ujęciu, zaczyna się od królowania Chrystusa. Podkreśla, że ​​życie polityczne, społeczne i rodzinne musi być podporządkowane nadprzyrodzonemu celowi człowieka: zjednoczeniu z Bogiem. Społeczeństwo musi być właściwie uporządkowane, ponieważ człowiek ma wieczne przeznaczenie, a dobra doczesne mają sens tylko o tyle, o ile służą temu ostatecznemu celowi. Rodzina nie jest najpierw laboratorium etyki ekologicznej, lecz sanktuarium, w którym dusze kształtują się dla zbawienia. Państwo, kultura i gospodarka mają być oceniane pod kątem tego, czy wspierają, czy utrudniają realizację tego boskiego celu.

Integralizm ekologiczny to lucyferiańskie odwrócenie tej hierarchii. Choć maluje współczesne troski o środowisko i rozwój z lekką domieszką języka religijnego, jego orientacja jest horyzontalna, doczesna i ukierunkowana na człowieka jako cel ostateczny. „Wołanie Ziemi” i „wołanie ubogich” stają się dominującymi kategoriami, podczas gdy wołanie grzesznika o odkupienie jest wyraźnie nieobecne. Jak stało się monotonnie powszechne, nie ma tu odniesienia do grzechu, sądu, łaski, pokuty ani konieczności nawrócenia do Chrystusa. Zamiast tego dokument oferuje „idee praktyczne”, „ekologiczne style życia” i „udział we wspólnocie”, jakby centralnym kryzysem współczesnego człowieka były niewystarczające nawyki recyklingu, a nie alienacja/odchodzenie od Boga.

Nawet język nadziei jest zatruty. Wspomina się o Chrystusie, ale niemal jak o dekoracyjnym zapewnieniu, dołączonym do już ugruntowanego projektu moralnego. Treść tekstu nie jest chrystologiczna, lecz zarządcza, a jego istotą jest wdrażanie, cele, pytania do refleksji i propozycje działań. Siedem celów wyprowadzonych z Laudato si' brzmi mniej jak katolickie priorytety, a bardziej jak program humanitarnej organizacji pozarządowej z sakramentalnym akcencie. Wsłuchiwanie się w wołanie Ziemi, promowanie ekonomii ekologicznej i przyjmowanie zrównoważonego stylu życia są traktowane z o wiele większą praktyczną pilnością niż Cztery Rzeczy Ostateczne.

Odzwierciedla to szerszą patologię: niekończący się proces, niekończące się towarzyszenie, niekończący się dialog, a jednocześnie niewiele głoszenia twardej i wyzwalającej prawdy, że poza Chrystusem nie ma zbawienia. Synodalność to nic innego jak mechanizm, dzięki któremu „Kościół” nieustannie na nowo odkrywa troski współczesnego świata, a następnie odzwierciedla je z kościelną aprobatą. Lęk klimatyczny, migracje, inkluzja, zrównoważony rozwój, uczestnictwo, struktury słuchania – wszystko to jest wywyższone, ale surowe wymagania Ewangelii, żądanie pokuty, wyłączność Chrystusa jako Pana są łagodzone, odkładane na później i przyćmiewane pustymi słowami „wokeizmu”.

Wielką ironią jest to, że mówi o „integralności”, jednocześnie fragmentaryzując to, co czyniło cywilizację katolicką integralną: prymat nadprzyrodzoności. Średniowieczne chrześcijaństwo nie stało się integralne dzięki teorii zrównoważoności. Było integralne, ponieważ wiedziało, że każda instytucja, od tronu po pług, podlega osądowi Chrystusa Króla. Dziś, przeciwnie, „ekologia integralna” funkcjonuje jako nowa religia zastępcza, z moralnymi nakazami, rytuałami świadomości i doktryną zbiorowej winy, ale bez Krzyża w centrum.
Powtarzające się odwołanie do rodziny w tym dokumencie jest zatem szczególnie tragiczne i irytujące. Chociaż rodziny rzeczywiście przekazują wartości, tradycje i zwyczaje, ich najgłębszym powołaniem nie jest wychowywanie świadomych ekologicznie obywateli, lecz świętych.

Rodziny są niszczone przez szatańskie, współczesne ideologie i rozpaczliwie potrzebują Jezusa Chrystusa i wiary katolickiej. Jednak zamiast zająć się tą tragedią naszych czasów, cosplayerzy z Watykanu przyczyniają się do niej tymi śmieciami. Ponownie, jest to poważne zaniedbanie ich obowiązku nałożonego przez Boga: prowadzenia trzody ku zbawieniu. Zasadniczo, ci prałaci z piekła rodem bardziej dbają o to, czy segregujesz śmieci do celów recyklingu, niż o przeznaczenie twojej wiecznej duszy.

Ta inwersja stanowi prawdziwe znaczenie tego tekstu. Jest to kolejny przykład biegłości synodalnej biurokracji Kościoła w posługiwaniu się językiem epoki, przy jednoczesnej odmowie mówienia językiem Ewangelii w całej jego pełni. Choć promujący synodalność nieustannie ględzą o odnowie, udaje im się jedynie zawrzeć kompromis i ugodę z Księciem ciemności, który dyskutuje o wszystkim z wyjątkiem jednej rzeczy koniecznej. Chrystus jest wspomniany, ale nie intronizowany.

Integralizm katolicki głosi, że Chrystus musi panować, ale integralizm ekologiczny synodalności głosi, że system ("matka ziemia") musi zostać uzdrowiony. Pierwszy zaczyna się na Golgocie i porządkuje wszystko ku górze. Drugi zaczyna się od polityki i ma nadzieję, że duchowość pójdzie w jego ślady. Jeden pyta, jak społeczeństwo może służyć zbawieniu dusz. Drugi pyta, jak religia może służyć niemoralnym ambicjom późnej nowoczesności. Synodalni moderniści po raz kolejny stosują swój stary, znany trik. Promują herezję – nie w sensie dramatycznym, ale poprzez negowanie należnego Chrystusowi miejsca w centrum – i czynią to w imię Kościoła katolickiego.

Matko Boża, Współodkupicielko, módl się za nami…
Matko Boża, Pośredniczko wszelkich łask, módl się za nami…
Niech żyje Chrystus Król!

RADICAL FIDELITY (skrócone) The Vatican Publishes a Manual to Promote …

Rzym i kult węża/smoka - Pachamama jest boginią wężem.

LARAMIE HIRSCH
Przyjrzyj się powyższym zdjęciom porównawczym. Po lewej stronie znajduje się obraz Niepokalanego Poczęcia , namalowany przez Giovanniego Battistę Tiepolo na zlecenie w 1767 roku. Po prawej stronie znajduje się wizerunek Pachamamy, andyjskiej bogini-matki Ziemi. Zanim wyjaśnię, dlaczego dokonuję tego wizualnego porównania, zastanówmy się, kim i czym jest „Pachamama”. W tym zarchiwizowanym artykule, którym się z Wami dzielę, przeczytacie moje oryginalne stwierdzenie, że Pachamama jest boginią wężem. Smokiem. Choć współcześni artyści południowoamerykańscy czasami czczą Pachamamę jako postać węża, prawda jest jeszcze bardziej podstępna, jak zobaczycie w załączonej sekcji poniżej.

Ta opowieść, rozpatrywana w szerszym kontekście, jest po prostu niesamowita. Zawiera ona wiele lekcji dla współczesnego Rzymu, który ponownie pielęgnuje kult węża/smoka wśród swoich mieszkańców.Saga przedstawia się następująco. W starożytności Rzymianie z własnej inicjatywy sprowadzili obce bóstwo z greckiej wyspy Epidauros. Według legendy, było to dosłowne stworzenie, o czym naoczni świadkowie poświadczyli na miejscu. Rzymianie przywieźli do domu smoka, którego uważali za boga, imieniem Eskulap. I w przeciwieństwie do innych starożytnych bogów, których czcili Rzymianie, ten był łaskawy dla ludzi. W rzeczywistości był uzdrowicielem ułomności.

Jednakże wieki później Rzym stał się miejscem rozkwitu kultu bożków i czarów, a w tym czasie rzymski smok stał się śmiercionośną siłą, odpowiedzialną za śmierć nawet 300 ludzi w ciągu jednego dnia. W desperacji wezwano świętego Sylwestra, który z Bożą pomocą pokonał bestię. Później, w 589 roku, gnijące ciało smoka otoczone przez stado martwych węży wodnych zostało zalane ulicami Rzymu przez niszczycielską powódź. Czy to był ten sam smok? Zwłoki wydzielały gnilne opary, które zadusiły miasto i wypełniły powietrze śmiertelną zarazą. Ostatecznie to św. Grzegorz Wielki zwrócił się do Matki Boskiej w wielkiej procesji, która zniweczyła wszelkie pozostałości smoczego wpływu. Zaraza odeszła, a Rzym został uratowany.

Powrót smoka
Teraz, po raz kolejny, Rzym powitał smoka w swoim łonie, tutaj, w roku 2019. Jednak w przeciwieństwie do starożytnych Rzymian, smok ten nie był eksponowany w tak eksponowany sposób jak wcześniej. W starożytności smok Eskulap był dumnie wpuszczany do portu, aby wszyscy mogli go zobaczyć. Tłumy mogły obserwować tego węża owiniętego wokół masztu statku. Jednak smok, o którym wspominam – Pachamama – został przemycony do Watykanu w przebraniu kobiety.

Pachamama, starożytna inkaska bogini ziemi i gwiazda Synodu Amazońskiego, została przywieziona do Rzymu w łodzi – podobnie jak starożytny smok z Epidauros. Do Watykanu wprowadzono ją w łodzi, a zdjęcia z tej ceremonii obiegły media na całym świecie. W rzeczywistości jej wejście do Watykanu bardzo przypominało koronację papieską, podczas której papież jest wnoszony na krześle gestakularnym. Wygląda to niemal tak, jakby ten rytuał został celowo zaaranżowany, aby naśladować przybycie Eskulapa, a jednocześnie ośmieszyć koronację papieży rzymskokatolickich. Tak więc, niczym starożytny smok, została wprowadzona na widocznym miejscu na statku. Jednak nie była postrzegana jako smok.
Jednak Pachamama jest smokiem .

Pachamama jest obecnie przedstawiana jako Matka Ziemia nowej ery. Przedstawiana jest nawet jako brzemienna. Według wszelkich pozorów, podobnie jak dobroczynny Eskulap, Pachamama jawi się ludziom jako pomocnica. Dla swoich fanów i wyznawców Pachamama jest źródłem życia i troszczy się o sprawy rolników i hodowców. Jest przyjaciółką roślin, zwierząt i ludzi zamieszkujących ziemię. Błogosławi nowe budynki wznoszone w jej imieniu. Jest boginią współczucia, podobnie jak pradawny smok Eskulap.

Jednakże, ponownie, Pachamama jest czymś więcej niż tylko jej życzliwym altruizmem wobec śmiertelników, jest również smokiem. Jej pierwotna forma to wąż - zupełnie jak Eskulap. Jej prawdziwa forma odzwierciedla formę Andów i jeśli ten wąż nie zostanie ułagodzony, spowoduje trzęsienia ziemi. Robi to, ponieważ jest z Ziemi, a jej energie są z tego świata. Chociaż starożytni Inkowie składali ofiary z ludzi na szczytach gór w zamian za obietnicę chwały, dziś Pachamama jest znana przede wszystkim z przyjmowania ofiar z płodów lam lub piwa chicha rozlanego na ziemi. Podczas starożytnych ofiar z lam otwierano klatkę piersiową zwierzęcia, wyciągano bijące serce, płuca i wnętrzności, a następnie próbowano odczytać przyszłość z tych organów.

Do tej pory jednym z najlepszych sposobów na uspokojenie Pachamamy jest rozlew krwi w brutalnej walce na pięści podczas festiwalu Tinku – ponieważ ludzka krew zapewni obfite plony w przyszłości. Co więcej, jeszcze w listopadzie ubiegłego roku boliwijska policja uważa, że ​​zaginiony chłopiec został rytualnie złożony w ofierze w nowej kopalni w pobliżu Cosnipata . Chociaż, kto wie? Być może chłopiec został złożony w ofierze El Tio, innemu bogu Andów.

Ten starożytny inkaski smok – Pachamama – to właśnie bóstwo czczone jest w Rzymie w październiku tego roku. Tak jak w starożytności, kiedy Rzymianie szukali uzdrawiającej, naturalnej pomocy i wstawiennictwa owego pradawnego smoka, Eskulapa, tak i teraz duchowni o nastawieniu New Age flirtują z doczesną pomocą innego bóstwa, które rzekomo posiada uzdrawiającą, dobroczynną energię ziemi.

Pachamama – antymediatorka
Choć raczej nie wypada sądzić, że Pachamama jest jakimś "bogiem" smokiem z Nowej Ery, odkrytym wśród rdzennych mieszkańców Ameryki Południowej i sprowadzonym prosto do Watykanu, to jednak przyjrzenie się jej roli w mitologii ujawnia coś całkowicie złowrogiego. Zrozum, w kosmologii andyjskiej istnieją trzy królestwa. Pierwszym jest świat Górnego Nieba, który nazywają Hanan Pacha . Hanan Pacha zawiera słońce, księżyc, gwiazdy i jest reprezentowany przez kondora. Następny jest ten świat — Kraina Żywych. Ziemia. Ten Świat Czasowy nazywa się Kay Pacha i obejmuje świat rolnictwa i codzienne życie społeczności ludzkiej. Ta fizyczna, ziemska kraina jest reprezentowana przez pumę. Wreszcie trzecim królestwem jest Uku Pacha , a jest to Świat Podziemny. Uku Pacha to wnętrze Ziemi i jest to królestwo zmarłych przodków, wody i węży. To w tym podziemnym królestwie Uku Pacha mieszka stary bóg, Amaru. Amaru to gigantyczny wąż wewnątrz Ziemi, który jest kojarzony z powodziami i trzęsieniami ziemi.

Według andyjskiego pogaństwa, Pachamama jest samą Ziemią. Właśnie dlatego idea „Pachamamy” jest tak atrakcyjna dla zwolenników New Age, ponieważ jest ona postrzegana jako dosłowna postać „Matki Ziemi”. A teraz najciekawsza jest relacja Pachamamy z tymi trzema królestwami. Ponieważ Pachamamy nie ma wiele wspólnego z Hanan Pacha – niebiańskim królestwem kondora. NIE . Zamiast tego, kiedy Boliwijczycy i inne ludy Andów proszą Pachamamę o przysługi i wstawiennictwo, udaje się ona do Uku Pacha . To znaczy, działa jako pośrednik między tym światem ( Kay Pacha ) a wężowym światem podziemnym ( Uku Pacha ). Rolą Pachamamy jest zatem pełnienie funkcji mechanizmu, punktu podparcia lub pośrednika między krainą żywych a pełnym węży podziemnym światem, gdzie rządzi wielki wąż Amaru. I w przewrotny sposób Pachamama pełni funkcję mediatorki między nami a pogańskim podziemnym światem rządzonym przez smoka.

A zatem, mając to na uwadze, ponownie rozważ powyższy obraz. Zastanów się nad przedstawieniem Maryi autorstwa Tiepola, stojącej między niebem a ziemią, pośredniczki i orędowniczki ludzi u swego Syna, Jezusa Chrystusa, części Trójjedynego Bóstwa Wszechświata. Stoi na szczycie świata – Królowa Niebios – miażdżąc szyję węża swoimi stopami, bezpieczna i pocieszona w towarzystwie aniołów, w jasnym, ciepłym świetle Królestwa Bożego.

A teraz rozważcie ten obraz Pachamamy. Składane są jej ofiary i dary, aby mogła zstąpić do podziemi i przebywać wśród węży i ​​smoków. Jej królestwo znajduje się w Ziemi i pod nią.
To zupełnie nie przypomina miłosierdzia Nieba, w którym poświęcenia i wstawiennictwo Maryi są składane swobodnie i z miłosierdziem, a jej własny Syn jest codziennie składany w bezkrwawej ofierze Mszy Świętej za zbawienie dusz, a nie jako tanie przysługi. Gdyby istniało słowo, którym można by opisać tego demona, to moglibyśmy powiedzieć, że Pachamama jest prawdziwą antymediatorką.

Podpalony przez hierarchię
Dodając zniewagę do urazu w tym wszystkim, jak omawiałem w zeszłym tygodniu, to wyprana z mózgu, lewacka hierarchia, która w rzeczywistości oskarża tradycyjnych katolików o służbę Smokowi . Arcybiskup Orlando Brandes z Aparecidy w Brazylii gani wszystkich wiernych katolików, którzy krytykują Synod Amazoński i sprzeciwiają się temu pogańskiemu kultowi bożków. Stwierdza, że ​​służą Smokowi, którym jest Szatan. A jednak on, ze wszystkich ludzi — biskup w kraju, który dzieli wschodnią granicę z Boliwią — mówię, że ten człowiek powinien dobrze wiedzieć , kim jest Pachamama: smokiem. I powinien mieć jasność co do tego, na czym polega kult tej pogańskiej bogini: twierdzenia o uzdrawianiu w duchu New Age, pozornie łagodne ofiary i historia znacznych krwawych ofiar. Oni dosłownie WITAMY BÓSTWO SMOKA W WATYKANIE, a jednak ten arcybiskup ma czelność oskarżać wiernych świeckich o służbę smokom.

Jak wspomniałem w tym ostatnim artykule: lewicowi duchowni wyznający teologię wyzwolenia, tacy jak arcybiskup Brandes, ujawniają swoje urojeniowe, paranoiczne, infantylne emocje, kiedy kłamią w ten sposób. Jego oszczerstwo to typowa lewicowa projekcja i jest w błędzie.Papa Franciszek i jego starannie dobrani przyjaciele w Watykanie po raz kolejny powitali smoka w Rzymie. Gdybym się nie zorientował, powiedziałbym, że celowo próbują odtworzyć starożytną przeszłość i wzmocnić siły czarnej magii, które już działają w tym mieście . From the Archive: Rome HAS a Dragon

WĄŻ PRZEKAZUJE ANTYCHRYSTOWI SPECJALNE WIADOMOŚCI, KTÓRE ON STARANNIE DOKUMENTUJE
...Najbardziej bezbożna trójca, złożona z Moich trzech wrogów: fałszywego proroka, antychrysta i smoka, którym jest szatan, powstanie teraz w sprzeciwie przeciwko Trójcy Świętej. Wiedzcie, że mają oni wiele tysięcy oddanych uczniów i wraz ze zbliżaniem się tego czasu odbędzie się wiele tajnych i nikczemnych ceremonii ku czci węża. Wąż tak bardzo stara się nie ujawniać swojej prawdziwej natury, że jego prawdziwe złowrogie zamiary wobec każdego dziecka Bożego są zamaskowane, a przed swoimi nielicznymi, wybranymi faworytami przedstawia się jako piękny, czarujący książę, objawiając się przed nimi w najbardziej uwodzicielski sposób. Tak jak Komunikuje się z Moimi własnymi wybranymi prorokami, wąż przekazuje specjalne wiadomości antychrystowi, które ten starannie dokumentuje, a następnie dzieli się nimi ze swoją hierarchią na Ziemi. Wiadomości te zawierają instrukcje dotyczące zbezczeszczenia Mojego Kościoła, w ramach przygotowań do tego, by antychryst zasiadł na swoim tronie i oszukał świat, sprawiając, że uwierzy on, iż jest Chrystusem, Zbawicielem Świata... 16 oct 2013 La serpiente le da mensajes …
1850
JEZUS DO LUDZKOŚCI

JEZUS: Przygotujcie się teraz, aby uniknąć przyjęcia znamienia bestii