93 LATA TEMU NARODZIŁ SIĘ DLA NIEBA ŚW. JOSE SANCHEZ DEL RIO
(na zdjęciach figura woskowa Józefa)
Zginął śmiercią męczeńską podczas prześladowania Kościoła w Meksyku, gdzie władza chciała zniszczyć całkowicie wiarę w katolickim narodzie.
Chłopiec dobrowolnie przystąpił do obrońców wiary. Schwytany przez reżimowe władze, był szykanowany, nieludzko dręczony.
W dniu wykonania kary śmierci Józefowi przecięto skórę na stopach i zmuszono go, by doszedł krwawiąc na cmentarz. Kazano mu stanąć nad fosą, gdzie miało upaść jego ciało. Pchnięto go nożem i znowu zmuszano do wyrzeknięcia się wiary.
Józef krzyknął „Viva Cristo Rey!” (Niech żyje Chrystus Król!) i poprosił, by go rozstrzelano. Kapitan, zdenerwowany odwagą i zachowaniem chłopca, zastrzelił go z własnego pistoletu. Przewróciwszy się, Józef zakreślił własną krwią znak krzyża na ziemi i umarł.
Niech to będzie także orędownik dla wszystkich, którzy pragną królowania Chrystusa w naszym narodzie i poddania się Jego Boskiej władzy.