Bruksela nakazuje, rząd wykonuje. Homodyktatura UE ważniejsza w Polsce niż Konstytucja RP? Zobacz najnowsze informacje!
„Małżonek 1” i „małżonek 2” zamiast męża i żony - tak wygląda polska rzeczywistość 2026?Wspieram promocję protestu!
Szanowny PaŃSTWO
Dziękujemy za Państwa podpis pod deklaracją „Zatrzymaj gender”. Rząd Donalda Tuska zrobił kolejny krok w stronę ideologicznej rewolucji. Tym razem pod pretekstem „wykonania wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE)” Ministerstwo Cyfryzacji wydało rozporządzenie o zmianie polskich aktów stanu cywilnego - zamiast „męża” i „żony” mają pojawić się neutralne płciowo, dopasowane do tzw. homomałżeństw zawieranych zagranicą, określenia „małżonek 1” i „małżonek 2”.
To nie jest abstrakcja. To nie jest „tylko techniczna zmiana”. To celowe obchodzenie polskiej Konstytucji, która w artykule 18 jednoznacznie chroni małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny.
„Bruksela locuta, causa finita” - Bruksela przemówiła, sprawa zamknięta. Tak zachowuje się obecny rząd, który pod pretekstem realizacji wyroku TSUE chce wprowadzić do polskiego prawa rozwiązania sprzeczne z naszą Ustawą Zasadniczą. I to nie przez zmianę konstytucji czy ustawy - ale zwykłym rozporządzeniem.
Eksperci alarmują: to bezprawie!
Adwokat Nikodem Bernaciak z Instytutu Ordo Iuris nie pozostawia złudzeń: „To oczywiste bezprawie”. Projekt Ministerstwa Cyfryzacji narusza nie tylko Konstytucję, ale także ustawę o aktach stanu cywilnego, która 16 razy posługuje się pojęciem „mężczyzna” i 6 razy pojęciem „kobieta”.
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski twierdzi, że Polska ma „obowiązek” uznać związki jednopłciowe zawarte za granicą. Jego słowa są jasne: „Za granicą jesteś w małżeństwie, to i w Polsce jesteś w małżeństwie”. Nie liczy się polska Konstytucja - liczy się dyktatura Brukseli.
To właśnie ten mechanizm eksperci nazywają „homodyktaturą pod egidą UE” - proces, w którym tęczowa agenda służy jako narzędzie łamania suwerenności państw członkowskich.
Co możemy zrobić?
Rok 2025 pokazał nam, że razem możemy zatrzymać ideologiczną ofensywę. Społeczny opór przeciwko tzw. edukacji zdrowotnej zmusił minister Barbarę Nowacką do (tymczasowego) wycofania się z planów obowiązkowości tego przedmiotu - około 70% uczniów w całej Polsce wypisało się z tych zajęć!
Teraz stoimy przed kolejnym wyzwaniem. Projekt rozporządzenia trafi wkrótce na ścieżkę konsultacji. To moment, w którym Pana głos ma kluczowe znaczenie.
Nasza społeczność liczy dziś prawie 33 500 osób. To ogromna siła - ale potrzebujemy również środków, aby:
Prowadzić kampanie informacyjne o zagrożeniach płynących z projektu Ministerstwa Cyfryzacji
Mobilizować Polaków do składania sprzeciwów w konsultacjach społecznych
Wspierać prawników i ekspertów, którzy przygotowują argumentację prawną
Uruchomić nowy portal internetowy informujący o wszystkich działaniach związanych z ideologią gender w Polsce
Na pokrycie kosztów związanych z funkcjonowaniem i rozwojem kampanii w tym roku zebraliśmy niecałe 2 000 złotych z planowanych 30 000 złotych. To stosunkowo niewielka kwota, a zebranie reszty środków na dalsze działania może być decydujące dla naszej skuteczności w nadchodzących miesiącach.
Rok 2026 przynosi kolejne zagrożenia
Przed nami:
Wspomniane wyżej rozporządzenie zainicjowane przez ministra cyfryzacji.
Możliwe wprowadzenie tzw. edukacji zdrowotnej jako przedmiotu obowiązkowego.
Jesienna reforma edukacji z ofensywą ideologii gender.
Ustawy o tzw. związkach partnerskich niszczące tradycyjne pojęcie rodziny.
Dalsze próby wprowadzania Konwencji Stambulskiej „tylnymi drzwiami”.
Nie możemy pozwolić, by polski porządek konstytucyjny był łamany dla ideologicznego eksperymentu!