Kamil Szydełko

Prawdziwa historia ospy. Skąd wiadomo, że ospa małpia to kolejne oszustwo (podobnie jak Covid)?

Od czasu upadku oszustwa Covid światowi przywódcy ostrzegają nas przed drugą pandemią. Zarówno politycy, jak i technokraci snuli prognozy dotyczące przyszłych epidemii wirusów i śmiertelnych patogenów, które spowodują nieopisaną śmierć i zniszczenie.

Taką przyszłość dla nas przewidują, a "rozwiązania", jakie proponują, są dość przewidywalne - wstrzykiwanie mRNA, blokady i śledzenie kontaktów.

Chorobą, która jest uważana za głównego kandydata do oszustwa 2.0, jest ospa małpia. Jak doniósł niedawno serwis OffGuardian, nie tylko media poświęciły małpiej ospie więcej uwagi, niż na to zasługuje, ale kilka krajów zaczęło wydawać wytyczne dotyczące środków "zapobiegawczych", takich jak samoizolacja i szczepienia (brzmi znajomo?).

Wygląda na to, że epidemia przebiega powoli, ale podobnie było w przypadku Covida. Dwa tygodnie na spłaszczenie krzywej zamieniły się w miesiące niszczenia gospodarki, autorytarnych represji i przymusowych zastrzyków. W rezultacie wiele krajów nadal forsuje te środki, a niektóre nie wpuszczą Cię do swoich granic, jeśli nie podasz sobie zatrutej igły. Absolutne szaleństwo.

Niemniej jednak Covid nie wystarczył globalistom, dlatego forsują oni pomysł drugiej, a nawet trzeciej pandemii. Bez wątpienia znajduje się to na ich mapie drogowej - jeśli tylko uda im się to zrealizować.

Aby rozwiać obawy i szum wokół ospy małpiej, dalsza część tego artykułu jest przedrukiem badania, które przeprowadziłem w zeszłym roku. W tym celu sięgnąłem do różnych źródeł, aby zbadać epidemie ospy prawdziwej w XIX wieku i dowiedzieć się prawdy o przyczynach i zwalczaniu tej choroby.

Jak się okazuje, po ustaniu epidemii ospy prawdziwej historia została dosłownie napisana na nowo, tak by sprzyjać interesom firm farmaceutycznych i grup dążących do depopulacji i dominacji nad światem. Brzmi szalenie, prawda? Cóż, nie jest. Jeśli myśleliście, że ospa prawdziwa jest chorobą wirusową, którą udało się zwalczyć dzięki szczepieniom, to grubo się myliliście.

Ospa małpia i ospa wietrzna idą ze sobą w parze. Kiedy dowiemy się, czym naprawdę była ospa prawdziwa i jak ją zwalczono, łatwo będzie nam odrzucić małpią ospę jako kolejne oszustwo globalistów; zdamy sobie również sprawę, że szczepienia są nie tylko bezużyteczne jako środek zapobiegawczy, ale stanowią dokładne przeciwieństwo tego, co można by nazwać skutecznym "lekarstwem".

Nie ma nic ekscentrycznego w moim sprzeciwie wobec niebezpiecznej i rażąco nienaukowej operacji zwanej szczepieniem. Za mojego życia jej bezwzględne egzekwowanie w całej Europie doprowadziło do dwóch najgorszych epidemii ospy prawdziwej. - George Bernard Shaw (1944)

Prawda o ospie wietrznej (i małpiej ospie)

Ospa wietrzna, zwana również "potworem plamistym", była najbardziej przerażającą chorobą XVIII wieku. Według wszelkich danych ludzie w ówczesnej Europie byli bezradni wobec ospy prawdziwej, dopóki młody lekarz Edward Jenner nie zauważył, że mleczarki, które wcześniej zachorowały na ospę krowią, są odporne na tę chorobę. Jenner opracował szczepionkę, która zakończyła epidemię i ostatecznie wyeliminowała ospę prawdziwą. Romantyczna historia Jennera, mleczarki i odkrycia szczepionki przeszła do historii jako jeden z największych triumfów współczesnej medycyny.

Dziś medycyna ortodoksyjna wykorzystuje przykład ospy wietrznej do promowania bezpieczeństwa i skuteczności szczepień przeciwko innym chorobom "zakaźnym". Prawda jest jednak taka, że historia ospy prawdziwej jest o wiele bardziej złożona niż powyższa bajka nauczana w szkołach. Prawdziwa historia szczepionki Jennera nie jest historią naukowego geniuszu czy medycznego triumfu, ale opowieścią o tym, jak archaiczna praktyka wprowadzania toksycznych substancji do krwiobiegu w celu "leczenia" chorób stała się częścią głównego nurtu tradycji medycznej.

Korekta danych

Historia ospy wietrznej skłania wielu ludzi do przekonania, że to Edward Jenner "odkrył" pojęcie odporności, a następnie wynalazł szczepionkę. Koncepcja odporności na chorobę po kontakcie z nią została po raz pierwszy sformułowana przez starożytnych Greków, kiedy to Tacydides zauważył, że ludzie, którzy przeżyli zarazę w Atenach, byli chronieni przed ponownym zakażeniem.

Z tej wczesnej obserwacji odporności wyrosła koncepcja, że człowiek może być narażony na łagodną postać choroby, aby uchronić się przed jej cięższą postacią. W ten sposób powstała praktyka "szczepienia", prekursor szczepień, która była stosowana w wielu częściach świata dziesiątki lat przed pomysłami Jennera dotyczącymi ospy prawdziwej.

Chociaż pracę Jennera uważa się za podstawę immunologii, nie był on pierwszym, który zasugerował, że zakażenie krowianką powoduje odporność na ospę prawdziwą, ani pierwszym, który w tym celu zastosował szczepionkę przeciwko ospie prawdziwej.

Istnieją dowody na to, że szczepienia były praktykowane w niektórych częściach Afryki, Indii i Chin na długo przed XVIII wiekiem. W latach 70. XVI wieku szczepienia zostały wprowadzone do Imperium Tureckiego przez kupców cyrkuskich, a około 40-50 lat później praktyka ta została przywieziona do Europy przez podróżników ze Stambułu - prawie sto lat przed szczepieniem przeciwko ospie Jennera.

"Szczepienie" było barbarzyńską praktyką, w której materiał (często ropę) pobierano z ran osoby chorej i wprowadzano do krwiobiegu osoby zdrowej przez nacięcia w skórze. W tamtych czasach medycyna była jeszcze w powijakach, a większość "lekarstw" opierała się na lokalnych tradycjach lub przesądach. William White w swojej książce "The Story of the Great Delusion" z 1885 roku napisał: "Duża część medycyny była połączeniem absurdu i obrzydliwości".

Zasada leżąca u podstaw szczepień jest uderzająco podobna do homeopatycznej zasady izopatii (leczenia choroby produktami tej choroby), koncepcji zawartej również w "signa naturae" Paracelsusa, wielkiego filozofa i chemika niemieckiego renesansu, który żył w XV i XVI wieku. Według niektórych źródeł, nawet on czerpał swoje idee z dużo wcześniejszych nauk ezoterycznych, które pochodziły od druidów i jasnowidzów ze starożytnej Brytanii i Niemiec.

Dalsza część artykułu poświęcona jest prawdziwej historii związanej z Edwardem Jennerem, szczepieniami i chorobą zwaną "ospą". I jak się przekonamy, jest to zupełnie inna historia niż ta, którą nam opowiadano.

Kim był Edward Jenner?

Edward Jenner był brytyjskim lekarzem urodzonym w 1749 roku w wiosce Berkeley w hrabstwie Gloucestershire. Uczęszczał do gimnazjum w Cirencester, a w wieku 16 lat został terminatorem u pana Ludlowa, chirurga pracującego w pobliżu Bristolu.

Co ciekawe, choć Jennera nazywano "lekarzem", nie przeszedł on niezbędnych badań medycznych, aby uzyskać ten tytuł. Raczej kupił dyplom lekarza, co w tamtych czasach nie było niczym niezwykłym. I chociaż był członkiem Towarzystwa Królewskiego, nie było to zasługą jego pracy w dziedzinie medycyny, lecz badań nad kukułką.

Większość ludzi nie wie, że badania Jennera nad ospą wietrzną charakteryzowały się sprzecznymi dowodami i nieuzasadnionymi twierdzeniami. Na przykład na początku swoich badań przytoczył przypadki, w których ospa wietrzna "czasami" dawała odporność na ospę krowiankę, a także inne przypadki, w których ludzie byli wielokrotnie zarażani ospą krowianką. Obiecał następnie przedstawić dużą liczbę przypadków świadczących o ochronnym działaniu ospy krowiej, ale zdołał przedstawić tylko 16, z których większości nie opisał szczegółowo.

Jenner początkowo twierdził, że źródłem "ospy krowianki" były zranione pięty koni. Uważał on, że dojarze, którzy wcześniej bandażowali rany chorych koni, przenosili chorobę na krowy. Jenner utrzymywał to przekonanie przez ponad 10 lat i w końcu opublikował pracę, w której szczegółowo opisał swoją teorię "końskiego tłuszczu". Kiedy jednak spotkało się to z niezadowalającym przyjęciem, powrócił do swojej teorii ospy krowiej.

Co niepokojące, w tej wczesnej fazie badań Jenner eksperymentował na swoim niepełnosprawnym synu, szczepiąc go "ospą świńską", choć nigdy nie kontynuował tych badań. Jest dobrze udokumentowane, że Jenner przeprowadzał różne "eksperymenty", nie tylko na swoim synu, ale także na innych dzieciach z sąsiedztwa, które nie były świadome związanego z tym ryzyka. Dziś eksperymenty Jennera uważa się za rażące naruszenie etyki lekarskiej.

14 maja 1796 roku Jenner zaszczepił ośmioletniego chłopca Jamesa Phippsa materiałem, który pobrał z rany na ręce Sary Nelmes, mleczarki, uważanej za zakażoną ospą krowią. Materiał chorobowy "został wprowadzony do ramienia przez dwa powierzchowne nacięcia, każde o długości około pół cala, które ledwie przebijały skórę". Według niektórych źródeł młody Phipps zmarł później na atak ospy w "postaci konfluentnej", co jest sprzeczne z powszechną relacją.

W innym z niepokojących eksperymentów Jennera jeden z chłopców zachorował na straszną gorączkę i został "uznany za niezdolnego do dalszych szczepień". Kto wie, ile innych niczego niepodejrzewających dzieci zostało otrutych lub nawet zmarło w wyniku tych okrutnych eksperymentów.

W 1798 roku Jenner opublikował pierwsze wydanie swoich "Dociekań", w których przedstawił wyniki swoich eksperymentów z ospą prawdziwą oraz spekulacje na temat różnych aspektów szczepień i ospy prawdziwej. W pracy Jennera brakowało jednak dowodów na to, że jego szczepionka może chronić przed ospą - fakt ten podkreślił George Dock w wydanej w 1902 roku książce The Works of Edward Jenner and Their Value in the Modern Study of Smallpox:

Ogólnie rzecz biorąc, badanie to nie wydaje się być pracą, która spowoduje rewolucję terapeutyczną. Czytając ją z dzisiejszej perspektywy, trzeba się zastanowić nad niekompletnością wielu dowodów.

Herbert Shelton w swojej książce Natural Hygiene: Man's Pristine Way of Life (Higiena naturalna: nieskazitelny sposób życia człowieka) potwierdza:

Ani Jenner, ani żaden z jego następców nie przedłożył ponownie twierdzeń o tej szczepionce, wraz z dowodami, Towarzystwu Królewskiemu...

Mimo że nie było dowodów na bezpieczeństwo i skuteczność szczepionki Jennera, była ona gorączkowo propagowana wśród społeczeństwa. Królewskie Jennerowskie Towarzystwo do Walki z Ospą Małą" przygotowało nawet instrukcję, którą duchowni mieli podawać przy chrzcie dziecka. Stwierdzono w nim: "Ponieważ leży wam na sercu życie waszego dziecka i bezpieczeństwo waszej okolicy, natychmiast skorzystacie z dobrodziejstw, jakie daje [szczepienie]".

Wprowadzenie szczepionki Jennera zostało opisane przez badaczy głównego nurtu jako "szeroko nagłośniony eksperyment", którym niewątpliwie było. Mimo to Jenner nadal promował swój wynalazek i w 1801 roku opublikował broszurę na temat pochodzenia szczepionek, w której powoływał się na eksperymenty przeprowadzone po opublikowaniu przez siebie w 1798 roku ankiety. Jednak nigdzie nie można znaleźć wspomnianych eksperymentów, co sugeruje, że Jenner albo je wymyślił, albo celowo nie opublikował ich w całości.

Jenner nie tylko skłamał na temat bezpieczeństwa swojej szczepionki, ale także upierał się, że zapewnia ona dożywotnią odporność na ospę - kolejne twierdzenie, na które nie miał dowodów. Jak wyjaśniono w The Works of Edward Jenner:

Ulubionym hasłem Jennera i jego zwolenników w kwestii trwałości było stwierdzenie, że wątpliwości zostały obalone przez "tomy dowodów i sterty świadków". W rzeczywistości nie było takich ilości, a świadkowie byli niekompetentni, ponieważ ich czas obserwacji był zbyt krótki.

Co więcej, spostrzeżenia Jennera na temat "ospy krowianki" mogły zostać błędnie zinterpretowane, ponieważ lekarze odkryli później, że ospa krowianka występowała tylko na wymionach krów dojonych brudnymi ludzkimi rękami, a krowy żyjące swobodnie na pastwisku nie były zarażone tą chorobą. Już samo to spostrzeżenie całkowicie unieważnia tezę Jennera.

To zarówno ironia, jak i tragedia, że "ojciec nowoczesnej medycyny prewencyjnej" wysuwał twierdzenia oparte na badaniach, które nie spełniały standardów naukowych. Interesującą charakterystykę Edwarda Jennera i jego pracy przedstawił królewski lekarz lord Horder, który przypisał Jennerowi wprowadzenie eugeniki, pseudonaukowego ruchu założonego 50 lat później przez innego Anglika, sir Francisa Galtona.

Drugim rozpowszechnionym mitem dotyczącym ospy wietrznej jest twierdzenie, że choroba ta została całkowicie wyeliminowana dzięki szczepieniom. W rzeczywistości nie ma nic bardziej mylnego.

Analiza dowodów

W głównym nurcie informacji o ospie często pomija się ważne fakty, w tym masowy sprzeciw wobec szczepionki Jennera w Wielkiej Brytanii i za granicą. Z czasem stało się jasne, że szczepionka Jennera nie była odpowiedzialna za spadek liczby zachorowań na ospę. W rzeczywistości, pomimo powszechnych szczepień, ospa pojawiła się ponownie w Anglii po pierwszej publikacji Jennera w 1825 roku. Jak podaje Doch w książce The Works of Edward Jenner:

W 1825 roku ospa prawdziwa była w Londynie prawie tak rozpowszechniona jak podczas którejkolwiek z trzech wielkich epidemii XVIII wieku, a w wielu częściach Europy była równie groźna.

Później, w 1853 roku, szczepienia stały się w Wielkiej Brytanii obowiązkowe - prawo to zostało zaostrzone w 1867 roku, a następnie w 1871 roku. Jednak po 1853 r. każda epidemia ospy była gorsza od poprzedniej. Podczas pierwszej epidemii w Anglii i Walii w latach 1857-1859 zmarły 14 244 osoby, podczas drugiej epidemii w latach 1863-1865 zmarło 20 059 osób, a podczas trzeciej epidemii w latach 1870-1872 zmarło 44 840 osób.

Jeszcze bardziej zdumiewający jest fakt, że zdecydowana większość osób, które zachorowały na ospę, była już wcześniej zaszczepiona. Według rocznego raportu Metropolitan Asylums Board z 1887 roku, spośród 53 000 osób, które zachorowały na ospę, 41 000 było już zaszczepionych. Ponadto w Sheffield, mieście o prawie 100% stopniu wyszczepialności, 5 851 z 7 001 przypadków ospy wietrznej wystąpiło u osób zaszczepionych.

Podobne tendencje zaobserwowano w innych krajach europejskich. Na przykład w latach 1863-1865 w Górnej Bawarii wystąpiło 1 346 przypadków ospy wietrznej, mimo że wskaźnik wyszczepialności na tym obszarze wynosił 90%. I tak jest dalej w przekazach historycznych, które jasno pokazują, że szczepienia nie chroniły przed ospą, a zatem nie mogły być odpowiedzialne za jej "wyeliminowanie".

Szczepionka była nie tylko nieskuteczna w zapobieganiu zakażeniom ospą, ale także bardzo toksyczna. W książce Williama Younga Killed by Vaccination, wydrukowanej w Londynie w 1886 roku, udokumentował on liczne przypadki śmierci ludzi bezpośrednio w wyniku zastosowania szczepionki Jennera. Z rządowych raportów rocznych dotyczących zgonów z tego okresu wynika, że w latach 1881-1883 w wyniku szczepień zmarło prawie 200 dzieci. Young twierdzi jednak, że liczba ta była znacznie wyższa, szacując, że na każdy jeden zgon przypadało 100 zgonów pośrednich i do 1000 poważnych obrażeń.

Niewiarygodne jest to, że nawet wtedy w raportach dotyczących zgonów związanych ze szczepionkami stosowano podstęp i oszustwo. Według Younga, lekarze zostali poinstruowani, aby fałszować świadectwa zgonu w celu ukrycia prawdziwego zagrożenia związanego ze szczepionką, a wszystkie niezależne badania nad bezpieczeństwem szczepionek zostały "starannie stłumione". Możemy więc być pewni, że zaprzeczanie i wypieranie zagrożenia związanego ze szczepionkami nie zmieniło się do dziś.

Być może najbardziej wymowny fragment tezy Younga znajduje się na początku, gdzie słusznie stwierdza on:

Nie ma żadnej racjonalnej teorii, która uzasadniałaby absurdalne założenie, że szczepienie chroni przed ospą. Tylko jedno jest pewne: co roku tysiące dzieci umierają z powodu szczepień lub ich następstw, a te ofiary medycznej ignorancji i głupoty są jedynymi, o których można powiedzieć, że szczepienie ochroniło je przed ospą...

Książka Younga zawiera wiele podobnych świadectw. Jedna z nich pochodzi od "wielebnego Birda" z Leeds, który jako duchowny był nakłaniany do propagowania szczepionki i prawdopodobnie robił to, dopóki nie zaobserwował jej skutków. W 1885 roku przyznał, że "żadna siła na świecie" nie zmusiłaby go do zaszczepienia własnych dzieci po tym, jak zobaczył tak wiele przypadków bolesnego cierpienia spowodowanego zastrzykiem Jennera.

Podczas amerykańskiej wojny secesyjnej w latach 1861-1865 tysiące żołnierzy zostało zaszczepionych przeciwko ospie prawdziwej. Działania niepożądane szczepionki były tak straszne, a skutki uboczne tak liczne, że wszczęto specjalne dochodzenie z udziałem kilku urzędników medycznych. Doprowadziło to do wzrostu nieufności wobec szczepień zarówno wśród żołnierzy, jak i obywateli. Dr Alexander Wilder uzasadnia to spostrzeżenie w swojej książce z 1899 r. zatytułowanej The Fallacy of Vaccination, w której stwierdza:

Uważna obserwacja wykaże, że za każdym razem, gdy szczepiący lub grupa szczepiących wyrusza na krucjatę szczepień, następuje seria zgonów z powodu erysipelas i innych chorób wywołanych przez operację, którym towarzyszy cierpienie najbardziej rozdzierające serce.

W miarę upływu czasu narastał sprzeciw wobec szczepionki przeciwko ospie prawdziwej. Doprowadziło to do powstania ruchu antyszczepionkowego w Wielkiej Brytanii w 1866 roku, wspieranego przez wpływowych lekarzy i naukowców, takich jak dr Edgar Crookshank, profesor patologii i bakteriologii w King's College. Innymi wybitnymi zwolennikami tego ruchu byli brytyjski naukowiec Alfred Russell Wallace oraz słynny irlandzki dramaturg i działacz polityczny George Bernard Shaw. W artykule dla "Irish Times" z 1944 r. Shaw napisał, co następuje:

Nie ma nic ekscentrycznego w moim sprzeciwie wobec niebezpiecznej i rażąco nienaukowej operacji zwanej szczepieniem. W ciągu mojego długiego życia jej lekkomyślne stosowanie w całej Europie zakończyło się dwiema najgorszymi epidemiami ospy, jakie kiedykolwiek znano, a nasze niegdyś straszne epidemie cholery i tyfusu plamistego zostały zażegnane dzięki środkom sanitarnym [...] Obecnie inteligentni i wykształceni ludzie nie szczepią swoich dzieci, ani nie zmusza ich do tego prawo. Rezultatem nie jest, jak prorokowali Jennerowie, wyginięcie rasy ludzkiej z powodu ospy: wręcz przeciwnie, dziś więcej ludzi umiera z powodu szczepień niż z powodu ospy.

Shaw podkreśla znaczenie warunków sanitarnych w kontrolowaniu epidemii cholery i tyfusu, czynnika, który odegrał również rolę w zwalczaniu ospy prawdziwej. Często nie bierze się pod uwagę faktu, że w czasie epidemii ospy prawdziwej w Europie wiele dużych miast nie miało żadnych urządzeń sanitarnych, a systemy kanalizacyjne były bardzo słabe. Było to szczególnie widoczne w Londynie, gdzie ospa była bardzo rozpowszechniona. Niemniej jednak współczynnik zachorowalności na ospę w Londynie został ekstrapolowany na resztę Anglii - zakładając, że wszędzie był taki sam.

Połączenie błędów w sztuce lekarskiej i braku zrozumienia istoty zdrowia sprawiło, że większość pracowników służby zdrowia nie zdawała sobie sprawy, że największy wpływ na stan zdrowia ludności miały fatalne warunki życia panujące w tamtych czasach. Co ciekawe, tylko "antyszczepionkowcy" dostrzegli tę boleśnie oczywistą prawdę, co doprowadziło ich do wniosku, że to poprawa warunków higienicznych i lepsze odżywianie doprowadziły do spadku liczby zachorowań na ospę. Rzeczywiście, wielu współczesnych naukowców zauważyło związek między ospą a głodem i uważa, że powszechne niedożywienie było kluczowym czynnikiem wybuchu epidemii.

Chociaż władze próbowały przypisać spadek liczby zachorowań na ospę wietrzną szczepieniom, to "przeciwnicy szczepień" ponownie zwrócili uwagę, że takiego związku nie można udowodnić ze względu na brak dowodów statystycznych, czemu władze i zagorzali zwolennicy szczepień nie mogli zaprzeczyć. Jednym z tych ekspertów był wykształcony niemiecki statystyk Georg Friedrich Kolb, który w swojej pracy z 1887 roku pt. Unzulanglichkeit der bisherigen Ermittlungen und Verlangen nach Aufhebung des Impfzwanges".

W rzeczywistości kwestionowano nie tylko brak statystycznych dowodów na związek między szczepieniami a spadkiem liczby zachorowań na ospę, ale także całkowity brak badań statystycznych dotyczących korzyści płynących z zastosowania preparatu Jennera. Tak więc antyszczepionkowcy nie tylko przesuwali naukowe słupki, aby dostosować je do swoich celów, ale był to fakt, którego ani władze, ani zwolennicy szczepień nie mogli ignorować.

W świetle przytoczonych wcześniej cytatów i danych statystycznych nasuwa się pytanie, dlaczego tak ewidentnie nieskuteczna i niebezpieczna szczepionka była tak szeroko rozpowszechniana i promowana przez ówczesne rządy i lekarzy. Jak się okazuje, odpowiedź na to pytanie jest złożona. Przede wszystkim należy pamiętać, że w tamtych czasach nie istniało "lekarstwo" na ospę, więc każda perspektywa skutecznego leczenia natychmiast wzbudzała zainteresowanie rządów i władz sanitarnych. Nie jest jednak zaskoczeniem, że decyzja o wsparciu szczepionki Jennera nie została podjęta z powodu autentycznej troski o zdrowie ludności, lecz raczej w celu wzmocnienia militarnej i ekonomicznej potęgi państwa. Jak wyjaśnia Heurkamp (1985):

Fakt, że większość rządów promowała szczepionkę, należy rozpatrywać w kontekście ich polityki ludnościowej i stojących za nią interesów. W tym czasie w Niemczech, podobnie jak w innych krajach europejskich, istniał reżim absolutystyczny, który dążył do wzmocnienia władzy centralnej kosztem władzy starych posiadłości oraz do maksymalnego wykorzystania wszystkich dostępnych zasobów w celu zwiększenia swojej potęgi militarnej i finansowej.

Inną grupą, której interesy odegrały ważną rolę we wprowadzeniu szczepionki Jennera, byli lekarze i uzdrowiciele. W tamtych czasach było niewielu lekarzy z wyższym wykształceniem i byli oni całkowicie zależni od klas wyższych, którym służyli. A ponieważ lekarze nie byli uznawani przez władze za ekspertów we wszystkich sprawach medycznych, musieli naginać się, aby zadowolić swoich nielicznych klientów z wyższych sfer. Ponadto wiedza medyczna ówczesnych lekarzy była ograniczona i nie wykraczała poza to, co mogli zdobyć laicy. Z tego powodu rynek profesjonalnych usług medycznych był niewielki, a dochody lekarza często zależały od zaledwie kilku pacjentów.

Kiedy szczepionka Jennera pojawiła się na rynku, dała lekarzom możliwość zwiększenia swojej pozycji i wpływu na kwestie zdrowia publicznego oraz przyciągnięcia nowych pacjentów. Ponadto opłaty za szczepienia stanowiły dla lekarzy łatwy sposób na zwiększenie dochodów.

Ospa wietrzna i współczesna nauka

Warto teraz omówić niektóre aspekty historii ospy prawdziwej w kontekście najnowszych badań naukowych. Po pierwsze, istnieje pogląd, że ospa prawdziwa była chorobą "wysoce zakaźną" i niezwykle śmiertelną. Chociaż tak twierdzi się w wielu źródłach, ospa wietrzna nie jest chorobą wysoce zakaźną zgodnie z obecnym stanem wiedzy.

Po drugie, twierdzenie, że ospa prawdziwa została "wyeliminowana", jest rozpowszechniane przez wiele instytucji zajmujących się ochroną zdrowia. Na przykład, na stronie internetowej CDC czytamy:

W 1980 roku Światowe Zgromadzenie Zdrowia ogłosiło ospę prawdziwą eradykacją (wyeliminowaniem) i od tego czasu nie odnotowano żadnych naturalnie występujących przypadków ospy prawdziwej.

Wbrew temu twierdzeniu, literatura medyczna wskazuje, że zakażenie wirusem Vaccinia dotyka co roku coraz większej liczby osób. Na przykład w artykule zatytułowanym "Outbreak of severe zoonotic vaccinia virus infection, Southeastern Brazil" ("Ognisko ciężkiego odzwierzęcego zakażenia wirusem vaccinia w południowo-wschodniej Brazylii") badacze stwierdzają, że (podkreślenie dodane):

W 2010 r. izolat wirusa vaccinia wywołał w Brazylii nietypowo ciężką epidemię, która objęła ludzi i bydło. Z 26 poszkodowanych pracowników rolnych 12 zostało hospitalizowanych. Nasze dane nasuwają pytania o czynniki ryzyka związane z rosnącą liczbą i ciężkością zakażeń wirusem szczepionki.

Jaka jest więc różnica między zakażeniem szczepionką a ospą prawdziwą? Według władz, ospę wywołuje wirus variola, natomiast vaccinia odnosi się do pokrewnego wirusa stosowanego w szczepionce przeciwko ospie. Oba wirusy należą do rodziny "Poxviridae", do której należą również inne warianty odzwierzęce, takie jak "ospa małpia" i "ospa bawola". Według ekspertów:

Rozpowszechniony wirus VACV [vaccinia virus] wydostał się na wolność, a jego warianty są obecnie endemiczne na całym świecie i znane jako wirus ospy bawołów (BPXV).

Naukowcy rzeczywiście przyznają, że "ospa bawola" nadal stanowi zagrożenie dla ludzi, szczególnie w Indiach. Jeśli chodzi o małpią ospę, na stronie internetowej CDC można znaleźć następujące informacje:

Pierwszy przypadek ospy małpiej u ludzi odnotowano w Demokratycznej Republice Konga w 1970 roku, kiedy to zintensyfikowano działania mające na celu zwalczenie ospy prawdziwej. Od tego czasu przypadki ospy małpiej u ludzi odnotowano w innych krajach Afryki Środkowej i Zachodniej.

Co niewiarygodne, przypadki "małpiej ospy" nadal zdarzają się w niektórych częściach Afryki, a ostatnio także w USA. Inne badania wskazują, że ospa krowianka jest również powszechna w Europie.

Co niezwykłe, wszystkie te "wirusy ospy" wywołują praktycznie identyczne objawy jak ospa prawdziwa. W dokumencie rządu australijskiego stwierdzono: "Zakażenia małpią ospą są rzadkie, ale klinicznie mogą przypominać ospę" [48]. Ponadto, zakażenia są często rozpoznawane na podstawie objawów i/lub testów PCR, które według WHO są "zazwyczaj niejednoznaczne".

W tym kontekście nie należy zapominać, że wymyślanie nowej nazwy dla tej samej choroby jest klasycznym zabiegiem stosowanym przez lekarzy w celu ukrycia częstości występowania danej choroby, którą następnie - jak twierdzą - udało się wyeliminować lub znacznie ograniczyć. Podobną sztuczkę zastosowano w przypadku polio, gdzie władze określają przypadki tej choroby jako "ostre porażenie wiotkie" lub "ostre wiotkie zapalenie rdzenia kręgowego".

Jest więc jasne, że pomimo twierdzeń, iż w 1980 roku choroba ta została wyeliminowana, przypadki przypominające ospę wietrzną są nadal dość powszechne na świecie. Co istotne, przypadki te występują głównie na terenach ubogich, znanych z wysokiego poziomu niedożywienia i niehigienicznych warunków życia, co potwierdza teorię, że środowisko odgrywa kluczową rolę w etiologii choroby.

Wniosek ten potwierdzają liczne udokumentowane przypadki, w których ludzie nie mogli zarazić się chorobą, mimo że przebywali w bliskim sąsiedztwie osoby zakażonej. Istnieją również przypadki, w których pojedyncze osoby lub grupy osób zachorowały na ospę wietrzną, mimo że nie było żadnego możliwego do zidentyfikowania źródła zakażenia. Poniżej opisano kilka takich przypadków.

Pierwszy przypadek opisał amerykański naturopata Henry Lindlahr w książce "Philosophy of Natural Therapeutics":

Kilka lat temu dr Rodermund, lekarz ze stanu Wisconsin, wywołał sensację, gdy posmarował się wysiękiem z ran po ospie, aby udowodnić swoim kolegom lekarzom, że zdrowe ciało nie może zostać zarażone tą chorobą. Został aresztowany i poddany kwarantannie w więzieniu, ale dopiero po tym, jak nawiązał kontakt z wieloma osobami. W wyniku tej "ekspozycji" nie wystąpił ani jeden przypadek ospy prawdziwej.

Lindlahr opisuje drugi przypadek, tym razem dotyczący jego własnego syna, który zachorował na ospę:

Moja żona, jej siostra i ja spaliśmy na zmianę z dzieckiem w tym samym pokoju bez najmniejszej obawy zarażenia i chociaż od dzieciństwa nie byliśmy szczepieni, "choroba zakaźna" nas ominęła [...] Z tego, co udało mi się ustalić, w czasie, gdy chłopiec zachorował, w Chicago ani w okolicy nie było żadnego innego przypadku ospy. Jeśli teoria zarażania jest słuszna, to od kogo "złapał" chorobę i dlaczego nie zaraziła się nią jedna z wielu osób mieszkających w tym samym domu?

Poniżej przedstawiamy trzeci "anomalny" przypadek opisany przez dr Alexandra Wildera w książce "The Fallacy of Vaccination" (Fałszywość szczepień).

Pan Wolfe, w swoim traktacie o "chorobach zymotycznych", wspomina przypadek z Indii, gdzie ospa wybuchła w regionie oddalonym o wiele mil od wszelkich możliwych źródeł zakażenia. Przypisuje to działaniu rozkładającej się materii zwierzęcej i zauważa, że to samo trujące powietrze może wywołać jedną chorobę zymotyczną u jednego członka rodziny, a inną u innego, w zależności od budowy fizycznej.

Oto ostatni cytat z książki "Small-pox and Vaccination" (Ospa wietrzna i szczepienia) autorstwa dr Alexandra M. Rossa:

Podczas epidemii ospy wietrznej osoby zaszczepione i nieszczepione są tak samo podatne na zakażenie, gdy przebywają w niehigienicznych warunkach.

Naturopaci zaproponowali wyjaśnienie tych pozornych "anomalii", sugerując, że ospa wietrzna nie jest chorobą wywołaną przez złośliwy zarazek, lecz "ostrym procesem eliminacji", celowo przeprowadzanym przez organizm w celu pozbycia się toksyn i innych substancji patologicznych. Biorąc pod uwagę przedstawione powyżej dowody, wyjaśnienie to jest więcej niż prawdopodobne .

W rzeczywistości istnieje jeszcze jeden dowód, który potwierdza naturopatyczną interpretację ospy prawdziwej, a dotyczy on zawartości szczepionki Jennera.

Najpierw jednak zastanówmy się nad "logiką" stojącą za szczepionką Jennera przeciwko ospie prawdziwej: Jenner uwierzył w przekonanie mleczarek, że zakażenie krowią ospą daje odporność na ospę. "Ospa krowia" to wrzody na wymionach krów, które uważano za wywołane wirusem spokrewnionym z ospą prawdziwą. Dlatego Jenner opracował szczepionkę zawierającą wirusa ospy krowiej. Podanie tej szczepionki spowodowało wytworzenie w organizmie przeciwciał, które chroniły przed ospą i zapobiegały zakażeniu w przyszłości.

W tym miejscu jednak wspólna relacja całkowicie się załamuje, ponieważ w 1939 roku badacz z Uniwersytetu w Liverpoolu Allan Watt Downie porównał zawartość szczepionki przeciwko ospie prawdziwej z próbką ospy krowiej wyizolowaną bezpośrednio od zakażonej krowy i stwierdził, że obie próbki były różne. W rzeczywistości próbki różniły się tak bardzo, że naukowcy doszli do wniosku, że "wirus" zawarty w szczepionce Jennera nie mógł pochodzić z ospy krowiej. Nasuwa się więc nieuniknione pytanie, które postawiła reporterka Katherine Wu w artykule dla "Smithsonian Magazine": "Co, u licha, wstrzykiwano milionom ludzi w ramiona przez ostatnie 150 lat?". W rzeczy samej, co to jest na ziemi?

Innymi słowy, do 1939 roku naukowcy odkryli, że szczepionka Jennera była farsą i nie zawierała tego, co "miała" zawierać, co w zasadzie obaliło całą jego teorię na temat ospy krowiej, ospy prawdziwej i odporności. Jednak pomimo tego istotnego odkrycia, 80 lat później, bajka głównego nurtu (bo tym właśnie jest) nie zmieniła się, a studenci medycyny nadal uczą się historii o "krowiance".

Ostatnie badania nad tajemniczą szczepionką Jennera wykazały, że zawierała ona pewną formę "końskiej ospy", choć naukowcy przyznają, że nie mają pojęcia, skąd się ona wzięła. Tymczasem badacze CDC doszli do innego wniosku, zauważając, że "w różnych szczepionkach zastosowano wiele różnych wirusów".

Innymi słowy, ludzie nie byli szczepieni przeciwko ospie krowiej, ale przeciwko wielu różnym "wirusom" zawartym w chorym materiale pochodzącym od różnych chorych zwierząt. Z tego możemy wyciągnąć tylko jeden wniosek: Szczepionka Jennera nie była cudem medycznym, lecz wywarem czarownic nieznanego pochodzenia, który nie mógł mieć żadnej wartości terapeutycznej. Powodem zaprzestania szczepień przeciwko ospie wietrznej w USA w 1972 roku nie było "wyplenienie" choroby, jak twierdziły władze, ale uznanie, że ryzyko przewyższa korzyści. Naukowcy posunęli się nawet do tego, że nazwali preparat Jennera "najniebezpieczniejszą szczepionką znaną człowiekowi".

W niniejszym artykule wykazano, że szczepionka przeciw ospie prawdziwej nie była bynajmniej triumfem medycyny, lecz szeroko nagłośnionym eksperymentem, który został odrzucony przez ówczesnych obywateli, lekarzy i uczonych. Szczepionka nie tylko doprowadziła do licznych urazów i zgonów, ale także nie było żadnych dowodów statystycznych potwierdzających jej przydatność jako środka zapobiegającego ospie prawdziwej. I choć spadek liczby zachorowań na ospę wietrzną przypisywano wyłącznie szczepionce, nie ulega wątpliwości, że najważniejszymi czynnikami powstrzymującymi rozwój choroby były poprawa warunków życia i lepsze odżywianie. Na zakończenie tego opracowania warto przytoczyć cytat z amerykańskiego naturopaty Henry'ego Lindlahra:

Wybuch epidemii ospy wietrznej jest oznaką szybkiej eliminacji zarazków dziedzicznych i nabytych. Dobra dawka ospy wietrznej może uwolnić organizm od większej ilości trucizn zgorzelinowych, gruźliczych i syfilitycznych, niż można by wyeliminować w ciągu całego życia. Dlatego ospa wietrzna jest zdecydowanie bardziej pożądana niż szczepienie. Jedno oznacza eliminację choroby przewlekłej, drugie - jej genezę.

Źródło: Woher wir wissen, dass die Affenpocken ein weiterer Betrug sind (genau wie Covid)
12 tys.
Kamil Szydełko

Machina kłamstw i manipulacji ruszyła...