"Msza św. dla dzieci" wedle zasady kaloryfera..
Człowiek winien dorośleć i całe życie dorastać do jak najgłębszego przeżywania sacrum tudzież tajemnicy Najświętszej Ofiary naszego Pana Jezusa Chrystusa, a nie robić ze Mszy św. jakiejś żałosnej dziecinady..!
Dziekuje za slowa tak wazne o ktorych zapomina niejeden czlowiek.Dzieci musza wiedziec jak sie maja zachowac w kosciele podczas Mszy Sw.i tyko wtedy tego sie sie naucza jezeli rodzic mu to nalezycie przekarze.
Bóg zapłać za mądre słowa! Życzę wiele światła Ducha Świętego w głoszeniu prawdy Bożej i prowadzenia weirnych ku zbawieniu wiecznemu!
Aby we wszystkich Parafiach był taki mądry Ksiądz jak Ks. Proboszcz Kneblewski. Bardzo nam potrzeba takich słów od siebie, a niestety na codzień wygląda to wszystko "byle jak i byle szybciej". Chwała Panu za takiego Księdza.
Pełna zgoda. Dzieci powinny zostać nauczone rozeznawania miejsc, w których głównym tłem jest zabawa od tych, gdzie szacunek i cisza są nieodzowne. Piaskownica nie ma prawa zastępować Ołtarza. Bóg nie odtrąca dzieci, przeciwnie! Wymaga jedynie wyczucia sacrum, które dziecko może nabyć jedynie w procesie "duchowej socjalizacji".
Godne uwagi nagrania, Bóg zapłać Księże!
Całkowicie się z księdzem zgadzam. Dzieci od najmłodszego wieku muszą być uczone szacunku Boga w Trójcy Jedynego. Pierwszymi nauczycielami są rodzice, a w szczególności matka, która swoim przykładem ma pakazać, co to znaczy byc katolikiem. To matka uczy dziecko składać rączki do modlitwy, uczy podstawowych modlitw, opowiada o życiu Pana Jezusa. To nieprawda, że małe dzieci nie są w stanie nic zrozumieć w temacie wiary. One potrafią się pięknie modlić.